Piłkarki ręczne o krok od medalu

21 stycznia wpis o udziale naszych piłkarek ręcznych w Licealiadzie zatytułowałem „Piłkarki ręczne o krok od strefy medalowej”. W wyniku weryfikacji rozgrywek polegającej na dokładnym policzeniu bramek uzyskanych przez poszczególne drużyny nasze dziewczęta zostały przesunięte na II miejsce w grupie i uzyskały prawo gry w turnieju finałowym. Turniej ten odbył się właśnie dzisiaj w hali MOSiR. Nasza drużyna prowadzona przez p. Roberta Rachwała za przeciwnika w meczu półfinałowym miała głównego faworyta do tytułu mistrzowskiego ekipę Zespołu Szkół nr 5. Mecz przebiegał pod dyktando zawodniczek z „Elsnera” i zakończył się naszą wysoką przegraną 2 : 23 :(  Po kilkunastu minutach odpoczynku nasze dziewczęta przystąpiły do meczu o brązowy medal przeciwko drużynie V LO. Zawodniczki z ul. Lipowej były dodatkowo zmotywowane do tego spotkania. Kilka dni wcześniej nasi zawodnicy pozbawili swoich rywali z V LO brązowych medali w rywalizacji chłopców. Mecz miał bardzo wyrównany przebieg. Jego wynik otworzyły nasze dziewczęta skutecznie kontratakując po dobrej obronie Patrycji Umińskiej. Zdobywczynią bramki była Oliwia Romańczuk. Później gra przebiegała według zasady „bramka za bramkę” i żadnej z ekip nie udało się osiągnąć dwubramkowej przewagi. Dopiero w samej końcówce meczu udało się to zawodniczkom z V LO i na 2 minuty przed końcową syreną prowadziły one 8 : 6. Nasze szczypiornistki nie rezygnowały jednak z walki i na 9 sekund przed końcem meczu doprowadziły do remisu 8 : 8. Konkretnie dokonała tego Julia Pioś silnym rzutem w wyskoku :) O losach brązowych medali miały zatem zadecydować rzuty karne, które niemal zawsze są loterią i wygrywa ta ekipa, która ma więcej szczęścia lub przegrywa ta, która popełni jakiś kuriozalny błąd. Tak było i tym razem. Pierwsze karne w wykonaniu zawodniczek obydwu drużyn, to były popisy bramkarskie. Najpierw karnego wykonywanego przez Oliwię Romańczuk obroniła bramkarka V LO. Za chwilę nasza Patrycja Umińska skopiowała wyczyn swojej vis a vis i nie pozwoliła się pokonać zawodniczce drużyny przeciwnej. Kolejne dwa rzuty z jednej i drugiej strony były już skuteczne i wynik był nadal nierozstrzygnięty. W dodatkowej serii to my rozpoczynaliśmy, a konkretnie Ewelina Plak. Nerwy tak dawały o sobie znać, że nasza zawodniczka nie zauważyła że nastąpiła na linię. Wychwycił to sędzia i zasygnalizował. Mógł sobie to darować, gdyż Ewelina i tak trafiła tylko w słupek. W odpowiedzi rzut karny rywalek znalazł drogę do naszej bramki i to one rozpoczęły taniec radości na parkiecie. Nam pozostaje IV miejsce najbardziej nielubiane przez sportowców. Medal był naprawdę blisko. Na fotorelację z dzisiejszych zawodów zapraszam dopiero późnym wieczorem lub dopiero jutro. Za chwilę wychodzę na kolejny mecz mojej „Jedynki” w Lubelskiej Lidze Tenisa Stołowego Amatorów.

Piotr Nizioł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge