Relacja z realizacji projektu „Folklorystyczne peregrynacje” -w ramach programu „Etnolog-zaloguj się na ludowo!”

Gallery

This gallery contains 18 photos.

Zespól Szkół nr 2 im. Aleksandra Świętochowskiego w Łukowie Adres: ul. Warszawska 88 21-400 Łuków, Województwo lubelskie Tytuł projektu: „Folklorystyczne peregrynacje” Koordynator projektu: Joanna Pucyk Koordynator wspierający: Lucyna Grono Uczniowie uczestniczący w projekcie :Natalia Nawrocka kl. I THA, Martyna Madej … Continue reading

Sesja naukowa w Woli Osowińskiej „Wokół chleba”

Gallery

This gallery contains 6 photos.

1 grudnia 2012r. W Gminnym Ośrodku Kultury w Woli Osowińskiej odbyło się niecodzienne spotkanie miłośników folkloru i dziedzictwa kulturowego południowego Podlasia – Siódma Ogólnopolska Sesja Naukowa „Wokół chleba”. ZS nr 2 w Łukowie reprezentowały 3 uczennice: Agata Blicharska kl. I … Continue reading

Czar magii, czyli andrzejkowe wróżby matrymonialne

 

„ Wdowa panna czy mężatka ?

Oto wielka jest zagadka ,

Magiczny płomień ukaże Ci  prawdę , czyli ludowe wróżby matrymonialne

Woskowe serce i lewy but wyśpiewa Ci prawdę jak  muzyk z nut”

                                                                                 Małgorzata Futera klasa I THA

Wróżby andrzejkowe były popularne już w XVI wieku . Znane są nie tylko w Polsce , ale i w  całej Europie. Jak dawniej wróżyły panny ? Postanowiłam na ten temat porozmawiać z moją 80 –letnią babcią  Eulalią,  jej córką , czyli moją mamą oraz z 18 –letnią kuzynką  Kamilą  .

Jakie wróżby z czasów młodości pamiętasz babciu?

Babcia Eulalia

Najpopularniejszą wróżbą andrzejkową w latach mojej młodości było lanie wosku . Przez cały rok zbierało się ogarki świec . Nie było to trudne , bo  elektryfikacja jeszcze wtedy nie dotarła do nas .

Więc świec mieliśmy pod dostatkiem . Rozgrzany wosk lało się przez dziurkę od klucza do miski

z wodą . Otrzymaną figurę należało obejrzeć w postaci cienia na ścianie . Kształt figury z wosku łatwo było  odczytać . Często były  to po prostu zwierzęta hodowlane . Wróżyło to poślubienie  bogatego kawalera. Nie mniej popularną wróżbą było ustawianie butów panien od najdalszego kąta w pokoju w kierunku drzwi . Czyj but jako pierwszy przekroczył próg , ta panna pierwsza wyjdzie za mąż .

Inną z wróżb było nasłuchiwanie o północy w Wigilię św. Andrzeja odgłosów na zewnątrz .  Szczekanie psa od wschodu oznaczało , że ze wschodu będzie się wywodził przyszły mąż.

                          Jakie wróżby pamiętasz mamo z lat swojej młodości ?

                                                                       Mama

Lanie wosku było popularne także w mojej młodości .  Jednak najbardziej utkwiła mi w pamięci wróżba , która polegała na nakłuwaniu igłą dużego papierowego serca .  Na odwrotnej stronie napisane były imiona chłopaków . Tym sposobem dziewczyna poznawała imię swojego kawalera.

Pamiętam także wróżbę polegającą na ustawianiu lewych  butów . Inną z wróżb andrzejkowych było

wkładanie karteczek z imionami chłopaków pod poduszkę . Rano należało wyjąć jedną kartkę i odczytać imię przyszłego męża.

 

W jaki sposób kultywujesz tradycję andrzejkowych wróżb?

