„Kim jesteś? A czego byś chciał?”

Sięgając po pierwszy film Krzysztofa Kieślowskiego nie wiedziałam czego się spodziewać. „Gadające głowy” to krótki, gdyż zaledwie 15 minutowy film z 1980 roku, zrealizowany bardziej jako ankieta, który jednak pozytywnie mnie zaskoczył.

Trudno w filmie tym doszukiwać się fabuły czy akcji, gdyż jej tu po prostu nie ma. Jest to raczej zlepek wypowiedzi ze zrealizowanej przez autora sondy ulicznej. Przepytuje on ludzi w rożnym wieku, z różnych grup społecznych. Każda z nich pytana jest o to samo: „kim jesteś? czego byś chciał?” Na ekranie widzimy następujące po sobie „gadające głowy”. Na pytania odpowiadają oni na ulicy, czy w swoich miejscach pracy- co nadaje produkcji autentyzmu.  Wypowiedzi 44 osób, ułożone w porządku chronologicznym-od osoby urodzonej najpóźniej do tej która żyje najdłużej-ukazują obraz polskiego społeczeństwa przełomu lat 70. i 80.

Mamy do czynienia z osobami zarówno bogatymi, jak i tymi z nizin społecznych. Każda wypowiedź jest różna, nie ma bowiem dwóch takich samych postaci, takich samych umysłów. Jak słyszymy, zabawny dwulatek chce być samochodem-syrenką. Czego bowiem więcej może chcieć dziecko. W miarę upływu lat marzenia jednak przybierają na sile. Ludzie młodzi chcą głównie wolności, wyrażają też nadzieję na zmiany w społeczeństwie. Jak mówią, chcą by ludzie nie kierowali się w życiu strachem, czy byli bardziej pracowici. Ludziom w średnim wieku zależy bardziej na rodzinie-jak mówi jedna z ankietowanych: „Pracuję, ale chyba ważniejsze jest to, że mam dwoje dzieci”, ale również jak młodzi, chcieliby być zwyczajnie wolni. Ludzie starsi nie wyrażają już chęci zmian, żyją wspomnieniami. Chcą spokoju, dobrego bytu dla wnuków. Film kończy się wypowiedzią staruszki, która niedosłyszy i kilka razy powtarza, że chciałaby po prostu dłużej żyć…

Z początku wydawałoby się błahy film, ukazuje kształtowanie się sylwetki człowieka
w miarę upływu lat. Jego marzeń, stosunku do świata, wolności, rodziny. Kieślowski udowodnił, że wcale nie trzeba wielkich nakładów pieniężnych, by stworzyć coś wartościowego.

Ola B.

(PS.nadal mamy 20.01,a blog twierdzi że 21.01. ehh ta technologia ;) )

Łagodna

„Łagodna”

Czy miłość może być toksyczna? Jak najbardziej! Takie właśnie pejoratywne uczucie przedstawia nam Piotr Dumała w swoim krótkometrażowym filmie z 1985 roku. „Łagodna” to opowiadanie Fiodora Dostojewskiego, z którego twórca filmu zaczerpnął zarówno tytuł jak i fabułę.

Dwoje ludzi – stary mężczyzna i młoda kobieta są małżeństwem. Małżeństwem nieudanym. Na początku filmu słyszymy monolog bohatera – rozpaczliwie boi się rozstania z małżonką. Dlaczego rozstanie jest konieczne? Bowiem doprowadził ją do stanu w którym nie może z nim dłużej zostać, jest martwa. Często dopiero po utracie ważnych dla ludzi osób czy rzeczy uświadamiamy sobie prawdziwą ich wartość. Mężczyzna ten najwyraźniej kochał kobietę na swój sposób. Uświadomił to sobie jednak zbyt późno. Dziewczyna walczyła o uwagę męża. Starała się zwrócić na nią jego uwagę, walczyła choć o jego spojrzenie. On jednak odwracał głowę. Każda kobieta chce być doceniona, pożądana, zauważana, kochana. Mąż nie okazywał jej uczuć ani zainteresowania. Kobieta powoli popadła
w obłęd, kobieta nie dawała rady psychicznie. Była zdesperowana, co pokazuje nam najlepiej moment w którym celuje lufę pistoletu w męża. Milczenie, brak rozmowy i ambiwalentne uczucia stawiają kobietę na granicy wytrzymałości – interesująco przedstawionej poprzez nawiązanie do znanego obrazu Edvarda Mucha – „Krzyku”, w momencie wykrzywienia twarzy kobiety w grymas. To sugeruje widzowi ogrom bólu egzystencjalnego i bezradność. Słaba, wrażliwa bohaterka nie daje rady. Popełnia samobójstwo. Przejmująca muzyka Zygmunta Koniecznego doskonale komponuje się z wydarzeniami z przeszłości – jest prawie niezauważalna. Teraźniejszości natomiast towarzyszy cisza, zakłócana rytmicznym tykaniem zegara. Tragiczna historia ma głęboki przekaz.

Twórca zachwycająco przedstawił przeżycia bohatera w języku obrazów. Wiele jest ujęć typowych dla filmów animowanych – m. in. niesamowita scena małżonków przy stole, który zaczyna zmieniać kształty, pokazując rosnący dystans między nimi; wydłuża się i wiruje. Reżyser posłużył się także wieloma środkami charakterystycznymi dla kina aktorskiego – np. mimiką twarzy, kontrastowym zestawieniem planów czy operowaniem planami bliskimi. Paleta barw jest znakomicie dobrana, utrzymana w ciemnej tonacji.

Piotr Dumała pragnął stworzyć film psychologiczny w animacji, która zwykle miała być zabawna, śmieszna. Sądzę, że doskonale udało mu się zagłębić
i zaprezentować psychikę człowieka, pokazać, że ten środek wypowiedzi może przedstawiać nie tylko śmieszne bajki dla dzieci, ale także ukazywać istotne ludzkie sprawy. Jak widzimy na przykładzie „Łagodnej” – obojętność, która może prowadzić do tragicznych zdarzeń. Nic dziwnego, że reżyser otrzymał szereg nagród za swe wybitne dzieło.

 

Sylwia Skubiszyńska

„Kiedyś zrobiłem grzech…”

„Wszystko może się przytrafić” to film Marcela Łazińskiego z 1995 roku . Głównym bohaterem filmu może wydawać się synek reżysera, Tomek, moim zdaniem to pozorne wrażenie. Dla mnie w filmie występuje bohater zbiorowy, jakimi są starsi ludzie odpowiadający na pytania rezolutnego chłopca, który jako tło do swego rodzaju reportażu obiera Park Łazienkowski. I tym sposobem wyruszamy w podróż hulajnogą  w głąb ludzkiego poznania.

Oglądając zmagania małego chłopca z ‘dorosłymi’ problemami nasuwa się pytanie:
co oznacza wygrać życie? Pokonać strach, chorobę, wojnę i wreszcie samotność. Tomek bez zmiłowania brnie w tę tematykę nie zauważając zakłopotania czy smutku starszych. Dla niego życie to pasmo przygód ,doświadczeń i szczęścia. Każde złe wydarzenie stara się brać jako dobrą kartę. Między pytaniami „po co?” i „dlaczego?” początkowo wydającymi  się łatwymi  pojawia się stwierdzenie „ a może się tak przytrafić”, które dla doświadczonych życiem rozmówców wydaję się być  irracjonalne.  Kolejnym zagadnieniem, które zapada w pamięć jest przejmująca rozmowa ze starszą panią na temat akceptacji życia. Pani w kapeluszu daje do zrozumienia, że mimo przeszkód jakie napotykamy czy ogromu szczęścia należy zawsze akceptować rzeczywistość taką jaka jest. Z każdą mijającą minutą dokumentu  coraz bardziej ujawnia się narodowa cecha Polaków: nie ważne jakby było dobrze- i tak jest źle. Przekrój osobowości jakie napotykamy zwraca uwagę na bezpośredniość chłopca. Pyta o niuanse życia zarówno bezdomną jak i plotkujące panie. Dla niego nie ma znaczenia pochodzenie czy status materialny, ale przeżycia jakich doświadczyli „ławkowicze”.

