Pij duszkiem, nie czuć kwacha

Kościół.  Pierwsza Komunia. Dziewczynki w pięknych białych strojach. Chłopcy w garniturach. Osiedle. Przegląd balkonów. Zabawy na podwórku. Codzienne życie. To wszystko tworzy otoczenie, w którym wychowuje się młoda Tereska – tytułowa postać filmu „Cześć, Terska”. Jej dzieciństwo wygląda niemal schematycznie. W każdym razie jedyną widoczną oznaką patologii jest częstowanie dziecka piwem (i znamienny tekst: „Piwo to nie alkohol. Zresztą lepiej, żeby spróbowała w domu, nie na ulicy”) Ważne w życiu dziewczyny jest powtórne spotkanie  z Edziem (Zbigniew Zamachowski) – portierem z pracy matki dziewczynki. On – kaleka na wózku, mający skłonności do alkoholu, ona – uczennica liceum krawieckiego. Oboje samotni. W tym duecie mężczyzna jest ofiarą, a dziewczyna katem, oprawcą. Jest bezwzględna w traktowaniu go. Dla jednego pocałunku potrafi spałować mu nogi metalowym prętem. A on – pozwala na to. To oznaka wielkiego osamotniania, potrzeby choćby chwilowej bliskości.  To także woda na młyn dla Tereski (Aleksandra Gietner). Uległość Edka doprowadza ją do coraz większego braku skrupułów. Nie ma co doszukiwać się u niej współczucia.

Jakby tego było mało Tereska spotyka w nowej szkole Renatę(Karolina Sobczak) – o rok starszą koleżankę, która postanawia wprowadzić ją w „dorosłość”. A za taką w filmie dziewczyny mają picie taniego wina, palenie papierosów i uprawianie seksu z uprzednio wybranym chłopakiem z osiedla. Obraz – czarno-biały, ale w gruncie rzeczy z przeważającym kolorem czarnym –potęguje zepsucie, zgorszenie postaci. Padało wiele głosów o realności, autentyczności odgrywanych postaci, ale wystarczy tylko pobieżnie przejrzeć ich biografie, by zobaczyć, że grały siebie, swoje życie. Co oczywiście nie stanowi powodu, by odebrać  im zasługi.

Ażeby dokładnie określić portret psychologiczny głównej bohaterki, nie można zapomnieć o jej rodzinnym gniazdku, gdzie sytuacja od Komunii dziewczynki nieco uległa zmianie. Pierwszą zmianą są narodziny siostry Tereski, której mówi „ciebie nie ma”, wyklucza ją z rodziny, jak niechcianego gościa.  Matka (Małgorzata Rożniatowska) i ojciec (Krzysztof Kiersznowski) zachowują pozory porządnej rodziny, ale gdy tylko stężenie alkoholu we krwi ojca jest zbyt duże – następuje koniec ułudy. Rodziciel – z zawodu policjant – siekierą niszczy windę, straszy sąsiadów, rodzinę. To wpływa na jeszcze dość młodą Tereskę i całkiem małą siostrę.  Można powiedzieć, że dziewczyna przemoc wyniosła z domu. Ona w niej żyła, dojrzewała, aby w pełnej postaci ukazać się i doprowadzić do tragedii. Zaczęło się całkiem niewinnie. Późniejsze powroty, mocny makijaż. Potem było już tylko gorzej. Aresztowanie, kradzieże. Pogarszały się także stosunki z rodzicami. Dziewczyna nie potrafiła już z nimi rozmawiać. Za to świetnie opanowała lekcje Renatki – pyskówki, docinki, obrazy.

Wspólne akcje z Renatą, osamotnienie, uległość Edka, brak kontaktu z rodzicami – to czynniki, które uwolniły w Teresce bestię. Film „Cześć, Tereska” Roberta Glińskiego ukazuje proces demoralizacji: od dziewczynki śpiewającej w chórze kościelnym do potwora gaszącego pety na nodze kaleki. To dosyć krótki proces, jak dowodzi film. Okazało się, że zło, którego kiedyś sama doświadczyła bohaterka, jest jak energia – nie ginie w przyrodzie. Była nim tak „naładowana”, że musiała się wyładować. Nie obyło się bez ofiar.

Dorota Zalewska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge