Pustelnia św. Jana z Dukli

Są na świecie miejsca, gdzie w ciszy i spokoju można odetchnąć od zgiełku codzienności. Dla mnie takim miejscem jest pustelnia św. Jana. Mieści się ona na górze Zaśpit. W Pustelni oprócz chaty, w której według legend przebywał św. Jan z Dukli, jest także kościółek i źródełko mające uzdrawiającą moc.

Jest to miejsce szczególne dla wielu, gdyż nie bez powodu Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ogłosił rok 2014 Rokiem św. Jana z Dukli, Patrona Polski.

Jan urodził się w Dukli na początku wieku XV. Dokładnej daty jego urodzenia nie znamy. Wiadomo jednak, że dożył sędziwego wieku, a zatem musiał urodzić się na początku wieku XV. O jego rodzicach wiemy tylko tyle, że byli mieszczanami. Nie możemy także nic konkretnego powiedzieć o młodości Jana. Zapewne uczęszczał do miejscowej szkoły, potem udał się do Krakowa. Legenda głosi, że tam studiował. Według miejscowej tradycji miał już od młodości prowadzić życie pustelnicze w pobliskich lasach u stóp góry zwanej Cergową. Do dziś w odległości kilku kilometrów od Dukli znajduje się pustelnia i kościółek drewniany, wystawiony pod wezwaniem św. Jana z Dukli na miejscu, gdzie miał on samotnie prowadzić bogobojneżycie.

Odnowiony w ostatnich latach kościół jest celem licznych pobożnych peregrynacji. W usytuowanej u podnóża świątyni grocie skalnej znajduje się źródło św. Jana. Woda z niego wypływająca, według tradycji przybywających licznych pątników z Polski i zagranicy, przynosi ulgę w wielu dolegliwościach i chorobach.

Lubię to miejsce. Wędrując po górach, zawsze przedkładamy upór i wytrwałość w dążeniu do ustalonego celu nad czystą siłę. Wiemy, że każda wysokość, każdy krok muszą być pokonane cierpliwością, ciężką harówką, i że pragnienia nie mogą zastąpić wysiłku. Wiemy, że trzeba się zmierzyć z wieloma trudnościami. Cieszymy się wspaniałymi scenami rozgrywającymi się przed naszymi oczyma: cudownymi wschodami i zachodami słońca, pięknem wzgórz, dolin, jezior, lasów i wodospadów. Kto idzie w góry, musi podjąć się wysiłku. Ale z wysiłku przychodzi siła. Powracamy do codziennych zajęć lepiej przygotowani do boju w walce życia i do pokonywania przeszkód na naszych drogach, wzmocnieni i podniesieni na duchu wspomnieniami o minionych wysiłkach.

Zapewne takimi „zasadami” kierował się św. Jan. Taką siłę daje mi pustelnia św. Jana. Polecam ją wszystkim, którzy potrzebują chwili wytchnienia i odpoczynku od codziennego pospiechu.

Oprac. Magdalena Kurdyła, kl. I TEa

pustelnia św. Jana z Dukli 3 Pustelnia św. Jana - góra Piotruś pustelnia św. Jana z Dukli 1 pustelnia św. Jana z Dukli 2