Magia Tomaszowa Lubelskiego

Być może nie wszyscy wiedzą, że moim rodzinnym miastem jest Tomaszów Lubelski. W miarę często tam bywam, gdyż zamieszkuje w nim cała moja najbliższa rodzina. Jednak przez blisko 25 lat pracy na Podwalu nie miałem okazji pojechać tam na szkolne zawody sportowe. Okazja nadarzyła się przypadkowo dopiero w miniony piątek. Zostałem poproszony o zastępstwo w charakterze opiekuna naszych przełajowców przez p. Piotra Chodunia. Nawet się nie zastanawiałem tylko od razu wyraziłem zgodę. Bardzo się ucieszyłem na możliwość odwiedzenia stadionu Tomasovii oraz jego urokliwych, leśnych okolic. Jako uczeń podstawówki grałem w tomaszowskim klubie na pozycji lewego obrońcy, a w liceum na obiektach TKS Tomasovia próbowałem swoich sił w tenisie stołowym i ziemnym, rzucałem dyskiem, biegałem na nartach, jeździłem na sankach oraz uprawiałem rzadkie obecnie gry jakimi są palant i hokej na lodzie, a także jak każdy kto w tamtych latach podziwiał sprawność Bruce’a Lee w „Wejściu smoka” trenowałem też karate :) . Oto kilka dowodów na potwierdzenie prawdziwości moich słów :D :) :P

21 201922 23

O niepowtarzalnych walorach tomaszowskiego stadionu oraz okolicznej Siwej Doliny przekonał się p. Wojciech Trybulski, który zimą biega tam na nartach, latem zaś gra w tenisa. Z każdej wizyty w Tomaszowie otrzymuję od niego gorące pozdrowienia.

Magii tomaszowskiego stadionu doświadczał wielokrotnie p. Robert Podlecki, który sędziował mecze Tomasovii oraz jego wychowankowie, którzy poszli w jego ślady.

Robert Podlecki sędziuje Tomasovii 1

Foto: https://tomasovia.tomaszow.info/tomasovia-orleta-radzyn-podlaski-2/#prettyPhoto

Teraz w tym wyjątkowym gronie są także nasi przełajowcy. Niektórzy z nich byli tam już przed rokiem pod opieką p. Piotra Chodunia, który po początkowym rozczarowaniu poziomem organizacji zawodów dał się w końcu oczarować tym co zobaczył i czego doświadczył w moim rodzinnym mieście ;)

Ekipa

 Jestem przekonany, że z tegorocznej ekipy większość zrobi wszystko co w ich mocy, żeby wrócić tam za rok. Dowodem na to są zadowolone miny podczas zawodów

24

oraz po ich zakończeniu.

17

Ale po kolei…

Pierwsze niecodzienne zdarzenie miało miejsce zaraz po przyjeździe do Tomaszowa. Wcześniej, w trakcie podróży wyszło na jaw, że jedziemy bez jednolitych koszulek. Byłem przekonany, że chłopaki pobrali je z magazynku. Miałem niecałą godzinę, żeby coś wymyślić. W końcu to finał wojewódzki i trzeba wyglądać odpowiednio. Pierwszy pomysł to telefon do siostry i prośba o zakup t-shirtów w jakimś sklepie z artykułami po 5 złotych :D Na jeden raz powinny takie wystarczyć. I tu pojawił się problem, bo telefon milczał. Drugi pomysł, to SMS do kolegi nauczyciela z Tomaszowa. To był strzał w dziesiątkę. Ledwie wysiedliśmy z busa na parkingu a mój Przyjaciel przekazał nam komplet koszulek z życzeniami udanego startu. Wystarczyło i dla mnie :D Dzięki tej akcji nasza sztafeta na tle innych ekip prezentowała się wyjątkowo. Sami popatrzcie.

28

Z czasem wyjaśniło się także dlaczego telefon mojej siostry milczał. To było kolejne bardzo miłe zaskoczenie. Po pewnym czasie na płycie stadionu pojawiły się aż dwie moje siostry z najmłodszą siostrzenicą, od których otrzymałem osobliwy prezent :-o

6 6a

To nie był koniec niecodziennych spotkań podczas tego wyjazdu. Kiedy poszedłem ze zgłoszeniem drużyny i po potwierdzenie pobytu okazało się, że sędziami głównymi zawodów byli moi dwaj nauczyciele wychowania fizycznego. Jeden z nich uczył mnie w klasach I – IV, drugi w V – VIII. Obydwaj mieli ogromny wpływ na moje życiowe wybory.

16

Jakby tego wszystkiego było mało w gronie organizatorów piątkowych zawodów byli dwaj moi bliscy koledzy po fachu, z którymi w czasach szkolnych wspólnie spędzaliśmy na sportowo czas wolny. Bo co mieliśmy robić? Wtedy jeszcze nie było komputerów ani komórek, a w telewizji był tylko jeden program :-o

12

To spotkanie także nie było ostatnią niespodzianką, która mnie spotkała. Kiedy założyliśmy „nasze nowe” koszulki i zanim chłopaki rozpoczęli rozgrzewkę, zarządziłem wspólną fotkę. Gdy już znaleźliśmy odpowiednie miejsce i zaczęliśmy się ustawiać usłyszałem nagle „dzień dobry sorze !!!”. Tym który tak mnie przywitał okazał się Mateusz, nasz były uczeń, którego wychowawcą był … p. Piotr Choduń :D

25

Po tych kilku niesamowitych zdarzeniach zbliżał się czas startu. Chłopaki rozpoczęli rozgrzewkę, później założyli numery startowe i przystąpili do rywalizacji.

3 47

Piątkowe współzawodnictwo stało na bardzo wysokim poziomie. Nasza sztafeta pobiegła bardzo ambitnie na miarę swoich możliwości. Biegnący na pierwszej zmianie Dominik Pioś przekazał pałeczkę jako 9 i to miejsce utrzymaliśmy do końca rywalizacji. Gdyby dystans był nieco dłuższy, to kończący w naszej drużynie Karol Jakubczak dałby radę poprawić tę lokatę. Zabrakło mu naprawdę niewiele.

26

Dominik pierwszy z prawej

10 11 13 14

Karol biegnie 20 metrów za 8 na mecie rywalem

15

Nasza sztafeta ukończyła zawody na 9 miejscu

Uzyskane miejsce jest także wyjątkową motywacją dla chłopaków do przyjazdu za rok. Sami to zauważyli mówiąc, że przed rokiem było miejsce 10. Wygląda więc na to, że za 8 lat staniemy na najwyższym stopniu podium. Może będę miał okazję uczestniczyć w tym wyjątkowym wydarzeniu. Nie będę jeszcze w wieku emerytalnym :D

Dyplom18

Jak następny dyplom będzie za zdobycie VIII miejsca, to chyba uwierzę w to co napisałem wyżej.

Kto myślał, że to już koniec niecodziennych wydarzeń, to jest w dużym błędzie. Wczoraj wieczorem spotkała mnie jeszcze jedna niespodzianka. Wieczorem odezwał się do mnie kolega z Tomaszowa z podziękowaniami za … reklamę :) Okazało się, że fundatorem koszulek dla klubu tenisa stołowego TUKS Sokół Mechanik Tomaszów Lubelski, których użyczył nam ich trener, jest właściciel firmy przewozowej „Sprinterek”, której nazwa znajduje się na plecach. Może kiedyś skorzystamy z usług?

27

Wybierając zdjęcia do dzisiejszego wpisu zastanawiałem się czy jutro znowu ktoś nie zadzwoni w podobnej sprawie. Wszak bloga ogląda codziennie kilkaset osób i może komuś przyjść ochota na zamówienie pikantnych skrzydełek czy soczystych polędwiczek a kto wie czy nie przyrządza ich kolejny z moich kolegów :D Tomaszów Lubelski to nieduże miasto, prawie wszyscy się w nim znają i za to go lubię :D :) :P

5

Mam cichą nadzieję, że dzisiejszym przydługim nieco tekstem, mimo wszystko zainteresuję kogoś z was Tomaszowem Lubelskim. To naprawdę fajne miasto z ciekawą historią. Jeżeli będziecie kiedyś na Roztoczu, to wpadnijcie na dzień do Tomaszowa. Z pewnością nie pożałujecie i spotkacie wielu ciekawych ludzi.

W piątkowych zawodach reprezentowali nas: Jakub Bednarczyk, Wiktor Stefaniak, Ireneusz Witek (wszyscy z I ETG), Karol Błaziak (I ETP), Wiktor Harasimiuk (I CLG), Jacek Frączek (I CTP), Karol Jakubczak (III CL), Dominik Pioś (III ET). Rezerwowym był Kacper Jakubas (I FTP).

Piotr Nizioł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge