Recenzja

 

Małgosia Majta

Recenzja- filmu pt.: „ Jestem zły”.

reżyseria:

  • Grzegorz Pacek

scenariusz:

  • Grzegorz Pacek

gatunek:

  • Dokumentalny
  • Krótkometrażowy

produkcja:

  • Polska

premiera:

maj 2001

 

Ten film pokazuje, że żeby film był „mocny” w przesłaniu, nie musi go kręcić SUPER ZNANA OSOBA; czasem po prostu wystarczy mieć dobre chęci…

Grzegorz Pacek przekazuje biednym dzieciom z warszawskiej Pragi kamerę, by nakręciły sceny ze swojego życia. Chce, żeby odkryły to, co jest w nim najprawdziwsze, autentyczne. Dzieciaki pierwszy raz w swoich rękach trzymają kamerę, więc nie potrafią się nią dobrze posługiwać. Przejawia się to w technicznych stronach filmu np. za długie ujęcia , drganie obrazu…  Jak to się mówi… „nie owijają w bawełnę”, tylko mówią „prosto z mostu” co? gdzie? jak? i kiedy(?), nie mają przed niczym oporów.

Odnoszą się do siebie w sposób wulgarny. Cieszy ich np. że małe dziecko wypowiada wiązankę cenzuralnych słów. Można powiedzieć : „Źle wychowane dzieci.” Jeśli teraz ktoś tak pomyśli, niech głęboko się zastanowi; czy to jest wina ich samych? Odpowiemy: „Może nie do końca”.

Przecież te dzieci SAME nagrały swój reportaż, które nadały tytuł – „Jestem zły”. Potencjalny wulgarny nastolatek nie będzie miał wyrzutów sumienia i sam nie wyjdzie z założenia, że jest zły. Jednak te dzieci wiedzą, że źle robią. W tym przypadku słowo „zły” znaczy wiele.

Jak można zauważyć, dzieci zupełnie inaczej zachowują się wśród swoich rówieśników, kolegów, a inaczej w domu, wśród rodziny. Z tych dzieci nie wyparte są wszystkie dobre cechy. Wiedzą, jaką wartość ma rodzina, miłość. (Choć w jednym ujęciu, chłopak wypowiadał się, że słowo „miłość” nie jest mu dobrze znana).

Gdy filmują swoje mieszkanie, mówią gdzie kto śpi, gdzie odrabiają zadania domowe itd. Niczego nie ukrywają . Nie wstydzą się pokazywania, w jakich warunkach mieszkają. A były też takie ujęcia, kiedy opisywali swoje mieszkanie, w których mówili; „A to jest moja siostrzyczka, którą bardzo kocham”… „A to znowu moja siostra, którą tak jak mówiłem, bardzo kocham”.

Z jednej strony jest to rozczulające, że nie ukrywają swojej miłości. Z drugiej strony także i smutne, że nazywają się jednak „złymi”.

Może zbyt łatwo poddają się namowom kolegów?

Może zbyt długo przebywają w nieodpowiednim środowisku?

Jednak gdyby tak było, nie byliby tacy mili, grzeczni i opiekuńczy wobec rodziny, bo przecież to co robiliby na  „podwórku” przejawiałoby się również i w domu. To może dać do myślenia…

Są źli i dobrzy, lecz i tak nazywają się „złymi”.

Pod koniec reportażu dzieci oddają kamer Grzegorzowi Packowi i wypowiadają się na temat swojej przyszłości. (Kim chcieliby zostać.) Co zmieniliby na osiedlu. Ich marzenia są bardzo śmiałe i optymistyczne np. dziewczyna marzy o karierze Marilyn Monroe . Pod koniec chłopiec rapuje piosenkę o życiu „złych”, która jest mocnym zakończeniem filmu.

Uważam, że ludzie powinni uczyć się od właśnie tych, którzy nazywają się  „złymi”. Uzmysławiają nam, że zło i dobro są nierozłączne. Dobro jednak jest głębsze, silniejsze… Ten film, paradoksalnie, jest optymistyczny!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge