Muzeum Podkarpackie w Krośnie

Muzeum Podkarpackie (wcześniej Okręgowe, popularnie nazywane też Muzeum Lamp Naftowych) mieści się na terenie starego miasta w dawnym Pałacu Biskupim. Skąd w Krośnie, które ani w przeszłości, ani w czasach współczesnych nie było stolicą biskupstwa, zachowała się rezydencja biskupia ? Otóż, początki tego obiektu sięgają końca XIV w. Drewniany dworek w Krośnie zakupił wówczas Eryk z Winsen, pierwszy biskup przemyski.

Muzeum już od ponad półwiecza, chroniąc polską tradycję i dbając o edukację patriotyczną, gromadzi i udostępnia dobra kultury związane z historią regionalną, ale również i unikalne na skalę europejską zbiory.  Zdecydowana ich większość tworzy wyjątkowe ekspozycje, prezentowane w zabytkowych wnętrzach Pałacu Biskupiego.

Muzeum posiada działy: archeologiczny, historyczny, artystyczny, historii oświetlenia, historii szkła i przemysłu szklarskiego, oświatowo-promocyjny, administracyjno-gospodarczy, finansowo-księgowy oraz bibliotekę.

muzeum 4

W Muzeum Podkarpackim możemy zobaczyć zabytki kultury naszego regionu. Znajdują się tam ekspozycje takie, jak : 

  • Historia oświetlenia – największa w Europie kolekcja lamp naftowych,

  • Pradzieje Podkarpacia – wystawa archeologiczna

  • W kręgu twórców krośnieńskich XIX i XX w. – galeria sztuki krośnieńskiej,muzeum 1muzeum 2   

Zwiedzanie krośnieńskiego muzeum to piękna lekcja historii na temat życia naszych przodków w Krośnie i okolicach od czasów średniowiecza; również dla tych, którzy nie są przekonani do historii jako przedmiotu w szkole.

 muzeum 3

oprac. Patrycja Ostrowska i Amelia Niezgoda

Relikty murów obronnych

Wiele razy przechodzimy przez ulice Krosna, mijając otaczające go mury. Raczej nie zwracamy na nie uwagi i nie zdajemy sobie sprawy, że są to mury obronne, które powstawały już od lat 60-tych XIV wieku. Do początku XV stulecia powstał pierwszy, wzmocniony prostokątnymi basztami i dwoma bramami (Krakowską i Węgierską) murowany obwód obronny. W ciągu wieku XV umocnienia te były rozbudowywane i naprawiane, wzmocnione fosami i wałami ziemnymi. W latach 1531-1565 od strony południowej i zachodniej miasto zostało wzmocnione drugą murowaną linią fortyfikacji – powstał zewnętrzny mur miejski. Fakt to niezmiernie istotny – świadczący o wyjątkowej pozycji miasta w połowie wieku XVI – bowiem drugie obwody obronne posiadały tylko najznaczniejsze miasta dawnej Rzeczypospolitej. Wiek XVIII przyniósł ostateczny kres funkcjonowania fortyfikacji murowanych typu średniowiecznego. Od końca tegoż stulecia krośnieńskie mury były stopniowo rozbierane, a umocnienia ziemne niwelowane.

Z potężnego niegdyś obwodu warownego pozostały do dzisiaj jedynie skromne resztki – wchłonięte na ogół przez późniejszą zabudowę – odkrywane sukcesywnie podczas prac archeologicznych. Wielokrotnie podnoszona inicjatywa choćby częściowej rekonstrukcji umocnień jak na razie nie doczekała się realizacji. W tym kontekście doniosłe znaczenie ma odsłonięcie i konserwacja odcinka XIV-wiecznego muru obronnego i fragmentu baszty prostokątnej, zachowanych na dziedzińcu dawnego Pałacu Biskupiego.

Bezprecedensowe prace wykonano pod kierunkiem naukowców z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu. Podobna, jednak nieco mniej udana, próba miała także miejsce w przypadku odkrytego ostatnio muru zewnętrznego przy ul. Podwale. Historyczna linia przebiegu umocnień została na kilkudziesięciometrowym odcinku uczytelniona w murze oporowym skarpy staromiejskiej przez zastosowanie odmiennego wątku kamiennego.

 Relikty murów obronnych- ul.Podwale

Szkoła, która była pałacem

    Nieopodal mojej miejscowości znajduje się bardzo ciekawe miejsce…Nietutejszym trudno byłoby się domyślić, że jest to Liceum Ogólnokształcące im. M. Konopnickiej w Jedliczu.

Pierwotnie był to pałac ziemiański należący do rodziny Stawiarskich. Dzisiaj uczniowie czują się wyróżnieni, że mogą codziennie przebywać w zabytkowym budynku. Wnętrze wcale nie przypomina zwyczajnej szkoły, chociażby dlatego, że na podłodze znajdują się zabytkowe dywany i chodniki.

 lo jedlicze

Pierwsi właściciele pałacu, Stawiarscy, zamieszkiwali jedynie w jednej czwartej pomieszczeń. Piętro pałacu (9 pokoi) było przeznaczone dla gości. Trzy duże sale znajdujące się na parterze użytkowane były tylko podczas przyjęć. Obecnie budynek przeżywa „drugą młodość”, jest w pełni użytkowany. Nie jest zapomniany tak, jak wiele zabytkowych obiektów.

Sadzę, że będąc w Jedliczu warto zwrócić uwagę nie tylko na pałac, ale również na otaczający go park. Domeną parku są liczne drzewa, w szczególności duże skupienie dębu szypułkowego. Najokazalszy z nich ma 700 cm obwodu, co wskazuje na jego wiek. Okazałe są graby pospolite, jesiony wyniosłe, lipy szerokolistne, a zwłaszcza klon jawor.

Jak w takim niepozornym miejscu znalazł się taki pałac? Kto go zbudował? Poszperajmy trochę w historii. W XIX w. Jedlicze było posiadłością rodziny Stawiarskich. Byli oni właścicielami rafinerii i budynków przemysłowych w okolicy. W 1925r. lwowski architekt zaprojektował dla Waleriana i Zofii Stawiarskich pałac. Został on wybudowany na miejscu nieistniejącego już pałacu Karnickich. Wzniesiono budowlę imponującą rozmiarami i wyglądem, co miało podkreślać rangę jego właścicieli. W tamtych czasach budowla była bardzo nowoczesna i zachwycająca. Dzisiaj miejsce to dalej przykuwa uwagę. Stawiarscy w pałacu nie mieszkali długo, oboje zmarli kilka lat po jego wybudowaniu. Byli bezdzietni. W czasie wojny mieszkali tutaj Niemcy i Rosjanie. Przyczyniło się to do popadnięcia pałacu w ruinę. Po wojnie mieszkańcy Jedlicza chcieli zbudować w swojej miejscowości szkołę. Podsunięto pomysł, żeby nie budować nowego budynku, ale przebudować istniejący pałac. W ten sposób pałac stał się szkołą.

Opr. Estera Jakubiec, kl. I TEa

 

Izba Regionalna w Jaszczwi

Izba Regionalna w Jaszczwi jest miejscem bliskim mojemu sercu. Warto tu zobaczyć eksponaty i rękopisy ukazujące dawne funkcjonowanie wsi.

Pomysł na założenie Izby Regionalnej przy Bibliotece Publicznej w Jaszczwi zrodził się pod wpływem poszukiwania cennych wartości związanych z tradycją i obrzędowością okolicy, powstał z inicjatywy Pani Janiny Twaróg na bazie darowizn i depozytów przekazanych przez mieszkańców Jaszczwi i okolicznych miejscowości.  

Izba Regionalna jest także próbą utworzenia lokalnego archiwum społecznego, inicjującego odpowiednie działania ratunkowe mające przywrócić nam świadectwa obrazujące wydarzenia z przeszłości w postaci fotografii, dokumentów urzędowych i rękopisów.

Izba podlega organizacyjnie pod Gminną Bibliotekę Publiczną im. Kaspra Wojnara w Jedliczu. Z dniem 1 września 2010 r. weszła w struktury Biblioteki Publicznej w Jaszczwi. Izba Regionalna mieści się w dawnym dworku Stojowskich, obecnie Domu Ludowym w Jaszczwi. 

oprac. Zofia Burek, kl. I TEa

izba 3izba 4izba 1izba 2

Kościół w Łękach Strzyżowskich

   W Łękach Strzyżowskich w powiecie krośnieńskim znajduje się kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego i Matki Boskiej Bolesnej.

Jest to miejsce, w którym w każdą niedzielę spotykają się niemal wszyscy mieszkańcy wioski. Ma on długą historię. Powstał już w 1397 r.. Niestety, w 1800 r. po pożarze przestał istnieć. Dopiero w 1980 r. został wybudowany ponownie. Jest bardzo ważnym miejscem dla wszystkich mieszkańców Łęk. Przebywanie w nim daje mi poczucie szczęścia. Od najmłodszych lat tak właśnie spędzam swoją niedzielę. Nie mogłabym sobie wyobrazić bez tej budowli rodzinnej okolicy.

Świątynia wybudowana jest w stylu neogotyckim z 1902 roku. W ołtarzyku przetrwała z 70-tych lat XIV wieku drewniana rzeźba – pieta.

img_0001

 

Obok kościoła znajduje się plebania i park. Kościół otaczają drzewa, które sprawiają, że miejsce ma w sobie niewyrażalny urok, jest idealne do modlitwy, do zastanawiania się nad własnym życiem. W pobliżu znajduje się też dwór, który powstał w drugiej połowie XIX wieku. Zmierzając do kościoła, przechodzę obok mojej podstawówki i biblioteki.

W każdej miejscowości niewątpliwie potrzebna jest świątynia. Niestety, w ostatnich czasach coraz mniej młodych ludzi uczęszcza do kościoła, bo uważa to za stratę, jakże współcześnie cennego, czasu. Mogę mieć tylko nadzieję, że „kościół sam się obroni” i wiara okaże się silniejsza. Łęki Strzyżowskie bez kościoła nie byłyby tym samym miejscem, którym są dzisiaj. Wierzę, że nigdy nie przekonam się, jakby wyglądały bez niego.

img_0002

Oprac. Gabriela Gałuszka, kl. I TEa