Witajcie! To my! Fani filmów Sylwestra Chęcińskiego i „Niepokornego Magazynu Gimnazjalnego Sami Swoi”

RUSZAMY!              Przed nami nowy 2014 rok i nowe wyzwania. Rozpoczynamy projekt CEO „Włącz się! Młodzi i media”. Nasi reporterzy znowu razem. Po półrocznej przerwie przystępujemy do działania. Szukamy intrygujących tematów  i redagujemy nasze czasopismo „Sami Swoi„. Plany bogate. Niech czas i wena sprzyjają nam!

Wśród wspaniałych brzosteckich reporterów wyróżniają się: Klaudia Kowalczyk, Julianna Wojdyła, Ewelina Stojak, Natalia Trucina, Kinga Pruchnik, Karina Lechwar, Natalia Golec, Dorota Juszkiewicz, Grzegorz Szybist, Dominik Rączka, Filip Czekaj, Albert Rams, Damian Szukała i moja skromna osoba.

Panie i Panowie, do pracy! Czas START!

                                                                                                                                                                        Jaromir Hunia

Koniec wieńczy dzieło…

Drodzy Blogerzy!

Przemawiam do was,
nie jako prowadzący bloga,
nie jako uczeń gimnazjum,
lecz jako przedstawiciel ludzkości.
Przed nami ponure wyzwanie.
Koniec Roku Szkolnego.
Koniec wszech nauki.
A jednak, jako jedyny gatunek
w dziejach tej planety,
dysponujemy wiedzą,
jak uniknąć rozdania świadectw.
Miejcie świadomość, łącząc się z nami w modłach,
że sprzęgliśmy wszystkie siły i środki,
by zapobiec tej katastrofie.
Ludzkie pragnienie doskonałości,
pęd do wiedzy,
wspinaczka po szczeblach nauki,
każda próba sięgnięcia do gwiazd,
zdobycze współczesnej techniki, a nawet nasze konflikty,
dały nam narzędzia, pozwalające podjąć walkę.
W chaosie stawiania ocen,
w błędach i wypaczeniach, w bólu i cierpieniu,
które nam towarzyszyły po wywiadówkach, jedno jest niezmienne…
Coś, co wyróżnia nasz gatunek: Odwaga.

na podstawie „Armageddon”

Żegnamy kl. IIIa, a zwłaszcza kompanionów z grupy CEO: Dorotę i Grzesia

Zakończenie Zakończenie

Ze łzami w oczach żegnamy p. Zuzię – niezastąpioną woźną, którą ustawicznie irytowaliśmy przez dotychczasowe lata!

Vivat na AmenKoniec i bomba,

kto czytał – ten trąba!

Hajda na koń!!!

W dniach 14-15 czerwca w Suwałkach odbył się XIV Piknik Kawaleryjski. Towarzyszyły mu zawody jeździeckie w skokach przez przeszkody. W klasie LL doskonale zaprezentowali się zawodnicy Szwadronu Podkarpacie Grzegorz Grygiel i Konrad Zięba z Brzostku. Zajęli ex aequo drugie miejsce zostawiając po sobie bardzo dobre wrażenie. W komentarzu prowadzącego zawody podkreślono bardzo dobre przygotowanie techniczne obu zawodników i wzorowy styl jazdy. Wysoką formę potwierdzili Ci sami zawodnicy podczas II eliminacji Zabajka Cup. W drugim dniu zawodów startujący na klaczy Atena Grygiel zajął I miejsce w stawce prawie pięćdziesięciu zawodników z najsilniejszych klubów jeździeckich na Podkarpaciu, zaś Konrad Zięba na trudnym Sarumanie był trzeci. W klasyfikacji generalnej całego turnieju prowadzi Grygiel a trzeci jest Zięba. W całym cyklu zawodów wystartowało dotąd ponad 50-ciu zawodników. Finałowe zawody rozegrane zostaną w LKJ Zabajka końcem września bieżącego roku. Trzymamy kciuki za naszych kolegów z klasy II c Gimnazjum w Brzostku!Konrad Zięba10479157_707938845927677_5048964028001962717_n Grzesiek Grygiel

Bohema wzorów i kolorów

„Jožin z bažin močálem se plíží…”

Historia poniekąd dziwaczna: temat projektów klas II (podany nam w połowie maja br.) miał za motyw przewodni kulturę naszych bratanków zza Karpat i Sudetów, tj. obywateli byłej Republiki Czechosłowackiej. Od Janosika po Havla. Być może wielu z nas kojarzy Czechy z piwem (z obserwacji wiem, że większość z nas kojarzy sobie każdy kraj z piwem, Francję z winem, Rosję z wódką, Litwę z miodem, a kraje indochińskie z nalewką z węży i kotletem z psa). Aczkolwiek po pobieżnym zbadaniu sytuacji okazało się, że Czesi mieli jednak swoich bohaterów narodowych, mało tego, mieli nawet swego rycerza! Z historii Słowacji nie udało nam się wycisnąć nic prócz niepewnej legendy o Janosiku – przywłaszczonej przez Polaków oraz tajemniczej historii Andy’ego Warhola, który ponoć zza Karpat wywędrował do Ameryki. Później żona piechotą na bosaka maszerowała szukać go aż do Gdańska, skąd wypłynęła statkiem do USA. (O tej historii nikt już nie pamięta). Po dłuższych badaniach bohemistyki, stwierdziliśmy, że Pepiki – pogardzane i wydrwiwane przez hulaszczych ułanów znad Wisły – są w rzeczywistości jednym z najwybitniejszych narodów w Europie! Dlaczego?

 Ponad sto lat przed Lutrem Czescy husyci odłączyli się od Kościoła, potem odparli pięć katolickich krucjat z Zachodniej Europy. Praga była w XV w. stolicą Niemiec (Cesarstwa), bez Czechów nie byłoby nawet genetyki, nie znalibyśmy genów ani DNA, histologii, neuronów, kropli, które wstrzykuje nam do oczu okulista, gruczołów potowych, ani nie wiedzielibyśmy, że odciski palców można użyć w kryminalistyce…

Nasza grupa postanowiła od razu rzucić się na głęboką wodę i zorganizowaliśmy sobie kabaret o czeskich bajkach. Bo co jak co, ale jest to bodajże najpiękniejsze wspomnienie Czech – wspomnienie z dzieciństwa, także naszych rodziców… Wygrzebaliśmy ze strychu stare książki, pluszaki i kasety z czasów, kiedy odtwarzacze video były powszechne, a w pudełkowatych odbiornikach telewizyjnych szumiała Wełtawa… Odkurzyliśmy dawnych bohaterów – supermanów naszego gugolęctwa: Krecika, Makową Panienkę, Rumcajsa z pistoletem na żołędzie, Sąsiadów, Żwirka i Muchomorka…  I jednogłośnie doszliśmy wszyscy razem i każdy z osobna do wniosku, że inni mogą sobie mieć Shreka i Osła, mogą grać non stop w Angry Birds, mogą wcinać Scoobby – Chrupki albo Gumi – jagody czy szukać Wioski Smurfów, mogą sobie oglądać Bolka i Lolka, ale Czesi robią (robili?) najlepsze bajki na świecie… Mówię wam, Rumcajs wciąga bardziej niż Igrzyska Śmierci!

Jaromir (czeskie Jaromer)

kurczak1 kurczak2 (więcej…)

Premiera teatralna

25 maja 2014 roku aktorzy brzosteckiej sceny po raz kolejny zabłysnęli. Sztukę „Jak się żenić, to się żenić” przyjęto z entuzjazmem. Gimnazjaliści w rolach kochanka, statecznej babci, matki, ciotek oraz nastolatek stanęli na wysokości zadania. Grupa teatralna Chichot pracowała na sukces przez cały rok szkolny. Sobotnie popołudnia młodzi adepci sztuki scenicznej spędzali w Domu Kultury w Brzostku. Ciężka praca doprowadziła ich do sukcesu: „Per aspera ad astra”. Laury zbierali: Kacper Klich, Ewa Juszkiewicz, Daria Sieńkowska (obecnie już licealiści) oraz nasza wspaniała drużyna: Ewelina Stojak, Małgorzata Fijołek, Weronika Rola, Dominika Michońska, Kamila Chodur, Kamila Łukasik i Jaromir Hunia. Oto wrażenia na bieżąco:

DSC01369


DSC01383
DSC01398  „Najbardziej podobała mi się scena, w której profesor wpada w szał, bo dowiedział się o zaręczynach córki z wrogiem Zbysławem”

„Przedstawienie bardzo mi się podobało, ponieważ miało charakter komiczny”

„Przed występem duży stres, nerwy, ale na szczęście wszystko chyba się udało”

„Najbardziej utkwiło mi w pamięci, że pięć minut przed rozpoczęciem przedstawienia uczyłem Melę i Stefę dziergać na drutach. Nawet im to szło.”

DSC01418

 

 

Whisky, szaman, bizony i poeta

 GRZEŚ NA DZIKIM ZACHODZIE

                Chlup! Normalnie taki dźwięk powinien zwrócić uwagę, ale nie,  kiedy słyszysz go tysięczny raz z rzędu. Zdecydowanie przestajesz na niego reagować. Ten dźwięk wydaje moja noga wpadająca monotonnie do kałuży bajorka, a ja mozolnie posuwam się, a raczej wlokę tym ogromnym bagnem. Współczuję krowom pasącym się na polach. Tyle ukąszeń! Owadów! Krowa przynajmniej ma ogon, a ja wciąż muszę oganiać się rękami, w nadziei, że uda mi się odeprzeć zmasowany atak powietrzny – tylko , że się nie udaje. Auu! I kolejny bąbel. Dobrze, że nie ma tu przy mnie jakiegoś szalonego poety, który wykrzykiwałby ochy i achy na widok dziewiczej przyrody. Myśl pozytywnie! Ale jak tu myśleć pozytywnie, skoro dwa dni temu uciekł ci koń, a ty wciąż idziesz przez te okropne bagna, a wokół słyszysz tylko chlup, bzyk i auu.

                Wydawało się, że będę tak szedł całą wieczność… (więcej…)

css.php