„Dama i śmierć”

Hej kochani;)

Minęło już sporo czasu od mojego ostatniego wpisu, ale byłam zbyt pochłonięta przygotowywaniem się do konkursu i..i.. i do dyskusji. Tak dobrze czytacie do dyskusji! Przyznam początkowo było bardzo stresująco nawet przed kolegami z klasy, ale później jak się rozkręciliśmy to było już super.  Najwspanialszą rzecz jaką usłyszałam tego dnia już pomimo oklasków, było to, iż niektórzy uważali, że nadaję się na nauczycielkę. Ja? Nauczycielkę! Choć wydaje się to sprzeczne z moją naturą to jednak zrobiło mi się ciepło na sercu jak to usłyszałam i to, żebym zorganizowała kolejne spotkanie. W związku z tym łapcie kilka zdjęć z tego cudownego dnia.

DSC06801 DSC06802

DSC06803

 

DSC06805

 

Bym zapomniała. Łapcie jeszcze film, który oglądaliśmy. Jest naprawdę uroczy. Mam nadzieję, ze spodoba wam się tak samo jak nam;)

„Rany boleści”

Witajcie kochani :)

Wytrzymaliście te okropne upały?

Ja osobiście lubię ciepło prawie jak większość nas wszystkich, ale oczywiście z umiarem:)

Niestety jest mi bardzo smutno, ponieważ w tym miesiącu skończyły mi się sezony prawie wszystkich seriali, które oglądam ;( Jedynym pocieszeniem jest to, iż w zamian jeden w końcu niedługo powita mnie z 4 sezonem nowych przygód.

Hmm.. kolejnym utrapieniem jest szkoła. A jakby nie inaczej. Poprawy, odpytywanie i kolejne sprawdziany oraz kartkówki nie dają mi się zrelaksować, a przecież jest tak pięknie na dworze, a ja z książką w ręku siedzę i zakuwam kolejne słówka. Też tak macie?

Aby podtrzymać Was na duchu i zjednoczyć się w bólu ^^ dedykuje Wam mój autorski wiersz. Powodzenia :)

Rany boleści

Stoją na trawie w czerń oblekłe wrony,

kraczą nad ciałem zmarłej mej żony,

pieśni miłości gorzkiej mej prawdy.

Marny to widok nie powiem wielce,

widok kobiety ściska me serce.

Dama w bezradzie kona na połani,

a ja w niebogłosy krzyczę do mej Pani.

Miłość nieczysta winą nam skaraną,

gdyż co wbrew Bogu, wbrew wszystkiemu raną.

Trzymajcie się ;)

YouTube Preview Image

 

***

Hej:)

Co u was słychać w ten pięknym przypuśćmy w każdym zakątku świata majowym dniu?

U mnie.. cóż, trochę popisałam i teraz mam ochotę wybrać się na przejażdżkę rowerową, w końcu mamy sobotę, nie ma co siedzieć w domu i  kisić się przed komputerem, albo telewizorem. Zachęcam wszystkich do działania, a nie do leniuchowania ^^

Dziś w ramach również małego bonusu oraz zadania przedstawię wam mój jeden z wielu ulubionych teledysków, który jest swojego rodzaju moim mottem, dewizą jeśli można to tak ująć i inspiracją. To teledysk Birdy osiemnastoletniej angielskiej wokalistki kryjącej się za tym pseudonimem artystycznym pt.: People Help The People zyskał moje uznanie. Teledysk wyreżyserowany przez Adama Powella, który jest tłem dla fantastycznej piosenki ukazuje nas samych –  ludzi, w codziennym życiu. Zmagających się z rzeczywistością, smutnych, wesołych, różnego pochodzenia, wieku, zamożnych czy biednych sprawiając iż na własne oczy możemy zobaczyć, że pomimo tych wszystkich różnic jakie nas pozornie wyróżniają  jesteśmy tacy sami mamy dwie nogi, ręce, rozum i przypominają przynajmniej mi, że powinniśmy być tolerancyjni, pomagać innym, bo ta nasza okazana pomoc w przyszłości może przydać się nawet i nam. Łapcie teledysk i oceńcie czy zgadzacie się również ze mną.

YouTube Preview Image

Może wy również macie jakieś ulubione teledyski i chcecie się ze mną nimi podzielić? Z przyjemnością je obejrzę ;)

Trzymajcie się ;)

Wrr.. internet

Witajcie kochani ;)

Wybaczcie za moją długą nieobecność, ale niestety problemy z internetem ;/

Na szczęście wszystko jest już w porządku i mogę się z wami w końcu podzielić małą namiastką mojego życia:) Nie martwcie się nie będzie wiać nudą. Na początku ogromne podziękowania maturzystom za to, że dzięki maturom mam luźne lekcje w szkole i liczne zwolnienia ^^ Oczywiście trzymam za was kciuki ;)

Niestety u mnie teraz pogoda płata figle i mam ku temu pewną obawę, gdyż nie mogę przez to odsunąć się ani o krok od parasolki, ale za to rześkie  powietrze i ta głęboka, piękna zieleń ( na moje szczęście zielony to mój ulubiony kolor) sprawia, że wybaczam matce naturze te nieznośne czasami krople deszczu ;)

Aby zrekompensować wam długo oczekiwany wpis mam zaszczyt podzielić się z wami moim najnowszym opowiadaniem, z którego pragnę stworzyć powieść i być może umilić wam choć troszeczkę te kilka minut przed wami;)

PS. Nie mam jeszcze tytułu gdyż praca jeszcze wre, ale jak na razie to nie jest najważniejsze :)

***

 Niebo pociemniało, pozostawiając słabo widoczne światło w miejscu, gdzie powinno znajdować się teraz słońce. Przyroda zamarła. Odgłosy ucichły. Jestem tu tylko ja i ktoś jeszcze. Jakaś postać lub zwierze. Trudno stwierdzić jednoznacznie, lecz wiem, że ktoś tu jest i przygląda mi się teraz uważnie. Taksuje mnie kawałek po kawałku analizując przy tym każdą część mojego ciała na swój sposób. Nie drgnęłam, ani przez chwilę, zastygłam jak gorący wosk przelewany przez klucze w święto św. Andrzeja. Kiedy nagle stwór wyprostował się i zrobił krok w moją stronę. Spanikowałam. Odwróciłam się na pięcie i pędem pognałam przed siebie. Przedzierałam się przez krzewy raniąc przy tym swoje ciało o ich ciernie.  Potwór gonił mnie nieustannie. Czułam jak stawia kroki, jego oddech… Zauważyłam jaskinię. Nie mogłam przeoczyć takiej okazji, a dodatkowo przeszywający ból na ramionach utwierdził mnie w przekonaniu, że to jedyna deska ratunku. Cupnęłam za wielkimi kamieniami i kiedy myślałam, że już po wszystkim, stało się to czego najbardziej się obawiałam… Zaczęłam krzyczeć…

- Aaaa..!Uff.. – to był tylko zły sen. Obudziłam się w swojej izbie. Było dość ciemno co oznaczało, że obudziłam się w środku nocy . To był tylko zły sen powtarzałam w myślach, by wyrównać swój oddech. Instynktownie spojrzałam na ręce, były zdrowe bez jakiegokolwiek zadrapania, ale sen wydawał się być nadzwyczaj realistyczny. Byłam tam, stałam, uciekałam i… i.. i właściwie co? Pamiętam, że przed czymś uciekałam i skryłam się w jaskini i że widziałam to coś, ale nie pamiętam co. Amnezja. To nie możliwe, że tak szybko umknęła mi końcówka mojego snu. Dziwne, ale jestem tak zmęczona, że dalsze kontemplacje nie mają sensu, gdyż moje oczy same zamykają mi się do snu. Po paru minutach znowu odpłynęłam. Tym razem nie przyśniło mi się nic, co sprawiło, że reszta snu przemknęła mi w niecałe 10 min, chociaż spałam ponad 6 godz.

            Rozciągnęłam się ospale na łóżku i ziewając zsunęłam się na ziemię. Odsłoniłam zasłony i z uśmiechem przywitałam nowy dzień. Promienie słoneczne miło połechtały mnie po policzkach po czym w wyśmienitym nastroju udałam się do toalety.

           Po 30 min byłam już gotowa do codziennej pacy. Rodziców straciłam w wieku 3 lat wiec odpowiedzialność za moje wychowanie przejęła moja ciotka – Sofia. Rodziców dokładnie nie pamiętam. Z tego co opowiadała mi moja cioteczka musieli ciężko pracować na to, by mnie wyżywić więc wyjechali do pracy poza granicę Eufros, gdzie mieli wypadek i zmarli. Przyznam trudno było mi się pogodzić z ich śmiercią, ale Sofia starała mi się to wszystko jakoś wynagrodzić. Stała się moją przyjaciółką, a nawet matką, którą straciłam w tak młodym wieku. Choć z początku nie odstępowała mnie, ani na krok co było bardzo uciążliwe to z czasem jak już dorastałam doszłam do wniosku, że może faktycznie Sofia uważa mnie za swą córkę i dlatego jest, aż tak zanadto opiekuńcza. Stała się swojego rodzaju moim stróżem.     

- Witaj Sofio. – zagadnęłam wchodząc do kuchni.

- Dzień dobry dziecko. Jak ci się dzisiaj spało? – zapytała krzątając się po kuchni jak zawsze ciepłym, aksamitnym głosem, a ja usiadłam przy zastawionym już stole.

- Cóż miałam zły sen, ale szybko o nim zapomniałam. – o dziwo to prawda. Pamiętam, że o czymś śniłam, ale nie pamiętam o czym. W głowie miałam chaos. Przypominałam sobie obrazy wyrwane z kontekstu, nie spójne, nie logiczne, chociaż nie.. jedyne co na pewno pamiętam to, to iż byłam w jaskini.

- Mam nadzieję, że to nie był proroczy sen. – odparła mimo chodem co sprawiało, że do końca nie wiedziałam czy akurat żartuje czy mówi prawdę. Dość często tak się zachowywała, ale przecież to starsza kobieta z przeszłością, która w swoim życiu nie jedno już widziała.

- Skądże na pewno nie. To tylko sen. Wytwór wyobraźni. – spojrzałam na jej zamyśloną twarz.

- No dobrze, już dobrze. Jedz, żebyś miała dużo siły na dziś dzień, gdyż pracy nie mało. – ożywiła się nagle jakby chciała coś ukryć. 

- Sofio o nic się nie martw, dam sobie radę. – uśmiechnęłam się promiennie, gdyż od samego dzieciństwa przygotowywano mnie do pracy w polu i uporałam się już z bólami i obtarciami jakie towarzyszą każdemu wieśniakowi po ciężkiej pracy na roli. Nasza wioska jest dość mała, zaledwie kilka chat, chlewów, zagród chociaż otwarta jest na innych mieszkańców. Mieści się u podnóża gór Erthis,  z których wycieka nasze jedyne pragnienie – strumyk, który doprowadza wodę do jedynej w Eufros studni. Ludzie zamieszkujący te tereny to zwykli wieśniacy, którzy ledwo utrzymują się z uprawy roli i hodowli trzody czy bydła. Nie wadzimy nikomu. Żyjemy życiem trudnym, ale własnym. Co prawda obawiamy się napaści grabieżnych, ale na szczęście jest ich nie wiele odkąd panuje król Darnus (…)

I jak? Podobało wam się? Macie jakieś spostrzeżenia? Z chęcią posłucham. To jedynie namiastka tego co praktycznie w połowie już stworzyłam. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę miała szansę się z wami podzielić już skończoną wersją :)

Trzymajcie się *.*

Ściskam :)

Sesja..

Dzieeń dobryyy.. :)

Witajcie dziś pierwszy dzień majówki, w końcu! :) Słońce grzeje, wiatr nie wieje, a ja z aparatem w ręku się śmieję. Słuchajcie czas na zadanie specjalne na kursie prawie się kończy więc, by nie tracić czasu łapcie zdjęcia, które były tematem głównego zadania. Co prawda miały być to zdjęcia nasze, ale sami wiecie, że zrobienie sobie zdjęcia w różnych planach jest trudne więc do tego zadania namówiłam mojego brata. Choć początkowo był mało przekonany do mojej propozycji to jednak w końcu się zgodził. Podziwiajcie.

 

 

Perspektywa żabia:

 

lll

 

perspektywa ptasia:

kk

 

Plan bliski:

s

 

Zbliżenie:

 

ll

 

Jeszcze raz wielkie dzięki mój modelu, jesteś najlepszy:)

Żegnajcie :)

YouTube Preview Image