Recenzja

„Wszystko może się przytrafić”

Ten wyreżyserowany przez Marcela Łozińskiego film dokumentalny to po prostu obraz przekazujący przepis na szczęście. Zawiera prostą receptę jak cieszyć się życiem, odsłania to czego brakuje w „dorosłości”.

Wczesne dzieciństwo zostaje skontrastowane z późną starością. To czego dorośli zwykli zazdrościć dzieciom to beztroska i to beztroskie dziecięce zachowanie jest pokazane w tym filmie. 6-letni chłopiec (notabene syn reżysera) w uroczy sposób chce poznawać świat bawiąc się w parku i w tym obcowaniu z naturą czerpie radość. Te sceny przeplatane są na zmianę z tymi, w których mały Tomasz rozmawia ze starszymi ludźmi. Opowiadają mu oni wzruszające historie ze swojego życia, również te o tym jak bardzo zostali doświadczeni przez los, ale najbardziej zaskakujące jest zachowanie chłopca. Rozmawia on ze wszystkimi, nie zwracając uwagi na to czy ktoś jest biedny czy nawet bezdomny. Nie ma on żadnych uprzedzeń, gdyż jeszcze nie zdążył ich nabyć z racji swojego wieku. I wydawałoby się, że z tym młodym wiekiem nie może iść w parzę inteligencja. A jednak! To jest najbardziej zastanawiające, że dziecko potrafi dawać niezwykle celne i skłaniające do przemyśleń odpowiedzi.

Całe to wzruszenie podkreślane jest przez muzykę potęgującą pozytywny wydźwięk filmu. Natomiast film momentami jest też smutny, gdyż obnaża to co traci człowiek wchodząc w dorosłość. Traci tą umiejętność cieszenia się z drobnych rzeczy. Tak samo smutne jest to, że starsze osoby mimo że dają rady chłopcu, to nie potrafią ich wpleść we własne życie. Smutne jest to, że z wiekiem człowiek staje się zakładnikiem tego co wypada i co nie wypada. Pokazane to zostało na zasadzie kontrastu między dzieckiem, które siada na ziemi, chodzi po krzakach i próbuje bawić się ze zwierzętami, a pomiędzy starszą osobą, która siedzi zachowawczo na ławce i nie odczuwa, a jedynie spogląda na świat. Ale to wszystko może również skłonić do refleksji i pracy nad własnym życiem.

Film pokazuje prawdziwe szczęście jakiego doznajemy będąc dziećmi. W późniejszych latach jest ono mącone natłokiem obowiązków, obowiązującymi regułami i etykietami, a także uprzedzeniami i stereotypami. Czasami by zauważyć dobre aspekty życia wystarczy pójść za przykładem chłopca z filmu – usiąść na trawie, zachwycać się przyrodą  i nie przejmować się tym czego oczekują inni. Wystarczy po prostu żyć.

Niezwykle interesujące jest zakończenie filmu. Gdy chłopiec znika już ze swoją hulajnogą, nagle przed kamerą przechodzi paw. Jest to o tyle interesujące, bo skoro mamy do czynienia z filmem dokumentalnym to ta scena nie mogła być wymuszona. A to z kolei nasuwa kolejną refleksję nieco inną od reszty przesłań. Mianowicie – skoro nawet paw chce pokazać się przed kamerą, to może ludzka chęć bycia podziwianym nie jest tylko zarezerwowana dla naszego gatunku, tylko dotyczy wszystkich istnień ? :) Należy również zauważyć, że to zakończenie świetnie współgra z tytułem filmu, bo w końcu przecież wszystko może się przytrafić.

Paulina Michalak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge