Jak to z tym „Neverendingiem” było…

Sport to taka ludzka działalność, w której czasami łatwiej jest odnieść sukces niż później skutecznie go powtórzyć. Przykładem na to są chociażby piłkarskie rozgrywki „Champions Leaugue”. Po zreformowaniu rywalizacji dla mistrzów krajowych w 1991 roku aż do 2017 żadnej drużynie nie udawało się obronić trofeum. Jako pierwszy dokonał tego w bieżącym roku (3 VI) Real Madryt, który powtórzył swoje osiągnięcie z ubiegłego sezonu. Skoro tak dzieje się w sporcie na najwyższym światowym poziomie, to nikogo nie powinno dziwić to, że podobnie jest także w naszym sporcie. Kiedy w ubiegłym roku szkolnym nasze dziewczęta, Dominika Rawska Zuzia Serafin, zdobyły wszystko co było możliwe do zdobycia w żeńskim tenisie stołowym w Lublinie (mistrzostwo drużynowe, mistrzostwo i wicemistrzostwo indywidualne) i do tego dodały jeszcze brązowy medal w Licealiadzie Wojewódzkiej, wiedziałem że powtórzenie tego wyniku będzie ogromnym wyzwaniem. Tym większym, że Zuzia zakończyła edukację w naszej szkole. Mogłem wprawdzie liczyć na to, że do klas pierwszych przyjdą jakieś uzdolnione tenisowo dziewczęta i jakoś damy radę. Tak się jednak nie stało. Trzeba było znaleźć kogoś, kto stanie u boku Dominiki i podejmie wyzwanie. Nieocenioną pomoc w tych poszukiwaniach okazał mi p. Piotr Choduń, który zwrócił moją uwagę na swoje uczennice, Kasię Marcyniuk (IV BT) i Danusię Sobczak (III CL). Można zatem powiedzieć, że był on takim moim skautem czyli łowcą talentów. Ma zatem także swój udział w sukcesie, który osiągnęła dzisiaj nasza szkolna drużyna tenisowa zajmując II miejsce w Drużynowej Licealiadzie w Tenisie Stołowym. Mnie pozostało zrobić jedynie „ostatni szlif”.  Z Dominiką nie miałem większego zachodu. Od paru tygodni uczestniczy ze mną w rozgrywkach Lubelskiej Ligi Tenisa Stołowego Amatorów i ma możliwość regularnej gry. Większy kłopot miałem z Kasią i Danusią. Pograłem trochę z nimi, żeby nabrały regularności i pewności, przygotowałem sprzęt, a podczas turnieju obserwując grę naszych przeciwniczek starałem się znaleźć ich słabe punkty, wskazać je swoim podopiecznym i tak dopasować taktykę ich gry, żeby przyniosła ona możliwie najlepsze efekty. Tego wszystkiego wystarczyło na II miejsce i zakwalifikowanie się do rozgrywek wojewódzkich, które odbędą się w Hrubieszowie 23 lutego przyszłego roku.

dyplom i micha

W kilku zdaniach opiszę teraz jaka była droga do zdobycia tego trofeum powyżej. Jako mistrzowska drużyna z ubiegłego roku szkolnego zostaliśmy rozstawieni z numerem 1. Przywilejem dodatkowym był „wolny los” w pierwszej rundzie. Na świeżości przystąpiliśmy do turnieju od II rundy, a naszym przeciwnikiem była drużyna z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1. Najpierw Dominika pokonała swoją rywalkę, później Danusia poszła w jej ślady i zrobiła to samo ze swoją przeciwniczką.

Danusia

Nasze zwycięstwo 3 : 0 przypieczętował wygrany debel, w którym Dominika zagrała z Kasią. Po dwóch godzinach oczekiwania :( naszym kolejnym przeciwnikiem były dziewczęta z Lubelskiego Centrum Kształcenia Zawodowego i  Ustawicznego z Magnoliowej. Mecz miał podobny przebieg do poprzedniego z tą różnicą, że oprócz Dominiki singla zagrała Kasia, a w deblu partnerką Dominiki była Danusia. Wynik meczu 3 : 0 dla nas i awans do półfinału !!! Przeciwniczkami naszej drużyny w walce o finał były dziewczęta z Zespołu Szkół Ekonomicznych. Na tym etapie rozgrywek nie było już łatwych rywali. Mecz rozpoczęła Dominika, która bez problemu pokonała zawodniczkę z „Vettera”

Dominika

W drugiej grze pojedynczej zagrała Kasia, a jej przeciwniczką była koleżanka ze szkoły podstawowej lub gimnazjum. Nie pamiętam. Nasza zawodniczka dzielnie stawiała opór, ale ostatecznie uległa rywalce 1 : 2, minimalnie przegrywając decydującego seta 8 : 11. Gra podwójna, to znowu wyrównana walka ze szczęśliwym dla nas zakończeniem. Do kolejnej gry pojedynczej przystąpiła niezawodna Dominika i … nie zawiodła naszych oczekiwań pokonując koleżankę Kasi dając nam tym samym FINAŁ !!! W drugim półfinale, w którym spotkały się drużyny II LO i  Zespołu Szkół nr 5 gra była jeszcze bardziej zacięta i do wyłonienia zwycięzcy potrzeba było rozegrać aż pięć spotkań. Ostatecznie zwyciężyły zawodniczki ZS 5 i to z nimi przyszło nam rywalizować w ostatnim spotkaniu. Obiecujące otwarcie wykonała Dominika, która pokonała swoją przeciwniczkę z „Elsnera” 2 : 1. W drugim pojedynku singlowym wystąpiła Kasia, która pomimo ambitnej gry odeszła od stołu pokonana.

Kasia

Gra podwójna padła łupem naszych przeciwniczek, które dysponowały bardziej wyrównaną parą niż Dominika z Kasią.

nasz debelek

Do kolejnej gry pojedynczej podeszła Dominika i po kilkunastu minutach odeszła od stołu z uśmiechem na twarzy po wygranej ze swoją przeciwniczką. O złotym medalu miał zatem zadecydować pojedynek Kasi Marcyniuk z Olą Cholewą z „Elsnera”. Ola, to od trzech lat stała rywalka naszych dziewcząt w rozgrywkach zarówno indywidualnych jak i drużynowych. Różne były efekty tych rywalizacji. Przed rokiem to nasze dziewczęta były górą. Tym razem zawodniczka drużyny przeciwnej wzięła rewanż za ubiegłoroczne porażki i pokonując Kasię zapewniła swoje szkole złote medale. Okazja do rewanżu nadarzy się na zawodach wojewódzkich lub w marcu podczas rozgrywek indywidualnych, które pomimo wcześniejszych deklaracji organizatorów jednak się odbędą :) Dominika będzie zatem miała jeszcze jedna okazję do obrony tytułu i powiększenia swojego dorobku medalowego w sporcie szkolnym. Kiedy dochodziła godzina 17 przyszedł czas na podsumowanie zawodów i dekorację najlepszych drużyn. Każda z zawodniczek otrzymała od organizatorów pamiątkowy medal, imienny dyplom oraz okolicznościową koszulkę. Opiekunowie drużyn otrzymali pamiątkowe puchary i dyplomy dla swoich szkół.

dekoracjapodiumja z dziewczynami

Dzisiaj oprócz dziewcząt rywalizowali także chłopcy. Naszą szkołę reprezentowali tylko dwaj uczniowie, Patryk Karaś i Bartłomiej Pyc. „Pierwsza rakieta Podwala” , Szymon Bancerz, nie mógł wystąpić w dzisiejszych zawodach. Nasza drużyna nie zawojowała Lublina i po dwóch porażkach, najpierw z XIX LO, później z V LO została sklasyfikowana w przedziale miejsc 17 – 24. To gorzej niż przed rokiem, ale to bardzo odmłodzona drużyna, która największe sukcesy ma jeszcze przed sobą :D :P :)  .

Karaś

Patryk Karaś

Pyc

Bartłomiej Pyc

Żeby te sukcesy przyszły, to koniecznie muszą być spełnione dwa warunki. Pierwszy z nich, to systematyczny trening. Zapraszam zatem na „tenisowe czwartki” od 13,50. Drugim warunkiem jest zmiana garderoby. Kasia wiedziała co założyć :D :P :)

Kasia i Łobuz

Piotr Nizioł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge