Bezpieczeństwo uczniów w okresie zimy

zimowe ubranie

Wprawdzie zima kalendarzowa trwa już prawie miesiąc, jednakże do tej pory nie dała nam się zbytnio we znaki. Za wyjątkiem kilku dni okresu świąteczno – noworocznego, podczas których trochę poprószyło i pomroziło, mamy raczej umiarkowaną zimę bardziej przypominającą przedwiośnie. Nie należy jednak zapominać, że to dopiero połowa stycznia. Każdy z was liczy chyba na to, że jak przyjdzie w końcu pora na nasze ferie zimowe, to pojawią się bardziej sprzyjające warunki do zabaw na śniegu i lodzie. Aby te zabawy były udane i przynosiły wiele radości koniecznie trzeba pamiętać o zagrożeniach występujących w okresie zimowym oraz zachowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa. W kilku najbliższych wpisach pozwolę sobie na omówienie tych zagrożeń oraz przypomnę podstawowe zasady bezpiecznego korzystania z zimowych uciech. W dzisiejszym odcinku chciałbym zwrócić waszą uwagę na odpowiednie ubranie.

Każdy kto choć trochę zapoznał się z klasyką polskiego filmu wie zapewne, że „… jak jest zima, to musi być zimno. To odwieczne prawo natury”. Żeby zatem to zimno nie było zbyt dokuczliwe podczas zabaw na  śniegu czy lodzie należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Klasom I BL i II BL wspominałem o nich podczas powrotów z zajęć na basenie. Trudno było nie zareagować jak byłem świadkiem wychodzenia z pływalni z gołą głową czy w tekstylnym obuwiu i „stopkach”. Wiecie, że nie należę do zmarzluchów i okrągły rok zasuwam po szkole w krótkich spodenkach i w koszulce z krótkim rękawem, a także jestem pomysłodawcą akcji „Hartować czy chorować?”. Jednakże trudno nie zareagować na opisany powyżej widok. Zatem pamiętajcie, żeby podczas przebywania na dworze być odpowiednio ubranym. Zacznę od dołu. Na nogach powinniście mieć buty zimowe: kamaszki, trzewiki lub kozaczki. Nie ma potrzeby, żeby kolorystycznie pasowały one do sweterka czy bluzeczki, których i tak na dworze nie widać spod okrycia wierzchniego. Piszę to z całkowitą świadomością, gdyż wspomniana uczennica z klasy II BL tłumaczyła fakt chodzenia w różowych adidaskach tym, że pasują jej do sweterka :D Ale lecimy dalej. Oprócz odpowiedniego obuwia na stopach powinny znajdować się ciepłe skarpety, stopki zostawcie sobie na lato. Przy dużym mrozie warto zapytać rodziców co to są rajtuzy czy kalesony i czy przypadkowo znajdują się w domu (?). Jeżeli tak, to warto skorzystać i dopiero na nie założyć spodnie. Zapomniałem jeszcze o bieliźnie. Zimową porą warto posiadać nieco cieplejsze wersje niż na lato. Zwłaszcza stringi mogą być o tej porze roku zdradliwe. Powyżej pasa odzienie powinno wyglądać następująco: podkoszulek wpuszczony w spodnie (żeby nie odsłaniać pleców); na podkoszulek jak sama nazwa wskazuje można założyć koszulę, np. flanelową; zamiast koszuli może być jakaś bluzka; na koszulę lub bluzkę zakładamy sweterek albo bluzę polarową; szyję zabezpieczamy szalikiem, chustką lub kominem; zwieńczeniem tego wszystkiego powinna być ciepła kurtka, kożuszek lub futerko. Ten wielowarstwowy sposób ubierania się nosi swojską nazwę „na cebulkę”. Uzupełnieniem zimowego stroju powinna być ciepła czapka zasłaniająca zatoki czołowe i uszy oraz rękawiczki. Tak ubrani możecie śmiało wybrać się na sanki, łyżwy, narty czy na zwykły zimowy spacer. O tym, gdzie można się powozić czy poślizgać napiszę w kolejnym odcinku. Pozdrawiam !!!

PS Zajrzyjcie do zakładki „Do słuchania”

Piotr Nizioł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge