Spotkanie z panem Stanisławem Czarnotą

Stanisław Czarnota.
Spotkanie z panem Stanisławem Czarnotą było jednym ze spotkań w czasie realizacji projektu historycznego ” W sercu małej ojczyzny „. Pan Czarnota był świadkiem wydarzeń w naszej miejscowości w czasie wojny. Opowiedział nam bardzo ciekawe historie.
Jego ojciec był jednym z niewielu wykształconych ludzi na tym terenie i bardzo dobrze mówił po niemiecku. W okresie międzywojennym pełnił funkcję prezesa Spółdzielni Mleczarskiej w Raciechowicach. W czasie wojny był wójtem połączonych gmin: Wiśniowej i Raciechowic, w których urzędował. Był na niemieckiej liście zakładników; aresztowany 23.10.1943 r. ,osadzony w krakowskim więzieniu przy ul. Monte Lupich został zamordowany w tym samym roku jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia na Pasterniku w Krakowie. Do tej pory nie odnaleziono jego grobu.
W czasie lekcji tajnego nauczania pan Stanisław wychodził na dach swojego domu, chował się za kominem i obserwował czy nie jadą Niemcy, żeby zajęcia odbywały się spokojnie.
W czasie wojny sołtysem w Glichowie był ojciec profesora Henryka Jurkiewicza Wawrzyniec Jurkiewicz. Niemcy brali tzw. kontyngent czyli obowiązkowe dostawy płodów rolnych: np. za jajka dostawało się cukier. Rolnicy oddawali także mięso. Na wsi była bieda – po zboże wyprawiano się aż do Królewca.
Partyzanci na Kątach spalili Niemcom samochód i wtedy oni na drugi dzień przyjechali trzema samochodami i czołgiem, spalili kilka domów i strzelali w stronę lasu. Partyzanci część Niemców zabili a reszta uciekła. Partyzanci zabrali samochody do Kamiennika. Potem była też pacyfikacja Wiśniowej.
W czasie wojny i po wojnie dzieci musiały pracować w gospodarstwach. Przed pójściem do szkoły musiały napaść krowy i wprowadzić je do obory. Pan Czarnota miał 11 lat jak został sam z mamą w domu i musiał zająć się 6 – cio hektarowym gospodarstwem. Lubił chodzić do szkoły i uczyć się. Nauczycieli musiało się szanować chociaż byli bardzo wymagający. Jeśli uczeń się nie nauczył lub był niegrzeczny to dostawał po łapach patykiem. Ale jak się o tym dowiedzieli rodzice w domu to dostawało się jeszcze mocniej. W czasie wojny i po wojnie w szkole było po 5 lub 6 lekcji. Dzieci uczyły się razem w jednej klasie: jedne po cichu robiły zadania, a inne uczyły się głośno. Do starszych klas uczniowie po wojnie chodzili pieszo do Wiśniowej. Klasy liczyły 30 do 40 dzieci. Tam często były bójki między uczniami i wtedy przyjeżdżała milicja.
Po wojnie ludzie ze wsi sami utrzymywali drogę – to był podatek tzw. szarwark czyli obowiązek pracy na drodze. Pracy tej pilnował dróżnik. Żwir i kamienie wożono końmi, następnie ludzie ręcznie wyrównywali na drodze i ogromnym walcem zaprzężonym w trzy pary koni wałowano. Droga była dobrze utrzymywana.
To spotkanie było super i chętnie jeszcze raz byśmy pana Stanisława Czarnotę posłuchali.
Opracowanie: Klaudia i Agnieszka

4 thoughts on “Spotkanie z panem Stanisławem Czarnotą

  1. Dzień dobry! Najbardziej mi się podobało jak pan mówił o szkole. Może będzie jeszcze kiedys takie spotkanie? Bo było super. :) :) :) Pan mówił, że nie lubił geografiki i za to często siedział w szkole siedział w kozie, bo nie odrabiał zadań :) :) :) A jak się było nie grzecznym to sie dostawało po rękach. :) :) :) :) :) :) :)

  2. Witam jestem Dawid.
    Bardzo podobało mi się to spotkanie z panem Czarnotą; dużo dowiedziałem się o historii Glichowa.
    Mieliśmy dużo spotkań ale najbardziej podobało mi się to.
    Pozdrawiam Dawid

  3. Dzień dobry :) Spotkanie z panem Czarnotą było bardzo ciekawe! Przez to spotkanie dowiedzieliśmy się wiele ciekawych informacji o szkole :) :) :) :) :) :) :)

Odpowiedz na „julkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge