Jurta to dom i coś więcej…

 

„Tylko                                                                                                            
Coraz częściej powracam na płowoskóry step
gdzie w zakolu rzeki
rozkładają się białe skrzydła jurt
Tam jest początek wszystkiego”
/Musa Czachorowski/

 

 

                                                       Dawnym mieszkaniem Tatarów były jurty. To koczownicze życie sprawiało, że budowanie stałego domu nie było wygodne. Jurtę, która miała prostą konstrukcję rodzina tatarska, przenosząca się na inne miejsce, mogła dość łatwo zabrać ze sobą.

 

Mieszkanie-namiot miało otwór w dymny na szczycie.  Ściany obciągnięte były płótnem lub skórą, z wierzchu zdobioną, co świadczy o tym, że Tatarzy przykładali pewną wagę do estetyki. Płótno ścian uginało się na wietrze, lecz chroniło mieszkańców przed chłodem. Ciekawostką jest to, że jurta mogła też służyć, jako zegar słoneczny. Promienie słońca wdzierając się przez dach do środka, odbijając się na ściankach wskazywały godzinę.

Wewnątrz było mało miejsca, więc przestrzegano ściśle pewnego porządku. Po środku zawsze znajdował się piec. Członkowie rodziny mieli swoje obyczaje poruszania się w jurcie i swoje zasady ustawiania mebli.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jurta dawała schronienie od chłodu i wiatru, spokój w nocy, ochronę przed słońcem. Była miejscem azylu dla rodziny

i zawsze, dokądkolwiek przenosili się Tatarzy, przenosiła się razem z nimi.

Osoba, której zawdzięczamy tak wiele

Image

Pani Dżenneta , niezwykle serdeczna, życzliwa i ciepła osoba,która udostępniła nam bezinteresownie, wiele rekwizytów, przedmiotów i strojów do naszego projektu. Kto miał możliwość wysłuchać się w opowieści pani Dżennety potwierdza,że o  kulturze tatarskiej i Tatarach opowiada z lekkością,  rozbudzając ciekawość każdego słuchacza.

Na co dzień pani Dżenneta prowadzi w Kruszynianach „Tatarską Jurtę”.  Jest to jedyne w Polsce Gospodarstwo Agroturystyczne prowadzone przez tatarską rodzinę Bogdanowiczów. Tu można poczuć lekki wiatr dawnych stepów, posłuchać tatarskiej muzyki i skosztować jadła przygotowanego według przepisów tatarskich, a PIEREKACZEWNIK posiada certyfikat na produkt, który jest Gwarantowaną Tradycyjną Specjalnością. (Ale o potrawach opowiemy następnym razem).

W Gospodarstwie „U Dżennety”

Tatarzy na Podlasiu – historia trochę sentymentalna

Początki świadomego osadnictwa Tatarów na Podlasiu sięgają czasów Jana III Sobieskiego. Król, chcąc zapobiec  emigracjom, nadał w 1679 roku rodzinom tatarskim ziemie pod Sokółką i Krynkami.

Na przestrzeni lat Tatarzy coraz bardziej identyfikowali się ze swoją przybraną Ojczyzną, a  Podlascy Tatarzy zawsze stawali po jej stronie.

Jestem..                                                                                    
…Tatarem


oto ja spadek i maj
ątek przeszłości
we mnie szatan p
ędzi konie
anio
ł skrzydłem noc rozprasza
oto ja dzi
ś już bez skórzanej czapki
bez ogniska dymu mi
ędzy powiekami

/ Michał Mucharem Adamowicz /

Głównym zajęciem mężczyzn była służba wojskowa. Uprawą ziemi zajmowały się kobiety, a także starsi mężczyźni . Na polach w okolicach niektórych wsi (np. Bohonik i  Kruszynian) hodowano konie, których potrzebowali  wojacy.

Dziś już mało kto pamięta język pradziadów ponieważ z pokolenia na pokolenie, Tatarzy używali „nowej mowy”, a także z czasem wchodzili w związki małżeńskie ze Słowiankami

…i wziął sobie żonę o niebieskich oczach                                                  
zapomniał
zyka swych ojców i dziadów                                                  
a wł
os jego dzieci jaśniejszy się stawał
dawne ogniska ziemia przykrył
a
miecz ł
uk i tarcza wśród kurzu zginęły
Wieki minęł
y i świat się odmienił
lecz wnuki tatarskie w spadku po ojcach

ogniste dusze i wzrok zachowały
                            / Michał Mucharem Adamowicz /

Wiele barw a jedno Podlasie

Jesteśmy uczniami Publicznego Gimnazjum nr 15 im. Wiesława Kazaneckiego w Białymstoku.

Mamy szczęście mieszkać na Podlasiu – regionie wielu kultur, tradycji i religii. Ta różnorodność uczy nas wzajemnego szacunku, akceptacji i tolerancji, bo inni nie znaczy lepsi lub gorsi. Wielokulturowość czyni nasze życie ciekawszym i barwniejszym.

W tym roku zajmujemy się kulturą tatarską, a poznawanie jej i odkrywanie okazało się niezwykłą przygodą. Na blogu … z tatarskim wiatrem… postaramy się Wam o tym opowiedzieć, a może nawet zabrać w podróż w nieznane.