Śladami Sybiraków…

Witajcie!:)

Przepraszamy, że tak długo nas nie było, ale mieliśmy masę roboty. Już w tą niedzielę jedziemy do Warszawy na prezentację naszego projektu. Pociąg z naszego wrocławskiego dworca głównego wyjeżdża o 4:20 nad ranem!; c Trzymajcie kciuki, abyśmy wywlekli się o tak wczesnej porze z łóżka; )

Dnia 4 Maja odwiedziliśmy Sanktuarium Golgoty Wschodniej. Jest to małe muzeum, które opowiada wstrząsającą historię Sybiraków. Po całym miejscu oprowadzała nas przesympatyczna przewodniczka ; ). Szczegółowo zapoznaliśmy się z historią Katynia, która jest początkiem wywózki Sybiraków. Pani pokazała nam bezcenne pamiątki odzyskane z deportacji. Były to między innymi: religijne obrazki, ubrania, gazety, listy, różańce zrobione z chleba oraz kamyków.

Całe miejsce wywarło na nas ogromne wrażenie. Wszyscy z nas się bardzo wzruszyli. Długo nie zapomnimy o wizycie w tym niezwykłym miejscu.

Życzymy Wam słonecznych dni i trzymajcie za na kciuki w Warszawie!:)

Do zobaczenia!

Dzieciństwo z dala od rodziny

Pogoda coraz bardziej nas rozpieszcza, jednak 30 stopni to trochę za dużo. Ostatni dzwonek dla Wszystkich, którzy chcą spędzić majówkę poza domem :)

Dzisiaj odbył się wywiad z Panią Zofią Kłusek – Daniszewską, dowiedzieliśmy się, że Pani Zofia została wywieziona na Sybir w wieku 8 lat i dorastała bez rodziców do 15 roku życia. Spartańskie warunki podczas przewozu do obozu pracy w Południewicy /obwód swierdłowski/ w Związku Radzieckim, a później do łagru w pobliżu jeziora Onega oraz śmierć wielu towarzyszy trwale odcisnęły się w pamięci Pani Zofii. Jednak najgorzej Pani Kłusek wspomina Uzbekistan i głód, który ją tam spotkał. Siostra Pani Zofii zmarła z wycieńczenia, a matka była zbyt wycieńczona aby opuścić ZSRR. Pani Zofia w wywiadzie wspomina dużo o Keni, kiedy została już rozdzielona z rodziną mimo, że bardzo przeżyła rozstanie, był to jedyny okres, który nie kojarzy jej się z ciągłym głodem. Jednak afrykański klimat to ogromne zagrożenie dla obcokrajowców, Pani Zofia wraz z resztą dzieci chorowała na malarię i inne groźne choroby, których nazwy ciężko wymienić. Z pewnością cennymi pamiątkami jakie pozostały Pani Zofii po pobycie w Keni są świadectwa szkolne i zdjęcia. Jak dowiedzieliśmy się w trakcie wywiadu, Pani Kłusek nie uczęszczała do szkoły od 1 klasy, lecz w wyniku wywiezienia naukę rozpoczęła dopiero od 3 klasy szkoły podstawowej, swoją naukę w gimnazjum kontynuowała w Polsce. Wypracowanie na temat wspomnień z wakacji w Afrykańskiej szkole to jedna z pamiętnych chwil w życiu pani Zofii, podobno pisząc je wspomniała o swoim pobycie na Syberii z ogromnymi łzami w oczach, co zaskutkowało gorszym traktowaniem przez nauczycieli. Rodzina Pani Kłusek przez długi czas była rozdzielona, a mama ciężko chorowała. Kiedy wojna się skończyła mama Pani Zofii odnalazła ją przez Czerwony Krzyż, jednak sama przebywała w Libanie, około 4000 km od Ugandy. Mama Pani Kłusek poprosiła o pomoc prezydenta Raczkiewicz, który nakazał przetłumaczyć list i przesłać królowej Elżbiecie, dzięki czemu pani Zofia została wcielona do Polskiej armii. Pani Zofia powróciła do kraju w 1947 roku, gdzie po latach spotkała się ze swoją rodziną.

Pozdrawiamy Wszystkich wypoczywających w ten słoneczny, majowy tydzień, ale również tych mocno zapracowanych tak jak My :)

72 lata temu…

Słońce świeci, pogoda dopisuję, jednak My ciężko pracujemy!

Dzisiaj odbył się wywiad z Panią Anną Bocheńską, któremu towarzyszyły łzy wzruszenia.
Pani Anna przybliżyła nam ówczesne realia,
a wywiad przybrał formę wspaniałej i jednocześnie tak wzruszającej opowieści.
Mieliśmy możliwość wysłuchania całej histori przewiezienia wtedy 13 letniej pani Ani do Kazachstanu,
ówczesne realia i sytuacja ludzi zesłanych na Sybir mogą wydać się dla wielu osób zmyśloną historią,
jednak ciągły głód, przeszywający mróz i śmierć innych towarzyszy to szara codzienność osób zesłanych na Sybir w latach 1940-1946.
Minęło już tyle lat od wywiezienia Pani Bocheńskiej na Sybir, jednak wspomnienia które pozostały trudno wymazać z pamięci,
Pani Anna nie zapomniała nawet pieśni patriotycznych które były nucone w tamtym okresie,
a jak przekonaliśmy się podczas wywiadu potrafią do dziś wzruszyć nie tylko osoby które je śpiewają ale i słuchających.
Najbardziej zadziwiło nas jednak, że Pani Anna, która od 13 roku życia doznała tylu przykrych sytuacji nie straciła poczucia humoru i optymistycznego podejścia do życia.
W środę kolejny wywiad tym razem z Panią Zofią Daniszewską, czekamy z niecierpliwością, dołączamy zdjęcia z wywiadu.

Życzymy Wam mile spędzonej majówki oraz zebrania dużej ilości energii na dalszą pracę. Pozdrawiamy :)

Egzaminy, egzaminy…

Już we wtorek będziemy pisać egzamin gimnazjalny z historii, wosu oraz j. polskiego. Następnego dnia czeka Nas fizyka, chemia, geografia, biologia i matematyka. Na koniec angielski. Materiału jest dużo, więc ciągle pilnie się uczymy;)

Dodatkowo robimy transkrypcję, a nie jest to łatwe, ponieważ ostatni Nasz wywiad trwał 35min; c

Dużo pracy Nas czeka, ale damy radę;)

Dodaję zdjęcia z wywiadu z Panią Danutą Starostką

, mam nadzieję, że się podobają:)

Miłego dnia Wam życzę:)

Witamy!

Jesteśmy z Gimnazjum nr 40 im. Noblistów Polskich we Wrocławiu. Pragniemy zaprezentować Nasz projekt pt. Losy Polaków deportowanych podczas  II wojny światowej do ZSRR.

W skład Naszej grupy wchodzi: Dagmara Sierańska, Natalia Schmidt i Konrad Ptaszek. Razem próbujemy dowiedzieć się jak najwięcej o Sybirakach oraz poznać ich historię.

Przeprowadziliśmy już dwa wywiady: z Panią Danutą Starostką oraz z Panem Tadeuszem Kaklinem. Dowiedzieliśmy się wielu interesujących rzeczy. Pani Danuta opowiedziała Nam o niezwykłej przyjaźni z rosyjskim strażnikiem. Dostarczał On Jej rodzinie prowiant, troszczył się aby byli dobrze traktowani. Cała historia bardzo Nas wszystkich wzruszyła. Za to Pan Tadeusz opowiedział Nam w jakich warunkach żył i jak ciężko szła Mu nauka języka rosyjskiego.

Za tydzień znów przeprowadzimy kolejny wywiad, tym razem z ciocią członkini Naszej grupy, Natalii. Jeszcze dużo pracy przed Nami, trzymajcie za Nas kciuki:)

Pozdrawiamy:)