BU

Wył.

Nie wyobrażam  sobie życia bez TIK. To chyba oczywiste. Potrzebna jest mi ona choćby w nauce. W internecie jest wiele stron takich jak Wikipedia i ściąga.pl , dzięki którym wiem co i jak. Gdy jakaś strona mnie zainteresuje dodaję ją do zakładek,by potem, w wolnym czasie w nią wejść. Na moim koncie mam ich mnóstwo. Dotyczą piosenek,inspiracji,nauki i pomysłów na siebie. Technologia przede wszystkim kojarzy mi się z telefonem i internetem,ale nie musze chyba mówić do czego potrzebuję telefonu. Jednak te dwa urządzenia to nie wszystko. Boże…można by tego wymieniać i wymieniać i pewnie i tak zapomniałabym o połowie,bo rynek wciąż się rozwija. Ale na przykład taki skaner. O! Niby taka zwykła rzecz,a jednak strasznie użyteczna. Dzięki niej nie muszę wszystkiego przepisywać ani znów mieć na przenośnym dysku. Wystarczy,że wezmę kartkę z potrzebnymi informacjami od koleżanki,włączę skaner i gotowe: otrzymam identyczną,tym razem należącą do mnie. Albo taka drukarka. Bez niej w tych czasach z pewnością nie poszłabym do przodu. Już nawet nauczyciele od nas wymagają prac wydrukowanych,by nie spędzić nad każdą pracą godziny próbując się doczytać. Ale to wszystko są szczegóły. Technologia jest niezbędna i tyle. A taki zwykły kalkulator? Jakoś nie wyobrażam sobie liczenia wyników na chemii lub fizyce,gdzie liczby są przeogromne,a nie oszukujmy się,nie każdy potrafi liczyć w pamięci,pracując na setnych i dziesiętnych. Do tych nowocześniejszych urządzeń należy tablet. Niewiele osób wie co to takiego. Nieświadomość ta panuje głównie u dorosłych,ale wkrótce i oni nie będą potrafili bez niego żyć. Czy jest on przydatny w nauce? Ależ oczywiście. Niewielu z nas ma ochotę czytać te wszystkie lektury,bo myślami wciąż jesteśmy przy portalach społecznościowych lub ważnych dla nas wydarzeniach/osobach,a gdy zgramy taką lekturę na tablet to po pierwsze z pewnością przeczytamy tą lekturę do końca,lub więcej niż przeczytalibyśmy ze zwykłej książki :) a po drugie mamy tą świadomość,że znowu stykamy się z nowoczesnością. Lektury można pobrać z internetowych bibliotek,których w sieci jest mnóstwo. (Ja polecić mogę polona.pl i wolnelektury.pl). Oprócz lektur na tablet zgrać można zdjęcia,obrazy,filmy i muzykę. Przy okazji rodzice mają często pretensje,że siedzimy ciągle przy komputerze,a jak wiele rzeczy możemy zrobić przecież na tablecie? :) Ja najbardziej prócz telefonu i laptopa cenię sobie dwa urządzenia: Słuchawki na bluetooth (wreszcie żegnajcie kabelki,witaj muzyko z telefonu),które odbierają nawet,gdy telefon zostawię na górze,a chcę iść do kuchni na dół lub do ogrodu oraz mikrofala,ale to drugie z pewnością nie ma nic wspólnego z moją edukacją:). W nauce potrzebne są wszelakiego rodzaju płyty,które często dołączają do książek,a z których tak niewielu korzysta. Apeluję: Naprawdę warto ! Są tam filmiki oraz gry, które są chyba bardziej zrozumiałe niż wzory i sucha teoria. Choć zabrzmi to śmiesznie to wydaje mi się,że w tych czsach nie poradzilibyśmy sobie bez wujka Google. Może nie napisze on za nas egzaminu dojrzałości,ale to wyszukiwarka,która motywuje nas do odrabiania prac domowych,a co za tym idzie uczenia się. Bo,gdy przepisujemy lub czytamy na głos to nie sposób czegoś nie zapamiętać. Cieszę się,że wszystko to mamy w zasięgu ręki i że dzieje się to w naszych czasach. Myśl,że wciąż idziemy naprzód pozostawia wiele pytań ale i wywołuje dociekliwość,ponieważ każdy chce być na czasie. Ba! Niektórzy chcą to wszystko jeszcze wyprzedzić :)

Wielki powrót

Wył.

Przepraszam,że tak długo nic nie pisaliśmy,ale Ada miała zawirowania rodzinne i powierzyła mi wczoraj ten blog. Póki co będę tu pisać za nią. Mam nadzieję,że niedługo sama będzie w stanie wam opowiedzieć co i jak.  Nasza szkoła naprawdę bardzo się postarała w związku z nowym programem „Szkoła  z klasą”. Jak zaczęła się nasza przygoda? Od karteczek. Był to pomysł p.Malinowskiego. Na ścianach pojawiły się maleńkie karteczki z logo programu. Nikt nie wiedział o co chodzi,więc zaczęto się pytać. Nauczycielom udało się uzyskać zainteresowanie uczniów,co oznaczało również ich chęć do działania. Później działo się już tylko więcej. Odbyły się debaty klasowe na temat kodeksu 2.0. Później doszło również do debaty szkolnej w towarzystwie nauczycieli. Na korytarzu pojawiła się tablica z informacjami dotyczącymi projektu. Kilka dni temu zawisła również antyrama z samym kodeksem. Myślę,że idziemy w dobrym kierunku,ponieważ jest to współpraca pomiędzy uczniami i nauczycielami,co pozwala nam na siebie spojrzeć z innej perspektywy.

Pierwsze kroki

Witam Wszystkich, to mój pierwszy blog, ale już nie mogę się doczekać aż dokładnie go poznam.

css.php