Czas na recenzję

Problemy codzienności

Często mówi się w naszym kraju o deprawacji młodzieży. Media biją na alarm, rodzice rozkładają ręce powtarzając, że za ich czasów to problemu z dziećmi nie było, jakby kwiat polskiej młodzieży chylił się ku upadkowi. Ale czy to prawda? Wcale nie. Ten problem jest aktualny tak samo jak 12 lat temu.  Oglądamy film „Cześć Tereska” i widzimy małą, niewinną dziewczynkę, której świat wydaje się być prosty, jednak gdy dorasta, staje w gorzkim świetle prawdy. Zaczyna przeszkadzać jej brak pieniędzy. Widzi, że bez nich nie da się godnie żyć. Kolega z  mamy pracy, niegdyś towarzysz jej zabaw, okazuje się alkoholikiem, w dodatku zboczeńcem, który nie radzi sobie z życiem i swoim kalectwem. Tereskę wspiera tylko mama. Jej tata upija się i często wszczyna awantury. Te wszystkie upokorzenia, których doznaje Teresa, kumulują się i wychodzą w postaci buntu i nienawiści do otaczającego świata. W szkole bohaterka poznaje Renatę, która imponuje jej swoją odwagą i „dorosłością”. Renacie pochlebia to i stawia sobie cel aby nauczyć Teresę wszystkich „dorosłych rzeczy”,  aby zrobić z niej kobietę. Dziewczyna początkowo wzbrania się, ale po pewnym czasie ulega złym wpływom koleżanki i zmienia się nie do poznania.

Gliński poprzez ukazanie codzienności dwóch tych dziewczyn  chciał pokazać polskie realia bez sztuczności i słodkich słówek. Film aż krzyczy do widza: „Halo! Widzisz te sceny? To jest aktualne, to może dzieje się obok ciebie!”. Tak naprawdę bunt tych dziewczyn to ciche wołanie o pomoc. Weźmy na przykład Renatę. Jej demoralizacja wynika z  wychowania, które jest u niej nie do końca odpowiednie. Nie mamy pojęcia kim są jej rodzice, słyszymy tylko żarty o tacie Renaty, które sama opowiada. Patrząc na dziewczynę wiemy, że jej zachowanie to tylko maska. Chce być za wszelką cenę dorosnąć, uważa się za kobietę, ale nią nie jest i nie dopuszcza do siebie tej świadomości. Tereska czuje się zagubiona, szuka odskoczni od dnia codziennego. Ma kochającą mamę, jest spokojna i dobrze wychowana, ale przytłacza ją świadomość, że świat nie jest doskonały. W końcu Treska pakuje się w kłopoty, lecz nie czuje wyrzutów sumienia, przecież jest buntowniczką. „Dlaczego chcesz marnować swoje życie? Jesteś młoda, możesz się stąd wyrwać. Dlaczego chcesz żyć tak jak my? Byle jak” – mówi mama do bohaterki. Wtedy w Teresce coś pęka i zaczyna płakać. Tak naprawdę nadal siedzi w niej małe dziecko, które potrzebuje czułości i troski,.

Film Glińskiego cechuje prostota ujęć. Film jest surowy, czarno-biały, ma cechy charakterystyczne dla dokumentu, jednak nim nie jest. Te wszystkie zabiegi, mają za zadanie jak najlepiej odtworzyć obraz codzienności. Nie spodziewajmy się w nim ścieżki dźwiękowej rodem z Hollywood, która będzie budowała napięcie i spowoduje, że wyskoczymy z fotela. Tutaj dźwięki są naturalne, dobrze nam znane. Jesteśmy do nich przyzwyczajeni, więc nie zwracamy na nie uwagi, ale w filmie uderzanie piłki o chodnik, szczęk puszki o ziemię, rozmowy, szumy są na tyle głośne, żebyśmy mogli się na nich skupić. To one właśnie budują tę codzienność.  W filmie możemy zauważyć parę symbolicznych scen. Jedną z nich jest początkowa, która pokazuje Tereskę przystępującą do Pierwszej Komunii Świętej. Paralelną do niej jest scena, w której dziewczyna jest o wiele starsza, ma już pewien bagaż doświadczeń i wchodzi do kościoła idąc za grupką dzieci. Tam może przyglądać się próbie przed tą samą uroczystością, w której ona brała udział parę lat wcześniej. Tereska patrząc na tę scenerię przypomina sobie siebie, a w tle słychać śpiew jej koleżanki o mamie i tacie. Bohaterka reaguje płaczem na to wspomnienie. W końcu dociera do niej, że robi źle. Myślę, że w tym momencie chciałaby cofnąć czas.

Na uwagę w tym filmie zasługują kreacje aktorskie Zbigniewa Zamachowskiego, Krzysztofa Kierszniowskiego i Małgorzaty Różniakowskiej, którzy pokazali, że sprawdzają się dobrze nie tylko w komediach. Dla niektórych film ten może wydawać się nudny, traktujący o niczym, jednak taka jest codzienność – nudna i oczywista.

Film ten zasługuje na obejrzenie, ponieważ problemy, które porusza nadal są aktualne. Nasza uwaga zwrócona jest na tragedie, których często nie widzimy lub nie chcemy widzieć, a rozgrywają się obok nas. Dzięki temu filmu widz może wgłębić się w sytuacje,    o których nie ma pojęcia. Pomagają mu w tym aktorzy , którzy poważnie traktują swoją rolę, jak i surowość obrazu z całą swoją sugestywnością i realizmem.

#Ola

Lepiej uciec czy zmierzyć się z bolesną prawdą?

Ostatnio, jak co miesiąc, my i nasza klasa braliśmy udział w Małej Akademii Filmowej. MAF jest to cykl spotkań poświęconych filmowi (http://www.rck.home.pl/wp_rck/?page_id=393), odbywają się one w Teatrze Ziemii Rybnickiej i składają się z dwóch części: wykładu i prezentacji filmu. Było to ostatnie spotkanie w tym roku szkolnym. Prelegent Łukasz Tura starał się przybliżyć nam temat realizmu. Dowiedzieliśmy się, że dzieli się on na ontologiczny, krytyczny i atomistyczny. Zaciekawiły nas również stwierdzenia, że „odwzorowywanie tego, co jest przed kamerą nie jest realizmem”, a także ” w sztuce skrajny realizm obrazu może dać efekt wręcz odwrotny do zmierzonego”. Słuchaliśmy również o odwzorowywaniu rzeczywistości, a jej przykładem była historii kinematografii „w pigułce”, o której my-uczestnicy kursu mogliśmy czytać w module 2. Podsumowując: dużo wiadomości i mało czasu na zapamiętanie.

Kolejną częścią wykładu była prezentacja filmu pt. „Wymyk” reż. Grega Zglińskiego. Przedstawia on dwa aspekty realizmu: jako efekt konstrukcji świata przedstawionego, by był jak najbliższy naszemu doświadczeniu, a także jako wynik prostego faktu rejestracji. Film bardzo nam się spodobał, ponieważ opowiada o trudnych relacjach w rodzinie, o stosunkach między rodzeństwem, o wypadku, który może się przydarzyć każdemu, a także o niewygodnej prawdzie, którą główny bohater stara się zataić i uciec przed nią. Dotyka problemów w których odnajdzie się każdy widz. Spodobało nam się również odtworzenie roli Alfreda przez Roberta Więckiewicza, który pokazał, że jest do niej stworzony i swoją grą nadał filmu prawdziwości.

Mamy nadzieję, że ten film poruszy was tak samo jak większość obecnych na wykładzie jak i nas. Według naszej opinii jest naprawdę warty obejrzenia.

Oto kilka kadrów z filmu:

Urodzinowy alarm!