Kuzynka Kamila

Moi rówieśnicy mają wiele możliwości spędzania andrzejkowego wieczoru .Jedni chodzą do pubów, inni do modnych klubów , a jeszcze inni ten  magiczny wieczór  spędzają w domu . Coraz częściej moi rówieśnicy powracają do tradycji andrzejkowej  . Jedną z najbardziej znanych wróżb , oprócz lania wosku jest wróżba „ Trzy spodki” . Polega ona na tym , że pod  spodki od filiżanek wkłada się różaniec, ,obrączkę,  monetę . Każda z dziewcząt wyciąga jeden  przedmiot spod spodka . Jeśli wybrała różaniec ,to zostanie zakonnicą , jeśli  jednak wybrała obrączkę,  to bardzo szybko wyjdzie za mąż. Wyciągnięcie monety przepowiada bogactwo .

Okazuje się , że Polacy chętnie ulegają czarowi magii w andrzejkowy wieczór. Dawniej wróżyły sobie tylko młode  panny na wydaniu. Obecnie wróżą sobie, zarówno chłopcy , jak i dziewczęta.

Nawet przedszkolaki z wielkim przejęciem, w wigilię świętego Andrzeja leją wosk przez dziurkę od klucza.  Niewiele tak naprawdę zmieniło się w zwyczajach andrzejkowych , znane od pokoleń przetrwały do dziś.

Patrycja Jóźwik

Boże Narodzenie w Łukowskiem

Jak spędzano dawniej święta Bożego Narodzenia ? Postanowiłam poszukać na te i inne pytania odpowiedzi u mojej babci Heleny Bartosiak liczącej sobie 73 lata.

Babciu jakie potrawy wigilijne , świąteczne są charakterystyczne dla naszego regionu ( Ziemi Łukowskiej)?

Babcia

U mnie w domu przede wszystkim  podczas Wigilii podawano tradycyjne potrawy . Do nich należały

Kapusta z grochem i suszonymi grzybami z dodatkiem oleju lnianego , śledzie marynowane w oleju z cebulką . Moja mama zawsze piekła na Wigilię swojski chleb . Na wigilijnym stole znajdowały się także: prażona kasza manna, ryż parowany . Mój tata zabijał karpia a ja i mama sprawiałyśmy rybę . Karpia smażono na oleju lnianym . Przygotowałyśmy także pierogi z grzybami i kapustą kiszoną , kartofelki okraszane olejem i przysmażane na patelni . . Mama przygotowywała tez kompot z suszonych gruszek i jabłek . Były tez grybki marynowane , przede wszystkim prawdziwki , makaron z przecieranym makiem i rodzynkami , tzw. kutia. Prawie do wszystkich potraw dodawano olej lniany .

Jakie różnice widzi Babcia między dawniej podawanymi potrawami a obecnie podawanymi  na stół wigilijny?

Babcia

Zauważyłam , ze teraz praktycznie wszystkie potrawy wigilijne można dostać gotowe w sklepach . Jeszcze w tych rodzinach , w których liczy się tradycja jest wspólne przedświąteczne gotowanie. Kiedyś np. wszystkie potrawy podawano z olejem lnianym , teraz jakoś to zanika. Zauważyłam , ze nie wszystkie dania  podawane są na raz tylko podawanie rozpoczyna się od ryb, później serwuje się kapustę i ziemniaki .Nie wiem , czy młodsze pokolenie chce w ten sposób zrobić więcej miejsca na stole , by było estetyczniej .

Jaki przepis na wigilijne , świąteczne danie  uważa Babcia za najcenniejszy ?

Babcia

Hm… Najcenniejszym dla mnie przepisem jest przepis na kapustę gotowaną z grochem i grzybami .

Ten przepis przekazywany jest z pokolenia na pokolenie, kapusta często gościła na mojej moim rodzinnym stole . Ważne też , by były ryby , ponieważ ryba to znak chrześcijaństwa, a moja rodzina była bardzo pobożna.

Kto przekazywał Babci przepisy na potrawy ?

Przekazywali je moi rodzice , a im ich rodzice . Ja natomiast przekazałam tę  wiedzę  mojej  córce.

Jak wspomina Babcia wspólne przedświąteczne gotowanie ?

Babcia

Przygotowania rozpoczynały się od samego rana. To była wielka frajda dla nas. Wspólnie z rodziną przygotowywałam potrawy postne . Pomagałam mamie przy smażeniu i gotowaniu , potem tez nakładałam potrawy na talerze. Moje rodzeństwo przygotowywało w tym samym czasie stół i ustawiało na nim potrawy świąteczne . Tata dbał , by na stole znalazły się: opłatek , Biblia, sianko .

 W jaki sposób dekorowano stół podczas Wigilii ?

Babcia

Na stół kładliśmy zawsze biały obrus , na nim układało się sianko .Ustawialiśmy potem świeczki , a na biały talerzyk układano opłatki .Pamiętam , że tata zawsze przynosił snopek żyta. Ludzie wierzyli , że w ten sposób wyłuskane ziarna przyniosą na drugi rok dobre plony . Na stole ustawiano 12 potraw. Tata kładł też Biblię. Na stole stawiano 12 potraw. Gdy pojawiła się pierwsza gwiazdka wszyscy myli ręce i buzie. Klękało się przy stole i odmawiało pacierz. Potem dzieci czytały na głos fragment Pisma świętego , tata brał opłatek i dzielił się najpierw z mamą , a potem rodzice dzielili się z nami .

 

Kto przynosił babci w dzieciństwie prezenty?

Babcia

Prezenty przynosił mi Dziadek Mróz i zostawiał je w noc wigilijną pod choinką.

Babcia

W którym momencie były one rozdawane ?

Po spożytej kolacji wigilijnej szliśmy spać , Dziadek Mróz przychodził w nocy . A rano z rodzeństwem biegliśmy pod choinkę , aby rozpakować prezenty.

Jakie prezenty były najpopularniejsze?

Babcia

Popularne były wtedy czekolady , cukierki , jabłka , albo  tzw. „samoróbki”– wykonane ręcznie ciepłe wełniane ubrania. Podobno wykonał je na drutach  Dziadek Mróz. Dzieci  cieszyły się ze wszystkiego , co znalazły pod choinką, gdyż to były ciężkie czasy a rodzice nie byli bogaci .

Co spotykało niegrzeczne dzieci ?

Babcia

Pamiętam to dobrze , dzieci zawsze dostawały rózgi , a na drugi rok była wyrażna poprawa w zachowaniu, gdyż dziecko nie chciało otrzymać rózgi . I zazwyczaj dzieciom , które otrzymały rózgę było przykro , gdy reszta rodzeństwa otrzymała prezenty , a ono rózgę.

Jaki prezent Babcia najmilej wspomina i dlaczego ?

Babcia

Byłam takim dzieckiem , które  cieszyło się ze wszystkiego ,lecz największą radość i tak sprawiały mi słodycze . Wiadomo każde dziecko je uwielbiało, tak jest i teraz.

Babcia

Czy obchodzono Mikołajki 6 grudnia ?

Z tego , co pamiętam nie obchodzono Mikołajek . Nie było to tak popularne święto , jak teraz. Może dlatego , ze kiedyś żyło się biedniej i rodziców nie było stać na ciągłe wydatki .

Dziękuję za rozmowę .

Wywiad przeprowadziła Sylwia Skwarek

Święta Bożego Narodzenia w okolicach Łukowa

Wszystkie generacje Polaków kultywują z chęcią tradycje i obyczaje związane z najpiękniejszymi świętami  tj. z Bożym Narodzeniem . Postanowiłem przeprowadzić wywiad z moją babcią Genowefą Murawiec lat 73 , by dowiedzieć się, które z tradycji w moim regionie przetrwały do dziś , a które zanikły.

Babciu kto przynosił Ci prezenty , kiedy byłaś dzieckiem i gdzie je zostawiał ?

