Adaś bez medalu

LEKKA_ATLETYKA_plakat_amp_460x640mm_druk1

Jak już informowałem w miniony weekend na lubelskim stadionie lekkoatletycznym przy Al. Piłsudskiego odbywały się Akademickie Mistrzostwa Polski. Uczestniczył w nich nasz absolwent, obecnie student Uniwersytetu Warszawskiego, Adam Swirgoń, który startował na dystansach 1500 m, 3000 m oraz w sztafecie 4 x 400 m. W żadnej z tych konkurencji nie udało mu się stanąć na podium, ale walczył bardzo dzielnie i w tych ekstremalnie trudnych warunkach osiągnął wartościowe wyniki bijąc nawet swój rekord życiowy na dystansie 1500 m.

Osobiście kibicowałem Adasiowi podczas drugiego dnia zawodów kiedy rywalizował na dystansie 3000 m i w biegu rozstawnym 4 x 400 m. Start do tej pierwszej konkurencji zaplanowany był na godzinę 14,30 i się nieco opóźnił, a ta druga rozpoczęła się bez poślizgu o godzinie 16,30 :-o Przyznacie chyba, że trzeba mieć „końskie zdrowie”, żeby w tak krótkim odstępie czasu rywalizować na najwyższych obrotach w obydwu biegach.

Adaś na 3000 A

Adaś (ten w pomarańczowej koszulce) na pierwszym okrążeniu

Adaś na 3000

Ostatnie metry morderczego biegu

Adaś rywalizował w najsilniejszej grupie zawodników mając 19 rywali. Oprócz jego stawki w biegu rywalizowało jeszcze 5 równie licznych grup. Jego wynik to 8 minut 46 sekund i 73 setne części sekundy i 14 miejsce w gronie blisko 100 sklasyfikowanych. Po rywalizacji indywidualnej przyszła pora na sztafety. W tej konkurencji Uniwersytet Warszawski rywalizował w drugiej grupie z 7 innymi ekipami. Takich grup było 6 czyli około 45 sztafet. Zespół Adasia uzyskał czas 3:29,79 i został sklasyfikowany w pierwszej dziesiątce mistrzostw.

Adaś w sztafecie

Adaś odebrał pałeczkę jako pierwszy i pierwszy przekazał kolejnemu koledze :)

Ja z Adasiem po biegu

Zgadnijcie, który z nas ma 3400 metrów w nogach :D

Pogodzenie studiowania na Uniwersytecie Warszawskim z profesjonalnym treningiem, to nie lada sztuka, zwłaszcza jak od czasu do czasu gra się jeszcze amatorsko w tenisa stołowego :) Nasz Wybitny Absolwent wie o tym doskonale i po zakończonych zawodach nie miał nawet czasu na niedzielny obiad z rodziną. Czym prędzej spakował swój bagaż i udał się na pobliską stację PKP, żeby jak najszybciej dotrzeć do Warszawy. Zanim do niej dotarł, to jeszcze wysłał mi SMS-a z podziękowaniami za wsparcie podczas jego startów.

Adaś z bagażami

PS To ja dziękuję Adaś za pamięć i zaproszenie na te zawody. Pozdrawiam !!!

Piotr Nizioł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge