Luty 26th, 2012 by 86lo

Pomoc okupiona śmiercią

Na przedpolu słynnej Wolskiej Reduty z 1831roku stoi niewielki ostrosłup w proporcjach zbliżonych do piramid egipskich, wykonany z kamiennego cokołu zniszczonego przez Niemców warszawskiego Pomnika Lotnika. Na ścianie południowej widnieje kuta w kamieniu inskrypcja: ”W 52 rocznicę powstania warszawskiego – lotnikom RAF mieszkańcy Warszawy”.

Na ścianie zachodniej dwa spiżowe elementy, w górnej rozwinięta czasza spadochronu, a na jej tle nazwiska trzech uratowanych, wziętych do niewoli członków załogi:

  • P/O  Maurice L. Casey
  • P/Sgt Richard C. Samway
  • Sgt    Keneth A. Bedford

Poniżej, oderwana tylna część kadłuba bombowca Halifax z  płatami nośnymi i charakterystycznym , podwójnym usterzeniem lotek kierunkowych i baniastą osłoną kabiny strzelca ogonowego. Na tym elemencie jest inskrypcja : „w tym miejscu nocą 15 sierpnia 1944 niosąc pomoc powstańcom Warszawy zginęli członkowie załogi Halifaxa MkII JN926, z 148 Dywizjonu Bombowego Królewskiego Lotnictwa Brytyjskiego. Cześć ich pamięci.”

Zginęli piloci:

  • Peter M.  Roots
  • Ronald R. E.Hartog
  • Thomas Law
  • Robert S. Darling

Mieli po dwadzieścia parę lat!

W jaki sposób odbyli swój ostatni lot? Czy żyją Ci , którzy przeżyli?

W sierpniu 1944 roku walczący powstańcy  nie mają  broni, środków medycznych i pożywienia . Zrujnowana i otoczona przez wojska niemieckie Warszawa stoi w płomieniach.

Jednak w sercach warszawiaków nie gaśnie nadzieja,
a to za sprawą „angielskich ptaków”.

O godzinie pierwszej po południu, 13 sierpnia pierwszy Liberator ruszył   ze   stanowiska  postojowego w  stronę  pasa  startowego
w Celone, oczekując na start. Wkrótce  dziesięć wielkich maszyn skierowano w pobliże pasa startowego. Załogi bombowców tłoczyły się w  sali operacyjnej 148 Dywizjonu na lotnisku Campo Casele. Piloci SAAF i RAF zaczęli wypowiadać żartobliwe, choć nieco podszyte nerwowością, uwagi. Na ścianie wisiała mapa Europy. Czekając na początek odprawy, nawigatorzy żartobliwie komentowali  przyczepioną  do  niej  szpilkami  taśmę  od  Brindisi
do Polski. Liczyli, że oficer operacyjny zaraz ją odepnie.

- Panowie, Waszym celem jest Warszawa!!!

Uwagę tę powitano śmiechem. Oficer powtórzył: – To nie żart! Waszym celem jest Warszawa. Na moment zapadła martwa cisza.  Później z tyłu sali pojedynczy krzyk „Dobry Boże”. Oficer odwrócił się do mapy i zaczął objaśniać plan operacji.

W nocy z 14 na 15 sierpnia ruszyła  nad stolicę Polski wyprawa składająca się z 60-ciu samolotów. Do każdej z maszyn obsługa naziemna załadowała dwanaście wodoodpornych metalowych zasobników o długości dwóch i pól metra, i o średnicy jednego metra , które przypominały ciężkie bomby i ważyły ponad 160 kg. Tak więc, na pokładzie każdego bombowca znajdowało się około 2 ton ładunku: stenów,  karabinów wraz z  amunicją. Część amunicji pochodziła z Niemiec i pasowała do broni zdobytej przez powstańców. Ładunek mieścił się w 2,5 -tonowym limicie przewidzianym dla długich lotów.

Jest 14 sierpnia, australijski pilot P/O Casey z załogą wystartował Halifaxem JN –926  „0”  o  godz.  19.38  na   swą drugą  wyprawę
do Warszawy.

A oto  prawdopodobny przebieg lotu:

Data: 14 sierpnia 1944

Samolot: Halifax JN- 926 Baza Campo Cassale

Cel: Warszawa

19.38 – Już w powietrzu

19.44 – 1000 stóp nad bazą, kurs 0.24, nabieranie wysokości.

20.30 – Przekroczenie brzegu Jugosławii.

21.54 – Przekroczenie Dunaju

23.28 – Namiar na Polaris.

Nawigator do załogi : „Schodzimy z  wysokości, wszyscy uważają na ziemię, strzelec ogonowy na myśliwce.”

Lecą   na   wysokości   50  do  100  stóp  nad  ziemią.  Wypatrują łuny nad Warszawą. Gdy samolot  znajdował  się  niecałe   100  km
od Warszawy załoga mogła, już widzieć miasto jasno oświetlone pożarami. Jeden z pilotów Halifaxa, major Gordon, później stwierdził : „Gdybyśmy nawet byli ślepi, to moglibyśmy trafić do Warszawy,  posługując się węchem.  Kiedy  byliśmy  w  odległości  15  km
od miasta, wnętrze samolotu napełniło się cuchnącym dymem. Dym ten okazał się nadzwyczaj pożyteczny, ponieważ stworzył nam osłonę przed licznymi reflektorami wroga.”

Nawigator do załogi :”Drzwi bombowe otwarte!!! Przygotować
się do zrzutu paczek! Po zobaczeniu strefy zrzutu – znak rombu
lub litery „ T „”

00.48 – Zasobniki poszły.

00.59 – Samolot został zestrzelony przez wojsko niemieckie, spadł na ulicę  Wolską przy przedwojennej fabryce Dobrolin, grzebiąc
w swych szczątkach czterech bohaterskich lotników. Ich ciała ekshumowano jesienią 1946 roku najpierw na Powązki, później
do Krakowa.

Na Brytyjskim Cmentarzu Wojennym w Krakowie pochowani są: Robert S. Darling, Peter M . Roots, Ronald R. E. Hartog,  Thomas Law.

Alianci ponosili wielkie straty nie tylko ze względu na maszyny,
ale przede wszystkim zostali pozbawieni świetnie wyszkolonych pilotów. Skutki tych działań wojennych były katastrofalne. Sytuacja w Warszawie się pogarszała, a niemieckie siły coraz bardziej uniemożliwiały poruszanie się strefą powietrzną,
co uniemożliwiało dalsze zrzuty. Alianci musieli wycofać się
z pomocy walczącej Warszawie.

My nie zapomnieliśmy o bohaterskich lotnikach, którzy nieśli pomoc żołnierzom o wyzwolenie Warszawy. Wielu z „angielskich ptaków”  poległo, walcząc za naszą ojczyznę. Właśnie skromny obelisk przypomina o tym  tragicznym wydarzeniu i jednocześnie oddaje cześć poległym.

Dzisiaj, gdy z perspektywy czasu  analizowaliśmy akcję zrzutu załogi pilota Maurice Casey’a zdajemy sobie sprawę, że wiedza nasza jest niekompletna. Czekamy na odpowiedź na naszą prośbę, skierowaną do ambasadora Wielkiej Brytanii. Być może pomoc ta umożliwi nam nawiązanie kontaktu z żyjącymi członkami załogi
lub z ich rodzinami. Jeśli tak się stanie to będzie dalszy ciąg tej historii.

Uczennice kl. 2f – Kinga Duszna i Olga Nyc

Opiekunowie: mgr Urszula Karolewska i Elżbieta Wołynka

 

 

Wykorzystano materiały z :

http://www.google.pl/images?ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox
-a&oi=image_result_group&sa=X&q=p%C5%82on%C4%85ca%20warszawa%20foto&tbm=isch

Wojciech Krajewski "Powietrzna walka nad Bochnią"

Jim Auton "Wspomnienia lotnika RAF"

http://pl.wikipedia.org/wiki/Cmentarz_wojskowy_przy_ul._Prandoty_%28Krak%C3%B3w%29

Luty 19th, 2012 by 86lo

Wysłaliśmy list do ambasadora Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w Polsce z prośbą o pomoc w znalezieniu jakichkolwiek śladów na temat losów pilotów, którzy tamtej nocy przeżyli bądź ich rodzin, ludzi mogących dostarczyć nam informacji potrzebnych do naszego reportażu. Czekamy na odpowiedź.

Luty 19th, 2012 by 86lo

Nasi reporterzy poszukują informacji o załodze w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Sprawozdanie z naszych poszukiwań:

23 listopada 2011 r. poszliśmy do Muzeum Powstania Warszawskiego, mieszczącego się na ul. Grzybowskiej 79 w Warszawie. Celem naszego wyjścia było zebranie informacji na temat zestrzelenia samolotu i brytyjskiej załogi RAF – u, które miało miejsce nocą z 14 na 15 sierpnia 1944 r. nad Warszawą.

Większość z nas już była wcześniej w tym muzeum, jest to bardzo ważne miejsce, do którego warto przyjść nawet kilka razy. Na początku z zaciekawieniem oglądaliśmy wielkie zdjęcia na ścianach, różne eksponaty i obiekty usytułowane na podłodze. Od razu można było się „przenieść” w tamte czasy. Po chwili naszą uwagę przykuł ogromny samolot, znajdujący się poniżej. Zeszliśmy zatem w dół i zaczęliśmy przyglądać się wszystkiemu wokół niego w poszukiwaniu informacji. Była to replika Liberatora, który dokonywał zrzutów nad walczącą Warszawą i został zestrzelony. Jednak sam samolot oraz eksponaty obok dotyczyły polskich sił powietrznych. Niestety o brytyjskiej załodze, która niosła pomoc warszawiakom nocą z 14 na 15 sierpnia niewiele informacji. Ale, w gablotach można także zobaczyć, jak wyglądały części, pochodzące ze zrzutów dokonywanych przez samoloty. Wszelkie eksponaty sprawiają, iż każdy kto je ogląda odczuwa ogromny szacunek względem ludzi, którzy zginęli za naszą stolicę. Uważamy, że jest to najciekawsze muzeum w jakimkolwiek byliśmy. Uważamy, że to miejsce powinien odwiedzić każdy warszawiak.

My poszukujemy dalej informacji o „naszych” pilotach…

Reporterki: Kasia Truszkowska i Ada Krajewska

Luty 19th, 2012 by 86lo

W   pogodne  przedpołudnie  wybraliśmy  się   na  spacer  w  poszukiwaniu    miejsca, sylwetek  ludzi,  czegoś odpowiedniego  do   napisania   interesującego    reportażu  o Warszawie.

Szkoła nasza znajduje się na Woli. Kierujemy się w stronę Parku Sowińskiego, mijamy jego pomnik, wychodzimy na ulicę Wolską w stronę fortyfikacji powstańców   z   powstania   listopadowego.  Tuż  za  małym  kościółkiem
Św. Wawrzyńca, widzimy obelisk poświęcony angielskim lotnikom – członkom załogi samolotu Halifax. Dyskutujemy o tym i zgadzamy się,
że nasz reportaż poświęcimy lotnikom,
którzy w czasie powstania warszawskiego pomagali nam – Polakom.

ucz. kl. 2f

Luty 19th, 2012 by 86lo

Luty 4th, 2012 by 86lo

Obelisk poświęcony bohaterskim lotnikom samolotu Halifax MK II-JN 926 „0″ 148 Dywizjonu Brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych powstał w 52. rocznicę Powstania Warszawskiego. W tym miejscu, nocą 15 sierpnia 1944 roku samolot, niosąc pomoc walczącej Warszawie, został zestrzelony przez hitlerowców