Na obraz składają się jakby dwie powtarzające się części. Pierwsza, gdzie Tomek pyta
i szuka odpowiedzi na to „ czym jest życie?” i częścią, w której ucieka do swego małego, beztroskiego świata. Goni motyle, wącha kwiaty. Zachłystuje się wolnością jaką oferuje mu dzieciństwo. Ten kontrast między latami młodości a starości pozwala nam, a przynajmniej mi, umieścić siebie na swoistej osi czasu jaką przedstawia nam reżyser.
Tło muzyczne nie odgrywa wielkiej roli, ale ułatwia nam odpłynięcie wraz z Tomkiem
w świat iluzji i wszechobecnego szczęścia.

Łazienki, Warszawa, jeden mały chłopiec i starzy ludzie. Wśród problemów w większości sprowadzających się do braku pieniędzy i samotności, Tomek okazuje się „małym wielkim” altruistą. Stara się zrozumieć i pomóc pogrążonym w refleksjach nad własnym życiem ludziom. Najprościej ten film  podsumowuje zdanie : „W życiu wszystko może się zdarzyć”. Czy tak jest? Nie wiem, ale mogę powiedzieć, że cytat motywuje do pozytywnego myślenia.  Aż chce się zanucić wraz z rybką Doris: „mówi się trudno i płynie się dalej!”.

 

Natala<ok>

„Gadające głowy”-recenzja Wojciecha

Film „Gadające Głowy” autorstwa Krzysztofa Kieślowskiego w specyficzny sposób przedstawia potrzeby i marzenia ludzi w różnym wieku. Możemy obejrzeć krótkie kadry począwszy od dzieci z przedszkola do stuletniej staruszki. 44 Osoby ustawione są w sposób chronologiczny od najmłodszej do najstarszej. Na podstawie filmu doskonale możemy poznać potrzeby osób w różnym wieku i sytuacji życiowej. Film jest przedstawiony w ciekawy sposób, gdyż na każdą osobę przeznaczona jest tylko chwila przed kamerą. Formuła filmu jest niepowtarzalna. Nigdzie indziej nie spotkałem się z takim typem przedstawiania treści. Każdy powinien obejrzeć ten film, albowiem jest to doskonały przekrój psychiki osób w różnym wieku. Bardzo ważne jest to, iż każda z tych osób jest autentyczna i mówi to, co myśli. Film niesie przesłanie, byśmy zwolnili swój tryb życia i zaczęli spełniać swoje marzenia.

Wojciech ;)  

„Siedem kobiet w różnym wieku” – recenzja

(Na wstępie dodam,że pisząc tą recenzję brałam pod uwagę  wskazówkami z tego oto felietonu – link. ;) Nic więc dziwnego,że moja wesoła twórczość może się wydawać dość…oryginalna ;> W końcu „Szanujący się krytyk nie ma prawa pisać po ludzku” :)

Nieważne czy wygrywasz, ważne, że podejmujesz wyzwanie
-recenzja filmu „Siedem kobiet w różnym wieku” Krzysztofa Kieślowskiego

Szesnaście minut, siedem dni, siedem różnych kobiet. Łączy je wspólny cel, do którego dążą ze wszystkich sił. Cel, który każdy z nas chce zrealizować. Marzenie. Marzenie wymagające wielu wyrzeczeń, ogromnego talentu i mnóstwa pracy.
Marzenie, które nie zawsze się spełnia.
Bo ileż dziewczynek marzy o zostaniu baletnicą?…
W filmie wybitnego polskiego reżysera, Krzysztofa Kieślowskiego, jako postronny obserwator przyglądamy się kobietom w różnym wieku, od najmłodszej uczennicy
po dojrzałą, doświadczoną tancerkę, dla której przeminął czas sławy i światła reflektorów.
W ten sposób powstaje obraz życia artysty, ukazany w prosty, a zarazem bardzo wymowny sposób. Głównej roli nie pełnią tutaj słowa- niemal wszystkie bohaterki milczą jak zaklęte. Ważniejsze są tutaj emocje wypisane na ich twarzach,
z których możemy czytać niczym z otwartych ksiąg, zapisanych pragnieniami
i nadziejami bohaterek. Temu pełnemu harmonii i prostoty, a zarazem niezwykle poruszającemu obrazowi towarzyszy muzyka, która choć odbierana jest raczej jako tło, perfekcyjnie odzwierciedla przeżycia kobiet i pozwala nam lepiej zrozumieć ich odczucia. Weźmy na przykład małą dziewczynkę z pierwszego dnia, jakim jest czwartek. Powiedzieć można, że to drobna kruszyna, nie mająca pojęcia o życiu i silnych emocjach. Kiedy jednak tańczy aż bije od niej charyzma i pewność siebie, poza tym nie sposób zaprzeczyć, iż wkłada ona całe serce w to, co robi, dlatego tak ważny jest dla niej występ choćby przed samą nauczycielką. A jej radość i silne przeżycia ilustruje żywa, skoczna muzyka. Ma się wrażenie, że ma ona w pamięci słowa swej mentorki „nic się nie zrobi jak się nie pomyśli…”, które są przestrogą nie tylko dla małej baletnicy, ale także dla nas, czyli widzów. Słowa te przenoszą nas do kolejnej postaci, nastolatki wchodzącej w okres dojrzałości. No, ta to dopiero nie myśli!… Tak przynajmniej twierdzi jej nauczycielka, która krytykuje tancerkę. Ten etap życia jest nam, młodym ludziom,  niewątpliwie najbliższy. Poddawani jesteśmy częstej krytyce ze strony bardziej doświadczonych ludzi, którzy chcą nam jednak pomóc i uchronić przed popełnianiem tych samych błędów. I często mają oni racje. Ważne jest jednak, aby realizować postawione sobie cele i wytrwale  pracować na swój sukces, tak jak dziewczyna z piątku, która mimo silnej presji dalej „walczy  o swoje”.
To samo zresztą można powiedzieć o młodej kobiecie z soboty. Na jej twarzy możemy zaobserwować całą gamę emocji, która układa się w swego rodzaju obraz ilustrujący ten etap życia artystki. Mamy tutaj do czynienia ze zdenerwowaniem, frustracją, zmęczeniem, a równocześnie z ogromną determinacją i wewnętrzną siłą, która doprowadzi ją do dnia triumfu- niedzieli. Jest to niewątpliwie najważniejszy etap życia artystki. Piękna, zdolna, utalentowana, pełna życia, w centrum zainteresowania i w dodatku w towarzystwie mężczyzny. „Honor alit artes”- uznanie jest pokarmem sztuk, mawiał Cyceron.
I niewątpliwie miał racje. Ba, nie tylko pokarmem sztuk, ale i spełnieniem marzeń! Ten moment, te kilka minut uznania i sławy to chwila  ważna, ale może być bardzo ulotna.
Oto spełniają się nasze marzenia, coś, do czego tyle czasu dążyliśmy!
Teraz pojawia się przed nami kolejne zadanie : utrzymać ten moment jak najdłużej.
A to może być o wiele trudniejsze, niż nam się wydaje. Nie walczymy bowiem wtedy ze swoimi słabościami, lecz z nieubłaganym, nieznośnym, wciąż upływającym czasem, który nie znosi sprzeciwów. Nie można z nim wygrać, o czym przekonuje się kolejna bohaterka. Walczy ona ze wszystkich sił. Mimo wyczerpania nie godzi się z myślą,
że przeminął jej czas triumfu. Przeżywa swoisty kryzys wieku średniego, który jak się przekonujemy w tym zawodzie przychodzi bardzo szybko. I tutaj po raz kolejny możemy podziwiać kunszt reżysera, który w jakże prosty i subtelny sposób ukazuje ten etap życia kobiety. Słyszymy tylko dwa słowa z ust bohaterki:„Nie mogę”. To tylko dwa słowa,
a jednak poruszają nas w niezwykły sposób…
Kolejne dwa dni to wyraźne usuwanie się w cień bohaterek, by zrobić miejsce dla młodych artystek, podczas gdy one zostaną drugoplanowymi „babuszkami”…

Dla mnie, młodego, niedoświadczonego krytyka filmowego „Siedem kobiet w różnym wieku” jest przykładem na to, że nawet za pomocą prostych ujęć filmowych
i nieskomplikowanego montażu można przekazać bardzo wiele. Bo zwracając uwagę na stronę techniczną filmu jest on rzeczywiście mało skomplikowany- postaci widzimy zazwyczaj w planie bliskim, gdyż to one są tutaj najważniejsze, a światło zazwyczaj skierowane jest na twarze głównych bohaterek. Dzięki temu przekaz jest jasny, a każdy widz może go interpretować indywidualnie.

Film ten pozostanie dla mnie pouczającym obrazem o dążeniu do spełniania swoich marzeń. Interpretować go również możemy jako przedstawienie życia artysty, które nierozerwalnie łączy się ze sztuką, a przede wszystkim ciężką pracą i mnóstwem wyrzeczeń. Pod tym względem analogii do filmu Kieślowskiego możemy doszukać się
w „Czarnym Łabędziu” Darrena Aronofsky’ego, który również ukazuje konsekwencje poświęcenia całego życia właśnie sztuce. Nie wszyscy są jednak wystarczająco silni,
by temu podołać. Jednak nieważne, czy wygrywasz, ważne, że podejmujesz wyzwanie.

Kasia K.

3..2..1..akcja!

Gallery

This gallery contains 10 photos.

Oto relacja z naszej pierwszej projekcji filmowej zorganizowanej 17 grudnia Współpracowaliśmy z drugą grupą krytyków z naszej klasy,a oto efekty naszej wspólnej pracy Loża Artystów występowała w pomniejszonym,3-osobowym składzie,ale niestety,choroba nie wybiera. Natalia i Wojtek wspierali nas duchowo! Zdjęcia wykonały … Continue reading

Teledyskowe inspiracje ;)

Każdy z nas miał swoje propozycje,więc trudno określić co dokładnie nas w nich intryguje.Klipy mają to do siebie,że często bywają niejednoznaczne i każdy może w nich odnaleźć coś innego.
Oto teledyski, które inspirują, poruszają i wzbudzają wiele emocji.
1. Rammstein – Mutter

2.Oomph!- Augen auf

3. Birdy- People help the people

4.Damien Rice- 9 crimes

5. Florence + The Machine- Heavy in your arms

6.Coldplay- Yellow

7.Coldplay- The scientist

8.Nickelback - Lullaby

9.Boyce Avenue – Broken Angel

Naszą listę kończymy humorystycznym akcentem :)
—> ; D

TOP TEN naszych ulubionych reżyserów!

1. Quentin Tarantino – na szczycie naszej listy najlepszy z najlepszych,reżyser takich hitów jak „Pulp Fiction”, „Kill Bill” czy „Bękarty wojny

2. Tim Burton- reżyser „Gnijącej panny młodej” i wielu filmów z Johnnym Deppem, jak np. „Edward Nożycoręki

3. Christopher Nolan- na podium naszej listy trafia także reżyser wszystkich trzech filmów o Batmanie

4.Tomasz Bagiński- znany jako autor filmów animowanych, np. „Animowanej historii Polskiej” czy „Katedra”

5.Krzysztof Kieślowski- miejsce piąte zajmuje kolejny utalentowany polski reżyser takich filmów jak choćby „Trzy kolory:Biały”

6.Andrzej Wajda- tego Pana chyba nie trzeba przedstawiać. Reżyser „Tataraka”, „Katynia” i wielu innych.

7.Marek Koterski- reżyser kultowego filmu „Dzień Świra

8.Stanley  Kubrick- jest autorem „Oczu szeroko zamkniętych

9.Alfred Hitchcock- reżyser „Psychozy” czy „Zawrotu głowy”

10.Catherine Hardwicke- autorka świetnego naszym zdaniem filmu, „Dziewczyna w czerwonej pelerynie”