Pasje Maćka

Pierwszą z nich jest harcerstwo.

Należę do 28 Białostockiej Drużyny Harcerskiej „Ignis”. Moja przygoda z harcerstwem zaczęła się dwa lata temu, kiedy to w naszej szkole zauważyłem pokaz bazy harcerskiej wraz z osprzętem. Zainteresowałem się tym i przyszedłem na najbliższą zbiórkę organizowaną w naszej szkole.
Spodobało mi się i postanowiłem spróbować tej przygody. Od tej pory co sobotę spotykamy się na zbiórkach harcerskich, na których wiele się dzieje. Mamy spotkania z ciekawymi ludźmi, organizujemy gry zespołowe oraz wyjeżdżamy na różne biwaki i obozy. Poznałem tam wielu ciekawych ludzi, z którymi jestem bardzo zżyty. Harcerstwo wiele mnie nauczyło i jest świetną zabawą w gronie sprawdzonych przyjaciół.

Kolejną moją pasją jest pływanie.
Od dzieciństwa ciągle chorowałem. Pewnego razu lekarz stwierdził, że warto zapisać mnie na basen, ponieważ jest to najlepsze rozwiązanie na podniesienie mojej odporności. Chętnie więc się zapisałem. Moje początki nie były łatwe. Nie umiałem wtedy jeszcze pływać, a instruktorka nauki pływania była bardzo wymagająca. Trudno mi było opanować technikę pływania i złapać kondycję i nie byłem pewien, czy dalej będę uczęszczał na naukę pływania. Ale jak to bywa, niebawem zrozumiałem o co chodzi z tym pływaniem i zaczęło mi wychodzić. Wkrótce okazało się, że jestem w tym niezły. To, co na początku wydawało mi się trudne, z każdą kolejną lekcją sprawiało mi coraz większą frajdę. Nauczyłem się wszystkich stylów pływania. Najbardziej lubię pływać żabką i kraulem. Pływam już tak od trzech lat. Od dwóch lat mam kartę pływacką. A co najważniejsze – basen rzeczywiście podnosi odporność na choroby.

Książki lubię czytać od dzieciństwa.

Nie wiem, jak to się działo, ale książka potrafiła mnie nieźle wciągnąć. Na początku bardzo lubiłem czytać komiksy. Mama kupowała mi je w ogromnych ilościach, a ja po prostu je chłonąłem jak gąbka. Odkryłem jednak po pewnym czasie, że istnieją inne ciekawsze książki. Lektury
w szkole nie były dla mnie wyzwaniem. Często się okazywało, że są fajne. Moim ulubionym autorem jest Rafał Kosik i książki z serii  ” Feliks, Net i Nika …”. Przeczytałem je po cztery razy i wciąż do nich wracam :) Zapominam wtedy o realnym świecie. Gorąco polecam.

Chciałbym opowiedzieć też o języku angielskim.

Uczę się go z pasją. Bardzo lubię zajęcia z naszym panem od angielskiego w szkole, ale także zajęcia dodatkowe, na które uczęszczam od pięciu lat. Jest to nauka przez zabawę. Często gramy w kalambury, gry zespołowe, w których rywalizujemy zdobywając jak najwięcej punktów. Rozwiązujemy zadania domowe na komputerach w domu, korzystamy z tablic interaktywnych na lekcji. Są to bardzo ciekawe zajęcia. Poznałem tam fajnych kolegów. Wiem też, że język angielski daje mi dużo możliwości. Bardzo bym chciał kiedyś podróżować i zwiedzić wiele krajów. Często na mapie wyobrażam sobie trasę moich podróży.

 

Czy Wy też nie możecie się doczekać, kiedy wsiądziecie na rower?

Moją kolejną pasją jest jazda na rowerze.  Często wybieram się na przejażdżki rowerowe z kolegami lub rodzicami. W Białymstoku i okolicach powstało już wiele ścieżek rowerowych, co zachęca do przejażdżek.

A tu podaję link do ciekawych tras rowerowych z Białegostoku.  http://dudmil.pl/index.php/wyprawy-rowerowe/

Z kolegami najczęściej jeździmy rowerami do Mc Donald’s albo do KFC. Wiem, wiem, że to nie jest zdrowe jedzenie, ale sami przyznacie, że kusi :)

Z rodzicami jeździmy trasą rowerową: ul. Hugo Kołłątaja, ul. Gen. Wł.Sikorskiego,  ul. Ks.Jerzego Popiełuszki,  w kierunku Sienkiewicze i z powrotem. Przejeżdżamy tak około 20 km.

W minionym roku brałem udział w maratonach kresowych, ale nie jako sportowiec, a jako pomoc organizatorów.  Byliśmy w Supraślu, Sokółce, Narewce i Mielniku. Bardzo miło to wspominam. Mój wujek jest współorganizatorem ” Maratonów Kresowych”, w których bierze udział razem z moją ciocią. Zaproponował, abyśmy wspólnie z moimi rodzicami pomogli przy obsłudze bufetu. Podawaliśmy na trasie maratonu wodę i banany dla uczestników. Miałem okazję zobaczyć, jak to wygląda. Muszę stwierdzić, że byłem pozytywnie zaskoczony. Zauważyłem, że biorą w nim udział nie tylko dorośli, ale też i dzieci. Najmłodszy zawodnik startujący w półmaratonie  miał  6 lat, a najstarszy, który przejechał pełny maraton miał 78 lat! Może niedługo wystartuję w którymś z tegorocznych maratonów.  :)

A tu podaję dla zainteresowanych link do strony o Maratonach Kresowych: http://www.maratonykresowe.pl/

 

1 komentarz

  1. Kinga

    Masz ciekawe pasje. Z pewnością zasłużyliście na odznakę „Blog z pasją”. Życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga i zapraszam do odwiedzania i komentowania mojej witryny http://blogiceo.nq.pl/fortepian/
    Pozdrawiam,
    Kinga

Dodaj komentarz

css.php