Debiut Krzysia w LLTSA

W dzisiejszym meczu w ramach Lubelskiej Ligi Tenisa Stołowego Amatorów pomiędzy „JEDYNKĄ” Pogodna Bitstream w mojej drużynie zadebiutował Krzysztof Ciołek (II DL).

1

Jego pierwszy mecz w tym sezonie spowodowany był wyższą koniecznością, gdyż ja od poniedziałku pełniłem obowiązki opiekuna podczas wycieczki szkolnej w Pieniny. Jeszcze wczoraj „z buta” zdobyłem Trzy Korony 982 m.n.p.m. :)

910

Z p. Robertem Podleckim zabezpieczaliśmy tyły, aby cała grupa prowadzona przez licencjonowanego przewodnika oraz p. Urszulę Zwijacz i p. Małgorzatę Sobczuk bezpiecznie dotarła na szczyt

11

Przyznajcie, że warto było włożyć nieco wysiłku dla takich widoków :D

Nasz dzisiejszy powrót z wycieczki nieco się przesunął w czasie w stosunku do planowanego. Spowodowane to było koniecznością regulaminowych postojów na wypoczynek kierowcy oraz dużym ruchem na drogach, nie wspominając już faktu, że zatrzymywaliśmy się także bo albo ktoś chciał jeść :P albo skorzystać z toalety :) Kiedy dotarłem na salę MOSiR mecz już był w trakcie. Pierwsze swoje spotkanie Krzysio przegrał 0 : 3 z najlepszym zawodnikiem rywali. Gra Krzysia nie wyglądała wcale źle. Widać było debiutancką tremę naszego zawodnika i większe doświadczenie rywala.

34

W drugim spotkaniu było zdecydowanie lepiej. Krzysio coraz pewniej czuł się przy stole, a w jego poczynaniach widać było zdecydowanie więcej wiary we własne umiejętności. Otuchy i dobrych rad dodawali mu starsi koledzy z drużyny i ja, choć tego nikt nie uwiecznił na zdjęciu :( Ostatecznie w drugim meczu nasz nowy zawodnik wygrał seta i powalczył w trzech pozostałych ostatecznie ulegając swojemu rywalowi 1 : 3.

75

Dokładnie nie wiem co Krzysiowi tłumaczył Paweł Pielak. Z przecieków i nagrań ;P dowiedziałem się tylko, że jeśli mam odwieźć Krzysia do domu, to musi on wygrać ostatni swój mecz. Widząc jak coraz lepiej sobie radzi oraz znając możliwości kolejnego przeciwnika postanowiłem nie dokonywać zmiany i zostawić Krzysia w składzie do końca meczu. Ja odczuwałem jeszcze w moich łydkach trudy wczorajszej wspinaczki :( Ten kto kiedykolwiek był na Trzech Koronach wie o czym piszę.

6 8

Po tych wszystkich dobrych radach i nietypowej motywacji Krzysio wygrał ostatni swój mecz 3 : 1 !!! Za postawę i wkład w ostateczne zwycięstwo „JEDYNKI” 8 : 2 nie tylko odwiozłem go do domu ale podarowałem też przywiezioną z wycieczki pyszną czekoladę :D . Przyda mu się do regeneracji sił i szybki powrót do formy, bo kolejna ligowa kolejka już w następnym tygodniu, a wcześniej poniedziałkowy trening.

Piotr Nizioł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge