Recenzja Filmu ,,Nietykalni”

,,Nietykalni”

   W swoim życiu widziałam już wiele komedii. Jednak żadna nie wywarła na mnie takiego wrażenia jak ta. Jest to dzieło, którego nigdy nie zapomnę.

,,Nietykalni” to francuski film wyreżyserowany przez Oliviera Nakache oraz Erica Toledano. Film miał swoją premierę 23 września 2011 roku.  Sparaliżowany milioner Philippe (François Cluzet) potrzebuje ciągłej opieki. Zatrudnia on lekko zbuntowanego chłopaka z przedmieścia Drissa (Omar Sy). Obaj pochodzą jakby z dwóch innych światów. Driss to fan muzyki funkowej a sztuka jest dla niego czymś zupełnie niezrozumiałym. Philippe jest pasjonatem muzyki klasycznej oraz dużo inwestuje w obrazy. Mimo to udaje im się odnaleźć wspólny język. Chłopak nie traktuje inwalidy jak dziecka, dlatego tylko przy nim czuje się on na prawdę swobodnie. Wkrótce mężczyźni zaprzyjaźniają się i przeżywają razem wiele wspólnych przygód. Są oni idealnym przykładem na to, że nie ważne jest ile kto ma pieniędzy, czy jest inwalidą czy też nie, to i tak najbardziej liczy się jego wnętrze.

Ten film spodobał mi się tak bardzo, ponieważ różni się on od dzisiejszych komedii, które zazwyczaj są bez przekazu a żarty w nich zawarte są sprośne i obrzydliwe. Natomiast ta komedia (a właściwie komedio-dramat) może rozbawić a nawet wzruszyć do łez. Z czystym sumieniem mogę polecić ten film każdemu, nie zależnie od wieku czy też upodobań.

RECENZJA FILMU „SCHODY”

            Przyznam się, że po pierwszym obejrzeniu filmu „Schody: byłam zdegustowana, tym bardziej, że słyszałam pozytywne recenzje na ten temat. Nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na pytanie „Co autor miał na myśli?”, nie zrozumiałam tego filmu. Dopiero po obejrzeniu tego filmu zrozumiałam, że ma od wiele wartości i możemy się dzięki niemu dużo nauczyć.
Film pokazuje postać wchodzącą po schodach, kilka razy potyka się, mimo to nie poddaje się i idzie dalej. Gdy dochodzi na szczyt upada i zamienia się w kolejny schodek/element układanki.
Wydaje mi się, że każdy podczas oglądania tego filmu może dostrzec coś innego.  Ja uważam, że autor chciał pokazać nam, że czasami nie warto biec za karierą/sukcesami, gdyż i tak wszyscy „skończymy tak samo”. Film pozwala nam się zatrzymać i chociaż przez chwile pomyśleć o życiu i wartościach jakimi się w nim kierujemy.
Nie jest to lekki film. Na pewno na długo zostanie mi w pamięci. Polecam wszystkim zastanawiającym się nad życiem.

Recenzja filmu „Tango”

Tango” to dość specyficzny film. Postacie wykonujące w kółko te same czynności skłaniają do refleksji. Są ludzie, którzy w trakcie oglądania tego filmu zastanawiali się: O co w nim chodzi? Co Zbigniew Rybczyński miał na myśli? Aż w końcu do chodzili do wniosku, że film ten jest bezsensowny, gdyż nie przekazuje żadnych wartości. Jednak nie dostrzegli w nim drugiego dna.

Ja jednak odnalazłam jego sens. Postacie robiące cały czas to samo są symbolem monotonii życia, która dotyka wszystkich ludzi. Autor chciał otworzyć oczy widzów na ten problem, gdyż może on doprowadzić innych nawet do obłędu czy depresji, ale to już w bardzo poważnych przypadkach. W filmie można również zauważyć, że osoby tam występujące nie stykają się ze sobą. To natomiast może oznaczać, że każdy ma jakąś inną rolę do spełnienia w życiu lub to, że jesteśmy tak zabiegani w dzisiejszym świecie, że nie mamy czasu zwrócić uwagi na inne osoby. Jednak przede wszystkim pokazuję różne etapy życia – mogliśmy tam zauważyć niemowlę, dziecko w okresie przedszkolnym, chłopca z piłką, młodzież, już dorosłych ludzi, starszą panią itp. Bardzo ważną rolę w tym filmie odegrała muzyka Janusza Hajduna. To ona wprowadzała nas w odpowiedni nastrój. Grała naszymi uczuciami i emocjami, które odczuwaliśmy w trakcie oglądania. Była naprawdę rewelacyjna.

Mam nadzieje, że teraz każdy po obejrzeniu tego filmu będzie potrafił odnaleźć w nim sens, bo przekazuje on ważne wartości. Najpiękniejsze w nim jest to, że jest ponadczasowy i mimo że minęły już 34 lata to nadal jego przesłanie jest aktualne i sądzę, że nawet za 100 lat nadal takie będzie.

Joanna Kobylarz