Pani Genowefa

-Gdy byłam dzieckiem nie było prezentów tak , jak dziś , dziecko dostawało jabłko lub cukierka i tym się cieszyło , bo był to smakołyk świąteczny .Jabłka i cukierki rozdawano po wieczerzy wigilijnej zwanej  pośnikiem. Niegrzeczne dzieci bardzo bały się otrzymać rózgę. Niestety w dzieciństwie nie dostałam żadnego prezentu . Moich rodziców , ni krewnych nie było na nie stać. Nie przypominam sobie by obchodzono Mikołajki 6 grudnia . To nowy obyczaj kultywowany przez młodsze pokolenia .

 Babciu jakie potrawy wigilijne świąteczne są charakterystyczne dla naszego regionu ?

Pani Genowefa

-W naszym regionie na stole wigilijnym znajdowała się kapusta z grochem i grzybami zaprawiana lnianym olejem , kluski z makiem ( kluski były robione domowym sposobem , zagniatano ciasto z jaj i mąki , rozwałkowywano i krojono w paseczki .Na stół stawiano tez ziemniaki kraszone przesmażonym olejem lnianym z cebulką , smażono racuszki .

Jakie różnice są  widoczne między dawniej podawanymi potrawami a obecnie ?

Babcia

- Na stołach wigilijnych widać teraz duże różnice. Jedzenie świąteczne obecnie jest bardzo zróżnicowane ,choć i teraz podaje się kapustę z grochem i grzybami ,ale jest też śledź w różnej postaci , smażona ryba –karp, pierożki z kapustą i grzybami , kompot z suszonych śliwek , ryba po grecku .  Niektóre gospodynie podają krokieciki nadziewane farszem z grzybów i kapusty.

Jakie przepisy kulinarne uważasz Babciu za najcenniejsze?

Babcia

Najcenniejszymi dla mnie przepisami kulinarnymi związanym z Bożym Narodzeniem są: przepis na  kapustę z grochem i grzybami , na  placek drożdżowy oraz na ciasto z amoniakiem

Kto przekazał Ci Babciu przepisy kulinarne?

Babcia Genowefa

-Przepisy kulinarne w dawnych czasach przekazywały matki  młodym córkom , niektóre receptury zawdzięczam cioci .

Jak wspomina Babcia świąteczne gotowanie ?

Babcia

-Każdy członek społeczności lokalnej przygotowywał Wigilię w  gronie domowym. Dzieci ubierały choinkę w Wigilię , mama gotowała a tata zajmował się gospodarstwem .W tym dniu każdy miał swoje zajęcie .

W jaki sposób dekorowano stół podczas Wigilii ?

- Na stół układano siano ( ale tylko na trzy rogi), kładziono kromki chleba z opłatkiem . W drugi dzień świąt zanoszono opłatek do obory .Gdy zebrano siano ze stołu , każdy gospodarz przyglądał się ,jakie ziarnko zostało na stole ,  od tego uzależniano urodzaj żyta.

Dziękuję Babciu za rozmowę .

Wywiad przeprowadził Adrian Murawiec.

Zwyczaje związane z Bożym Narodzeniem na Ziemi Łukowskiej

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia . Moja babcia , która liczy sobie 86 lat znakomicie pamięta tradycyjne obyczaje związane z Godami , bo tak nazywano kiedyś te święta.  Postanowiłem porozmawiać z babcią o zwyczajach Bożonarodzeniowych w moim regionie

Jakie potrawy świąteczne , wigilijne są charakterystyczne dla  regionu , z którego Babcia pochodzi ?

Babcia

Obecną Wigilię nazywano pośnikiem . Cały dzień był dniem ścisłego postu o chlebie i wodzie . Przygotowania do pośniku trwały od rana . Przynoszono snop niemłóconego żyta i stawiano go w kącie, co obrazowało jednego z królów. Snop ten stał aż do dnia Trzech Króli – 6 stycznia . Pod stół wigilijny przynoszono dużą wiązkę siana , co oznaczało miejsce narodzin Chrystusa . Siana także nie żałowano na stół .Krojono tyle kromek chleba , ile było krów. Na chleb łamano opłatek i przykrywano to obrusem . W Boże Narodzenie wyjmowano te kromki chleba z opłatkiem i zanoszono bydłu. Na Wigilię podawano: kapustę z grzybami , śledzie ,racuchy , barszcz czerwony , zupę grzybową kompot z suszonych śliwek i gruszek , chleb, ziemniaki . Wszystko podawano na oleju lnianym , przy zachowaniu ścisłego postu .Przed spożyciem tych wszystkich potraw była wspólna modlitwa. Obecnie podaje się 12 potraw . Kiedyś nie przestrzegano tej ilości Dawniej potrawy były proste dziś posiadają walory smakowe, są urozmaicone. Z biegiem lat przepisów na dania wigilijne przybywało . Na stół zaczęto podawać karpia , kutię, uszka do barszczu . Najcenniejszym dla mnie przepisem jest przepis na kutię . Różnorodność jej składników i dostęp do nich według mnie łączy mój czas dzieciństwa z czasem obecnym.

Kto przynosił Babci prezenty pod choinkę i w jakim momencie były one wręczane ?

Babcia Marianna

W czasach mojego dzieciństwa prezenty podkładano pod choinkę w stosownym czasie tj. po pośniku. W niektórych domach jeden z domowników przebierał się za Mikołaja . Zakładał na siebie odwrócony kożuch, brodę doczepiał z lnu na cukier .Nakładał dużą czapkę z nausznikami . To nie był obecny Mikołaj ubrany na czerwono .Rozdawał on bardzo skromne prezenty. Prezentami były najczęściej ciasteczka robione własnoręcznie o różnych kształtach na przykład  były to aniołki i gwiazdki  .Moje dzieciństwo było bardzo ubogie . Nie dzielono dzieci na niegrzeczne i grzeczne . Jeśli kogoś stać było na prezent, to dzieci je otrzymywały . Natomiast święto 6 grudnia w czasach mojego dzieciństwa nie było znane.

Wywiad – jedzenie świąteczne

Wywiadu udzieliła Pani Stefania Sobiech, 86 letnia mieszkanka Fiukówki

Jakie potrawy wigilijne, świąteczne są charakterystyczne dla regionu skąd Pani pochodzi?

Potrawy wigilijne, jak i wszystkie tradycje Świąt Bożego Narodzenia są bardzo różne  w każdym domu, trudno więc powiedzieć, że to co się jada u mnie w domu, będzie typowe dla całego naszego regionu. U nas od zawsze są pewne potrawy a inne pojawiły się kilka, kilkanaście lat temu. Staramy się przygotowywać 12 dań, w wśród nich: barszcz buraczany na wywarze z głów karpi z uszkami a nadzieniem z suszonych grzybów, kapusta z grzybami i grochem duszona na lnianym oleju podawana z ziemniakami, karp smażony, karp w galarecie, śledzie na różne sposoby ,  pierogi z kapustą i grzybami a na deser racuchy drożdżowe z makiem oraz  kluski z makiem, miodem i bakaliami i kompot z suszu.

Co do potraw świątecznych to już bardzo różnie, nie mamy obecnie  takich typowych, zarezerwowanych tylko dla świątecznych dni dań, ale zazwyczaj w I-szy dzień dojadamy wigilijne przysmaki i wędliny, sałatki, a w Święto Szczepana to już różnie- zazwyczaj jakieś pieczone mięsa i rozgrzewający rosół z domowym makaronem.

Jakie różnice są widoczne między dawniej podawanymi potrawami a obecnie na wigilijnym stole?

Trudno nawet porównać obecne stoły wigilijne z tymi z mojego dzieciństwa, czy nawet sprzed 20- 30 lat. W zależności od okresu politycznego , a zwłaszcza w okresie wojny, okupacji , gdy panował niedosyt wszystkiego trzeba się było zadowolić  2- 3 potrawami, nikt nie marzył nawet o dwunastu. Na stole wigilijnych w tych ciężkich czasach podawano kapustę z grochem i grzybami, śledziami z cebulą, niektórzy robili pyzy z tartych ziemniaków faszerowane fasolą albo kapustą z lnianym olejem. Jedzenie nie było tak obfite i wykwintne jak teraz, kiedyś to był prawdziwy „pośnik”… Odkąd pamiętam zawsze robiło się kompot z suszu, ale kiedyś to nie z gotowej mieszanki kupionej w markecie, ale z jabłek z własnej jabłonki ususzonej w sierpniu na słońcu  i gruszek „ulęgałek” dziko rosnących na polach i przydrożach. Taki kompot to miał smak i zapach! Zawsze na święta piekło się samemu w piecu chleb z mąki razówki robionej na wiatraku, a żyto też było ze swojego pola.

Jakie przepisy uważa Pani za najcenniejsze?

Przepisy na wigilijne dania- trudno nawet powiedzieć, że coś takiego jest, to się po prostu wie, jak,  co i kiedy zrobić.

Zawsze robi się tak samo, tylko właśnie na wigilię i tylko wtedy te potrawy tak szczególnie smakują. Jakbyśmy te same potrawy zrobili w marcu czy październiku to już nie będzie już to.

Taką wyjątkową potrawą jest chyba kapusta wigilijna, bo u każdej gospodyni inaczej smakuje.

Dla mnie najlepsza jest taka tylko z grubą białą fasolą, suszonymi grzybami, najlepiej prawdziwkami (ale w tym roku to trzeba się  zadowolić podgrzybkami, bo nie było u nas urodzaju na grzyby) i cebulką podsmażaną na takim swojskim, lnianym oleju

Kto je Pani przekazał?

Potrawy wigilijne, jak i wszystkie zwyczaje adwentowe, świąteczne i noworoczne są tradycją każdej rodziny, każdego domu, przekazywanej w pokolenia na pokolenie, tak jest i moim przypadku, choć ja starałam się połączyć w swoim domu i zwyczaje moich rodziców i teściów, żeby i im i mężowi było miło, zwłaszcza, że po ślubie z nimi mieszkałam. Wiadomo, że teraz dużo się zmienia, bo i czasy inne, młodzi domownicy wprowadzają swoje, a ja mam już nawet wnuki dorosłe.

Jak wspomina pani wspólne przedświąteczne gotowanie?

Wspólne szykowanie się do świąt to bardzo ważna sprawa. Takie rodzinne działania przedświąteczne zaczynane już pod koniec listopada od pieczenia pierniczków mają wiele znaczeń- od tego, żeby po prosu wspólnie spędzić czas, poprzez uczenie młodych jak to się wszystko robi, jest też okazja razem powspominać dawne święta, a w końcu i to że jak ktoś ma do kogoś jakieś żale, to jest okazja wyjaśnić, zapomnieć o nich, bo święta naprawdę zbliżają.

W jaki sposób dekorowano stół podczas wigilii?

Stół wigilijny tak jak i kiedyś, tak i teraz dekorowany jest świeczkami, igliwiem, a pod obrusem obowiązkowo musi znaleźć się  siano, opłatek i chleb. Na stole musi się znaleźć oczywiście nakrycie dla niespodziewanego gościa. Poza tym głównym elementem dekoracyjnym świąt była oczywiście choinka udekorowana świeczkami, ale nie takimi jak teraz, tylko prawdziwymi woskowymi z płomieniem, od którego nie raz spaliła się firanka. Oprócz świeczek na choince były robione przez kobiety bibułkowe lalki, aniołki, słomiane łańcuszki, robione na szydełku zabawki oraz orzechy w łupinkach i małe jabłuszka. O żadnych bombkach i innych świecidełkach nikt nawet nie marzył.

Pamiętam taki zwyczaj, że do pokoju, w którym jedzono pośnik ustawiano w rogu pod ścianą snop żyta, jako symbol chleba, a po świętach zboże to razem z sianem, opłatkiem i chlebem spod obrusu dawano zwierzętom inwentarskim.

Inny zwyczaj, trochę śmieszny, ale był honorowany polegał na tym, że gospodyni nie mogła w czasie jedzenia kolacji wstać od stołu, bo inaczej kwoki nie chciałyby wysiadywać  jajek i pisklaków w obejściu na wiosnę by nie było.