Manewry w Janowie Lubelskim – dzień trzeci.

Janów, godz. 7,30

Tym razem, to nie ja lecz mój informator pierwszy zadzwonił. I to o 7,30!!! Trochę się wkurzyłem, bo do pracy mam dzisiaj na 13,10. Właśnie przewracałem się na drugi bok jak zadzwonił telefon i w słuchawce usłyszałem: miało być „na lajfa”, no to jest :)

Widać, że tempo wycieczki jest imponujące. Jak informowałem wczoraj, po chrzcie obozowym miała być jeszcze nocna gra terenowa w lesie, no i wszystko się odbyło. Według relacji p. Chodunia powrót na kwaterę nastąpił o godzinie 0,30. Przed snem trzeba było jeszcze zmyć z siebie pozostałości po chrzcie i leśnej zabawie. Ostatni skorzystali z pryszniców gdzieś około 2,00 a już o 7,00 trzeba było wstawać na śniadanie. Po śniadaniu odbędą się zajęcia na strzelnicy i w parku linowym. Zajrzyjcie tu około południa, to może zobaczycie już jak to wyglądało. Zapraszam!!!

Janów, godz. 12,00

Po śniadaniu uczestnicy wycieczki udali się na strzelnicę sportową, gdzie mieli okazję postrzelać do celu z broni pneumatycznej (krótkiej i długiej) oraz z łuku. Zajęcia praktyczne poprzedził instruktaż pracownika strzelnicy. Później można było popróbować swoich umiejętności strzeleckich.

36 37 38

Po strzelaniu była jeszcze okazja wykazania się odwagą, zwinnością i zmysłem równowagi. Służy temu zabawa w  budowanie „mostu tybetańskiego”. Polega ona na wchodzeniu jak najwyżej na układane jedna na drugiej skrzynki plastikowe podawane przez kolegów. Wszystko to odbywa się przy asekuracji linowej w specjalistycznej uprzęży i z kaskiem na głowie. Najlepsi budują wieżę z kilkunastu skrzynek. Ciekawe jak było tym razem?

40

41

Po tych wszystkich atrakcjach, które wypełniały każdy dzień pobytu w Janowie, opiekunowie postanowili zadbać jeszcze o odpowiednie wrażenia wizualne. Wracając do miejsca zakwaterowania uczestnicy wyjazdu poszli nad zalew nacieszyć oczy niecodziennymi widokami.

mms_20150529_124831

mms_20150529_124849

Tym spacerem wypełniony został program pobytu w Janowie. Pozostał jeszcze obiad, pakowanie się i powrót do domu. Mam nadzieję, że wszyscy wrócą zadowoleni, pełni wrażeń i będą skutecznie zachęcać innych do uczestnictwa w przyszłości w kolejnych „Manewrach w Janowie Lubelskim”

Janów, godz. 13,00

Po trzech dniach trudów obiad smakował wyjątkowo. Już nawet nieważne co się znalazło na talerzach, wszystko zniknęło. Niepotrzebny był ten preparat, który mamy podają swoim pociechom „by niejadek zjadł obiadek”.

mms_20150529_164411

Po obiedzie przyjechał transport. Nawet całkiem ładny.

mms_20150529_164425

mms_20150529_164442

Po około dwóch godzinach jazdy wszyscy szczęśliwie dotarli do Lublina.

mms_20150529_164459

Po wakacjach z pewnością jakieś inne klasy wybiorą się tropem klas I BL i II Bl. Chętnych odsyłam do p.Ewy Jóźwiak lub do p. Piotra Chodunia, którzy mają najbardziej aktualną wiedzę o sposobach rezerwacji miejsc i atrakcjach jakie można sobie zamówić. W tym miejscu dziękuję im za współpracę w redagowaniu bloga. Bez ich meldunków i zdjęć nie byłoby to możliwe. Pozdrawiam!!!

Piotr Nizioł

Manewry w Janowie Lubelskim – dzień drugi.

Janów godz. 8,00.

Swojego informatora, p. Piotra Chodunia, zastałem podczas drogi na stołówkę. Rozumiecie chyba zatem, że rozmowa była zdawkowa. Wiadomo człowiek głodny, to …Najważniejszych rzeczy zdążyłem się jednak dowiedzieć. Mianowicie po trudach pierwszego dnia noc minęła spokojnie bez jakichkolwiek nieprzewidzianych sytuacji. Po pobudce poranna toaleta i śniadanie. Po śniadaniu w planach jest chyba największa atrakcja pobytu w Janowie czyli jazda samochodami terenowymi po bezdrożach. Dzisiaj pogoda już dopisuje, ale po wczorajszych obfitych opadach można się spodziewać nie lada atrakcji podczas przejażdżki. Błota i rozlewisk z pewnością nie zabraknie.

19 17

Po tym „leśnym safari” w planie są zajęcia na podmokłym terenie. Nasi uczniowie będą się uczyć poruszania i pokonywania przeszkód w takich warunkach terenowych.

16

10

11

13

14 15

18

Janów godz.15,00

Po szaleńczej jeździe samochodami terenowymi, taplaniu się w błotku, czołganiu się i zabawie w linoskoczków wszyscy strasznie zgłodnieli. W przytulnej sali restauracyjnej czekał już na wszystkich gorący, smaczny obiad. Nie zapytałem p. Chodunia jaka była zupa, ale drugie sam chętnie bym wciągnął.

21 20 22

Na popołudnie i wieczór organizatorzy mają jeszcze przygotowane zajęcia z topografii oraz udzielania pierwszej pomocy w terenie. Ma temu służyć medyczna gra terenowa i nocne podchody. Wszystko postaram się na bieżąco opisywać i dokumentować zdjęciami, które otrzymuję od mojego człowieka w Janowie. Zapraszam do ponownych odwiedzin.

Janów godz.20,00

Właśnie odbyłem kolejną rozmowę z p. Piotrem Choduniem. Oto czego się dowiedziałem. Po obiedzie w planach była terenowa gra „Medicus”. Polegało to z grubsza na rzucaniu kostką, poszukiwaniu w terenie kartki z wyrzuconą ilością oczek i rozwiązaniu zadania o tematyce medycznej. Gra miała charakter grupowy. Za prawidłową odpowiedź drużyna przechodziła na kolejny etap, za złą przewidziane były działania służące zdrowiu i poprawie kondycji fizycznej w postaci pompek, przysiadów i innych ćwiczeń fizycznych.

1 2

23 24

25

26 27 28

W nagrodę za zaangażowanie w grę „Medicus” i wykazanie się wiedzą opiekunowie zarządzili „koncert życzeń”. Uczestnicy wycieczki mieli możliwość wyboru dżungli do której się udadzą. Jedną z nich była dżungla leśna, drugą miejska. Jak się można było domyśleć uczestnicy wycieczki jednogłośnie wybrali dżungle miejską. Wiadomo „Biedronka”, kebaby, lody itp. Objuczeni towarami wszyscy grzecznie wrócili do miejsca zakwaterowania, gdzie jeszcze dzisiaj czeka ich kolacja a po niej chrzest obozowy o godzinie 20,30 oraz nocna gra terenowa z niespodziankami w pobliskim lesie.

3 mms_20150528_200710

Na zdjęciu drużyna „siatkarzy” z Podwala na obozie w Janowie :)

Janów godz. 20,30

Jak nakazuje obyczaj naszych wyjazdów do Janowa Lubelskiego, każdy uczestnik musi przejść stosowny „chrzest”. Tak było i tym razem. Starsza młodzież, która miała już okazję pobytu na takim wyjeździe, urządza swoim młodszym kolegom atrakcyjny wieczorek z niespodziankami. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z tegorocznego chrztu.

29 30 31

Janów godz. 22,30

Na zakończenie bogatego w wydarzenia dnia organizatorzy zadbali jeszcze o jedną atrakcję. Nocna gra terenowa odbywa się w pobliskim lesie i ma przebieg podobny do popularnej zabawy w podchody. W jej trakcie uczestnicy muszą się wykazać szeregiem umiejętności z zakresu szkoły przetrwania oraz wiadomościami z matematyki, geografii i innych dziedzin. Na koniec każda z grup uczestników zdobywa jakąś nagrodę.

32 33 35 34

Jutro w programie pobytu kolejne atrakcje w postaci strzelania z różnego rodzaju broni oraz zabawa wspinaczkowa polegająca na budowie „mostu tybetańskiego” (szczegóły jutro). Po tym wszystkim nastąpi wykwaterowanie i powrót do domu. Zanim to jednak nastąpi zapraszam do odwiedzin naszego bloga i śledzenia na żywo wydarzeń z Janowa.

Piotr Nizioł

Manewry w Janowie Lubelskim.

Od dzisiaj w Janowie Lubelskim przebywa grupa naszej młodzieży z klas I BL (mundurowo-sportowa) i II EL (biologiczno-chemiczna czyli sanitarno-ratownicza) pod opieką wychowawców p. Ewy Jóźwiak i p. Piotra Chodunia. Będą tam przebywać do piątku. Atrakcji jak zwykle nie zabraknie. Oby tylko pogoda nieco się poprawiła. Dzięki kontaktowi z opiekunami na naszym blogu będziemy na bieżąco relacjonować przebieg wycieczki. Serdecznie zapraszam do śledzenia zwłaszcza tych, którzy nie mieli okazji tam być. Jak obejrzycie i poczytacie, to z pewnością zechcecie się tam udać w przyszłym roku szkolnym.

pokój

Wy jeszcze w szkole a w Janowie właśnie się rozpakowują.

twist2

twist1

Na dworze pada a w świetlicy grają w „twistera”…

czekolada

…objadają się czekoladą i

lekcja biologii

uczą się o owadach podczas osobliwej lekcji biologii.

Po południu pogoda nieco się poprawiła. Było chłodno ale przestało padać. Można było pograć w paintball. To obok jazdy samochodami terenowymi po bezdrożach, żelazny punkt wycieczek do Janowa. Zdjęcia jak otrzymam zamieszczę jutro.

1 2 3

Wieczorem odbyła się jeszcze musztra, a po niej chętni mogli obejrzeć finał Ligi Europy rozgrywany w Warszawie na Stadionie Narodowym. W trakcie musztry prowadzonej przez miejscowych instruktorów nasi „rekruci” ćwiczyli wykonanie prawidłowej zbiórki, tworzenie kolumn oraz zwroty. Na koniec zajęć można było poznać budowę maski przeciwgazowej oraz nauczyć się korzystania z niej. Niektórzy po trudach całego dnia jak założyli maskę wyglądali korzystniej niż bez niej.Wszystko widać na zdjęciach. Jutro kolejny dzień i następne atrakcje. Oczywiście możecie liczyć na relację.

4 5 6 7 8 9

Piotr Nizioł

Medal na 20-lecie drużyny !!!

1

Przed rokiem przedstawiłem historię mojej drużyny „JEDYNKA” występującej w Lubelskiej Lidze Tenisa Stołowego Amatorów (LLTSA)

http://blogiceo.nq.pl/zs1lublin/2014/05/13/jedynka-utrzymala-sie-wsrod-najlepszych/

W tamtym wpisie wyrażałem wielką radość z faktu, że po zwycięskim meczu barażowym udało się nam utrzymać w gronie najlepszych. Do zakończonego właśnie sezonu 2014/2015 przystępowaliśmy z dużymi nadziejami na nieco skuteczniejszą grę i uniknięcie walki o ligowy byt do ostatniego meczu. Te nadzieje wiązaliśmy z mocnym postanowieniem większego zaangażowania w treningi i z pozyskaniem nowego zawodnika, którym był Kamil Szubarczyk. To już 36 zawodnik „JEDYNKI” w jej dwudziestoletniej historii. Początek sezonu zdawał się potwierdzać nasze oczekiwania. Sprzyjający terminarz pozwolił nam nawet na objęcie przodownictwa w tabeli co opisałem na tym blogu 5 listopada 2014r

http://blogiceo.nq.pl/superstar/2014/11/05/jedynka-liderem/

Fakt ten dodatkowo nas zmobilizował do jeszcze większego zaangażowania w treningi. Przyniosło to efekt w postaci wywalczenia brązowego medalu, który jest największym sukcesem mojej drużyny, tym większym, że osiągniętym w 20 rocznicę jej założenia. W bieżącym sezonie w „JEDYNCE” grali:

Paweł Michalec – nasz absolwent sprzed dwóch lat,

Kamil Szubarczyk – pierwszy sezon w drużynie,

Krzysztof Witecki – zaprzyjaźniony nauczyciel WF-u z VIII LO,

Piotr Nizioł – założyciel drużyny.

