wywiad z babcią

Wywiad z babcią Janiną Nowak lat 57 na temat związany z mikołajkami.

-Witam cię babciu.

-Witam.

-Czy mogłabym  przeprowadzić z tobą wywiad ?

-Dobrze. Postaram się pomóc.

-Czy jak byłaś dzieckiem odwiedzał was Mikołaj?

-Jak byłam  małym dzieckiem  razem z trzema siostrami i młodszym bratem  naprawdę wierzyliśmy, że właśnie prawdziwy Święty Mikołaj nas odwiedza. Miał długą brodę, drewniany kij zagięty u góry i długi, czerwony, piękny, lniany płaszcz. Zawsze odwiedzał nas 6 grudnia.

-A jak byliście większymi dziećmi?

- W tedy już dowiedzieliśmy się, że to był nas sąsiad,  który się przebrał.

-Skąd wziął  taki  płaszcz?

-Płaszcz na spółkę kupili mój tato i jego czterech znajomych. Bardzo dbali o niego. Co roku na zmianę przebierali się za Mikołaja.

-Jakie prezenty były najbardziej popularne, babciu?

-Zawsze dostawaliśmy to, co rodzice uważali za słuszne i potrzebne.

-Na przykład jakie?

-To były na przykład buty, skarpety, czapki, swetry. Oprócz  tego moja mama zawsze dawała nam pierniki, które piekła wieczorem w poprzednie dni. Najwięcej słodkości dostawał ten, kto najwięcej pomógł przy corocznej pracy przy lnie.

-Babciu, jakiej pracy?

-Co roku 5 i 6 grudnia w stodole było organizowane przepychanie lnu przez  maszynę. Przy obsługiwaniu maszyny  było potrzebne minimum 5 osób. Pierwsza osoba  podawała małe snopki lnu drugiej osobie,  która puszczała je do maszyny.  Prawie zawsze to mój tato puszczał  je, ponieważ łatwo można było sobie przyciąć ręce. Kolejna odbierała go i podawała następnej. Trzeba było to robić bardzo szybko, aby len się nie zawiną. Najczęściej tą funkcję pełniłam  ja. Podawałam len do następnej osoby, a ona  kładła go na desce. Następnie ten len wiązano w małe snopki.

-Kto był właścicielem maszyny?

-Maszyna była również wspólna z kilkoma sąsiadami.

-A co robiliście po pracy przy lnie?

-Gdy robiło się ciemno  wszyscy szliśmy do wtedy jeszcze starego domu. Czekała w tedy na  nas nasza mama z przygotowaną kaszą z prosa na mleku.

-Kiedy dostawaliście prezenty?

-Tego samego dnia wieczorem. Właśnie wtedy przychodził Mikołaj.

-Co spotykało niegrzeczne dzieci?

-W tamtych czasach nie było niegrzecznych dzieci. Wszyscy musieli ciężko pracować, aby dostać potrzebne rzeczy, a co dopiero coś co się chciało.

-Dziękuje ci babciu za  wspaniały wywiad. Dowiedziałam się wiele rzeczy.

-Nie ma za co.

Wywiad przeprowadziła Kamila Naja z klasy V

 

 

2 thoughts on “wywiad z babcią

  1. Kamilo,

    Odpowiednio zadając pytania wydobyłaś wspaniałą historię! Powiązanie Mikołajek z nagrodą za pilną pracę i tworzenie „świątecznej mistyfikacji” (rewelacyjna historia płaszcza!) to cenna zdobycz :) Mocną stroną twojego wpisu jest także jego staranna redakcja, dzięki której tekst bardzo dobrze się czyta :) To zasługuje na publikację na http://www.facebook.pl/etnolog!

    Brawo!

    Pozdrawiam ciepło,
    Dorota Marszałek
    dorotamarszalek ostatnio opublikował..Tworzymy materiały edukacyjneMy Profile

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge