Śladami profesora Henryka Jurkiewicza

We wtorek wybraliśmy się (uczniowie klasy czwartej i szóstej) na pieszą wycieczkę śladami profesora Henryka Jurkiewicza. Obejrzeliśmy teren, gdzie stał dom, w którym on się urodził, a następnie poszliśmy polną drogą do Grabek – jest to miejsce nad potokiem Glichówka, które profesor bardzo lubił. Zawsze, jak przyjeżdżał do Glichowa, odwiedzał rodzinę i szedł do Grabek. Jeśli to była pora sianokosów, zabierał kosę i kosił tam łąkę.

W drodze powrotnej spotkaliśmy panią Marię Statkowską – siostrę prof. Henryka Jurkiewicza; opowiedziała nam ona o pobytach profesora w Glichowie.

Bardzo nam się podobała ta wycieczka, wiele się dowiedzieliśmy nie tylko o prof. Jurkiewiczu, ale też o naszej okolicy.
Zdjęcie0962Na łące było mokro…Zdjęcie0963…ale i tak doszliśmy do Grabek.

Zdjęcie0967Spotkanie w drodze powrotnej.

Opracowanie i wpis: Agnieszka

O okopach koło nadajnika i nie tylko

Po lekcjach była u nas prelekcja. Pan historyk opowiadał o drugiej wojnie światowej w Glichowie i okolicach. Zobaczyliśmy różne książki o wojnie, dokumenty, nawet stary banknot, z góralem. Mi najbardziej się podobało to, jak pan Piotr Sadowski opowiadał o okopie z początku wojny, jaki jest na wzgórzu koło nadajnika. Stamtąd dowódcy obserwowali ruchy wojsk w kierunku Wiśniowej. A koło dworu był rozmieszczony  tabor wojskowy w dniach 1-5 września 1939r.

DSCF2436a

projekt „W sercu małej ojczyzny”

 

 

 

 

 

 

 

Potem robiliśmy jeszcze kotyliony, znaczy dziewczyny, a Aga i Klaudia przygotowały quiz historyczny o Glichowie:

Więcej zdjęć i informacji o tym spotkaniu znajdziecie na blogu projektu „W sercu małej ojczyzny”.

Szkolny ogródek

Przy naszej szkole jest pas z różnymi roślinami, którymi się zajmują uczniowie. Pod opieką p. Ani sadziliśmy dzisiaj rośliny cebulkowe. Starsi uczniowie zaprosili nas do współpracy i razem z nimi kopaliśmy, wyrywaliśmy chwasty, przygotowaliśmy grządki i potem zasadziliśmy cebulki, jakie zbieraliśmy od września. Bardzo nam się to podobało! Pogoda była fajna, świeciło słonko, a teraz będziemy czekać, kiedy wyrosną pierwsze kwiatki. Jak wracaliśmy do domu, pokazałem mamie wszystkie miejsca. My też musimy jeszcze przed zimą wyczyścić ogród i ogródek. Ale to już nie na jeden raz będzie :)

tu wkrótce będzie trawnik z krokusową rodzinką

tu wkrótce będzie trawnik z krokusową rodzinką

Jesień!

Przeczytałem wczoraj w „Kumplu”: „Gdy jesień zamglona – zima zaśnieżona” … U nas mgły, to chyba czas szykować sanki :)

Trochę jestem chory i siedzimy w domku. Wczoraj z zebranych w piątek kolorowych liści zrobiłem taki obrazek:

DSCF2071kolaż z liści brzozy, dębu, klonu i oczaru