2

od lewej: ja 22 :) , Krzysztof Witecki, Kamil Szubarczyk i Paweł Michalec

3

Nasz medal, to nie jedyny w zakończonym sezonie akcent z Podwalem w tle. Duży wkład w zdobycie tytułu mistrzowskiego przez drużynę „LAVISKA” miał nasz absolwent, wielokrotny medalista Licealiady m. Lublin i Województwa Lubelskiego. Adrian Łagoźny. Inny z naszych zasłużonych tenisistów, Jarosław Bądos ze swoją drużyną „ŚWIDNICZANKA”, zajął w rozgrywkach II ligi miejsce VIII. Spory sukces zanotował także Dawid Plewik, który będąc uczniem naszej szkoły dał się poznać jako obiecujący sędzia piłki nożnej. Talent tenisowy objawił się u niego już po skończeniu naszej szkoły. Dawid z drużyną „LEKWET” Niedrzwica Duża, w drugim sezonie występów w IV lidze LLTSA, zajął II miejsce i w przyszłym sezonie zagra w wyższej klasie.

4

Lubelska Liga Tenisa Stołowego Amatorów nie jest jedyną tego typu formą rywalizacji dla miłośników sportu. W naszym mieście amatorskie rozgrywki toczą się także w piłce nożnej, koszykówce, siatkówce i tenisie ziemnym. Bardzo zachęcam do uczestnictwa w takich formach aktywności fizycznej. Jeżeli znajdą się wśród was chętni do udziału w tego typu rywalizacji sportowej w kolejnych edycjach rozgrywek, to chętnie służę informacjami.

Piotr Nizioł

Puchar Podwala w halowej piłce nożnej.

1

W przyszłym tygodniu ruszają rozgrywki o Puchar Podwala w halowej piłce nożnej. Do udziału w rozgrywkach zgłosiło się 8 drużyn z klas I – III liceum i technikum. W wyniku losowania powstała poniższa drabinka turniejowa.

2

Poniżej zamieszczam regulamin rozgrywek ze szczegółowymi przepisami.

Regulamin i Przepisy gry turnieju

„PUCHAR PODWALA”
w Halowej Piłce Nożnej

 

  1. Drużyna składa się z 5 zawodników (4 w polu + bramkarz) grających i maksymalną ilość 7 zawodników rezerwowych reprezentujących daną klasę.
    Każda drużyna zobowiązana jest do posiadania koszulek w jednym kolorze.
    a) Mecze rozgrywane są piłkami halowymi – „niskie odbicie”
  2. Czas gry:  2×8 min.
    a) Drużyna może podczas meczu zażądać przerwy – „wziąć czas” – 1min.

Warunkiem jest, że piłka musi być w ich posiadaniu i nie może być w grze.

  1. Kary indywidualne (minutowe) – 1min, 2min, wykluczenie z gry do końca meczu. Czerwona kartka – wyklucza do końca meczu + następny mecz; 2 czerwone kartki – wykluczają z rozgrywek. Po otrzymaniu czerwonej kartki przez zawodnika, drużyna gra 2 min w osłabieniu, jeżeli straci bramkę, uzupełnia skład.
  2. Turniej rozgrywany jest systemem pucharowym.
  3. Drużyna zwycięska przechodzi do dalszej fazy rozgrywek. W wypadku remisu drużyny wykonują po 3 rzuty karne, następnie w  wypadku remisu po 1 do wyłonienia zwycięzcy.
  4. Odległość od zawodnika przy wykonywaniu stałych fragmentów – 4m. Rzut karny wykonywany jest z 7m.
  5. Gra od bandy, obowiązują rzuty rożne.
  6. Bramkarz wprowadza piłkę do gry ręką – nie może zdobyć w ten sposób bramki.
  7. Obowiązuje zakaz gry wślizgiem na całym polu gry ( za przewinienie dyktuje się rzut wolny bezpośredni, w polu karnym – rzut karny, przepis nie dotyczy bramkarza we własnym polu karnym).
  8. Po odbiciu piłki od sufitu grę wznawia drużyna przeciwna z miejsca najbliższego, na linii bocznej.
  9. Patronat medialny – blog WF  z Klasą prowadzony prze Pana Piotra Nizioła

UWAGA: Kwestie sporne zaistniałe w trakcie rozgrywek nie ujęte w regulaminie rozstrzyga bezpośredni organizator w oparciu o przepisy gry w piłkę nożną.

 Opracował: Robert Podlecki

 

Polska vs Ukraina BIS.

Mam nadzieję, że przez moją mniejszą „aktywność blogerską” w ostatnich dniach nie obraziliście się na mnie i klikacie w link oczekując nowych wpisów. Po trudach związanych z maturą (mam w domu tegorocznego maturzystę) myślę, że będę miał znowu więcej wolnego czasu i z tygodnika jakim stał się nasz blog znowu zrobię dziennik, a może nawet popołudniówkę.

Przez ostatnie dni nagromadziło się trochę zaległości. Ich nadrabianie zacznę od powrotu do wydarzenia sportowego, które odbyło się 9 maja na Arenie Lublin.

W zapowiedzi przedmeczowej z dnia 23 kwietnia (Polska vs Ukraina w Lublinie) opisywałem planowany udział naszych przedstawicieli w meczu Polska – Ukraina. Wszystko co anonsowałem miało miejsce. Napisałem o tym  9 maja we wpisie „Nasi na meczu Polska – Ukraina”. Zabrakło tam jednak dość istotnej informacji, a mianowicie relacji z meczu „oldbojów”, w którym wystąpił nasz nauczyciel p. Robert Rachwał. Pisząc „na gorąco” po powrocie do domu nie miałem jeszcze pewności czy p. Rachwał wystąpił w tym meczu, gdyż na kilka dni przed spotkaniem uskarżał się na drobne dolegliwości. Ostatecznie nasz nauczyciel wykurował się i wybiegł na murawę bocznego boiska Areny nie jeden a nawet dwa razy, bo odbyły się dwa mecze. Poprosiłem p. Roberta Rachwała o kilka zdań komentarza do tych wydarzeń. Oto jaka odpowiedź otrzymałem.

„Przedstawię moje epizody w tym pamiętnym dniu dla rugby lubelskiego. Pierwszy mecz „oldbojów” został rozegrany pomiędzy KS Budowlani a Sokołem Lwów, drugi pomiędzy reprezentacją Polski Old Boy z Ukrainą. W obydwu meczach wystąpiłem w formacji ataku na pozycji środkowego. Po zakończeniu każdego ze spotkań obydwie reprezentacje pozowały do wspólnego zdjęcia (oczywiście bez żadnych antagonizmów). … Drużyna „oldbojów” wraz z tą imprezą obchodziła 40-lecie powstania sekcji rugby w KS Budowlani. Po zakończeniu meczu międzypaństwowego zawodnicy tej sekcji wspólnie z kolegami  ze Lwowa udali się na uroczysty bankiet, gdzie wręczono pamiątkowe statuetki najbardziej zasłużonym zawodnikom oraz tym, którzy zaczynali grę w pierwszej drużynie KS Budowlani”. Wspomnieniom, radościom i czułościom nie było końca do białego rana a nawet dłużej. Wydarzenia te próbowałem skrupulatnie uwieczniać na zdjęciach”.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

 

Piotr Nizioł

Zaczekamy i będziemy trzymać kciuki.

1

Foto: Eurosport

W zakończonym meczu finałowym Champions Leaugue drużyna Kasi Kiedrzynek, Paris Saint – Germain uległa rywalkom z FFC Frankfurt 1 : 2 tracąc decydującą bramkę w doliczonym czasie gry. Po bramkach z pierwszej połowy spotkania: Celii Sasić dla Frankfurtu i Marie – Laure Delie dla PSG; kiedy wydawało się, że dojdzie do dogrywki, w zamieszaniu podbramkowym, technicznym strzałem zewnętrzną częścią stopy wynik meczu ustaliła Mandy Islacker. Paryżanki próbowały jeszcze doprowadzić do remisu, ale w ostatniej akcji spotkania ich napastniczka nie była w stanie dosięgnąć piłki i ta opuściła boisko. Wielka szkoda. Mam jednak nadzieję, że to nie ostatnia okazja dla Kasi, żeby zdobyć najważniejsze trofeum w żeńskiej piłce klubowej w Europie. Jej drużyna zapowiada poważne wzmocnienia kadrowe i walkę o puchar w przyszłym sezonie. Po meczu, na pocieszenie zawodniczki Paris Saint – Germain otrzymały z rąk prezydenta UEFA – Michela Platiniego pamiątkowe medale oraz gratulacje od kanclerz Niemiec – Angeli Merkel.

Nam nie pozostaje nic innego jak uzbroić się w cierpliwość i czekać do następnej edycji Champions Leaugue. Będziemy trzymać kciuki za naszą absolwentkę i jej drużynę. Liczymy także na wizytę w naszej szkole przy najbliższej okazji. Serdecznie zapraszamy !!!

http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/liga-mistrzow/kiedrzynek-nie-powstrzymala-frankfurtu-puchar-ligi-mistrzow-zostaje-w-niemczech/63f06w

http://sport.wp.pl/kat,1752,title,LM-kobiet-PSG-z-Kiedrzynek-przegralo-w-finale-z-FFCFrankfurt,wid,17539611,wiadomosc.html?ticaid=114dd5

http://www.sport.pl/pilka/1,65041,17920077,Liga_Mistrzyn__PSG_z_Kiedrzynek_przegralo_w_finale.html#BoxSportLink

Piotr Nizioł

10000 !!!

W dniu dzisiejszym naszego bloga odwiedził 10000-ny gość!!! Miło mi poinformować, że tą osoba był … p. Piotr Choduń, który nie zwracając uwagi na wyjątkowość chwili czytał spokojnie zapowiedź meczu finałowego z udziałem Kasi Kiedrzynek.

2

Jak mu pokazałem licznik, to o mało nie pękł z dumy, że to właśnie jemu dopisało takie szczęście.

3

 

Coś mi się wydaje, że nasz nauczyciel wykorzysta ten moment i zostanie naszym blogowym celebrytą. Tej doniosłej chwili towarzyszył jeszcze jeden mały jubileusz. Niniejszy wpis jest z numerem 100 w naszym blogu. Nie wierzycie ? To policzcie. Pozdrawiam !!!

Piotr Nizioł

O 18,00 w Eurosporcie !!!

W europejskiej piłce nożnej ostatnie dwa dni minęły pod znakiem emocji związanych z walką o finał Champions Leaugue. Gdy stało się jasne, że 6 czerwca w Berlinie zagra Barcelona z Juventusem napięcie trochę spadło. Zanim jednak zawodnicy obydwu drużyn wybiegną na murawę Stadionu Olimpijskiego już dzisiaj w finale tych samych rozgrywek wśród kobiet zagra nasza absolwentka Kasia Kiedrzynek !!! Początek meczu na stadionie The Friedrich Ludwig Jahn Sportpark (także w Berlinie) o godz. 18,00. Mecz transmitować będzie stacja Eurosport. No to co? Do sklepu po chipsy, popcorn i trzymamy kciuki !!!

1

 

2

 

3

 

4

http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/polka-juz-dzis-w-finale-ligi-mistrzyn-to-material-na-bramkarski-top3-na-swiecie/vv4ryb

http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/polka-w-finale-ligi-mistrzow-w-czwartek-na-zywo-w-eurosporcie/e12jfw

Piotr Nizioł

Warsztaty masażu.

Dzisiaj w małej sali gimnastycznej, w ramach edukacji zdrowotnej i teorii wychowania fizycznego i sportu, odbyły się warsztaty masażu, w których uczestniczyły klasy I BL i II BL. Inicjatorem spotkania był p. Robert Podlecki, który jak przed rokiem, zaprosił wykładowców oraz słuchaczy Szkoły Policealnej Pracowników Służb Społecznych im. A. Bączkowskiego z ul. Sulisławickiej 7 (SPPSS). Spotkanie rozpoczęło się od krótkiego wprowadzenia p. Podleckiego, który sam jest dobrym masażystą. Wiem co piszę, bo już kiedyś skutecznie postawił mnie na nogi, gdy po zimowym wielogodzinnym wędzeniu na mrozie nie mogłem spojrzeć za siebie bez konieczności obracania się wokół własnej osi. Po jego krótkim wstępie „pałeczkę przejął” p. Michał Brzuchala – wykładowca SPPSS i jego podopieczni: Ola, Arpine, Robert i Mateusz.

1

2

Nasi uczniowie mieli możliwość poznania historii, różnych rodzajów i technik masażu. Dowiedzieli się także o wpływie masażu na funkcjonowanie organizmu i jego znaczenie w odnowie biologicznej sportowców. Ochotnicy, którymi byli Kasia i Krystian, dodatkowo mogli na własnej skórze poznać walory masażu. Zwłaszcza Krystianowi, szkolnemu „Mięśniakowi”, trafiło się jak „ślepej kurze ziarnko”, gdyż był on akurat po wczorajszym treningu, podczas którego pracował nad plecami.

3 4 5 6 7 8

W dalszej części dzisiejszego spotkania wystąpiła p. Katarzyna Policha – wykładowca SPPSS, która przedstawiła ofertę edukacyjną swojej placówki.

18

Wprawdzie dla uczestników spotkania to „melodia przyszłości”, bo konieczne jest ukończenie szkoły ponadgimnazjalnej. Trzeba jednak przyznać, że zakres kształcenia tej szkoły jest imponujący (szczegóły na zdjęciach poniżej).

20

21 22 23 24 25 26

W tym miejscu mam informację dla naszych tegorocznych absolwentów, którzy mam nadzieję, że jeszcze tutaj zaglądają. Jeżeli macie ochotę, to jutro w godzinach 13,00 -19,00 w siedzibie SPPSS przy ul. Sulisławickiej 7 odbędzie się Dzień otwarty „Szkoła dla dzielnicy”. Myślę, że warto skorzystać z okazji.

http://www.sppss.lublin.pl/szkola-dla-dzielnicy,255.html

Po części promocyjnej nasi dzisiejsi goście przygotowali niespodziankę dla naszych uczniów. Po masażach p. Michał przybliżył nam modną w ostatnich latach metodę fizjoterapeutyczną rodem z Japonii jaką jest tejpowanie (od ang. tape – taśma).

9

Uważni kibice sportowi z pewnością zauważyli w ostatnich latach prawdziwy wysyp zawodników pooklejanych kolorowymi taśmami. Nie jest to robione w celu, żeby ładnie czy groźnie wyglądać. Tejpowanie ma zapewnić prawidłowe funkcjonowanie mięśni, ustabilizowanie narażonych na przeciążenia stawów lub usztywnienie np. palców osobom, które są szczególnie wrażliwe na uderzenia piłki. Tym zabiegom zostali poddani nasi „połamańcy”: Patrycja, dwie Magdy i Paweł. Szczególnie pomogło Patrycji, która po oklejeniu zadeklarowała, że po pięciu latach wraca do treningu piłki ręcznej. :) To oczywiście żart, bowiem tejpowanie nie jest zabiegiem leczniczym lecz bardziej profilaktycznym.

10 11

12

13 14 15 16 17 19

Dzisiejsze warsztaty, to dla naszych uczniów bardzo pożytecznie spędzony czas. Oprócz możliwości zobaczenia, a nawet zażycia zabiegów fizjoterapeutycznych, mieli oni także okazję do powtórzenia i utrwalenia wiadomości z anatomii i fizjologii człowieka. W obliczu zbliżającego się wielkimi krokami zakończenia roku szkolnego, to bardzo ważny aspekt. Po dwóch kolejnych latach, w których odwiedzali nas pracownicy i słuchacze SPPSS, mamy nadzieję na dalszą owocna współpracę i wierzymy, że wejdzie ona na stałe do naszych zajęć z edukacji zdrowotnej i teorii wychowania fizycznego i sportu.

Piotr Nizioł