Wyjątkowa Licealiada

Na początek przepraszam za drobne opóźnienie spowodowane natłokiem wydarzeń w poprzednim, świątecznym tygodniu. Narobiłem sobie tyle zaległości, że do tej pory nie wyrabiam się na zakrętach :) Ponadto dzisiejszej nocy, kiedy wszystko miałem prawie gotowe do zamieszczenia, nagle zerwało połączenie :( Chyba nastąpiła przerwa techniczna na serwerach WordPressu. Powoli jednak zaczynam ogarniać wszystkie domowe tematy. Ustąpiły także problemy techniczne. Czas zatem najwyższy na podsumowanie Licealiady w indywidualnym tenisie stołowym.

Tegoroczna rywalizacja o miano najlepszych tenisistek i tenisistów stołowych lubelskich szkół ponadgimnazjalnych miała pod kilkoma względami wyjątkowy przebieg. Nowością był organizator rozgrywek. Dotychczasowego, którym był Miejski Szkolny Związek Sportowy zastąpił Lubelski Wojewódzki Szkolny Związek Sportowy, który zadanie przeprowadzenia rozgrywek tenisowych powierzył Klubowi Uczelnianemu AZS (nie wiem której lubelskiej uczelni). Nowy organizator postanowił przeprowadzić zawody dla dziewcząt i chłopców w jednym czasie, w jednej sali na pięciu (!!!) stołach. Mając w pamięci dotychczasowe turnieje poprosiłem swoją Małżonkę o przygotowanie dodatkowych kanapek :D , bo zapowiadał się niezły maraton tenisowy. Moje obawy potwierdził tłum jaki zastałem w niewielkiej salce do tenisa stołowego w hali MOSiR. Opiekunowie z 23 lubelskich szkół ponadgimnazjalnych zgłosili do udziału w turnieju 33 dziewczęta i 45 chłopców.

1

Elektroniczne zgłoszenia wysyłane do organizatora rozgrywek musiały zostać potwierdzone przed rozpoczęciem rywalizacji. Do prowadzącego ustawił się zatem „ogonek” niczym z filmów Barei :P

2

Po tych wszystkich czynnościach organizacyjnych, które o kilkanaście minut opóźniły rozpoczęcie zawodów, prowadzący przedstawił system rozgrywek oraz ogłosił, że w całym turnieju będzie się grało do dwóch wygranych setów, że chłopcy rywalizować będą na trzech, dziewczęta na dwóch stołach :D :D :D Dobrze, że wziąłem te kanapki :)

3

Rywalizacja wreszcie się rozpoczęła. Przy takiej proporcji stołów do uczestników, niektórzy na swój mecz czekali do południa :( W poprzednich latach bywało, że o tej porze byliśmy już na etapie półfinałów, w których grano do trzech wygranych setów. Nieliczni szczęściarze mogli oczekiwać na grę siedząc na kilku krzesłach :) ,

na krzesłach

inni woleli korytarz :I

na korytarzu

a jak się ktoś zagapił, to zostawały mu już tylko schody do hali głównej :(

na schodach

Opiekunowie nie mieli możliwości instruowania i wspierania swoich podopiecznych przy stołach. Ze  środka salki zapuszczali tylko żurawia i brawami nagradzali poczynania swoich podopiecznych. Jedyna okazja do konsultacji z zawodnikami była w przerwie pomiędzy setami.

4

Nowością tegorocznego turnieju byli sędziowie stolikowi, a właściwie „stójkowi” :) Może to forma przygotowania do sędziowania rywalizacji drużynowej, w której gra się deble i sędziuje się je na stojąco. Nie wiem tylko w jakim celu przyniesiono krzesła. Można je było przeznaczyć dla publiczności :) Stojąc obok nich sympatyczne studentki narażone były na otrzymanie ciosu z forhendu.

5

Miejsca do gry jak widać na powyższym zdjęciu nie było zbyt wiele. Za to organizatorzy zabezpieczyli wystarczającą ilość piłeczek. Niektóre nawet nadawały się do gry :D

piłeczki2

Dzięki skumulowaniu rozgrywek w jednym dniu i miejscu miały one rekordową jak na szkolny tenis stołowy publiczność. Na 22 metrach kwadratowych przeznaczonych dla widowni, trenerów i obsługi zawodów, oprócz wymienionych, poczynania swoich kolegów śledziło sporo innych uczestników turnieju. Nie było gdzie szpilki wcisnąć :D

tłumy kibiców

Nasz udział w rozgrywkach rozpocznę od chłopaków, bo oni szybciej rozpoczęli rywalizację. Do zawodów zgłosiłem Pawła Gąskę (III BL)

Gąska

oraz Tomasza Krasowskiego (IV CT).

Krasowski

Obydwaj są amatorami czystej krwi grającymi w tenisa stołowego sporadycznie. Zaprezentowali się na miarę swoich możliwości i po rozegraniu trzech gier odpadli z turnieju. Paweł został sklasyfikowany w przedziale miejsc 25 – 32, Tomek zaś na miejscach 33 – 45.

Z turniejem dziewcząt wiązałem zgoła inne oczekiwania niż w przypadku chłopców. Już w ubiegłym roku szkolnym zapowiedziałem, że po wakacjach powalczymy o najwyższe cele. Dominika Rawska (III GT) i Zuzanna Serafin (III CL) to wielokrotne srebrne medalistki Licealiady z lat ubiegłych. Kiedy były w pierwszej klasie i debiutowały w Licealiadzie zmotywowałem je obietnicą zgolenia wąsów w przypadku wywalczenia przez nie tytułu mistrzowskiego w drużynie. W czwartkowym turnieju nie miały równych sobie. Kroczyły pewnie od zwycięstwa do zwycięstwa odprawiając z kwitkiem kolejne zawodniczki.

Dominika vs Ukrainka

W pierwszym meczu Dominika spotkała się z Ukrainką grającą w barwach ZSTiK

Pierwszy mecz Zuzi

A to Zuzia z sędzią i swoją rywalką z pierwszego meczu

Dominika przed drugim meczem

Losowanie przed drugim meczem. Popatrzcie na rakietkę rywalki Dominiki. Gdyby Dominika przegrała :) miałem składać protest :P :P :P

Zuzia przed meczem z Olą

Drugie spotkanie Zuzia rozegrała ze swoją byłą koleżanką klubową z Żaczka, Olą Cholewą

Kolejna przeszkoda zaliczona

Kolejna przeciwniczka pokonana

Zuzia na nowym stole

W trzecim pojedynku zmiana stołu i kolejna przeciwniczka 

Dominika i Zuzia na sąsiednich stołach

Mecze półfinałowe Zuzia i Dominika rozegrały na sąsiednich stołach

Po czterech zwycięstwach Zuzia i Dominika awansowały do wielkiego finału, który rozegrany był na centralnym stole !!! :)

Rozgrzewka przed finałem

Mecz finałowy poprzedziła regulaminowa rozgrzewka

finał 1

W finale nie było sentymentów.

finał2

Dziewczyny grały na poważnie od pierwszej do ostatniej piłki

W bratobójczym a właściwie „siostrzanobójczym” pojedynku lepszą okazała się Dominika i to ona zdobyła tytuł mistrzowski !!!

po finale

Po finale nasze reprezentantki podziękowały sobie za grę i…

po finale 2

 nadal pozostały serdecznymi przyjaciółkami mającymi w sobie wzajemne  oparcie :)

dekoracja Zuzi

Zuzi ponownie przypadł w udziale medal srebrny

podium

Na szyi Dominiki zawisł natomiast medal złoty !!!

Ostatnią okazję na złoto Zuzia będzie miała w turnieju drużynowym, który zaplanowany jest na styczeń przyszłego roku. Liczę na utrzymanie formy moich podopiecznych i powoli zaczynam się rozglądać za jakąś dobrą maszynką do golenia :P Tymczasem możecie oglądać mnie nie tylko z wąsami ale także z kilkudniowym zarostem na brodzie a’la Błaszczykowski, gdyż wzorem trenera Górskiego przed ważnym wydarzeniem z udziałem moich zawodniczek powstrzymuję się od golenia, żeby nie zapeszyć :P :P :P

z opiekunami

Piotr Nizioł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge