Pamiątka po niespodziewanym gościu – historia pewnej menażki

Zabytek ruchomy, który postanowiłam opisać to rosyjska menażka na wodę lub inną ciecz. Zbudowana jest ona z aluminium koloru szarego. Ma owalny kształt. Długość przedmiotu wynosi 29 cm, szerokość 21 cm, obwód natomiast jest równy 77-u cm. Została wykonana ok. 1941 roku.

Dawniej menażki służyły jako naczynie do spożywania posiłków, a czasem do ich przygotowywania. Menażki były używane głownie przez żołnierzy i harcerzy. Obecnie takie przedmioty można kupić w specjalnych sklepach.

Historia mojej menażki, a właściwie menażki mojego dziadka sięga II wojny światowej. Pewnej jesiennej nocy do rodzinnego domu dziadka zapukał nieznajomy mężczyzna. Jak się później okazało, był to Rosjanin.  Poinformował tatę dziadka, aby następnego dnia rano ostrzegł mieszkańców Marianowa, by nie wychodzili z domów, ponieważ przyjadą niemieckie wojska i możne dojść do obławy. Niespodziewany gość pozostał w domu jeszcze kilka dni. W zamian za nocleg, podarował mojemu pradziadkowi właśnie tą menażkę. W środku miał się znajdować wysokiej jakości trunek.

Obecnie rosyjska menażka znajduje się na strychu, jednak dziadek obiecał mi, że znajdzie dla niej godniejsze miejsce.

Wygląd menażki wydziany z góry .

Święta sierpniowe…

W mojej okolicy w sierpniu są dwie ważne uroczystości, obchodzone przez nas – mieszkańców – corocznie!

Święto Przemienienia Pańskiego obchodzone jest 6 sierpnia. W tym roku wypadło w poniedziałek, więc uroczystości związane ze świętem, celebrowane były w niedzielę w naszej kaplicy. Liturgia tego dnia wspomina opisane w 3 ewangeliach wydarzenie przez które Chrystus objawił swoje bóstwo. Jezus objawił się w boskiej postaci na górze Tabor Apostołom: Piotrowi, Jakubowi i Janowi. Przemienienie miało umocnić wiarę Apostołów oraz przygotować ich na przeżycie męki i śmierci Chrystusa.        Niestety ani w parafii pw. św. Marii Magdaleny w Dzierążni ani w kaplicy Królowej Polski w Orkanowie nie ma żadnych zwyczajów związanych z tym świętem.

Drugim sierpniowym świętem w mojej okolicy jest Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zwane inaczej Matki Boskiej Zielnej, które obchodzone jest 15 sierpnia. To piękne święto,do którego przygotowania zaczynają się tydzień wcześniej. Mieszkańcy Marianowa robią duży wian z kłosów zboża oraz kwiatów. W tym roku zrobiliśmy kosz, udekorowany biało-czerwonymi kwiatami oraz niebieską bibułą.          Drugim zwyczajem są własnorecznie zrobione bukiety. Ja razem z babcią wstajemy rano, aby z okolicznych pól, łąk, lasów oraz ogrodów uzbierać potrzebne ,, zielinki”. Tradycją w naszej rodzinie jest, aby w środku bukietu umieścić najczerwieńsze jabłko z jabłoni, która zasadził mój pradziadek. W kaplicy, gdy poświęcone zostaną bukieciki oraz wiany, wierni udają się za obrazem Matki Boskiej na procesję dookoła kościoła.

Noc Świętojańska – tradycje, magia…

Noc Świętojańską obchodzi się w nocy z 23 na 24 czerwca. Jest to bowiem zaczarowana noc, obchodzona dawniej wśród Słowian jako święto ognia i wody. Najważniejsze obrzędy związane były z rozpalaniem ognia i zanurzaniem się w wodzie. Noc Świętojańska była również świętem miłości oraz płodności. Do najpopularniejszych zwyczajów tej nocy należy rzucanie wianków na wodę. Była to wróżba dla panien i kawalerów, ponieważ dotyczy zamążpójścia i wyczekiwanej miłości.

W Noc Świętojańską szuka się kwiatu paproci, który ma znalazcy przynieść wielkie szczęście, mądrość oraz zdolność widzenia wszystkich skarbów ukrytych w ziemi. Znaleźć go może podobno człowiek odważny i prawy.

W mojej okolicy kultywowana była Noc Świętojańska. Niestety teraz ten zwyczaj zanikł. Z opowieści Dziadka dowiedziałam się, że w Marianowie, prócz zwyczajów wymienionych przeze mnie wyżej, był jeszcze jeden. Młode dziewczyny robiły bukiety z 7 czarodziejskich roślin: bylicy,rosiczki, szałwii, łopianu,ruty,dziewanny i dziurawca. Miały one odstraszać złe duchy, chronić przed chorobą i gwarantować dobre zamążpójście.

 

Czas wolny – zabawy przeszłości. Wywiad z Dziadkiem.

- Dziadku, chciałabym z tobą przeprowadzić wywiad na temat spędzania czasu wolnego.

- Bardzo się cieszę,że o to pytasz.Spędzanie czasu wolnego bardzo się zmieniło na przestrzeni 50 lat.

-Dziadku, na początek  chciałabym się dowiedzieć w jaki sposób spędzałeś swój wolny czas?

-Najczęściej spotykałem się z kolegami ze wsi. W niedzielne, letnie popołudnia jeździliśmy nad jezioro do pobliskiej wsi. Bawiliśmy się również w chowanego oraz w Indian.

-Opowiedz mi trochę o twoich zabawkach.

-Najczęściej miałem zabawki z drewna, które robił mi mój tata, który był stolarzem. Miałem dlatego dużo więcej zabawek, niż moi koledzy. Bawiłem się m.in. samochodzikami.

-Cz zabawa w chowanego różni się od tej dzisiejszej ?

-Zdecydowanie nie. Zasady są takie same.

-Dawniej też były organizowane zabawy taneczne ?

-Oczywiście. Odbywały się co 2 tygodnie, w soboty, o ile dobrze pamiętam.Przychodziła tam młodzież z okolicznych wsi.

-Możesz mi powiedzieć, kto organizował te zabawy?

-Sołtys wsi Marianów.

-Bardzo dziękuję Dziadku za wywiad.

-Nie masz za co dziękować. To ja powinienem ci podziękować za przypomnienie mi tych odległych, ale jakże wspaniałych, barwnych czasów – młodzieńczych czasów.