Wirtualny Festiwal Filmoteki Szkolnej z „Jeźdźcami Apokalipsy”

15 stycznia 2016 r. w całej Polsce odbył się Wirtualny Festiwal Filmoteki Szkolnej.

Jako jeden z uczestników muszę stwierdzić, że to była świetna okazja do nauki ale także do zabawy. Wszystko rozpoczęło się o godzinie 10:00. Zadaniem dodatkowym było nakręcenie krótkiego filmu, w jednym z gatunków filmowych. Po krótkiej burzy mózgów, nasz zespół o nazwie „ Jeźdźcy Apokalipsy” podjął się stworzenia westernu. W międzyczasie musieliśmy również wykonać różne zadania związane z Filmoteką Szkolną. Pierwsze z nich polegało na rozwiązaniu rebusów i odgadnięciu tytułów filmów. Ponadto zmierzyliśmy się z rozpoznaniem cytatów, plakatów filmowych, z których usunięto wszystkie istotne informacje o owym filmie. Trzeba było również wykazać się znajomością języka filmowego. Pytania dotyczyły m.in. wyjaśnienia tego, czym jest „plan amerykański” czy „perspektywa żabia”. Ponadto musieliśmy zaprojektować plakat filmowy do naszego westernu, który otrzymał tytuł „Dobry, zły i głodna”. Praca nad filmem, pomimo tego, że była wyczerpująca stanowiła też niesamowite doświadczenie. Jestem zdania, że każdy powinien przeżyć tego rodzaju przygodę. Dlatego warto być przede wszystkim otwartym na wszystko to, co szkoła ma do zaoferowania.

Efekty naszej pracy:

Plakat filmowy: http://norwidkrasnystaw.pl/images/galerie/GALERIE_2016/wirtualny_festiwal/Image00005.jpg

Dobry, zły i głodna: https://www.youtube.com/watch?v=8CW7FgymSXE

Paweł

Wigilia w szkole

Ostatnie dni przed przerwą świąteczną to koszmar. Każdy z niecierpliwością czeka na święta i nikomu nie chce się uczyć. Im bliżej przerwy świątecznej, tym gorzej. Jednak ostatni dzień przed feriami czyli wtorek (22.12) był dość przyjemny. Nauczyciele pozwolili sobie na troszeczkę „luzu” na lekcjach i zajęcia nie były zbyt męczące. :D

Wtedy odbyły się również jasełka oraz wigilie klasowe. Nie jestem zwolenniczką tego typu uroczystości. Nie lubię kolęd ani świątecznego klimatu. Dlatego właśnie, uczestnictwo w wigilii klasowej nie wyglądało dla mnie zachęcająco. Poszłam zaciągnięta niemalże siłą przez przyjaciół. I wiecie co? Jestem im wdzięczna. Nie twierdzę, że odnalazłam się w tej całej „bożonarodzeniowej szopce”, ale spędziłam dość miło czas. Owszem trzymałam się trochę na uboczu, ale to nie popsuło mi zabawy. Z wigilii klasowej wyszłam zadowolona i na pewno bogatsza o nowe doświadczenia. Wysnułam też pewną refleksję, którą chciałabym się podzielić. Otóż, nie patrząc na to jak bardzo nie odnajdujecie się w towarzystwie osób, z którymi przyszło Wam być w klasie ani jakimi outsiderami jesteście, warto brać udział w takich to wydarzeniach. Na pewno nie stracicie. Prawdopodobieństwo, że spędzicie miło czas jest wysokie, a nawet jeśli Wam się nie spodoba, to wyjdziecie chociaż z przekonaniem, że próbowaliście. To wszystko. Udanego 2016!

Ilona