Co myślę o polskich filmach

Hej,

Bardzo często można usłyszeć wśród Polaków taki dialog:

- Oglądamy ten film?- To jest polski film?
- Tak
- W życiu, na pewno będzie nudny

Oczywiście przedstawiłam ten dialog w bardzo uproszczonej wersji, ale myślę, że każdy rozumie, jaki jest jego główny sens. Dlaczego tak jest? Dlaczego jeśli chodzi o filmy, nie jesteśmy „patriotami”, którzy są dumni z rodzimych produkcji? ;)

Jeśli mam wyrazić własną opinię na ten temat, to mogę jedynie wypowiedzieć się na temat polskich filmów, które niedawno oglądałam.   Jednym z nich był „Mój biegun” w reżyserii Marcina Głowackiego. Myślę, że wielu z was, nawet jeśli nie widziało to chociażby słyszało ten tytuł. Jest to historia Jana Meli, który w dzieciństwie uległ poważnemu wypadkowi, został inwalidą lecz mimo to jest najmłodszym niepełnosprawnym zdobywcą biegunów . Moim zdaniem jest to bardzo dobry film, który przedstawia dokładnie zmagania i  trudności które musiał pokonywać chłopak jak również jego trudne relacje z ojcem. Na podstawie tego przykładu absolutnie nie mogłabym powiedzieć, że kino polskie jest złe.

Kolejny film – „Chce się żyć” w reżyserii Macieja Pieprzycy. Tematyka w zasadzie trochę podobna, jak w produkcji Głowackiego, ponieważ jest to historia młodego chłopaka chorego na porażenie mózgowe. Myślę, że jest to kolejna udana produkcja, ponieważ film wzrusza, pokazuje tragedię rodziny chłopca, w dodatku mamy tutaj do czynienia z fantastyczną grą aktorską Dawida Ogrodnika, a więc wszystko to, czego większość widzów wymaga od filmu.

Lecz aby nie było tak kolorowo, polskie kino ma oczywiście kilka(naście) wpadek, które nie bez powodu wpłynęły na opinię ludzi o naszych rodzimych produkcjach. Omówię tylko dwa takie przykłady.

Miasto 44 głośny film Jana Komasy „o Powstaniu Warszawskim”, a w zasadzie o miłości. Myślę, że jedynym pozytywem tego filmu jest przedstawienie realiów wojny bardzo młodym ludziom może w wieku gimnazjalnym. Poza tym tematyka, która powinna budzić smutek, wzruszenie, przerażenie u mnie wywołała po prostu śmiech. Spowolnione sceny lecących kul w połączeniu z muzyką, lub scena „deszczu krwi” jest niczym z filmów science – fiction”. Film może zadowolić chyba tylko bardzo niewymagającą publiczność.

Druga porażka, to oczywiście komedia romantyczna, których w polskim kinie można znaleźć bardzo wiele ;) A konkretnie – „Jak się pozbyć cellulitu” Andrzeja Saramonowicza.Przedstawia on historię dwóch przyjaciółek, które poznają  w SPA masażystkę. Film moim zdaniem nie ma żadnego przesłania, jest nudny, pojawia się w nim wiele scen, w których nie wiadomo o co chodzi i jest totalną porażką. Oczywiście to jest tylko moje zdanie, może ktoś lubi takie kino.

Podsumowując, przedstawiłam cztery przykłady filmów „najnowszych”, powstałych w przeciągu ostatnich 5 lat. Lecz często zapominamy, że polskie kino to również takie kultowe perełki jak „Seksmisja”, „Kogel – mogel”, ” Sami swoim”, „Człowiek z marmuru” czy seria „Trzy kolory”, dlatego proszę, niech te dzieła będą okolicznością łagodzącą, gdy zechcecie sądzić polskie kino ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge