Elegancja sama w sobie

Marzec 22nd, 2012 by elasz

Codziennie, kiedy jeżdżę autobusem lub spaceruję po Starym Mieście, widzę wiele pań, które już swoje przeżyły. Są to najczęściej siedemdziesięcioletnie staruszki. Narzekają na zdrowie, ba, na cały świat, schorowane, żyją życiem wnuków i prawnuków, modlą się, słuchają radia albo siedzą przed telewizorem. A Nasza Poetka, jubilatka obchodząca swoje 90. urodziny? Dwadzieścia lat starsza, powinna dwadzieścia razy więcej narzekać? Skądże! Pani Julia ubrana była bardzo elegancko. Siwe włosy spięte jak zwykle w pokaźny, perfekcyjnie ułożony kok, na palcu lśniący pierścień – istna Pierwsza Dama Poezji udowodniła nam, że jest godna tego tytułu….

Pogodna z licznymi zmarszczkami na twarzy, chętnie uśmiecha się do wszystkich i pokazuje, jaka powinna być nasza reakcja na upływ czasu, na przybywanie lat. Pewnie nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, że daje wszystkim przykład piękna, na które wiek działa korzystnie.

Oczywiście, wiadomo, wygląd to nie wszystko. Tak jak dostojnie wyglądała, tak i też mówiła. Niejedna reporterka mogłaby się uczyć od Pani Julii składności, ale i również dowcipu wypowiedzi. To niesamowite, że kobieta w sile wieku potrafi tak pięknie bawić się słowem. Poetka jednak się nie wywyższa. Chętnie i z uśmiechem na twarzy podpisuje swoje książki i zamienia z każdym choć jedno słówko.

Justyna Oleszczuk fragment reportażu „Julia Hartwig – poetka Lubelszczyzny

 

Literacki spacer

Marzec 13th, 2012 by elasz

9 marca udałyśmy się na literacki spacer. W Lublinie jest wiele miejsc związanych z panią Julią Hartwig.

Ulica Staszica 2

W tej kamienicy mieszkała rodzina Hartwigów po przyjeździe z Moskwy w 1918 roku.

„Mieszkanie na Staszica pamiętam mgliście, ale mimo trudności codziennego życia wspominam ten okres jako może najszczęśliwszy dla naszej rodziny. Byliśmy wszyscy razem, moi bracia i siostry chodzili do gimnazjum, ja chodziłam do szkoły podstawowej mieszczącej się tuż przy Katedrze”.

Hartwig Julia „Zaułek Hartwigów”

Gimnazjum imienia Unii Lubelskiej

Budynek przy ulicy Narutowicza 12 to gmach dawnego Gimnazjum im. Unii Lubelskiej. Obecnie mieści się tu Wydział Pedagogiki UMCS, zaś III LO im. Unii Lubelskiej ma swoją siedzibę niedaleko, na Placu Wolności 4.

W tej szkole, w 1936 roku, niespełna piętnastoletnia Julia Hartwig zadebiutowała w międzyszkolnym piśmie literackim ” W słońce”, w 1939 roku zdała maturę. Do tej samej szkoły uczęszczała poetka Anna Kamieńska.

„Aktywnym ośrodkiem życia była […] moja ówczesna szkoła Gimnazjum imienia Unii Lubelskiej, uważane za najlepszą żeńską szkołę średnią w Lublinie. […] cały mój fundament humanistycznych zainteresowań wywodził się właśnie stamtąd, ze szkoły. […] Ze szkoły wyniosłam poczucie godności obywatelskiej, co dziś wydaje się zamierzchłym przeżytkiem, i umiejętność współżycia z otoczeniem. W szkolnych latach dużo jeździliśmy z nauczycielką, wnuczką słynnego doktora Tytusa Chałubińskiego – to do Wilna, to do Kamieńca. Urządzaliśmy z koleżankami grupowe wycieczki z plecakami, zwiedzałyśmy Mazury, puszczę Białowieską”.

Katolicki Uniwersytet Lubelski Al. Racławickie 14 

Po wojnie Julia Hartwig studiowała tu przez krótki czas.

Rynek Starego Miasta

Stare Miasto często pojawia się w twórczości Julii Hartwig i jej brata, Edwarda. Julia Hartwig opisywała je we wstępach do albumów fotograficznych Edwarda Hartwiga.

Poetka powiedziała: „Zawsze mnie te okolice intrygowały… Nie tylko dlatego, że jest tu piękna architektura, ale też dlatego że zamieszkiwały te okolice tak różne grupy ludzkie. W okolicach Trybunału były bogate kamienice mieszczańskie, tam mieszkali ludzie zamożni na ogół. Ale tuż obok – już właśnie od ulicy Grodzkiej, zaczynało się to miejsce ubóstwa, ubóstwa ubogich, handlujących Żydów, którzy także tutaj się osiedlali (…). To było dla mnie fantastycznie ciekawe i trochę zagadkowe…”

Zaułek Hartwigów.  

W 2004 roku na cześć rodziny Hartwigów nazwano tak schody łączące ulicę Kowalską z Placem Rybnym.

„Nie możemy się skarżyć na zapomnienie lub brak uznania. Ale z pewnością najpiękniejsza jest ta chwila, kiedy satysfakcji udzielają nam ludzie związani z tym, co nam bliskie, z naszym rodzinnym miastem. Dlatego z taką radością cała nasza rodzina przyjęła ten dar jakim było nazwanie „Zaułka Hartwigów” w Lublinie”.

Hartwig Julia „Zaułek Hartwigów”

 

Korzystałyśmy z informacji umieszczonych na stronie www.teatrnn.pl/leksykon

 

 

 

 

 

 

 

 

„Poezja to wynik medytacji”

Luty 27th, 2012 by elasz

„Nie chcę, żeby moje wiersze były piękne, ale o niczym. Wolę, żeby były proste i przemawiały do drugiego człowieka”

 Julia Hartwig.

Dzisiaj czytałyśmy wiersze Julii Hartwig.  W dorobku poetki znajdują się utwory o tematyce autobiograficznej takie jak: „Pamięci Czechowicza”, „Koleżanki”, „Było nas pięcioro”, „Elegia lubelska”. Autorka ukazuje w nich autentyczne miejsca i zdarzenia. Wiersze te cechuje melancholijny nastrój.                                                                                                                   W innych poznanych przez nas wierszach: „Odbicie”, „Mijanie się”,  „Westchnienie” poetka w metaforyczny sposób ukazuje egzystencjalne problemy człowieka.  Poezja ta jest urozmaicona przez różne środki stylistyczne takie jak: epitety, metafory, przenośnie, apostrofy. Autorka chcąc dodatkowo podkreślić nastrój wierszy nie stosuje znaków interpunkcyjnych, nie dzieli utworu na zwrotki.

Bez wątpienia warto sięgnąć po tomiki poezji Julii Hartwig, ponieważ wyrażają uczucia i wspomnienia związane z Lublinem, a także wywołują refleksje na temat życia.

Kasia, Viola, Gosia

Spotkanie z poetką

Luty 14th, 2012 by elasz

Witamy po feryjnej przerwie.

Zmartwiła nas informacja, że w środę 1 lutego zmarła poetka Wisława Szymborska.  Widziałyśmy w telewizji, że  w uroczystości pogrzebowej uczestniczyła także pani Julia Hartwig.

Przedstawiamy zapowiedziany wywiad z koleżankami z klasy drugiej c.  Kamila i Justyna uczestniczyły w dwóch spotkaniach z panią Julią Hartwig, 6 i 7 października 2011 roku, w czasie jej ostatniej wizyty w Lublinie.

Jesteśmy uczennicami klasy pierwszej. Niewiele wiemy o życiu i twórczości  Julii Hartwig. Chciałybyśmy dowiedzieć się od Was, jak wyglądało spotkanie z poetką?

K:  Moje pierwsze wrażenie było bardzo miłe. Pani Julia siedziała na takim… wielkim krześle, taka spokojna, starsza osoba, ale z wielką gracją. Taka… dama.

J:  Nie było też wywyższania się, chociaż poetka jest znana, chętnie się z nami spotkała i rozmawiała. Można było bez problemu zrobić sobie zdjęcie, wziąć autograf. Pani Julia pytała nas o szkołę. Miło wspominam to spotkanie.

K:  To było wręcz takie… urocze, kiedy autorka poprosiła do siebie młodszą kadrę. Pamiętam, że przede mną stała koleżanka, która bardzo się zestresowała. A pani Hartwig widząc to, powiedziała: „Nie ma czego się bać, bo przecież ja też jestem  człowiekiem, tyle, że coś osiągnęłam…”  Więc naprawdę bardzo fajna… osobowość.

Jakie znacie utwory Julii Hartwig i co o nich myślicie?

K:  Na moim spotkaniu, pani Hartwig czytała nam swoje utwory i myślę, że one tak… trafiają.  Nie są  o niczym,  tylko trafiają do człowieka, bo nie są takie puste, tylko mają jakieś znaczenie.

J:  U nas z kolei pani Julia czytała w większości wiersze Miłosza, ponieważ to spotkanie było poświęcone jej znajomości z polskim noblistą -  Miłoszem. Moim zdaniem trochę za dużo było o twórczości  Miłosza, a za mało  o samej Julii Hartwig, ale często podkreślała, że był jej mistrzem i że wzorowała się na jego twórczości.

Jak poetka wspominała Lublin?

J:  Na pewno bardzo miło, bo wiadomo –  to jej rodzinne miasto, chociaż mówiła też, że w Lublinie jakiejś tam wielkiej kariery się nie osiągnie. Po II wojnie światowej poetka musiała wyjechać z naszego miasta, ale zawsze pamiętała, skąd pochodzi.

K:  Ona się tu urodziła, chodziła do podstawówki, potem do szkoły średniej  im. Unii Lubelskiej, a to jest chyba najpiękniejszy czas młodości. Nie wiem czy to ważne, ale na spotkaniu, kiedy zaczęła recytować wiersz, wstała jakaś starsza pani i powiedziała, że odnalazła swoją koleżankę ze szkolnej ławki. To był taki wzruszający moment, kiedy te dwie osoby podeszły do siebie. Rozmawiały ze sobą jak przyjaciółki. Nie było czegoś takiego, że pani Julia jest lepsza, bo coś tam napisała. Nie wywyższała się , ani nic z tych rzeczy.

Czy pani Julia wymieniała jakieś ulubione utwory?

K:  W ogóle pani Julia powiedziała o swoich wierszach, że cieszy się, iż ktoś je czyta, ale nie ma ulubionych.  To jest jej sztuka i w sumie trudno jest jej wybrać, czy jeden wiersz jest lepszy od drugiego. Rolą poety jest pisać, a czytelnika  oceniać.

J: Pani Hartwig podkreślała, że to dla niej szok, że ktoś w ogóle czyta jej wiersze i że tyle osób przyszło na wieczór autorski.

A jakie wyniosłyście wrażenia z tego spotkania?

K: Bardzo pozytywne. Teraz inaczej patrzę na wiersze. Jeżeli jest spotkanie z poetą i on czyta swoje teksty, po brzmieniu słów, po szepcie, można zrozumieć, co artysta chciał przekazać, jakie emocje.  Dlatego bardzo miło wspominam  to spotkanie.

J: Ja się cieszę, że mogłam zobaczyć jaka jest naprawdę, bo na pewno nie zdarza się często, żeby można było spotkać taką poetkę. Jest bardzo skromna, miła,  nie wywyższa się, jest trochę zaskoczona  swoją popularnością i tym, że młodzi ludzie czytają jej wiersze. Wcześniej byłam także na spotkaniach z innymi poetami, ale chyba jednak najlepiej wspominam Julię Hartwig.

K: A czy nie odniosłaś takiego wrażenia, że pani Julia stworzyła nam taką atmosferę rodzinną, że można było z nią porozmawiać, tak z naszej perspektywy… jak z babcią. Bo ja tak to odczułam, ….że się do nas zbliżyła, chociaż tak daleko od niej siedziałam.

Natalka, Viola, Kasia

O Julii Hartwig słów kilka

Styczeń 27th, 2012 by elasz

Witamy ponownie, tym razem piszemy o związkach Julii Hartwig z naszym miastem.

Julia Hartwig urodziła się 14 sierpnia 1921 roku w Lublinie. Ukończyła tu szkołę podstawową i średnią. W 1939 roku zdała maturę w Liceum Ogólnokształcącym im. Unii Lubelskiej i rozpoczęła studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Później przeniosła się do Warszawy. Poetka wspomina miasto rodzinne z dużym sentymentem: „Lublin to miejsce, które doprowadza do rodzinnych okolic, do mojej ulicy, do mojej kamienicy”. Powraca tu wielokrotnie, ostatnio w październiku 2011 roku.

W następnym wpisie przedstawimy wrażenia naszych koleżanek ze spotkania z panią Julią Hartwig.

Lublin poetami słynie

Styczeń 26th, 2012 by elasz

Witamy na naszym blogu!

Jesteśmy grupą gimnazjalistek z Lublina, która realizuje projekt  „Śladami Julii Hartwig”. Uczniowie rzadko czytają poezję. Na zajęciach bibliotecznych dowiedziałyśmy się, że poza Józefem Czechowiczem, naszym patronem, Lublin innymi poetami słynie. Z naszym miastem związani byli m.in. Jan Kochanowski, Edward Stachura, Anna Kamieńska, Marcin Świetlicki oraz Julia Hartwig. Postanowiłyśmy wówczas dowiedzieć się czegoś więcej o tej poetce.

Pozdrawiamy Kasia, Natalka, Gosia, Viola z Gimnazjum nr 19

To my na pierwszych zajęciach