Recenzja Karoliny

Recenzja filmu dokumentalnego ” Jestem Zły”

Po obejrzeniu filmu ” Jestem Zły” reż. Grzegorz Pacek miałam mieszane uczucia. Film opowiada o Reżyserze, który odwiedził najbiedniejszą dzielnicę naszej stolicy – Pragę w celu nakręcenia filmu dokumentalnego. Film miał na celu ukazanie świata dzieci zamieszkujących te oto dzielnicę.
Reżyser postanowił oddać kamerę w ręce młodych bohaterów. Mieli oni za zadanie samodzielnie opowiedzieć o swoim życiu. Postąpił trochę nieodpowiedzialnie, ponieważ osoby zamieszkują
ce Pragę od lat dzieciństwa kradną, piją ale też codziennie walczą o przetrwanie. Film ukazuje nam jak ludzie mają ciężko w życiu. Nie często spotykamy ludzi , którzy niezależnie od wieku spotkali się już z alkoholem czy też narkotykami. Każdy mieszkaniec postępuje według własnych zasad, nie zwracając uwagi na innych ludzi w potrzebie. Osoby z innego otoczenia są dla nich zagrożeniem, dlatego okradają ich oraz biją. W ten oto sposób tworzą się nowi potencjalni młodociani przestępcy. Obdarzeni sprytem oraz samodzielnością zmuszeni są do kradzieży, wynajdywania jakiegokolwiek źródła utrzymania. Dzieci z tego rejonu nie mogą powiedzieć,że ich rodzice się nimi interesują, muszą same organizować sobie czas, co nie zawsze jest bezpieczne. 

Uważam,że film ten jest godny obejrzenia, gdyż możemy dowiedzieć się o wielu rzeczach jakich nie mieliśmy pojęcia w naszym kraju. O tym jak,żyją ludzie z najbiedniejszej dzielnicy naszego państwa. Szarej rzeczywistości, która otacza ich dzień w dzień. Gdyby nie reżyser, tak naprawdę nie wiedzielibyśmy jaki świat nas otacza.

Recenzja Radka

Film rozpoczyna się ukazaniem pewnego pomieszczenia bez jednej ściany, przez co widz obserwuje wszystko wewnątrz. Cały czas akcja rozgrywa się właśnie tam.
Animacja pozbawiona jest fabuły, pokazuję, co chwilkę pojawiającą się nową postać. Wszystkie wykonują ściśle określone czynności i wychodzą, aby natychmiast pojawić się ponownie i powtórzyć dokładnie to samo. W pewnym momencie obserwujemy ponad 20 osób w jednym pokoju. Każdy z bohaterów pochłonięty swoimi czynnościami, ignoruje wszystkich pozostałych, nie widzą się. Chłopiec wyciąga piłkę, matka karmi dziecko, ktoś wymienia żarówkę itd.. jakby każdy znajdował się tam sam. Ich drogi ułożone są w taki sposób, że dziwnym cudem nigdy nie dochodzi do kolizji.
Ten ośmiominutowy film, można interpretować bardzo różnie. Kolega, z którym go oglądałem, w ogóle nie zrozumiał przekazu. Widział tylko dziwnie poruszających się „ludków”.
Ja interpretuję ten przekaz jako zilustrowanie codziennej monotonności naszego życia. Osoby tam przedstawione prezentują pełny zakres zsynchronizowanych funkcji życiowych wykonywanych w kółko. Wszystko wydaje się w takim ujęciu nie mieć żadnego celu.

Powtarzalność ukazuje nasze życie jako uwarunkowane genetycznie przez stałe

następstwo faz. Nieustannie całemu seansowi towarzyszy muzyka której rytm składa się na całość akcji.
Interpretuję ten film, również jako prezentację wspomnień z miejscem, z którym wiążemy pamięć  po dziejących się tam niegdyś wydarzeniach. Od zabawy, przez przyjmowanie gości, pierwszą miłość aż do wyprowadzki… Każde miejsce skrywa jakąś cząstkę nas.

Podczas oglądania filmu ciężko było mi się nad nim skupić. Po chwili muzyka zaczęła mnie denerwować, a na ekranie nie mogłem zwrócić uwagi na jedną postać, bo przewijało się ich ponad 20. Gdy zdaje się, że coraz bardziej irytujący gwar będzie trwał do końca, nagle robi się go coraz mniej. Wkrótce zostaje tylko starsza pani, która wstaje z łóżka bierze piłkę i też wychodzi.

Polecam ten film, ponieważ zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Nie tylko ze wzglądu na fakt czasu jego powstania, lecz również za kreatywny pomysł autora, który odstąpił od standardów kinematograficznych. Film można symbolicznie odebrać, jako ciąg życia ludzkiego, w którym występują dynamiczne jak i statyczne momenty.

Recenzja Moniki Waleczkowskiej

Recenzja filmu „Schody”

Reakcje młodzieży po zobaczeniu filmu ,,schody” Stefana Schabenbeck-a nie były zadawalające. Film opisuje człowieka który próbuje dojść do swojego celu, niestety na samym początku potyka się o pierwszy stopień czyli doznaje pierwszych trudności w zrealizowaniu i dążeniu do swojego celu. Mimo wszystko nie poddaje się i z głową do góry idzie na przód. Jest to zadawalające, że nie poddaje się tak jak większość tylko wyznacza sobie cel i  stara się i o to walczy. Mimo iż kilka razy się potknął to się nie poddał i szedł dalej. Na końcu,  wchodzi ledwie na ostatni szczebelek po czym sam zamienia się w kolejny. Gdy kilku ludzi z nas tak zrobi to powstaje ich coraz więcej przez co tworzymy labirynt schodów. Film Stefana Schabecka nie należy do udanych. Jego przekaz nie jest zbyt czytelny dla reszty odbiorców. Młodzież w tym również i ja stwierdzamy, że jest to najgorszy film jaki dotychczas nagrał.

Na festiwalu filmowym…

Nasza przygoda z Gdyńskim Festiwalem Filmowym zaczęła się już od samego rana,

pokazem filmu Agnieszki Holland pt. „Gorejący Krzew”. Uczestniczyliśmy w nim nie tylko my, lecz cała nasza klasa. Po projekcji odbyło się spotkanie z reżyserką. Mieliśmy okazję samemu zadawać pytania. Dowiedzieliśmy się jakie sceny były prawdziwe, a jakie fikcyjne. Był to dla nas bardzo przyjemnie spędzony czas. Na szczęście to nie koniec naszej przygody.
Gdy już wyszliśmy z kina, mogliśmy iść do domu. Nasi znajomi tak właśnie zrobili, lecz czy dla miłośników filmu cała masa atrakcji miała się skończyć tylko na jednej? – Nie, dla tego postanowiliśmy wykorzystać, to że GFF znajduje się praktycznie pod naszym nosem  i wolny czas zagospodarować na pożyteczne sprawy.
Najpierw udaliśmy się na kolejne spotkanie z reżyserką, tym razem filmu „Bejbi blues” – Katarzyną Rosłaniec. Nie mogliśmy dłużej zostać, lecz nie mamy powodów do smutku. W tym samym czasie odbywała się publiczna rozmowa z Krystyną Jandą, co uznaliśmy za ciekawszą atrakcję. Nie żałujemy wyboru, ponieważ słowa pani Krystyny, wzbudziły w nas potrzebę dogłębnej interpretacji filmu. Wyjaśniła jak powinniśmy odbierać film, i po prostu jak go oglądać, żeby nie patrzeć, lecz widzieć.
Po refleksji nad wypowiedzią aktorki, udając się do wyjścia mieliśmy okazję obserwowania nietypowego  zjawiska. Bardzo znany i szanowany aktor – Wiktor Zborowski pokazał wszystkim, że ma świetne poczucie humoru i ogromny dystans do siebie, jako osoby publicznej. W bardzo śmieszny sposób pozował do zdjęć dziennikarzom. Przy niektórych swoich znajomych „ z branży” , którzy zasłaniali się czym tylko mogli, żeby przypadkiem nikt im nie zrobił zdjęcia, wypadł najlepiej. Udowodnił, że ma świetny kontakt z praktycznie każdym.

Kolejnym udanym etapem w naszej przygodzie, okazał się Teatr Muzyczny. Co chwilkę przechadzał się tam jakiś aktor bądź aktorka. Tyle zdjęć ile wtedy zrobiliśmy sobie z wszystkimi sławnymi osobami, nie robiliśmy łącznie przez kilka miesięcy. Najciekawsze postacie to m.in.: Andrzej Chyra, Olga Frycz, Janusz Chabor, Ewa Ziętek. Nasza radość po prostu jest nie do opisania. Możliwość przeżycia takiego czegoś, jako zwykła, szara młodzież jest po prostu cudowna.

Zbliżało się kolejna publiczna rozmowa z aktorką. Tym razem była to p. Grażyna Szapołowska. Bardzo barwna i sympatyczna osoba. Z pozoru wydawać się może, że jest bardzo zarozumiała, lecz to tylko pierwsze odczucia. Również podzieliła się swoim zdaniem na temat filmu, które stworzyło nam całość z wypowiedzą p. Jandy. Po rozmowie poprosiliśmy ją o zdjęcie. Choć na początku nie chciała się zgodzić, udało nam się ją namówić. Gdy już pozowaliśmy do fotografii, stresowani z radości i emocji, p. Szapołowska zaczęła z nami rozmawiać. Poprosiła nawet swojego partnera, aby też jej zrobił na pamiątkę zdjęcie z nami. Po raz kolejny cieszyliśmy się bardziej niż kiedykolwiek, myśląc, że mocniej się nie da.
Ostatnia, najbardziej emocjonująca i zapadająca w pamięci część naszej przygody zdarzyła się wieczorem. W oczekiwaniu na kolejne gwiazdy festiwalu, tuż przed ceremonią wręczenia nagród, wydawać by się mogło, że nic nowego się nie przydarzy. Co jakiś czas przejdzie sobie aktor/aktorka, my poprosimy o zdjęcie, a potem dalej będziemy czekać. Lecz wtedy los nam sprzyjał. Sam nas pchał w stronę tych osób, gdzie nie poszliśmy spotykaliśmy kogoś takiego. Tym razem również szczęście nas nie opuściło, wręcz przeciwnie obdarowało nas potrójną porcją. Spotkaliśmy kolejnego aktora, tym razem młodego. (lecz nie w tym nam los dopisał) Rozmawiając z nim, nie świadomie weszliśmy do środka strzeżonego hotelu, w którym przebywali wszyscy goście GFF. Był to dla nas raj na Ziemi. Na zewnątrz budynku tłum fanów i obserwatorów, przed wejściami pełno ochroniarzy, a w środku masa aktorów i MY. Nie wątpliwie, była to najlepsza chwila w naszym życiu. Czuliśmy się bardzo ważni, docenieni i przede wszystkim odważni. Choć oni żyją w zupełnie innym świecie, przez chwilę mogliśmy poczuć się jakbyśmy tam byli. Nie wiedzieliśmy, w którym stać miejscu, ponieważ wszędzie działo się coś fajnego. Trafiliśmy na mini bankiet przed rozdaniem nagród. Nie myśleliśmy o niczym innym, tylko o tym co działo się teraz. Moglibyśmy być tam zawsze. To cudowne uczucie jest nie do opisania żadnymi słowami. To wydarzenie inspirować może nas teraz do czego tylko chcemy. Jeśli takie uczucie ma nam towarzyszyć w pewnych momentach życia, musimy wiele przeszkód pokonać. Jeśli będziemy na to ciężko pracować, druga strona lustra, okaże się bliższa niż  może  się wydawać. Nasza przygoda zakończyła się jak wszyscy aktorzy przeszli przez czerwony dywan prosto do Teatru Muzycznego.
Dopiero po powrocie do domu uświadomiliśmy sobie jaka piękna przygoda nas spotkała i jak wielkie mieliśmy szczęście.

Recenzja filmu,, Gorejący krzew” Agnieszki Holland

Młodzież naszego liceum po obejrzeniu filmu Agnieszki Holland pt. „Gorejący Krzew” (serial) stwierdziła, iż była to dobra lekcja historii. Akcja tego trzyczęściowego filmu rozpoczyna się na  Placu Wacława w Pradze 16 stycznia 1969 roku. Historia opowiada o Janie Palachu- studencie  wydziału filozofii praskiego uniwersytetu, oblał się on benzyną, a następnie podpalił. Zostawił po sobie spuściznę w postaci listu, w którym wyjaśnił, że uczynił to w akcie protestu przeciwko ograniczeniu swobód obywatelskich i jako formę walki z okupacją. Można zauważyć jak bardzo ten czyn odbił się na życiu i działalności innych. Obserwujemy zmagania rodziny Jana z tragedią i komunistyczną propagandą. Widzimy studentów, dla których Jan stał się symbolem, i prawników walczących o sprawiedliwość i dobre imię Palachów przed wymiarem sprawiedliwości, który ze sprawiedliwością ma niewiele wspólnego. Agnieszka Holland jako dobra reżyserka  miała do wykorzystania bardzo wiele wątków tym bardziej, iż historia w jakiś sposób dotyczyła jej osobiście. Reżyserka ułożyła całą historię w spójną całość tworzącą niezwykle interesujący film.  Na szczególną uwagę widzów zasługuje pierwsza część  filmu. Holland  misternie splata tok wydarzeń, grając na uczuciach odbiorców.
Po całkowitej analizie filmu stwierdzamy, iż reżyserka zasługuje na wybitne wyróżnienie. Nie można zapomnieć także o całej ekipie filmowej, to właśnie scenografia i muzyka filmowa przeważyła nad sukcesem filmu. Sceneria filmu w przejrzysty sposób odwzorowuje realia owych czasów co pozwala widzowi zrozumieć film. 

Top Ten

Przedstawimy Wam nasze ulubione filmy wraz z ich twórcami .

1.Tim Burton . ” Batman ” oraz ” Edward Nożycoręki „
2.Quentin Tarantino . ” Kill Bill ” oraz ” Wściekłe Psy „
3.Steven Spielberg. ” Indiana Jones ” oraz ” E.T „
4.Ridley Scott. ” Gladiator ” oraz ” Obcy „
5.Woody Allen . ” Vicky Cristina Barcelona ” oraz ” O północy w Paryżu „
6.Peter Jackson. ” Hobbit ” oraz ” King Kong „
7.Roman Polański. ” Zemsta ” oraz ” Godziny szczytu 3 „
8.James Cameron. ” Titanic ” oraz ” Avatar „ 
9.Jerzy Hoffman. ” Potop ” oraz ” Bitwa Warszawska ”
10.Agnieszka Holland . ” Gorejący Krzew ” oraz ” W ciemności „

Siemka wszystkim !

Jesteśmy SEWAGRA. Nasza nazwa pochodzi od pierwszych liter nazwiska, 3 osób z naszej grupy. Jesteśmy mieszkańcami trójmiasta. Uwielbiamy wszystko co związane z filmem, dla tego staramy się w każdym miejscu pochłaniać naszej pasji. Spędzenie milo czasu z seansem nie musi odbywać się tylko w pomieszczeniach. Jeśli nigdy w letni wieczór nie mieliście okazji obejrzenia filmu na plaży to macie wiele do nadrobienia! Będziemy się z Wami dzielić naszymi doświadczeniami i mamy nadzieję, że się odwdzięczycie.

Pozdrawiamy
SEWAGRA