Gdy córka chce irokeza

Jestem pięćdziesięcioletnim ojcem wspaniałej piętnastoletniej córki, która jest energiczna i pełna chęci do życia. Dobrze radzi sobie w szkole, jest bardzo uprzejma, jednym słowem, wszystko idzie jak najlepiej. Jednak coraz częściej wychodzi z domu i wraca, kiedy uważa za słuszne, strzępi dżinsy oraz chciałaby mieć irokeza. Powiedziała nam, że nie chce żyć w atmosferze, w której wszystko wydaje się super porządne.
Pragnie czegoś innego, również w sposobie ubierania się, w przeciwieństwie do grupy koleżanek zgadzających się na wszystko, co proponują rodzice, które ona uważa za płytkie i ograniczone. Staram się jej wytłumaczyć, że każdy ma prawo myśleć tak, jak chce, a te „ograniczone ” może mają zalety, których ona nie widzi. Chciałbym jednak pozostawić jej wolny wybór, ma prawo być „inna”. Moja żona bardzo się tym przejmuje i mówi, że tego typu „ozdoby” są niedopuszczalne, szczególnie w jej wieku.

Dorastanie to wiek, w którym jednostka (oprócz innych rzeczy, które mają w tym czasie miejsce: rozwoju seksualnego, pierwszych zarysów „wizji świata” itp.) przywdziewa „maskę społeczną”, poprzez którą pokazuje się światu. Ta „maska” nigdy nie odpowiada temu, kim młody człowiek jest w rzeczywistości, gdyż on sam tego nie wie. Autentyczna tożsamość kształtuje się powoli, przez całe życie. Dostrzeganie różnic między nami a innymi osobami pomaga nam odkryć to, kim rzeczywiście jesteśmy (lub kim możemy być). Pierwsze elementy „maski” mają bardziej na celu „atakowanie” innych (tak jak tutaj „ograniczonych” koleżanek) niż utwierdzanie się w naszym, ja”. Warto pamiętać o tym, że kto nigdy się nie zbuntował, ten nie potrafi żyć kreatywnie. Kiedy byłem chłopcem, Mario Nardone, komisarz Mediolanu (swego czasu człowiek legenda), specjalnie wymyślił zakaz chodzenia w dżinsach, by powstrzymać modę na teddy boys i długie włosy. Dla wielu z nas okazało się to pożyteczne, dlatego że zmusił nas do twardej konfrontacji z normą wręcz nieistniejącą, wytworzoną na poczekaniu. Wielu jednak się przestraszyło i szybko zdjęło niebezpieczne dżinsy, by włożyć pewniejsze spodnie z flaneli. Niektórzy wyszli z tego z poczuciem porażki, co nie miało korzystnego wpływu na ich samoocenę oraz poczucie własnej wartości. Zanim pozwolimy na coś lub zakażemy czegoś dzieciom, bardzo ważne jest, by uszanować ich próby konieczne do stawania się sobą. Ingerencja rodziców w świat nastolatków musi być zatem bardzo subtelna. Jeśli natomiast wymusimy na nastolatkach postawę zbyt sztywną, staną się bez wyrazu, a uniemożliwianie im wyrażania samych siebie może doprowadzić do depresji. Wydaje mi się, że mniej niebezpieczne jest, gdy nastolatek nosi dżinsy z kilkoma strzępami, niż gdy ubiera się normalnie, ale faszeruje się co wieczór dawką prozaku. Czy Pańska żona jest w pełni przekonana o tym, że klasyczna „trwała” jest czymś lepszym na przykład od kucyka w kolorze pomarańczy?

Claudio Rise
Fragment z Książki: Sztuka Ojcostwa
Kup Książkę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php