Mamy przyjemność powiadomić wszystkich czytelników, że nasz kolega Tomek obchodzi dzisiaj swoje 18 urodziny! Z tej okazji nasza grupa napisała Ci wierszyk. Mamy nadzieję, że Ci się spodoba :)

Tomek Krytyk nasz wspaniały

Recenzje pisze dzień cały

Filmy ogląda nieprzerwanie

Aż nie wstaje na śniadanie

Pisarz z niego nieprzeciętny

Taki jest inteligentny

Publicystą kiedyś będzie

Proszę o brawa w pierwszym rzędzie

Tomek także jest piłkarzem

I wspaniałym bajkopisarzem

Tyle chłopak zalet ma

Biega, pisze no i gra

Urodziny dzisiaj jego

Więc mu chcemy życzyć tego

Zdrowia, szczęścia, pomyślności

Mądrości i cierpliwości

By Krytkiem ciągle był

Nawet kiedy będzie zły

Mrużąc oko życzymy Ci Tomku

Całej masy tomkowych potomków

Uśmiechu cały rok i dwudziestego ósmego

Dwaj krytycy życzą tego!

 

To kadr z mało błyskotliwego filmu „Movie 43″, który ktoś nazwał „dzieckiem doby internetu”. Niech nikt nie zrobi Ci takiego urodzinowego psikusa. Sto lat!

Nie ma co płakać, nad przypalonym mlekiem…

Refleksje, jak to refleksje. Nachodzą człowieka i chcąc nie chcąc- pozostawiają w naszych umysłach ślady nie do zatarcia. No, chyba, że owe przemyślenia dotyczą, dajmy na to, budowy aldehydów lub innego chemicznego ustrojstwa, wtedy próżno szukać jakiejkolwiek cząstki umożliwiającej powrót do… no właśnie, w sumie to nie wiadomo do czego. Całe szczęście, że walcząca z wiatrakami  ( humanistycznymi umysłami), nauczycielka chemii, tutaj nie zagląda. Przynajmniej mam taką nadzieję…

Jak już wspominałem, refleksje to nieodłączny element dnia powszedniego, przez które czasem zapominamy o referacie na polski, słówkach na francuski czy o podgrzewającym się mleku ( ach, te dziecięce nawyki, nie sposób sobie wyobrazić dnia, bez cieplutkiego kakao o wschodzie słońca…). Tym razem zacząłem dumać o aktorach, którzy na planie filmowym znaleźli się dzięki płytom. Nie takich zwykłych, dostępnych w sklepie. Zaproszenie od reżysera, bądź producenta (ewentualnie ich obydwu) do współpracy otrzymali jako wyraz szacunku i podziwu za posiadane w ich dorobku, okraszone złotem, platyną, płyty. Talent aktorski w takich wypadkach brutalnie zostaje zepchnięty na drugi plan, przez oddziałujące na wyobraźnię duże, neonowe dolary. No bo cóż można uczynić, by przyciągnąć do kin „potencjalnego odbiorcę” ? Pomysł wałkowany przez nadwiślańskich filmowców, czyli nic innego, jak pojawiające się w co drugiej produkcji te same osobistości ( vide sławetny duet Karolak & Adamczyk) po prostu się nie sprawdził. Efekty filmowe, rodem zza wielkiej wody powoli nie wywołują u nikogo większych emocji a technologia 3D to jak na razie swego rodzaju nowinka, nad którą trzeba jeszcze trochę popracować (pomijając Avatara czy grę komputerową Beyond: Dwie Dusze) Zaradni Jankesi znaleźli ( w ich mniemaniu) antidotum na epidemię nudy wśród szeroko rozumianego społeczeństwa. To gwiazdy estrady, kolorowych gazet i telewizji śniadaniowych miały zapewnić zyski, sławę i kolejne fundusze łapczywie wyciągane z kabzy producentów. Utopia, nieprawdaż ?

Zacząłem myśleć o wykorzystywaniu splendoru gwiazd światka muzycznego w filmach pod wpływem całkiem dobrego i ciekawego obrazu, jakim jest ” Wyścig z czasem” ( w oryginale ” In Time”) Fabuły przytaczać nie będę, polecam zobaczyć, choćby ze względu na świetnego aktora, jakim z pewnością jest Cillian Murphy. Główna rola przypadła mężczyźnie, który, w odróżnieniu od efektów specjalnych, emocje wywoływać potrafi. Skrajne co prawda, ale jednak. Justin Timberlake. Przyznam się, wystukując imię i nazwisko takiej gwiazdki, trudno było mi się opanować i nie krzyknąć z wrażenia i zachwytu. We wspomnianym już filmie zagrał, wg mnie rzecz jasna, poprawnie. Oddam cesarzowi to, co cesarskie – wśród aktorów-piosenkarzy, ma jedną z bogatszych filmografii. Może trudno w to uwierzyć, ale Justin jako aktor zaistniał już ponad dekadę temu ( w 2000 roku wcielając się w rolę Jasona Sharpea w Modelka na medal.) Na jego filmowej drodze pojawiały się jeszcze takie tytuły jak Edison, Alpha Dog czy The Social Network – słowem, filmowy wyjadacz. Niestety, nie potrafię dotrzeć do dokładnych danych, ilu widzów zobaczyło jak Timberlake walczył z czasem – nie wiem. Podejrzewam jednak, że producenci byli mocno zawiedzeni. Jak pokazuje historia, znane nazwisko, nie koniecznie stricte filmowe, nie jest gwarantem sukcesu. Przykład znany pod każdą szerokością i długością geograficzną – Glitter, i Mariah Carey jako utalentowana, poszkodowana przez los, wschodząca gwiazda amerykańskiej sceny muzycznej. Przykład kolejny – pochodząca z Barbadosu piosenkarka Rihanna w Battleship: Bitwa o Ziemię, za cel nadrzędny postawiła sobie osiągnięcie szczytu nieudolności aktorskiej. Gdyby nie Adam Sandler i jego podwójny triumf, urocza piosenkarka śmiało mogła by postawić tuż obok statuetki Grammy, Złotą Malinę.

Kończąc mój krótki wywód na temat podwójnych karier celebrytów, dochodzę do dwóch, jakże prostych wniosków. Artyści powinni skupić się na tym, co wychodzi im najlepiej. Grać, koncertować, bawić publiczność, zachwycać swym warsztatem. Gawiedź swe igrzyska mieć musi, odskocznia od szarej rzeczywistości wskazana. Ale czy chcemy oglądać gwiazdę pop-u jako nieudolną aktorkę ? Czy jesteśmy w stanie wydać ciężko zarobione (ewentualnie wybłagane u rodzica)  pieniądze tylko i wyłącznie po to, by przekonać się o słuszności przysłowia tak powtarzanego przez nasze Babcie/ Matki, iż wszystkich srok za ogon chwycić nie sposób ? Odpowiedzi proszę sobie udzielić samemu. Wniosek drugi – ów refleksja utwierdziła mnie w przekonaniu, że lepiej podgrzewać mleko przy asekuracji kogoś, kto umysł ma wolny od jakichkolwiek przemyśleń. Czyżby kolejny dowód na to, iż nie da się wszystkiego połączyć ?

Leniwiec pospolity,
jedyny posiadacz chromosomu Y wśród Krytyków

 

 

 

 

 

 

 

Czas na teledysk!

Wstawiamy tutaj teledysk pochodzący z albumu „My Beautiful Dark Twisted Fantasy” Kanye West’a. Sprawa wygląda następująco: Kanye West postanowił nagrać 35 minutowy film, który jest złączeniem kilkunastu scen. Pokazują one miłość między kobietą ze skrzydłami spadającą z nieba, a autorem albumu, który znajduje tajemniczą przybyszkę. Każda scena jest przedstawieniem kolejnej piosenki albumu. Teledysk, który chcemy przedstawić jest właśnie fragmentem tego filmu. Najbardziej podoba nam się w nim nietypowa sceneria, a także ukazanie tańczących baletnic. Widać ich ekspresję, emocje na ich twarzach, a także wyraziste ruchy. Piosenka nosi tytuł „Runaway”. Mamy nadzieję, że nie uciekniecie sprzed monitorów i wam również spodoba się ten teledysk :)

 

Wygrałyśmy!

Miła niespodzianka.
Jakiś czas temu na języku polski dostaliśmy specjalne zadanie domowe: przygotować prezentację multimedialną lub nagrać spot filmowy pod tytułem „Adam Mickiewicz „Dziady” część III – lubię go!”. Nagrałyśmy film w składzie: Ja – Karolina + 3 koleżanki z http://blogiceo.nq.pl/piatka/ Julia, Julia oraz Wiola, za który zostałyśmy nagrodzone szóstkami z polskiego. http://www.youtube.com/watch?v=Ubt3Wn-iXao&feature=youtu.be
Nasza praca została wysłana na konkurs „Adam Mickiewicz – lubię go!” organizowany przez MOZ NSZZ „Solidarność” oraz Gimnazjum nr 5 im. Władysława Webera w Rybniku. W poniedziałek poszłyśmy na rozdanie nagród i okazało się że dostałyśmy I miejsce. Jesteśmy mile zaskoczone i szczęśliwe.

 

 

#Karolina

 

 

Top Ten Reżyserów wg Krytyków

Krytycy, jak to krytycy- listę swych pupilków mieć muszą. Nasze zestawienie z pewnością przysłowiowej Ameryki nie odkryje, nie mamy zamiaru wyważać otwartych na oścież kinowych drzwi, dlatego postaramy się każdą naszą nominację uzasadnić lakonicznie, bez zbędnych słów. A więc za przykładem Michaela Buffera – Let’s Get Ready To Rumble! :

Miejsce 10

Akira Kurosawa- reprezentant kraju Kwitnącej Wiśni przybliżył światu sylwetkę 7 Samurajów.

Miejsce 9

Robert Zemeckis- dzięki niemu wiemy, jak w latach ’80 wyobrażano sobie przyszłość. 

Miejsce 8

Clint Eastwood- Za wielką wodą świetnie poradził sobie jako „Typowy Kowalski”

Miejsce 7

Wojciech Smarzowski- Polacy zawdzięczają mu wizytę nie tylko na Weselu, ale również i na Komendzie Policji.

Miejsce 6

Ridley Scott- zniecierpliwieni czekamy na starcie Gladiatora z Hannibalem. Na zwycięzcę tego pojedynku czeka Obcy.

Miejsce 5

Alfred Hitchcock- wedle jego idei nasz ranking powinien zacząć się od trzęsienia ziemi. My jednak wolimy filmowy zawrót głowy.

Miejsce 4

Tim Burton – każdy ogrodnik z zazdrością spoglądał na „dłonie” dane Edwardowi przez Burtona.

Podium naszego zestawienia nie zawiera miejsc. Postanowiliśmy, że każda lokata będzie postrzegana jako ta najważniejsza. W kolejności alfabetycznej na gali rozdania nagród ” Top Ten” pojawiają się : Allen Woody ! Spielberg Steven ! Tarantino Quentin !

Każdemu z całego naszego Krytycznego serca gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów !

Z Krytycznym pozdrowieniem - Krytycy !

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przywitanie Krytyków, tym razem bez grama krytyki.

Młoda, pełna energii(pomimo zimy panującej już przecież w wiosennym okresie ! ) i dobrych pomysłów Grupa Krytyków wita się w premierowym wpisie ! :)

W skład naszej ekipy wchodzą :Karolina – przesympatyczna miłośniczka dobrej kuchni i jeszcze lepszej muzyki, Ola -mol książkowy i klasowa encyklopedia oraz Tomek- sportowy i muzyczny świr.

Bardzo się cieszymy, że po tych wszystkich technicznych zawirowaniach możemy bez żadnych przeszkód rozpocząć „blogowanie”. Jak wiadomo, początki bywają trudne lecz jesteśmy pewni, że sobie z nimi poradzimy.

Tyle tytułem wstępu. Z krytycznym pozdrowieniem- Krytycy.

css.php