Tenis stołowy podziemny !!!

Tenis stołowy towarzyszy mi od wczesnego dzieciństwa. Jeszcze przed podstawówką odbijaliśmy ze starszym bratem na stole stojącym w dużym pokoju. Siatką były postawione „na sztorc” książki ;) Mama goniła nas z obawy przed uszkodzeniem wysokiego połysku reprezentacyjne mebla :) Później jako uczeń podstawówki ogrywałem się na czterech połączonych stolikach szkolnych. Siatka pozostawała dalej taka sama. Prawdziwy stół i siatka, to dopiero starsze klasy szkoły podstawowej i całe liceum. Nigdy nie trenowałem w klubie, jestem czystej krwi amatorem – samoukiem. Przez te wszystkie lata mojego kontaktu z tenisem stołowym przychodziło mi grać w różnych miejscach. Najczęściej oczywiście w salach gimnastycznych, ale były także takie miejsca jak: remiza strażacka, ośrodek „Praktyczna Pani” :) , salka katechetyczna przy kościele, świetlica, stołówka czy nawet hurtownia kosmetyczna ;) . Nigdy nie przypuszczałem, że w tenisa stołowego będę grał… w kopalni, prawie 100 metrów pod ziemią!!! Doświadczyłem tego przy okazji wakacyjnego wyjazdu śladami hrabiego Drakuli do rumuńskiej Transylwanii. Podczas zwiedzania kopalni soli Turda schodząc w dół moich uszu dobiegł znajomy stukot piłeczki. Przy najbliższej okazji zajrzenia do wyrobiska ujrzałem kilkadziesiąt metrów poniżej sześć stołów i uwijających się przy nich ludzi, którzy wyglądali niczym mrówki :)

140 (7)

140 (3)

Znacząco zwiększyłem tempo schodzenia i po kilku minutach byłem już na miejscu, blisko 100 metrów pod powierzchnią ziemi. Równie szybko dokonałem dodatkowej opłaty :D i odbyłem z synem nasz pierwszy podziemny trening tenisa stołowego.

140 (6)

140 (2)

140 (1)

140 (4)

Przyznać muszę, że to było wyjątkowe doświadczenie. W tych wyjątkowych okolicznościach szybko się zmęczyłem, a moje czoło i plecy zrosił pot. Mój pierwszy podziemny trening trwał 30 minut. Później regenerowałem siły pływając jako obciążenie łódki napędzanej siłą mięśni Kuby :D

140 (5)

Po wyjściu na powierzchnię i przejeździe do pobliskiego miasta Cluj Napoca ookazało się, że odbywają się tam właśnie Mistrzostwa Europy Kadetów i Juniorów w Tenisie Stołowym.

140

Jak widzicie ta dyscyplina sportu towarzyszy mi na każdym kroku, w różnych okolicznościach natury. To chyba moje przeznaczenie. Zapraszam po wakacjach do naszej szkolnej „pingpongowni”. Postaram się i was zarazić tą fascynującą grą, która ma w naszej szkole bardzo bogate tradycje.

Piotr Nizioł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge