Festiwal 2.0.

W ubiegłym tygodniu w naszej szkole odbyło się uroczyste podsumowanie pracy z programem Szkoła z Klasą2.0. Podczas Festiwalu 2.0. każda z grup prezentowała efekty swojej pracy.

Nasza grupa zaprezentowała się wszystkim w kucharskich czapkach a publiczność poczęstowaliśmy naszymi gliwickimi rogalami.

Przy okazji podzielimy się z Wami anegdotą dotyczącą naszych rogalików. Podczas pieczenia wpadliśmy na pomysł nazwania ich „po naszemu”. Ze względu na to, że piekąc je wspaniale się zintegrowaliśmy a na dodatek nasza szkoła nosi miano integracyjnej, nasze rogale okrzyknęliśmy rogalami INTEGRACYJNYMI :)

_DSC0181 _DSC0224

_DSC0225

_DSC0229

_DSC0230 Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.

Kategorie Blog | Zostaw komentarz

Gliwice na talerzu – finał na festynie

Nadszedł długo oczekiwany przez nas dzień – dzień festynu na którym prezentowaliśmy naszą pracę. Zobaczcie, jak udało nam się przygotować nasze stoisko. Wieści o rogalach rozeszły się w tempie ekspresowym i wszystkie upieczone dzień wcześniej rogale wyprzedaliśmy w ciągu… 30 minut!

DSC_0228DSC_0227

DSC_0233

  Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.

Kategorie Blog | Zostaw komentarz

Gliwice na talerzu – ostatnie przygotowania

W ubiegły piątek intensywnie przygotowywaliśmy się do finału naszego projektu – międzyszkolnego festynu na którym mieliśmy zaprezentować nasze gliwickie rogale. 8 godzin spędzonych w szkolnej kuchni zaowocowało dziesiątkami rogalików oraz dziesiątkami głodomorów czatujących na słodkości. Zapach roznosił się po całej szkole. Więcej nie będzie pisać – sami zobaczcie jak to wyglądało :) W przygotowaniach pomagała nam nasza szkolna Pani pedagog – Beata Pawelec.

DSC_0093  DSC_0148 DSC_0145  DSC_0143 DSC_0130   DSC_0125 DSC_0166DSC_0211 DSC_0216 DSC_0159  DSC_0177 DSC_0182 

  Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.

Kategorie Blog | Zostaw komentarz

Gliwice na talerzu – testowanie przepisu na gliwickie rogale

Witajcie!

Tutaj grupa kulinarna klasy 6. Klasa 3 przebywa obecnie na zielonej szkole i dołączy do nas w przyszłym tygodniu.

Po trudach związanych z przygotowaniami do realizacji naszego projektu w końcu przeszliśmy do naszych ulubionych działań – kulinarnych. Przetestowaliśmy przepis, który najbardziej nam się podobał.

DSC_0756Składniki na około 30 rogalików:

  • 1 kostka miękkiego masła (200 gram)
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 6 dag drożdży świeżych (około pół kostki drożdży z Biedronki)
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1/4 litra  (1 szklanka) kwaśnej gęstej śmietany (18%)
  • 1 opakowanie cukru waniliowego

Dodatkowo: opakowanie twardej marmolady w dowolnym smaku. My korzystaliśmy z marmolady Rapsodia dostępnej w popularnej sieci Biedronka – nadaje się idealnie*

Na lukier: Kilka łyżek gorącej wody, szklanka cukru pudru.

Śmietanę umieszczamy w misce. Dodajemy drożdże i mieszamy aż do cąłkowitego rozpuszczenia. Pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrosnięcia. Dodajemy pozostałe składniki (masło musi być ciepłe i miękkie). Mieszamy i wyrabiamy na gładkie i sprężyste ciasto. W razie potrzeby podsypujemy mąką.

DLA LENIWYCH: Po rozpuszczeniu drożdży w śmietanie od razu dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy. Można też włożyć składniki do robota kuchennego i jemu pozostawić całą pracę – przetestowalismy obydwie opcje i ciasto wychodzi tak samo dobre w obydwu przypadkach.

Ciastod zielimy na dwie części. Pierwszą część rozwałkowujemy na cienki placek (około 1mm) podsypując mąką tak, aby nie przykleiło się do blatu. Wycinamy duże koło (posługujemy się duuużym talerzem) a następnie dzielimy je na 6 kawałków a na każdym kładziemy łyżeczkę marmolady jak na obrazku poniżej:

ciasto

Każdy kawałek zaczynamy zwijać zaczynając od szerszego końca trójkąta (tego, na którym leży marmolada). Końcówki rogalika delikatnie zawijamy tak, aby tworzyły ksztalt przypominający półksiężyc. Rogaliki układamy na blaszce wylozonej papierem do pieczenia i pieczemyw  piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 20 minut (do zarumienienia).

Podczas pieczenia sie rogalików przygotowujemy lukier. Cukier puder wsypujemy do miseczki iz alewamy kilkoma łyżeczkami gorącej wody. mieszamy az do uzyskania lekko płynnej, jednolitej konsystencji.

Rogaliki wyjmujemy, czekamy aż lekko ostygną a następnie ZJADAMY! :)

* Zamiast marmolady możemy użyć kawałków czekolady.

Przepis (zmodyfikowany przez nas) pochodzi ze strony www.mojewypieki.com

Pozdrawiamy! Paulina, Szymon i Marysia :)

Rogaliki

  Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.

 

Kategorie Blog | Komentarzy: 2

Projekt edukacyjny – Spacer po Gliwicach czyli GLIWICE NA TALERZU :)

Witajcie! Przez jakiś czas na naszym blogu było  cicho. Mamy nadzieję, że troszkę stęskniliście się za naszymi smakowitymi wpisami! Nie martwcie się jednak, wcale nie zrezygnowaliśmy z gotowania w szkole. Nasze myśli od jakiegoś czasu zaprząta projekt edukacyjny, który w ramach programu Szkoła z Klasą realizują nauczyciele i uczniowie naszej szkoły.

Na czym polega projekt?

Projekt nosi nazwę Spacer po Gliwicach. Każda z grup ma do wykonania oddzielne zadanie, a nasza, kulinarna grupa postanowiła przygotować pod-projekt pt. Gliwice na talerzu. Brzmi smakowicie? Pewnie, że tak!

PLANOWANIE PROJEKTU

W naszym projekcie za cel obraliśmy odnalezienie potraw pochodzących z naszego rodzinnego miasta – Gliwic. Na początku zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie można znaleźć takie gliwickie przysmaki. Zrobiliśmy listę źródeł: książki kucharskie, stare książki znalezione w antykwariacie, legendy, zasoby w postaci starych zapisków naszych babć oraz oczywiście Internet. Każdy z nas postanowił poszukać w wymienionych źródłach przepisów na potrawy rodem z Gliwic a efekty swojej pracy mieliśmy przedstawić na kolejnym spotkaniu…

…ale…

jak się okazało zadanie wcale nie było takie proste na jakie wyglądało. Napotkaliśmy szereg trudności: książki kucharskie były pełne przepisów, ale sporadycznie pojawiała się informacja o pochodzeniu potrawy. Żadna z książek nie zawierała potraw z Gliwic. O dziwo w antykwariacie były tylko nowe książki!!! Babcie znają śląskie potrawy ale żadnej typowo gliwickiej. Spotkaliśmy się więc po tygodniu i rozłożyliśmy z rezygnacją ręce.

Na szczęście co dwie głowy (a raczej sześć a nawet siedem – licząc panią Angelikę) to nie jedna! Wspólnie usiedliśmy do komputera i zaczęliśmy przeszukiwać Internet.

Udało się!

Odnaleźliśmy legendę opowiadającą o powstaniu w Gliwicach przepysznych rogalików w kształcie półksiężyca. Legendę znaleźliśmy o, tutaj

Poniżej przedstawiamy brzmienie legendy w oryginale ( po śląsku! Kto z Gości znad morza zrozumie co tu jest napisane?) a dla tych, którzy nie pochodzą ze śląska poniżej legenda w języku Polskim :)

Chrupionce rożki – „półksiężyce”

Było to w Roku Pańskiym 1683, kiedy to polski król, Jan III Sobieski ze swojym wojskiem z Krakowa maszyrowoł na pomoc Wiedeńczykom, kerich oblegli Turcy. Po dródze stanyli na nocleg w Gliwicach. Ludziska zwiedzieli se ło królu i chcieli go godnie uczcić.

W tym to czajsie, młodi gliwicki czeladnik piekarski zdołwoł egzamin na mistrza. Nołprzód wymyśloł se nowoł receptura na ciasto, a potyn na forma do pieczynioł i tak zrobioł nowe rożki – „pólksiężyce”, bo przecanż król szoł walczyć z Turkoma, kerzy „półksiężyc” mieli na swoich sztymplach.

Ty nowe rożki tak spodobały se komisyi i rajcom miyjskim, iże nakołzali wszystkim piekarzom z Gliwic piyc te rożki bez cołkoł noc, coby rano królowi i wojołkom stykło na śniołdanie.

Tak bardzo smakowoł królowi, keri boł wielkiym smakoszem, tyn nieznany mu przedtym piekarski wyrób z Gliwic, iże młodygo piekarza wez ze sobom, coby dali dloł wojska, no i królowi piykł te rożki.

 

O tym, skąd wzięły się u nas rogale 

Był rok 1683. Wtedy to polski król, Jan III Sobieski, wyruszył  razem ze swoim wojskiem na odsiecz Wiednia który został oblężony przez Turków. Kiedy tak wędrowali zawitali do Gliwic, bo chcieli tam przenocować. Gdy dowiedzieli się o tym mieszkańcy chcieli przygotować specjalne podarki dla króla. W tym czasie jeden z gliwickich piekarzy zdawał egzamin, gdyż chciał otrzymać patent mistrzowski. Postanowił wymyślić nowy rodzaj pieczywa. Najpierw przygotował nową recepturę, potem wymyślił kształt- pomyślał, że najlepszy będzie półksiężyc, bo przecież Sobieski wyruszył na wojnę z Turkami, a oni  pieczętowali się właśnie półksiężycami.

Wyrób młodego piekarza spodobał się bardzo komisji egzaminacyjnej, dzięki czemu został mistrzem, zdobył również uznanie rajców miejskich. Nakazali oni, by wszyscy gliwiccy piekarze przez całą noc piekli rogaliki według nowej receptury, by można było rano poczęstować króla i całe wojsko. Ciężko pracowali i udało  im się upiec tyle, aby nakarmić wszystkich. Nowy specjał smakował ogromnie królowi, który słynął z zamiłowania do dobrej kuchni. Wynalazcę „półksiężyca” postanowił włączyć do ekipy kwatermistrzowskiej, by wypiekał rogaliki dla wojska.

 

Niestety nie udało nam się odnaleźć oryginalnej receptury rogalików. Postanowiliśmy zatem wykorzystać przepisy znalezione na lubianej przez nas stronie  www.mojewypieki.com 

Nadzienie będzie różnorodne: budyniowe, czekoladowe lub z marmoladą.

Pieczenie i degustacja rogalików przewidziana jest na przyszły tydzień. Na pewno pochwalimy się jak nam poszło i wybierzemy najsmaczniejsze rogaliki. Wtedy tez opowiemy Wam więcej na temat tego w jaki sposób zaprezentujemy efekty naszej pracy całej szkole i społeczności lokalnej. Zaglądajcie więc do nas w poszukiwaniu dalszych wieści :) Oczywiście przepisem na rogaliki chętnie się z Wami podzielimy!

Pozdrowienia!

Grupy kulinarne klas 3a i 6b

Kategorie Blog | Komentarzy: 4

KODEKS 2.0 – jak sobie z nim radzimy?

W ubiegłym i na początku bieżącego tygodnia stałam się dziennikarzem! Przeprowadziłam wywiad z moimi kucharzami na temat tego, co według nich jest trudnego, a co łatwego do wykonania w ramach kodeksu 2.0. naszej Szkoły. Odpowiedzi niejednokrotnie były zaskoczenie dla całej grupy. Zobaczcie sami!

Dla przypomnienia zamieszczam treść naszego szkolnego KODEKSU 2.0.:

  1. Chrońmy nasze dane osobowe.
  2. Nie ufajmy osobom poznanym w sieci.
  3. Szanujmy prawa autorskie.
  4. Zabezpieczajmy swój komputer.
  5. Stosujmy zasady netykiety.
  6. Traktujmy komputer jako narzędzie pracy.
  7. Nie korzystamy z telefonów komórkowych w szkole.

WYWIAD Z KLASĄ 6b

Angelika (A): Jaki punkt naszego kodeksu 2.0. sprawia Ci najwięcej trudności a z którym z punktów nie masz najmniejszych problemów?

Szymon (Sz): Najtrudniejszy jest dla mnie punkt szósty – traktujmy komputer jako narzędzie pracy. W Internecie jest wiele ciekawych gier oraz programów np. do tworzenia filmów. Bardzo się tym interesuję i poświęcam temu wiele czasu.

A.: Jak uważasz, czy czas poświęcony na poznawaniu programów graficznych i tworzeniu filmów można zaliczyć do nauki/pracy czy raczej do rozrywki?

Sz: Trudno powiedzieć. Tworzenie filmów to moja pasja, dlatego sprawia mi to wiele przyjemności i traktuję to jako rozrywkę. Spędzam na takiej pracy czas z moim kolegą Michałem. Ale gdy się nad tym zastanowię to faktycznie, jest to też nauka bo zgłębiam wiedzę z zakresu informatyki, której raczej nie zdobędę w szkole. Nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób. W przyszłej pracy także chciałbym łączyć ją ze swoją pasją.

A.: Marysiu, który z punktów naszego kodeksu jest dla Ciebie najprostszy do realizacji:

Marysia (M): Punkt czwarty, mówiący o zabezpieczaniu swojego komputera. Tak się składa, że mąż mojej siostry jest informatykiem. Dzięki niemu mam dość szeroką wiedzę na ten temat i dobrze wiem jak chronić swój komputer. A gdy zdarzy się coś podejrzanego na moim komputerze, to szwagier zawsze przychodzi mi z pomocą. Nie muszę się tym martwić.

A.: Masz dużo szczęścia! Czy jest jakiś punkt naszego kodeksu, którego realizacja jest dla Ciebie trudna?

M.: Tak, jest to niestety punkt drugi. Często obdarzam zbyt dużym zaufaniem osoby poznane w Sieci. łatwo jest mi uwierzyć w to, co piszą i z góry zakładam, że jest to prawda. Osoby poznane w Internecie wydają mi się idealne. mam w głowie ich idealny obraz bez skazy. Niestety (a może stety?) przy bliższym poznaniu okazuje się, że są to takie same osoby jak ja, z krwi i kości. Posiadające swoje zalety ale także i wady.

A.: A jak sytuacja wygląda u Ciebie Paulina?

Paulina (P): N pewno dobrze idzie mi ochrona moich danych osobowych. mam świadomość tego, że w Internecie czyhają różne zagrożenia. Nigdy nie podaję swoich danych nieznajomym, jestem ostrożna i zawsze czujna, gdy ktoś pyta mnie o nazwisko, wiek, adres.

A.: Czy masz jakieś trudności w korzystaniu z naszego kodeksu?

P.: Aż wstyd się przyznać… ale największe problemy mam z ostatnim punktem. Mam nadzieję,  że nie dostanę za to bury od Pani Dyrektor :) Posiadanie telefonu w szkole to wielka pokusa i nie zawsze udaje mi się ją poskromić. W dzisiejszym świecie telefon to coś, bez czego wielu ludzi nie potrafi się obejść i czuje się bez niego jak bez ręki. Ja zaliczam się do tego grona.

 

WYWIAD Z KLASĄ 3a:

A.:Wiktoria, czy korzystanie ze szkolnego kodeksu 2.0. sprawia Ci jakieś trudności?

Wiktoria (W): trudności? Hmm… chyba nie. Obawiam się jednak, że korzystając z internetu i podając gdzieś swoje dane osobowe (nawet nie bardzo dokładne), ktoś może je wykorzystać i podszyć się pode mnie. Dlatego nie podaje swoich danych, staram się chronić swoja tożsamość w internecie jak tylko jest to możliwe.

A.: Jak sprawa kodeksu wygląda u Ciebie Miłosz?

Miłosz (M): Trochę trudności sprawiła mi netykieta, dlatego, że na początku nie znałem tego pojęcia i nie wiedziałem co to takiego. Jednak po wytłumaczeniu przez nauczyciela jej głównych zasad zorientowałem się, że udaje mi się jej przestrzegać (nieświadomie). Wygląda na to, że jestem urodzonym dobrym użytkownikiem Internetu! :)

A.: Natan, a czy Ty masz jakieś trudności w przestrzeganiu zasad kodeksu 2.0.? Co sprawia Ci kłopot a co jest proste?

Natan (N): Raczej nie mam żadnych trudności. Udaje mi się realizować wszystkie punkty naszego Kodeksu.

A.: Czy aby na pewno żaden z punktów nie jest dla Ciebie bardziej kłopotliwy niż pozostałe?

N.: Hmm… raczej nie, wszystkie punkty wydaja mi się łatwe i po prostu je realizuję. Jestem wzorowym TIK-owcem! :)

 

Ps.: A z czym mają problem Wasi uczniowie? :)

Kategorie Blog, Szkoła z klasą 2.0 - edycja 2013/14 | Zostaw komentarz

Buła z bekonem,sałatą i pomidorem

Witamy was serdecznie nasi smakosze. Ostatnio przygotowywaliśmy bułki z smażonym boczkiem. Jest to łatwe do przygotowywania danie z którym poradzi sobie nawet początkujący kucharz.

DSC_0141Składniki na 5 porcji:

  • 2 pomidory
  • 5 kajzerek
  • sałata masłowa
  • boczek w plastrach (wędzony na surowo)

Przygotowanie:

Wszystkie warzywa  myjemy ,bułki  przekrajany na pół .Kładziemy na bułki sałatę.Do tego kroimy pomidora w plastry.Na koniec smażymy boczek  bez dodatku tłuszczu.Bułki składamy   wbijamy wykałaczki do szaszłyków  i  gotowe.

Jak sami widzicie przepis jest niezwykłe prosty .

życzymy smacznego. Paulina,Szymon i Marysia :)

Kanapka BLT

Kanapka BLT1

Kategorie Blog | Komentarzy: 12

Kisiel – Fisiel :)

Kisiel – fisiel to nazwa autorstwa Miłosza i Natana (Wiktoria jest dziś niestety nieobecna:(). Był „strasznie” dobry! Tak strasznie, że zjedliśmy prawie wszystko z nikim się nie dzieląc… Trochę wstyd, ale było naprawdę smacznie :)

DSC_0100Składniki na 5 osób (Bardzo duże porcje):

  • 2 duże jabłka
  • 5 opakowani kisielu w formie błyskawicznej
  • małe opakowanie rodzynek
  • wrzątek.

Gotujemy wodę (ilość potrzebnej wody musimy sprawdzić na opakowaniu kisielu). Jabłka obieramy a następnie trzemy na grubych oczkach tarki. Wszystkie kisiele wsypujemy do miski lub garnka i zalewamy odpowiednia ilością wrzącej wody – szybko i dokładnie mieszamy. Dodajemy starte jabłka i rodzynki – mieszamy na jednolitą masę. Gotowy kisiel rozdzielamy do miseczek lub szklanek.

Jemy jeszcze ciepły!

kisielPozdrawiamy! Natan i Miłosz z klasy IIIa

 Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.

Kategorie Blog | Komentarzy: 9

Jak powstają zdjęcia naszych potraw – obróbka krok po kroku

Witajcie! Z tej strony Angelika czyli koordynator grup kulinarnych :) Zgodnie z prośbami pod naszymi wpisami chciałabym przybliżyć Wam sposób w jaki dokonujemy obróbki naszych zdjęć. Cieszę się, że Wam się podobają! Ale zacznijmy od początku.

Początkiem robienia zdjęć są odpowiednie ustawienia aparatu fotograficznego. Staram się robić zdjęcia jak najjaśniejsze (używam do tego celu lampy błyskowej, ale nie tej wbudowanej w aparacie, tylko będącej osobnym elementem doczepianym do aparatu). Wiem, że nie każdy aparat ma możliwość doczepienia lampy a lampy wbudowane do aparatu nie zawsze dają zadowalający efekt. Wtedy musimy poradzić sobie ustawiając w aparacie odpowiednią czułość na światło czyli ISO. Opcję wyboru czułości powinien mieć prawie każdy aparat, wybieracie ją w ustawieniach. Pamiętajcie, że jeśli wybierzecie opcję robienia zdjęć AUTO i będziecie wtedy chcieli wybrać czułość na światło to prawdopodobnie będzie to niemożliwe. Dlatego najpierw zmieńcie ustawienia robienia zdjęć np na portret lub makro.

Pora na test – spróbujcie zrobić kilka zdjęć jednemu obiektowi za każdym razem zmieniając czułość ISO – sami zauważycie, że im większa wartość ISO tym zdjęcie będzie jaśniejsze.

Po dokonaniu odpowiednich ustawień w aparacie należy przygotować tło do zdjęcia. My robimy to w sposób przedstawiony na poniższym zdjęciu czyli kładziemy fotografowany obiekt na materiale lub kartce i zaginamy ją tak, aby tworzyła tez tło do zdjęcia. W ten sposób powstaje efekt jak u profesjonalnego fotografa :)  Zobaczcie sami:

DSC_0006 (4)

Pora na fotografię. Zdjęcia staram się zrobić z bliskiej odległości, tak, aby potrawa była dobrze widoczna i aby w obiektywie widzieć tylko potrawę i tło. Staram się nie fotografować nic ponad to.

Teraz pora na obróbkę zdjęcia. Po wrzuceniu zdjęć do komputera wybieram najlepsze (jedno lub dwa). Wrzucam je do programu Photo Filtre 7 (program darmowy, do pobrania na stronie… http://www.dobreprogramy.pl/PhotoFiltre,Program,Windows,12422.html).

N i teraz zaczynamy zabawę – nie taką trudną jak może się Wam wydaje. Zawsze zaczynam od dodania kontrastu (na górnym pasku narzędzi po lewej stronie symbol czarno – białego koła z plusem). Jeśli zdjęcie jest odpowiednio jasne to dodanie kontrastu wystarczy aby tło zmienić z szarego w zupełnie białe. Jeśli jest zbyt ciemne to dalsze dodawanie kontrastu sprawi, że zdjęcie będzie jakby prześwietlone tzn zaczną znikać nam elementy, które chcieliśmy zachować jako widoczne. Zatem dodaję kontrast na tyle na ile to możliwe a następnie „kombinuję” z pozostałymi funkcjami – jasnością zdjęcia (Brightness – symbol słoneczka z plusem), Gramma correct (symbol podobny do litery T) także lekko rozjaśni zdjęcie. Jeśli to konieczne, choć rzadko z tego korzystam poprawiam również nasycenie kolorów – kolorowy kwadrat, obok dziwnego symbolu przypominającego T.

Zwykle to wystarcza. Trzeba wtedy ewentualnie wygumować drobne niedoskonałości tła przy pomocy gumki – (gumka dostępna na prawym pasku narzędzi) warto wtedy powiększyć ją, aby gumowało nam się szybciej i sprawniej. Zatem klikamy na gumkę i w oknie poniżej rodzajów gumki wpisujemy większą wartość np 100.

Czasami jednak dodanie kontrastu i inne zabiegi nie pomagają i zdjęcie nadal jest szare. Jest to dla nas informacja, że powinniśmy na przyszłość robić zdjęcia jaśniejsze czyli np zadbać o lepsze światło lub zwiększyć wartość ISO w aparacie. No ale stało się, musimy sobie radzić z ciemnym zdjęciem. Wtedy po prostu gumuję tło przy pomocy gumki, ale wybieram opcję rozmytych krawędzi. Klikamy na gumkę a następnie poniżej z opcji gumowania wybieramy kółko z rozmytymi krawędziami i plusem (4ty rząd, środkowa opcja). Wybieramy odpowiednią wielkość gumki wpisując wartość w okienku poniżej. Aby gumowanie było dokładniejsze powiększamy sobie zdjęcie korzystając z górnego paska narzędzi (lupa z plusem).

Dobre i sprawne gumowanie wymaga wprawy dlatego zachęcam do treningu. Sami zauważycie, że korzystając z opcji rozmytej gumki nie musimy gumować tak precyzyjnie, bo gdy oddalimy zdjęcie, czyli przywrócimy je do naturalnych rozmiarów drobne niedoskonałości nie będą widoczne.

Gotowe zdjęcie zapisujemy korzystając z dyskietki na górnym pasku narzędzi. Możemy wybrać jakość zapisu (poziom kompresji) – im wyższa jakość (mniejsza kompresja) tym zdjęcie zajmuje więcej miejsca. Zwykle, na potrzeby bloga, wybieram średnią jakość.

Zapisane zdjęcie wrzucam d programu Picasa 3 (darmowy program do pobrania na stronie:http://picasa.google.com/). Przycinam zdjęcie wg potrzeb i dodaję do niego tekst w wybranym kolorze.

I gotowe :) Trudne? Chyba nie! Dajcie znać, jak poszło Wam z własnymi zdjęciami. Pozdrawiam, Angelika – opiekun grup kulinarnych naszego bloga :)

Kategorie Blog | Komentarzy: 6

Deser cytrynowy – yummy, yummy :)

Deser cytrynowy – cóż może się za tym kryć? Nasz deser to lekka pianka (niskokaloryczna!), na która przepis zdobyła Marysia.

DSC_0081Składniki na około 6 porcji:

  • 6 jajek
  • 12 łyżeczek cukru pudru
  • 1 cytryna
  • żelatyna (2 łyżki rozpuszczone w gorącej wodzie i ostudzone)
  • owoce i bita śmietana do dekoracji

Dwie łyżki żelatyny w proszku rozpuszczamy w malutkiej ilości gorącej wody, studzimy.

cytrynę  oblewamy  wrzątkiem, a skórkę trzemy na tarce  o małych oczkach (uważamy  aby nie zetrzeć  białej części  skórki bo jest gorzka).

Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka wkładamy do miski z cukrem pudrem i ubijamy mikserem do uzyskania puszystej i bardzo jasnej masy jajecznej. dodajemy starta skórkę  z cytryny i  sok wyciśnięty z 1 cytryny. W drugiej misce ubijamy białka na sztywną pianę. Mieszamy pianę z masą  jajeczną (delikatni!) i dodajemy żelatynę, mieszamy.

Gotową masę przekładamy do wysokich szklanek lub miseczek, wstawiamy do lodówki a na koniec dekorujemy owocami i bitą śmietaną.

SMACZNEGO! :)

Ps.: Dzisiejszy wpis przygotowała Marysia z Pauliną. Samodzielnie obrabiałyśmy też zdjęcia do wpisu w programie Photo Filtre oraz Picasa 3 :)))

 deser cytrynowy Licencja Creative Commons
Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.

Kategorie Blog | Komentarzy: 4