Sukcesy nie tylko na boisku…

Podczas ogólnopolskiego strajku szkolnego zawieszone były rozgrywki zarówno te nasze wewnętrzne jak i międzyszkolne. Odbywały się natomiast inne imprezy sportowe, w których istotny udział odgrywali nasi uczniowie, absolwenci i nauczyciele. Na szczególną uwagę zasługują nasi rugbiści związani z klubem KS Budowlani Lublin.

Budowlani - logo na piłce

W minioną niedzielę na klubowym boisku przy ul. Krasińskiego juniorzy Budowlanych podejmowali w ramach eliminacji do Mistrzostw Polski Juniorów swoich imienników z Łodzi. Mecz zakończył się imponującym zwycięstwem Lublinian 54 : 5. W składzie lubelskiej drużyny nie mogło oczywiście zabraknąć naszych uczniów Gabriela Brożka z (II AL) i Pawła Siedleckiego z (II ET). Obydwaj należeli do wyróżniających się zawodników na boisku. Wiem to z rozmów, które odbyłem po meczu z ich trenerem p. Jackiem Zalejarzem oraz z sędzią głównym tego spotkania, naszym dobrym znajomym, p. Piotrem Choduniem :) :D :P  Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z tego spotkania, których autorką jest mama Gabrysia p. Małgorzata.

Wrzut Gabrysia.jpg 1

Gabryś wprowadza piłkę do gry, sędzia patrzy czy prawidłowo ;)

Sędzia zawsze blisko akcji.jpg a

Sędzia zawsze był blisko akcji :)

Sędzia zawsze na miejscu 2.jpg a

Uważny sędzia zawsze z bliska ocenia sytuację :D

Sędzia jak motylek.jpg 1

Pan Choduń z lekkością motylka podążał za każdą akcją :)

Przyłożenie Pawła 2.jpg a

Przy tym przyłożeniu Pawła sędzia także był na miejscu tylko zanim p. Małgorzata nacisnęła migawkę aparatu, to zdążył się oddalić :D :) :P

Oprócz juniorów Budowlanych Lublin swój mecz ligowy rozgrywali także seniorzy tego klubu, w których szeregach byli nasi absolwenci: Oskar Rudziński, Rafał Szrejber, Piotr Skałecki i Bartłomiej Grabowski. Mecz z Arką Gdynia zakończył się zwycięstwem Lublinian 73 : 7 !!!

Nawiązując do tytułu dzisiejszego wpisu chcę poinformować, że osiągnięcia naszych uczniów trenujących w KS Budowlani Lublin zostały zauważone przez władze województwa. Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego przyznał stypendia 251 wyróżniającym się i perspektywicznym sportowcom. Wśród nich znaleźli się Gabriel Brożek i Paweł Siedlecki. O szczegółach gali podczas której wręczano te wyróżnienia możecie przeczytać klikając w linki:

https://kurierlubelski.pl/wojewodztwo-lubelskie-przyznalo-stypendia-dla-mlodych-sportowcow-zobacz-zdjecia/ar/c2-14076763  lub

https://www.dziennikwschodni.pl/sport/to-najlepsi-sportowcy-lubelszczyzny-oni-dostali-stypendia-sportowe-od-marszalka-zdjecia-lista-nagrodzonych,n,1000241607.html

Gabryś osobiście odebrał przyznane wyróżnienie. Rozpoznałem go na wielu zdjęciach. Pawła chyba nie było, bo ani ja ani p. Choduń nie dostrzegliśmy go na żadnym z nich. Obydwu chłopakom gratuluję otrzymanych wyróżnień, które są efektem ich ciężkiej pracy oraz osiąganych sukcesów. Życzę im kolejnych, jeszcze większych !!!

Gabryś.jpg 1

Foto: Maciej Kaczanowski „Dziennik Wschodni”

Gabryś 4.jpg 1

Foto: Maciej Kaczanowski „Dziennik Wschodni”

Piotr Nizioł

Wracam na krótko

Po 24 dniach przerwy spowodowanej strajkiem szkolnym wracam do codziennych wpisów. Wracam ale nie na długo. W połowie miesiąca otrzymałem z Centrum Edukacji Obywatelskiej, która jest administratorem platformy blogów, maila z informacją o usuwaniu blogów. Przed rokiem po podobnej korespondencji udało mi się uzyskać zapewnienie, że póki co blogi zostaną i można będzie dalej je prowadzić. Obecna wiadomość nie pozostawia żadnych złudzeń. Zgodnie z jej treścią blogi zostaną poddane archiwizacji (cokolwiek to znaczy) i bezpowrotnie znikną zamieszczone na nich wpisy, zdjęcia i informacje.

Likwidacja blogów

Trochę to przykre, bo to prawie 6 lat mojej pracy, którą dokumentowałem nasze szkolne życie sportowe. Od pierwszego wpisu, który miał miejsce 23 października 2013 roku do dnia dzisiejszego trzy edycje bloga zanotowały ponad 478 000 odwiedzin. Aktualna wersja ma na liczniku już ponad 263 000 wejść. Do 13 maja już wiele ich nie przybędzie ale będę starał się w tym czasie zamieścić to co wydarzyło się podczas strajku i wydarzy się w sporcie w najbliższym czasie z udziałem naszych uczniów, absolwentów i nauczycieli. Jeżeli chcecie zachować jakieś wpisy lub skopiować zdjęcia, to zgodnie z treścią maila sugeruję odszukać je i skopiować na swój komputer. Ja też jestem już w trakcie kopiowania, bo to istna kopalnia wiedzy o naszej szkole.

Piotr Nizioł

Na „Arenie” od rana do wieczora

Korzystając z późnego rozpoczęcia zajęć w szkole oraz pięknej pogody lwią część dnia spędziłem dzisiaj na boiskach bocznych „Areny Lublin” oraz na stadionie głównym. Okazją do tego były finały Licealiady z udziałem męskiej drużyny z naszej szkoły oraz wieczorny mecz towarzyski kobiecych reprezentacji Polski i Włoch z udziałem dwóch naszych absolwentek: Katarzyny Kiedrzynek i Dżesiki Jaszek :) :D :)

Zacznę od przedpołudniowego turnieju finałowego Licealiady. Nasza szkolna drużyna prowadzona przez p. Roberta Podleckiego w półfinałowym meczu zmierzyła się z reprezentacją Akademickiego Liceum Mistrzostwa Sportowego. Nie byliśmy faworytami tego spotkania i jego przebieg to potwierdził. Już w pierwszej akcji meczu piłkarze ALMS-u korzystając ze sprzyjającego wiatru zaskoczyli naszego bramkarza silnym strzałem z dystansu. Po paru minutach było już 2 : 0 a reprezentacja ALMS-u, która składa się z piłkarzy Górnika Łęczna i Motoru Lublin, wcale nie zamierzała zwalniać tempa :(

1 2 3

Nasze kontrataki kończyły się na rosłych obrońcach rywali a nieliczne strzały mijały światło bramki. Po zmianie połów obraz gry się nie zmienił. Nadal przeważali piłkarze z ul. Mełgiewskiej. Nam było tylko o tyle łatwiej, że silny wiatr stał się naszym sprzymierzeńcem. Pod koniec meczu wykorzystał to Kacper Kopyciński, który precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego pokonał bramkarza rywali.

78

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1 : 6 na korzyść ALMS-u.

9

Oczekując na mecz o III miejsce wspólnie z p. Robertem Podleckim spotkaliśmy się z wyjątkową osobą lubelskiego sportu p. Janem Puchalą, który odkrył i wychował wiele pokoleń wybitnych lubelskich sportowców. Jednym z jego odkryć jest nasza absolwentka Kasia Kiedrzynek, o której będzie w dalszej części dzisiejszego wpisu. Ponadto p. Jan jako wykładowca w Studium Nauczycielskim Wychowania Fizycznego przygotowywał do zawodu przyszłych nauczycieli. Ja, p. Piotr Choduń i p. Robert Rachwał mieliśmy przyjemność być jego studentami.

10 11 12

Po półgodzinnej przerwie rozpoczął się mecz o trzecie miejsce z piłkarzami V LO.

13 14

To było bardzo dziwne spotkanie. Nasza drużyna wcale nie była słabsza a mimo to uległa rywalom 1 : 4 i zajęła IV miejsce w Lublinie. Nasi piłkarze stwarzali sobie sytuacje i często zagrażali bramce przeciwników ale piłka albo trafiała w słupek lub w poprzeczkę, albo z linii bramkowej nawet głową wybijali ją obrońcy rywali. Natomiast to co leciało z drugiej strony wpadało niestety do naszej :(

15 16 17 18 19 20

Po turnieju szybko przemieściłem się na Podwale, odbyłem swoje zajęcia i czym prędzej wróciłem do domu. Zjadłem obiad, przebrałem się, założyłem czapeczkę i szalik bo przecież dzisiaj „Arena Lublin” gościła kobiece reprezentacje Polski i Włoch. Bilet na to wydarzenie miałem już kupiony i woziłem go w samochodzie, żeby nie zapomnieć :)

Bilet Polska vs Włochy.png 1

O 18,00 byłem już na miejscu i oczekiwałem na rozpoczęcie spotkania. W wyjściowym składzie znalazła się nasza wspaniała absolwentka Kasia Kiedrzynek, która oczywiście pełniła funkcję kapitana naszej narodowej reprezentacji.

1 2

Druga z naszych absolwentek Dżesika Jaszek rozpoczęła to spotkanie na ławce rezerwowych i pojawiła się na boisku pod koniec spotkania. Oprócz mnie na trybunach było więcej osób z naszej szkoły. Na trybunie dla VIP-ów moje wprawne oko wypatrzyło całą Rodzinę Podleckich, p. Małgorzatę Sobczuk oraz p. Piotra Chodunia. Gdzieś tam w jednej z lóż :-o zasiadała także p. Małgorzata Biernacka.

6 7

Mecz toczył się w żywym tempie z lekką przewagą Włoszek. Polki jednak mądrze i skutecznie się broniły wyprowadzając od czasu do czasu groźne kontrataki. Włoszki swoją nieznaczną przewagę wykorzystały w 26 minucie skutecznie egzekwując rzut wolny. Niestety zasłonięta przez rywalki Kasia spóźniła się z interwencją i mogła tylko odprowadzić wzrokiem lecącą do bramki i ocierającą się jeszcze o słupek piłkę.

4

Nie minęły jednak 3 minuty i Polki mogły cieszyć się z wyrównania za sprawą Ewy Pajor, która także po rzucie wolnym w zamieszaniu podbramkowym uderzyła piłkę z półwoleja na tyle mocno, że przełamała rękawice bramkarki reprezentacji Włoch :)

5

Wraz z zakończeniem I połowy niestety musiałem szybko ewakuować się ze stadionu.

8

Od przyjaciela otrzymałem bilet na koncert zespołu Teksasy z Wojtkiem Cugowskim, który o 19,00 rozpoczynał się w Studio im. Budki Suflera w Radio Lublin. Jeszcze tylko zmiana garderoby :P na parkingu przed siedzibą radia i już byłem na sali :D

1 2

Ze stadionem byłem w stałym kontakcie i wiem, że mecz zakończył się remisem 1 : 1. Czyli niczego nie straciłem za wyjątkiem sesji zdjęciowej z naszymi absolwentkami, które po zakończeniu spotkania przyszły na trybuny do swoich nauczycieli :D :D :D

20190406_010354

Kasia i Dżesika zasłużyły na wielkie brawa za postawę na boisku oraz za miły gest !!!

Piotr Nizioł

W szachach bez rewelacji

Równolegle z piłkarskimi toczyły się dzisiaj rozgrywki indywidualne w szachach.

1

Pan Jarosław Mucha, który opiekuje się naszymi miłośnikami tej królewskiej gry na turniej zabrał sześciu chłopaków. Chętnych dziewcząt tym razem nie było. Pewnie wszystkie potrafiące grać reprezentowały nas w piłce nożnej :D Najlepiej z naszych zaprezentował się Adrian Dubaj, który został sklasyfikowany na 9 miejscu. W turnieju startowało 44 uczestników z 11 lubelskich szkół.

4 Dubaj

Adrian Dubaj

Pozostali nasi reprezentanci zostali sklasyfikowani na następujących miejscach:

6 Trzebiński

24. Jakub Trzebiński

3 Szajewski

26. Maciej Szajewski

2 Pleszkun

28. Michał Pleszkun

7 Cyranowski

32. Grzegorz Cyranowski

5 Targoński

37. Paweł Targoński

Na szachistów pokroju Emilii Gospodarek czy Bartłomieja Barana, którzy w poprzednich latach wracali z Licealiady z medalami musimy chyba jeszcze troszeczkę poczekać. Mam taką prywatną podpowiedź dla p. Jarosława Muchy. Mniej partyjek z p. Albertem Czerniakiem a więcej ze swoimi zawodnikami. To będzie z większą korzyścią dla wszystkich. No może tylko z wyjątkiem p. Alberta ;)

Piotr Nizioł

Raz na wozie, raz pod wozem

„To nie tak miało być” śpiewała kiedyś Budka Suflera. Chyba nie tylko ja miałem nadzieję, że dzisiejsza Licealiada w piłce nożnej na otwartych boiskach zakończy się awansem do finałów zarówno naszych dziewcząt jak i chłopców. Wierzył w to do końca p. Robert Podlecki i prowadzone przez niego drużyny. Rzeczywistość okazała się jedynie w połowie tak łaskawa i podczas jutrzejszych finałów zagra tylko nasza męska drużyna, choć do końca drżeliśmy o to czy „Biskupiak” nie wyrzuci nas z turnieju.

Jako pierwsi do rozgrywek przystąpili nasi panowie. Poczynania naszej reprezentacji z trybun boisk bocznych „Areny Lublin” śledziła silna grupa najwierniejszych kibiców z Podwala :)

2aa Kibice

Za przeciwników mieliśmy w grupie reprezentacje XIV i XXI LO. Pierwszym rywalem naszych chłopaków byli zawodnicy z XIV LO. Po krótkim rozpoznaniu i bardziej zachowawczej grze podopieczni p. Roberta Podleckiego ruszyli do śmielszych ataków. Poskutkowało to rozwiązaniem się worka z bramkami. Ostatecznie mecz zakończył się naszym wysokim zwycięstwem 6 : 0. Momentami nasi reprezentanci na tyle zdominowali swoich rywali, że trener dał pograć wszystkim swoim zawodnikom. Łupem bramkowym podzielili się: Jakub Bancerz – 2, Bartłomiej Banasiak – 2, Kacper Kopyciński i Maciej Góralski. Oto kilka zdjęć z tego spotkania.

3  5 6 8 9 10 11

Po krótkiej przerwie na regenerację sił czekała na nas reprezentacja „Biskupiaka”. Początek w tym meczu mieliśmy jak marzenie. Po jednej z pierwszych akcji wyszliśmy na prowadzenie. Najwyraźniej szybko zdobyta bramka uśpiła naszych chłopaków, bo bezpośrednio po wznowieniu od środka rywale przeprowadzili składną akcję zakończoną zdobyciem wyrównującego gola. Po tym fakcie przez dłuższy czas trwała bardzo wyrównana gra. Z czasem znowu osiągnęliśmy przewagę, która zaprocentowała zdobyciem trzech kolejnych goli. Kiedy wydawało się, że i drugi mecz wygramy bez problemu coś się zacięło w dobrze do tej pory funkcjonującej „maszynce”. Po kilku stratach piłki i błędach w obronie rywale doprowadzili do wyrównania :( Wynik końcowy spotkania z XXI LO to remis 4 : 4. Bramki dla naszych zdobyli: Maciej Góralski – 2, Maciej Sądej i Bartłomiej Banasiak. Z uwagi na to, że był to ostatni mecz naszych, to bez czekania na rozstrzygnięcie w meczu pomiędzy XIV i XXI LO sędzia zarządził serię rzutów karnych. Nie wiem czy nasi trenowali ten stały fragment gry, ale niestety nie popisali się i ulegli rywalom 0 :2 :( W ostatnim meczu naszej grupy zmierzyli się ze sobą nasi wcześniejsi rywale. Dla „Biskupiaka” cel był prosty, wygrać różnicą 6 bramek. Jego realizację zaczęli bardzo szybko. Już po kilku minutach piłkarze ze wzgórza Czwartek wygrywali 3 : 0. Jeszcze w I połowie XIV LO zdobyło bramkę co tchnęło w naszych chłopaków, ich trenera oraz kibiców odrobinę optymizmu. Zaczęliśmy im kibicować. Po przerwie „Biskupiak” znowu się rozstrzelał chociaż bramkarz XIV LO dokonywał cudów w bramce. Przy stanie 6 : 1 do szczęścia brakowało „Biskupiakowi” tylko jednej bramki. Okazji im nie brakowało ale to zawodnicy XIV LO trafili po raz drugi czym bardzo nas uszczęśliwili :) :D :P Coś tam słyszałem o jakimś zadośćuczynieniu no ale jutro finały :) Oto kilka zdjęć z drugiego meczu naszych piłkarzy z „Biskupiakiem”.

  14 15 16  18 19 20 21 22 23 24 25 27 28 29

Bezpośrednio po męskich rozgrywkach do rywalizacji przystąpiły panie. Dziewczęta za grupowe przeciwniczki miały drużyny II, III i V LO. W takiej też kolejności rozgrywały one swoje mecze. W pierwszym spotkaniu nasze dziewczęta nie bez trudu pokonały zawodniczki I LO 5 : 2. Bramki zdobyły: Wiktoria Dymowska – 2, Małgosia Klimek – 2 i Weronika Bogusz. W drugim spotkaniu naszym przeciwnikiem były dziewczęta z III LO. Optycznie mieliśmy przewagę ale nie potrafiły nasze zawodniczki tego wykorzystać. Rywalki mądrze się broniły i groźnie kontrowały. Przed przerwą fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego wykonywanego spoza linii środkowej prowadzenie dla naszej drużyny zdobyła Wiktoria Dymowska. Po przerwie piłkarki z III LO w jednej z akcji podbramkowych wyrównały i takim rezultatem zakończyło się to spotkanie. W ostatnim meczu graliśmy przeciwko V LO. Nasze zawodniczki pałały chęcią rewanżu za przegrany w rzutach karnych mecz o III miejsce podczas Licealiady w halowej piłce nożnej. Na chęciach się jednak skończyło. Rywalki tym razem nie potrzebowały serii rzutów karnych do zwycięstwa tylko osiągnęły je w regulaminowym czasie gry pokonując nasze dziewczyny 3 : 1 :( Na Podwalu pracuję już ponad 20 lat i nie przypominam sobie takiego roku, żeby nasze dziewczęta kończyły sezon bez medalu :( W końcu to nastąpiło. Mam nadzieję, że po wakacjach dziewczyny wrócą silniejsze i bogatsze o doświadczenie zdobyte w tym roku szkolnym. Szkoda tylko, że naukę kończy spora grupa najbardziej doświadczonych z nich z Wiktorią na czele :(

A C D E F G H I J K L M N O P R S

Składy naszych drużyn:

2 Dziewczyny

Weronika Bogusz, Ewelina Ciechańska, Wiktoria Dymowska, Małgorzata Klimek. Emilia Kozak, Paulina Krzysztoń, Eliza Lalak, Karolina Łukaszewska, Daria Miziołek i Weronika Olszak.

1 Chłopaki

Bartłomiej Banasiak, Jakub Bancerz, Maciej Góralski, Wojciech Górniak, Kacper Kopyciński, Kacper Kucaba, Jakub Kwietniewski, Paweł Małek, Marcin Perdun, Dominik Pioś, Maciej Sądej i Hubert Tażbirek.

Piotr Nizioł

Bolesna porażka na koniec sezonu :( z happy endem :)

logo LLTSA

Dzisiejszym meczem z UKS Ruch Lublin moja „JEDYNKA” zakończyła sezon 2018/19 w Lubelskiej Lidze Tenisa Stołowego Amatarów. Po 21 meczach bez porażki przyszedł ten 22 :) , w którym niestety ponieśliśmy porażkę 4 : 6 :( Ta przegrana kosztowała moją drużynę utratę pierwszego miejsca w III lidze na zakończenie sezonu, który był w tym roku bardzo wyrównany jeżeli chodzi o czołówkę. W dzisiejszym meczu punkty wywalczyli tylko moi koledzy z drużyny: Michał Rawski – 3 i Paweł Pielak – 1. Ja zakończyłem spotkanie bez zwycięstwa. Do zakończenia rozgrywek i poznania ostatecznego kształtu tabeli pozostał jeszcze mecz walczącej tak jak my o awans drużyny Czarnych Koni. Za przeciwników Czarne Konie będą miały ostatni w tabeli Park Farb i inny wynik niż ich wysokie zwycięstwo jest nierealny. Chyba, że ktoś zamknie Czarne Konie w szatni i nie wypuści do ogłoszenia walkowera :) Przy tym planowanym zwycięstwie trzy czołowe drużyny będą miały identyczną liczbę punktów. Regulamin rozgrywek przewiduje w takiej sytuacji ustalenie końcowej kolejności w oparciu o tak zwaną „małą tabelkę” pomiędzy trzema zainteresowanymi drużynami. W tej rywalizacji rozegrane zostały już wszystkie spotkania.  „Jedynka” pokonała „Czarne Konie” i raz z nimi zremisowała. Z UKS-em zremisowaliśmy i w rewanżu ponieśliśmy porażkę. W sumie uzyskaliśmy 4 punkty. „Czarne Konie” do jednego punktu wywalczonego z  nami dodały sobie 3 za zwycięstwo i remis z UKS-em. Ich dorobek to także 4 punkty. UKS „zarobił” 3 punkty na Jedynce i 1 na „Koniach” czyli także 4 !!! Przy równej liczbie punktów o kolejności decyduje bilans setów i tutaj jest ten tytułowy happy end :) Najlepszy bilans mają „Czarne Konie” - 77 wygranych i 72 przegrane sety. Ich bilans wynosi zatem + 5. „JEDYNKA” ma 71 wygranych i 68 przegranych setów czyli bilans +3. Najsłabszy wynik uzyskał młody zespół UKS Ruch, który zanotował 71 wygranych i 79 przegranych setów. Bilans UKS-u to – 8. Kolejność zatem będzie taka:

1. Czarne Konie

2. JEDYNKA

3. UKS Ruch

Dlaczego piszę o happy endzie? Dlatego, że dwie pierwsze drużyny uzyskują automatyczny awans do II ligi a trzecią czeka mecz barażowy z trzecią od końca drużyną  II ligi. Zatem w kolejnym sezonie LLTSA zagramy w II lidze !!! Podsumowanie rozgrywek z uwzględnieniem wszystkich związanych z naszą szkołą drużyn zamieszczę po dokończeniu rywalizacji we wszystkich czterech ligach.

Piotr Nizioł

Sportowe akcenty w Dniu Otwartych Drzwi

Jak co roku na początku kwietnia po Targach Edukacyjnych organizujemy w szkole Dzień Otwartych Drzwi dla kandydatów na uczniów naszej szkoły. Tegoroczna edycja różniła się od poprzednich tym, że skierowana była do uczniów trzecich klas wygaszanych gimnazjów oraz do uczniów klas ósmych szkół podstawowych.

Dzień Otwartych Drzwi 2019.png 1

Osobiście w tym roku nie byłem zaangażowany w przebieg tego przedsięwzięcia. Gdzie byłem i co robiłem napisałem wczoraj :) Moi koledzy po fachu uczestniczyli natomiast we wczorajszym przedsięwzięciu. Jednym z punktów programu w sali gimnastycznej były pokazy tańca towarzyskiego. Koordynatorem tej części była p. Dorota Szczerba. Prosiłem ją o zrobienie kilku zdjęć i mam nadzieję, że nie zapomniała. Tymczasem fotka z facebooka szkolnego nieznanego autorstwa :)

Tańce.jpg 1

Foto: https://www.facebook.com/search/top/?q=zesp%C3%B3%C5%82%20szk%C3%B3%C5%82%20nr%201%20im.%20w%C5%82adys%C5%82awa%20grabskiego%20w%20lublinie&epa=SEARCH_BOX

Oprócz tańców jak zwykle p. Albert czerniak prowadził zajęcia na siłowni. W tym przypadku o zdjęcia będzie trudniej, no chyba że jakiś nasz szkolny fotograf zajrzał do siłowni i coś uwiecznił. Oprócz tych przedsięwzięć odbywały się normalne zajęcia na boisku szkolnym a nawet na bieżni. Popytam jutro obecnych podczas Dnia Otwartych Drzwi, może ktoś zapuścił się w te rejony naszej szkoły i zrobił jakieś foty. Jeżeli coś dostanę, to natychmiast uzupełnię dzisiejszą galerię.

Piotr Nizioł

 

Śladami legend lubelskiego sportu

W dniu dzisiejszym nasza szkoła zapełniła się uczniami ostatnich klas gimnazjów i szkół podstawowych. Wszystko to oczywiście w ramach Dnia Otwartych Drzwi. Na ten szczególny dzień nasza młodzież pod opieką swoich nauczycieli przygotowała szereg atrakcji, które prezentowała kandydatom na przyszłych uczniów. Były pokazy artystyczne, sportowe oraz szereg innych przedsięwzięć. Nie wszyscy jednak uczestniczyli w tych działaniach. Ci dla, których zabrakło zajęcia przy organizacji Dnia Otwartych Drzwi skorzystali z okazji i pod opieką innych nauczycieli mogli udać się na przeróżne wycieczki przedmiotowe. Mnie przypadła w udziale opieka nad pozostałością klasy I EL, gdyż duża jej część uczestniczyła w pokazach artystycznych oraz w oprowadzaniu po szkole naszych dzisiejszych gości. Zaplanowałem dla nich wycieczkę „Śladami legend lubelskiego sportu”. Na miejsce zbiórki przybyła bardzo skromna, trzyosobowa grupka z tej klasy: Klaudia Biskup, Patrycja Pawłowska i Karol Jakubczyk. Pomimo tak nielicznej reprezentacji postanowiliśmy udać się na wspólną wycieczkę, aby nie wyjść na niepoważnych, bo wcześniej telefonicznie pytałem o możliwość zwiedzania lubelskich obiektów sportowych i zarezerwowałem wizytę w Centrum Historii Sportu w Lublinie. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Stadionu Lekkoatletycznego przy al. Piłsudskiego. Obiekt ten został przebudowany i ponownie oddany do użytku w roku 2017. W ubiegłym roku odbyły się na nim 94 Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce z udziałem ponad 400 wybitnych sportowców. Korzystając z obecności na tym obiekcie zapoznałem naszych uczniów z najbardziej znanymi postaciami lubelskiej lekkoatletyki z Leszkiem Duneckim jego małżonką Małgorzatą czy Ewą Pisiewicz, którzy szlifowali tutaj swoją formę przed igrzyskami olimpijskimi, mistrzostwami Europy czy Polski. Wspomniałem także o współczesnych gwiazdach tej dyscypliny sportu związanych z naszym regionem, o Pawle Fajdku, Sofii Ennaoui czy Malwinie Kopron. Nasza trójka wycieczkowiczów miała także możliwość zapoznania się z nawierzchnią bieżni i wystartowała do dalszego zwiedzania.

0

Kolejnym obiektem, który odwiedziliśmy była sala sportowa Startu Lublin, w której przed laty trenowali i grali wybitni lubelscy koszykarze. Wychowankiem tego klubu był Ireneusz Mulak olimpijczyk z Moskwy (1980). Innym lubelskim koszykarzem olimpijczykiem był wychowanek Lublinianki Andrzej Kasprzak. W sali, do której z racji prowadzonego remontu zaglądaliśmy jedynie przez okno, grał także legendarny Kent Washington, pierwszy czarnoskóry koszykarz na polskich parkietach. Na mecze z jego udziałem przychodziły tłumy kibiców.

4

Tuż obok obiektów Startu Lublin znajduje się Stadion Miejski, który „pamięta” największe sukcesy piłkarzy Motoru Lublin, który kiedyś grał w ekstraklasie oraz niezapomniane wyścigi żużlowców. Przy okazji wizyty na tym stadionie nie mogłem pominąć nazwisk takich lubelskich piłkarzy jak: Władysław Żmuda, Jacek Bąk czy Arkadiusz Onyszko. Dwaj pierwsi występowali w Motorze, trzeci natomiast był zawodnikiem Lublinianki. Jeżeli chodzi o żużlowców, to na torze przy Al. Zygmuntowskich ścigał się niezapomniany Marek Kępa oraz legenda światowego speedwaya Hans Nielsen, który w latach 1991 – 1994 był zawodnikiem Motoru Lublin. To właśnie od niego rozpoczął się napływ obcokrajowców do polskiej ligi i trwa on nieprzerwanie do dziś kiedy nasza PGE Ekstraliga jest najsilniejsza na świecie. Już w najbliższą sobotę rusza kolejny jej sezon z udziałem naszych lubelskich żużlowców ze Speed Car Motoru, którzy po 24 latach przerwy wracają do elity. Przy okazji odwiedzin tego stadionu spotkaliśmy legendę lubelskiego radia i telewizji redaktora Witolda Miszczaka, z którym odbyliśmy rozmowę na temat lubelskiego siatkarza nr 1 Tomasza Wójtowicza, który z pewnością wielokrotnie odwiedzał te same co my dzisiaj obiekty. Grać może w nich nie grał, bo był zawodnikiem Avii Świdnik.

3

Po drugiej stronie Al. Zygmuntowskich znajduje się największy lubelski kompleks sportowy pod dachem czyli Hala MOSiR im. Zdzisława Niedzieli połączona z AQUA LUBLIN. 

1

Przy wejściu do hali natknęliśmy się na podążające na codzienny trening koszykarki Pszczółki AZS UMCS Lublin. Już w środku mogliśmy podejrzeć trening tenisistów stołowych, moich kolegów z Lubelskiej Ligi Tenisa Stołowego Amatorów. Odwiedzając główną halę tego kompleksu wspomniałem naszym uczniom o sukcesach lubelskich piłkarek ręcznych, które mają na koncie 20 tytułów Mistrzyń Polski, 11 zdobytych Pucharów Polski oraz Puchar EHF. Wypada w tym miejscu wspomnieć o paru nazwiskach związanych z klubem. Ograniczę się do tych, które rodzinnie związane są z Lublinem. Nie może w tym gronie zabraknąć Iwony Nabożnej, Izabeli Puchacz, Kingi Achruk córki Małgorzaty Byzdry czy Moniki Marzec. Obecnie domową salą MKS Perła Lublin jest Hala Globus, ale za czasów MKS, Montexu czy Bystrzycy Lublin była nią stara, dobra hala MOSiR.

2

Z Al. Zygmuntowskich udaliśmy się w ostatni etap naszej dzisiejszej wycieczki, którym była Arena Lublin. Pokazałem naszej młodzieży boiska boczne ze sztuczną nawierzchnią, na których trenują i grają drużyny młodzieżowe a także rugbiści KS Budowlani Lublin. Przy tej okazji wspomniałem wycieczkowiczom o naszych nauczycielach, absolwentach i uczniach związanych z tym klubem. Z pewnością w kategoriach legendy lubelskiego rugby można mówić o p. Piotrze Choduniu, który w barwach lubelskiej drużyny rozegrał aż 183 mecze w ekstralidze i 11 razy wystąpił w reprezentacji Polski. Był także uczestnikiem Mistrzostw Świata Juniorów w roku 1988. Takimi legendami mogą w przyszłości stać się nasi aktualni uczniowie Gabriel Brożek (II AL) i Paweł Siedlecki (II FT), którzy już teraz są reprezentantami Polski U 18.

6

Z bocznych boisk przeszliśmy pod właściwy stadion piłkarski i na zakończenie dzisiejszej wycieczki zwiedziliśmy Centrum Historii Lubelskiego Sportu.

7

Tam moi wycieczkowicze przekonali się, że nie bujałem opowiadając o znanych postaciach lubelskiego sportu. W tym niewielkim muzeum zgromadzonych jest wiele pamiątek przekazanych właśnie przez te „Legendy Lubelskiego Sportu”.

Piotr Nizioł