Moi faworyci wśród reżyserów: PART 2

Na prośbę, postaram się opisać krótko każdego z moich ulubionych reżyserów i przedstawić moją opinię o nich:

Christopher Nolan – tworzy niesamowicie złożone i rozbudowane filmy. Sprytnie łączy kino mainstreamowe i blockbusterowe z jakąś dozą artystyczności i uczucia. Jest nowatorski, czym objawia się zresztą większa część jego dzieł (szczególnie Memento i Incepcja, które gorąco polecam). Potrafił sensownie zgłębić psychikę kolesia w obcisłym kostiumie nietoperza z lat 60-tych. Czasem jednak troszkę przesadza i zdarza mu się wykreowanie paru głupawych luk w fabule (patrz. Dark Knight Rising)

Ridley Scott – pionier w gatunku sci-fi, pomimo faktu, że sam za nim nie przepada. Łowca Androidów do tej pory wywiera na mnie ogromne wrażenie. Wykreował piękny film o niepowtarzalnym klimacie. Jest też chamem i bucem, ale nie bardzo mi to przeszkadza, dopóki nie poznam go osobiście.

Jim Jarmush – coś mnie ciągnie do jego niezależnego, artystycznego kina. Niektóre tytuły Jarmusha bywają trochę surrealistyczne i… takie inne. Szczególnie Kawa i Papierosy, których jestem fanem. Zdarza mu się jednak tworzenie bardziej sensownych dzieł, jak Ghost Dog – dramat o współczesnym samuraju, o niesamowitym klimacie. Wu-Tang Clan  forever. Dolla dolla bill ya’ll!

Duncan Jones – o nim już chyba dostatecznie się wypowiedziałem. ;)

Terry Gilliam – SURREALIZM! Piękny, nieskazitelny, przemyślany surrealizm i absurd! To co zrobił dla Monty Pythona zasługuje na szczególną uwagę. Sens Życia, Święty Graal i Żywot Briana to bardzo ważne tytuły, poruszają ciężkie tematy i cudownie je wyśmiewają. Las Vegas Parano to z grubsza to samo, ale w innym klimacie, który zresztą też kocham.

Edgar Writh – brytyjsku humor part 2. Tym razem jednak są to produkcje luźniejsze, stawiające głównie na komedię. Mimo to, genialne. Wysyp Żywych Trupów i Hot Fuzz to świetnie zmontowane, wyreżyserowane i zagrane produkcje. Uwielbiam szczególnie ten pierwszy.

Sam Raimi – Groovy! Za stworzenie postaci Asha i znakomitej serii Evil Dead. Mniej za Spider-Many.

Nicolas Winding Refn – kolejny przedstawiciel kina artystycznego. Właściwie widziałem od niego tylko Bronsona i Drive, ale były świetne. Pięknie ukazana brutalność oraz bardzo charakterystyczny klimat, od którego… po prostu… nie sposób… się… zaraz, gdzie to ja byłem?

Wachowscy - http://www.youtube.com/watch?v=qjBRNqwDPrU

Quentin Tarantino – nie uważam go za geniusza. Właściwie Pulp Fiction średnio mi się podobało. Natomiast Bękarty Wojny i Django Unchained uważam za świetne. Są takie… inne. Wychodzące poza schematy, interesujące.

No, oto moja opinia o 10-ciu wybranych reżyserach. :)

Top 10 reżyserów

Nie potrafię podać 10 ulubionych reżyserów. Jest ich zbyt wiele i tworzą kino różnych kategorii. Nie mogę ich porównywać. Dlatego po prostu wymienię tych, których SZCZEGÓLNIE cenię za swoje dzieła:

Christopher Nolan, Ridley Scott, Jim Jarmush, Duncan Jones, Clint Eastwood, Terry Gilliam, Quentin Tarantino, Nicolas Winding Refn, Edgar Writh, Kevin Smith, Matthew Vaughn, Sam Raimi, Guy Ritchie, Akira Kurosawa, Martin Scorsese, Andriej Tarkowski, bracia Coenowie, Wachowscy, Rodriguez i Proyas (za Kruka).

Każdy ma swoją mocną stronę i swoje słabości (no poza Gilliamem, on jest idealny :D ).

Niedługo pojawi się moja recenzja wideo filmu Kruk oraz gry niezależnej The Bridge, z pewnością podam linki na blogu.

Ten komunikat został stworzony dla pieniędzy

Witam!

Coś szwankuje z widgetami w WordPressie, więc moje krótkie bio wrzucę po prostu do pierwszego wpisu. :)

Gracz, użytkownik jedynej słusznej platformy PC, montażysta-amator, tragiczny producent muzyczny i grafik, miłośnik fantastyki postapokaliptycznej, członek ekipy ARHN.EU, domorosły aktor głosowy, entuzjasta filmowy oraz redaktor z zamiłowania. Gram odkąd pamiętam, moim pierwszym tytułem był The Quest na DOSa. Prywatnie uczę się w technikum informatycznym i staram się przeżyć.

Krótko i na temat, sporządzone na potrzebę drugiego numeru magazynu „Lag”. :)