Nowy blog…

 - by ajedryczko

Chcąc nie chcąc – przyszedł czas na stworzenie nowego bloga, który dostępny jest na prawo od tego wpisu. Klik i nowa strona. Zapraszam!

„Kto jak nie my?!” ;)

 - by ajedryczko

Tak kilka dni temu napisała mi znajoma blogerka, teraz mogę już  Jej odpowiedzieć – „Nikt, Agnieszko, nikt!” :) Dziś dowiedziałam się, że moja szkoła będzie brała udział w pilotażu programu „Mistrzowie Kodowania”, organizowanego przez Samsung Electronics Polska  wraz z Centrum Edukacji Obywatelskiej, Ośrodkiem Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów w Warszawie oraz Stowarzyszeniem „Rodzice w Edukacji”. Czujemy się zaszczyceni, bo z całej Polski wybrano jedynie 34 szkoły (dwie z każdego województwa!) !!! Jesteśmy maleńką, wiejską szkołą, więc tym nam milej, że dostrzeżono nasz potencjał i dano nam szansę.

Z czym wiąże się zakwalifikowanie do programu? Już tłumaczę. Razem z drugim nauczycielem z mojej szkoły już w przyszły weekend pojedziemy do Warszawy, gdzie zostaniemy gruntownie przeszkoleni. Po powrocie zbierzemy swoje zespoły i… zaczniemy się (mam nadzieję) fantastycznie bawić. Podczas ośmiu spotkań, za pomocą języka Scratch będziemy tworzyć gry edukacyjne. W styczniu całą damicką programową ekipą zjawimy się w Centrum Nauki Kopernik, gdzie zaprezentujemy swoje dzieło. Już nie mogę doczekać się pracy nad Scratchem!

Zachęcam do obejrzenia ciekawego filmiku z lekcji pokazowej, która niedawno odbyła się w jednej z warszawskich szkół podstawowych. Czyż to nie wygląda zachęcająco?…

 

YouTube Preview Image

Źródło: http://www.ceo.org.pl/pl/szkolazklasa2zero/news/mistrzowie-kodowania

 

Polecam także stronę internetową organizatorów: http://mistrzowiekodowania.pl/#

 

Nadchodzi nowe…

 - by ajedryczko

Witajcie, Kochani, w nowym roku szkolnym. Wypoczęci? Zregenerowani? Chętni do nowych działań? Mam taką nadzieję, bo przed nami dziesięć miesięcy twórczej, aktywnej i mam nadzieję ciekawej pracy. Ja bardzo się na to wszystko cieszę :) Wiem już, że zostaję w „Szkole z klasą 2.0″, wiem też, że także w tym roku będę opiekunem szkolnych blogerów i twórcą bloga nauczycielskiego. W zasadzie na to czekam najbardziej, ponieważ doświadczenie ubiegłego roku uzmysłowiło mi, że blogowy ze mnie zwierz ;) . Pożegnałam się już z moimi dwiema uczennicami-blogerkami, które kilka dni temu rozpoczęły naukę w gimnazjum (uściski dla Klaudii i Magdy!), ale wierzę, że znajdę osoby, którym udzieli się mój entuzjazm związany z tworzeniem dziennika internetowego.

W mojej szkole dużo zmian, na szczęście – samych na „plus”. Rozpoczynamy realizację dużego przedsięwzięcia – dwuletniego projektu współfinansowanego przez Unię Europejską, który nosi uroczy tytuł „Z sukcesem mi do twarzy”. Zaproponujemy naszym uczniom szereg zajęć dodatkowych, a także wyposażymy szkołę w najnowocześniejszy sprzęt multimedialny i mnóstwo pomocy dydaktycznych. Zadeklarowaliśmy swój udział w kilku ogólnopolskich programach edukacyjnych. Ostrzymy sobie zęby na udział w programie „Mistrzowie Kodowania” (decyzja organizatorów dopiero przed nami).

U mnie początek roku szkolnego obfituje w najróżniejsze szkolenia i przygotowania do koordynowania wspomnianego wyżej projektu. Poznałam już dzieciaki z czwartej klasy, które przez najbliższe trzy lata oprowadzać będę po pięknym świecie literatury i języka polskiego. Razem z moją szóstą klasą zakasujemy rękawy do ciężkiej pracy przed sprawdzianem szóstoklasisty.

Najlepsze jest to, że na wszystkie te działania mam olbrzymią chęć. Ryba wróciła do wody :D

 

 

50 świeczek na torcie Barbie

 - by ajedryczko

Drugi długi weekend majowy spędziłam w Pradze. O moich wrażeniach z przedpowodziowego pobytu w tej pięknej stolicy Czech napiszę w najbliższym czasie w osobnym wpisie, dziś chciałabym opowiedzieć Wam o jednym z wielu ciekawych praskich muzeów. Na zamkowym wzgórzu – Hradczanach mieści się bowiem niewielkie, ale bardzo interesujące Muzeum Zabawek, w którym skryłam się przed ulewą. Każda kolejna gablota zachwycała mnie misternością, dokładnością i pięknem umieszczonych w niej „dzieł”. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – starodawne, drewniane figurki, lalki-niemowlaki, pluszowe misie, metalowe roboty, makiety z miastami. Czułam się jak mała dziewczynka w jakiejś bajkowej krainie. Ten magiczny klimat udzielał się każdemu – niedaleko mnie wystawę oglądał pewien obcokrajowiec, który podchodząc do kolejnych eksponatów mówił co rusz:  „I don’t belive it!”, „Oh, my God!” :)

Sami zobaczcie:

 

 

 

 

A tak przedstawiono dawną szkołę. Hmm, chyba dużo zmieniło się od tamtego czasu ;)

 

No a co z tymi świeczkami na torcie Barbie?… Moi drodzy, słynna lalka ma już pięćdziesiąt lat, jest, hmmm, panią w średnim wieku :) Poświęcono jej całe jedno piętro praskiego Muzeum Zabawek. Oglądając kolejne lalki,  przypomniały mi się moje dwie Barbie, które miałam jakieś 20-23 lata temu (rany, jak ten czas leci). Pamiętam, że jedna miała krótsze kręcone włosy i jaśniejszą cerę, a druga mogła się poszczycić długimi, prostymi włosami i opaloną skórą. Którejś z nich mój ukochany pies odgryzł obie nogi :D , ale nie pamiętam której. Ogólnie te zabawki nie należały do moich najulubieńszych, o wiele bardziej kochałam misie i inne pluszaki. Tyle sentymentów. Wracając do muzeum -  nie przypuszczałam, że powstało aż tyle różnych wersji Barbie!!! Nie wiedziałam, że słynna lala ma tyle młodszych (i mniejszych) sióstr! Przedstawiam Wam według mnie najciekawsze i najbardziej znane postaci. Jeśli rozpoznacie wszystkie, to jesteście Mistrzami :) :

I na koniec, moja ulubiona praska Barbie (ją rozpoznają przede wszystkim osoby starsze):

Moi Drodzy, zapraszam do dzielenia się w komentarzach swoimi wspomnieniami (starsi) lub informacjami (młodsi) o Waszych ukochanych zabawkach!

Moje lekcje są coraz bardziej OK ;)

 - by ajedryczko

Dwa tygodnie temu wróciłam z Warszawy, gdzie w towarzystwie „czarnych koni” (hihihi, mrugam oczkiem do kilku Pań, które wiedzą o co chodzi :) ) i moderatorów Szkoły z klasą szkoliłam się w zakresie oceniania kształtującego (OK, „okeja”). W olbrzymim skrócie – jest to sposób oceniania, który pomaga uczniom w uczeniu się. Szkolenie natchnęło mnie do nowych działań i zmieniło nieco perspektywę patrzenia na moją pracę. Przez te dwa tygodnie zmodyfikowałam już niektóre elementy lekcji i wydaje mi się, że tak moim uczniom, jak i mnie wyszło to na dobre.

Teraz już wiem, że dzieciaki bardzo potrzebują wiedzieć, PO CO robimy na lekcji to, co robimy. „Banał” – myślałam do tej pory. Błędnie wychodziłam z założenia, że z pewnością to wiedzą – dla mnie samej cele lekcji były oczywiste. Obecnie na lekcjach mówię, czym będziemy się zajmować i po co to robimy. Staram się wskazywać użyteczność poznawanych treści w codziennym życiu.

Moi uczniowie uwielbiają „nacobezu” (na co bęzwracała uwagę) . Myślę, że to wprowadziło więcej ładu i poczucia bezpieczeństwa w nasze lekcje. Bywa, że sama tworzę punkty, bywa też, że robimy to wspólnie.

No i patyczki… Kiedyś próbowałam już z jedną klasą tej metody na wybór osoby, która ma odpowiadać, ale wtedy pomysł się nie przyjął. Obecna V klasa szczerze polubiła 9 drewnianych patyczków z imionami poszczególnych uczniów. Z dnia na dzień dzieciaki przestały wyrywać się do odpowiedzi czy podnosić ręce. Teraz zadaję pytanie, czekam pięć sekund (dzięki, Iwonko, za pomysł, by liczyć w głowie 121, 122, 123, 124, 125 – to rzeczywiście znacznie dłużej) i losuję patyczek. Bywa, że dana osoba ma szczęście odpowiadać na lekcji pięć razy, ale np. następnego dnia los decyduje, że w ogóle nie jest wskazywana. Zdarza mi się jeszcze zapominać o naszej nowej metodzie, ale wtedy dzieciaki momentalnie mi przypominają: „Proszę Pani, patyczki…”. Pytałam też moich uczniów, jak im się podoba ten sposób wybierania. Przyznali, że moment losowania jest troszkę stresujący (choć cześć użyła słówka „fascynujący”), ale mimo tego podoba im się o wiele bardziej niż tradycyjne wskazywanie przeze mnie, kto ma odpowiedzieć.

 

Jestem bardzo ciekawa, Drodzy Nauczyciele, czy stosujecie na swoich lekcjach elementy „okeja”? Jak Wam idzie? Jak reagują na to Wasi uczniowie? Czy efekty Waszej pracy poprawiły się, odkąd Wasze lekcje „są OK”? Podzielcie się, proszę, doświadczeniem.

Więcej o OK.: http://www.ceo.org.pl/pl/ok

Niedzielne spotkanie z Tuwimem

 - by ajedryczko

Tak niedawno decydowałam się na uczestnictwo w „Szkole z klasą 2.0″, tak niedawno zakładałam z moimi uczennicami blogi, a już po Festiwalu 2.0… Czas gna jak szalony. Festiwal odbył się wczoraj, w niedzielne popołudnie. Zaproszenie otrzymały rodziny wszystkich naszych uczniów. Frekwencja była zadowalająca, ale nie miałabym nic przeciwko temu, by przyszło trochę więcej osób. Wolny dzień i przepiękna pogoda być może działały na naszą niekorzyść. Z drugiej strony – zorganizowanie Festiwalu w niedzielę pozwoliło na obecność tym, którzy w ciągu całego tygodnia są bardzo zajęci.

Projekt, który został przedstawiony podczas imprezy, był  interdyscyplinarnym przedsięwzięciem całej szkoły. Pracowały nam nim różne zespoły projektowe i kilku nauczycieli. Tematem przewodnim było życie i twórczość Juliana Tuwima, a projekt przybrał tytuł „Tuwim 2.0″. Myślę, że to celne połączenie tradycji z nowoczesnością :)

Jestem zadowolona z imprezy. Razem z innymi nauczycielami i uczniami mamy wrażenie, że proponowany przez nas program spodobał się gościom. Nie można nie doceniać różnorodności podjętych przez szkołę działań.

Uczniowie omówili i przedstawili efekty rocznej pracy w ramach programu „Szkoła z klasą 2.0″. Użyli do tego Glogstera. Dodatkowo jeszcze raz przybliżyli zebranym Kodeks 2.0, wypracowany w grudniu.

Później każdy mógł wybrać kolejność zapoznawania się z działaniami projektowymi. Do wspólnej zabawy zapraszało kilka sal. Można było zwiedzić galerię, wziąć udział w interaktywnym quizie, maluszki miały możliwość przedstawienia w działach plastycznych swoich wizji „Komputerowego świata przyszłości”.

Mnie szczególnie przypadła do gustu galeria prac uczniów „Ilustracja wiersza Juliana Tuwima”. Uczniowie na zajęciach komputerowych i na informatyce tworzyli w Paint’cie rysunki do utworów poety, a także nagrywali pięknie recytowane wiersze. W niedzielę można było zobaczyć wszystkie ich prace i wysłuchać nagrań. Poprosiliśmy też gości, by biorąc udział w głosowaniu, wybrali najlepsze dzieła.

Jeszcze później zaprosiliśmy wszystkich do sali interaktywnej, gdzie dziewczyny z kółka humanistycznego przedstawiły prezi nt. Tuwima. Apelowaliśmy do zebranych, by uważnie słuchali, bo wiedza zawarta w prezentacji miała im się przydać już za kilka minut.

I rzeczywiście – po prezi uczniowie zaprosili gości na konkurs z wykorzystaniem avatarów (ze strony Voki.com). Stworzone przez dzieciaki postaci zadawały zebranym szereg pytań na temat poety i jego dzieł. Każda prawidłowa odpowiedź była nagradzana małą, słodką nagrodą. Okazało się, że tak mali, jak i duzi zapamiętali naprawdę dużo i każdy chciał odpowiedzieć na choć jedno pytanie (teksty Mam: „Ale ja się zgłosiłam pierwsza!!!” – bezcenne :) )

Na koniec wraz z Radą Rodziców zaprosiliśmy wszystkich na grilla. Rozmowy i zabawy trwały jeszcze długo…

 

Bardzo zależało nam, by Festiwal 2.0 przybrał formę rodzinnego święta nowych technologii. Mam nadzieję, że nam się to udało. Było serdecznie, nieoficjalnie, wesoło, naprawdę rodzinnie. Rodzice poznali szereg programów i aplikacji, których na co dzień w szkole używają ich dzieci. Wydaje mi się, że byli tym szczerze zainteresowani.  Rozmawiałam dziś z moimi dzieciakami i wszyscy zgodnie orzekli, że impreza udała się w stu procentach.

 

Jestem bardzo ciekawa, czy Wy także jesteście już po Festiwalu, czy może dopiero przygotowujecie się do imprezy?

 

 

 

 

Szafka Lewandowskiego

 - by ajedryczko

Podczas weekendu majowego, który zdecydowanie nie rozpieszczał nas pogodą, starałam się ratować dobry humor doborowym towarzystwem i ciekawymi pomysłami na spędzenie wolnego czasu. Udało się :)

Szczególnie chciałabym polecić Wam wizytę na Stadionie Narodowym – obowiązkowym dla każdego fana piłki nożnej punktem na turystycznej mapie Warszawy!  Grupy wycieczkowe oprowadzane są przez wykwalifikowanych przewodników lub komentatorów sportowych, którzy opowiadają ciekawostki o stadionie i sypią anegdotami. Decydując się na „Trasę Piłkarza” miałam możliwość zajrzeć w miejsca na co dzień niedostępne kibicom. Zeszłam pod płytę stadionu, gdzie rozchodzi się gęsta sieć dróg i parkingów. To tam zatrzymują się autokary dowożące piłkarzy na mecz.

 

Mogłam usiąść na ławce rezerwowej (bardzo wygodna!):

 

 

Wcieliłam się w rolę piłkarza czy trenera podczas konferencji prasowej w specjalnie przeznaczonej do tego celu sali, mogłam wejść na płytę boiska czy usiąść w wygodnych fotelach VIPowskich (tam, gdzie podczas meczów siedzą m.in. najważniejsi politycy). To, na co czekałam najbardziej, kryło się  za przeszklonymi drzwiami:

 

No i cieszyłam się jak pięciolatek, kiedy już byłam w środku!!! :) Cztery pomieszczenia – sala z szafkami reprezentacji, pokój do masażu, prysznice i sala do hydroterapii. Oczywiście wszyscy od razu pognali do boksu Roberta Lewandowskiego robić zdjęcia. Szaleństwo udzieliło się także mnie:

 

 

 

Bardzo pozytywnie wspominam tę wizytę na Stadionie Narodowym i gorąco polecam taką wycieczkę każdemu, kto choć trochę interesuje się futbolem, a wybiera się do stolicy. Wspaniały sposób na spędzenie wolnych dwóch godzin (nawet w czasie niepogody). „Basen Narodowy” czy też nie – warto zobaczyć go z bliska…

Teraz tylko doczekać lipca, kiedy będzie można zacząć walczyć o bilety na wrześniowy mecz Polska – Czarnogóra :)

 

Więcej o możliwych wycieczkach na stronie: http://www.stadionnarodowy.org.pl/nasze-miejsce/wycieczki

 

Ach, ta moja utalentowana szkoła…

 - by ajedryczko

Miły dzień za nami – nauczycielami i uczniami szkoły w Damicach. Samorząd Uczniowski zorganizował konkurs „Mam Talent!”, w którym mógł zaprezentować się każdy utalentowany chłopak i każda uzdolniona dziewczyna. Frekwencja dopisała! Dzieciaki śpiewały, tańczyły, rysowały, grały na saksofonie, keyboardzie czy flecie, przedstawiały skecze. Ich zmagania bacznie obserwowało trzyosobowe jury – nasi lokalni: Robert Kozyra, Agnieszka Chylińska i Małgorzata Foremniak ;) Trudno było wybrać najlepsze popisy, bo poziom był naprawdę bardzo wysoki. Wszyscy, wszyscy (od przedszkola do klasy 6) świetnie się bawili!

Pozwolę tu sobie na bezpośredni zwrot do czterech utalentowanych dziewcząt (one będą wiedzieć, że to do nich): Kochane! Byłyście FAN-TA-STYCZ-NE!!! Chciałabym móc oglądać Wasz skecz zawsze, kiedy jest mi smutno! Wierzę, że za każdym razem umiałybyście mnie rozśmieszyć. Czapki z głów!

„Polaku, nie bądź ponury! Rozwiń skrzydła, dziób do góry!”

 - by ajedryczko

Proszę Państwa, cudowna sprawa! Kilka dni temu dowiedziałam się, że moja kochana radiowa Trójka wraz z Gazetą Wyborczą 2 maja rozpoczną akcję społeczną „Orzeł może”. Media te chcą „rozprawić się się ze stereotypem Polaka-ponuraka”.

Fakt – nie jesteśmy narodem optymistów… Trudno zauważyć uśmiech wśród mijających nas na ulicach osób, niełatwo też usłyszeć np. w autobusie pozytywną rozmowę. Narzekamy, marudzimy, martwimy się, stękamy, wzdychamy, warczymy, wściekamy się, podnosimy głos. Nie wierzymy, że coś może się udać. Jesteśmy okropnie krytyczni wobec samych siebie – mamy mnóstwo kompleksów i zawsze jesteśmy „nie do końca”: mądrzy, wykształceni, ładni, szczęśliwi.

Myślę , że to bardzo „polskie”. Widział to już Witold Gombrowicz, pisząc „Trans-Atlantyk”… Starał się rozprawić z romantyczną ideologią, polskim marazmem i umiłowaniem do pesymizmu. Teraz wzięły się za to Trójka i Gazeta Wyborcza. Prezydent Bronisław Komorowski objął akcję honorowym patronatem. A ja? JESTEM NA „TAK”! Uważam, że taka kampania bardzo się nam wszystkim przyda! Może da nam do myślenia? Może spowoduje, że zmienimy nieco perspektywę patrzenia na siebie i innych? Może wywoła nieco uśmiechu na naszych twarzach?

A teraz o konkretach – akcja potrwa od 2 maja do 4 czerwca. Dziennikarze radiowi i prasowi będą starali się namówić Polaków do optymizmu, rozmawiając o rodzimych sukcesach, wielkich postaciach, momentach glorii. Zorganizowane zostaną happeningi promujące pozytywny stosunek do życia. Czytając na stronie Polskiego radia: Portal PolskieRadio.pl uruchomi specjalną aplikację, która pozwoli zmierzyć skład procentowy dominujących u nas cech. Pozytywnych. Dowiemy się, jacy jesteśmy. Akcję poparł szereg znanych Polaków, m.in. Jerzy Buzek, Katarzyna Nosowska, Krystyna Janda, Wojciech Mann, Kayah, Artur Rojek i wielu innych.

Moi drodzy, a czy Wy jesteście „typowymi Polakami”? Zapraszam do dyskusji!

Czy łatwo być optymistą? Kiedy ostatnio widziałeś świat przez różowe okulary? Co Cię dziś ucieszyło? Kiedy ostatnio uśmiechnąłeś się do sąsiada, koleżanki, mamy, męża, nieznajomego? Komu ostatnio bezinteresownie pomogłeś?  

Dzisiaj zrób wszystko, żeby wieczorem być choć nieco mniej „typowym Polakiem” :) Ja też się postaram :)

 

Wszystkich zainteresowanych akcją społeczną „Orzeł może” odsyłam do strony:

http://www.polskieradio.pl/9/201/Artykul/825014,Orzel-moze-%E2%80%93-wielka-akcja-spoleczna

 

Polecam także poznać bardzo ciepłą i optymistyczną piosenkę „Orzeł może” w wykonaniu zespołu „Mogli w czwartek” (Anna Rusowicz, Artur Andrus, Stanisław Soyka) – słuchajcie Trójki, a znajdziecie! :) Kiedy tylko piosenka pojawi się w sieci, postaram się wkleić tu link.

No i jeszcze logo akcji (czyż nie wspaniałe?):

 

LUBIĘ TAKIE INICJATYWY! :)

 

Nie tylko dla orłów… Gorąco polecam!

 - by ajedryczko

Chyba nie jestem odosobniona w przekonaniu, że fizyka czy chemia to trudne zagadnienia, z którymi humaniści częstokroć nie umieją sobie poradzić. Do dziś wspominam okropnie trudne i nudne lekcje fizyki w moim liceum… Muszę się Wam przyznać, że kiedy byłam uczennicą, niezbyt lubiłam te lekcje. Potrzeba było kilkunastu lat, żebym cały ten świat atomów, amperów i woltów obdarzyła szczerą sympatią. A stało się to dzięki pewnemu człowiekowi, który stworzył na Youtube swój kanał: SCIFUN i regularnie umieszcza na nim niezwykle ciekawe filmiki, wyjaśniające nam „Jak to wszystko działa??” w przystępny, oryginalny i często śmieszny sposób. Bardzo, bardzo żałuję, że Scifun nie był moim nauczycielem, kiedy chodziłam do szkoły… Mam też nadzieję, że nauczyciele gimnazjów i liceów korzystają od czasu do czasu na swoich lekcjach z jego pomocy. Poznajcie Scifuna – z pewnością go polubicie!

Film, który polecam najbardziej:

 

Równie ciekawe:

 

 

css.php