Podsumowanie projektu „Opowiem ci o wolnej Polsce” dla społeczności szkolnej.

Dnia 29.05.2014 odbyło się w naszej szkole podsumowanie projektu „Opowiem ci o wolnej Polsce”.

Jako uczniowie biorący udział w projekcie zaprosiliśmy pozostałych uczniów klas III-VI do prawie dwugodzinnej zabawy.

Odbyły się quizy wiedzy a także zabawa w terenie z nagrodami.

Wszyscy doskonale się bawili a przy okazji dowiedzieli się interesujących rzeczy na temat projektu, nad którym pracowaliśmy cały rok szkolny.

 

 

 

http://www.kizoa.com/Video-Maker/d10901971k2853208o1/ceo

Andrzej Kopeć – fragmenty wywiadu.

Fragmenty wywiadu z panem Andrzejem Kopciem:

z1 z2(…) „Mieszkanie znajdowało się na VIII piętrze… No i Gienek Szumiejko, jak posłyszał dobijanie się do drzwi, oczywiście nie otworzył, ale jak zobaczył, że już drzwi są wywarzane, to uciekł przez okno po piorunochronie. Miał przeszkolenie skoczka spadochronowego, więc mu to jakoś nieźle poszło. I nie miał butów, bo nie zdążył już włożyć butów. Miał przy sobie klucz do mieszkania Milewskiego.” (…)
(…) „Ale zrobili mi rewizję nie tylko w mieszkaniu, ale, ponieważ mam nad jeziorem Raduńskim chatę, włamali się do tej chaty. Jak przyjechałem w końcu maja do  chaty, zobaczyłem zniszczone drzwi, zabite tylko deskami. Więc pojechałem do Chmielna złożyć zawiadomienie o włamaniu na posterunku milicji. No a dzielnicowy mówi:
- Proszę pana, ja tam byłem – przyjechał  cały oddział komandosów w kamizelkach kuloodpornych. Wzięli mnie z sobą jako świadka. Ponoć miał się ukrywać bandyta z Solidarności z bronią, no i do tych pana drzwi strzelali, mocne były. Dopiero przy trzecim pocisku drzwi puściły – no, ale oczywiście nic nie znaleźli.
Ja mówię do dzielnicowego:
- Proszę pana, mógł pan wpaść na to, że u najbliższego gospodarza były klucze od domku.
- Proszę pana, ja się bałem,  ja nic nie miałem do gadania, ja się sam bałem.” (…)
(…) „W porozumieniu z Wałęsą urządziliśmy jego porwanie. Trzeba było go tak porwać, żeby wyszedł spod kontroli SB-ków. No i tak się złożyło, że Wałęsa przyjeżdża  z pracy, parkuje przed swoim domem na Zaspie, a na tym samym parkingu już był zaparkowany samochód Stefana Gomowskiego. Innych miejsc parkingowych w pobliżu nie było, więc SB-cy musieli zaparkować kilkadziesiąt metrów dalej. Wtedy Wałęsa niepostrzeżenie przeszedł do fiata Stefana Gomowskiego, położył się na tylnym siedzeniu i odjechali.” (…)
(…) „Przygotowując to spotkanie woziłem też innych uczestników w to miejsce, między innymi miałem zabrać z Sopotu Jacka Merkla i Lecha Kaczyńskiego, którzy w górnym Sopocie  w jakimś domku nocowali. Przychodzę do tego domku pod wskazany adres. Pukam. Podaję hasło. Otwiera dziewczyna, z którą byliśmy kiedyś na spływie kajakowym. Wszystko się obracało mniej więcej w tym samym gronie. Wchodzę do pokoju, gdzie spał Merkel z Kaczyńskim i witam się z Merklem, bo najpierw, bo jego znałem, z Kaczyńskim przedtem się nie widziałem i Kaczyński nie chce ze mną rozmawiać.
-Proszę pana, to pomyłka jakaś. O co chodzi, ja pana nie znam.
Jacek mówi
-Lechu, spokojnie, to swój człowiek.
Ten znowu zaczyna jakieś swoje obiekcje. No, w końcu dał się przekonać. I mówi
-Pierwszy raz mi się zdarza, żebym w tej robocie spotkał kogoś, kogo przynajmniej od dziesięciu lat nie znam.” (…)
(…) „Oczywiście, że się bałem, bo od początku się obawiałem tego, bo nie było tego wiadomo. We wrześniu 80 roku możliwy był taki scenariusz, że tych, którzy się zgłosili, którzy coś zaczynali organizować, to zwiną i gdzieś wywiozą. Także jakieś ryzyko było. W stanie wojennym też było ryzyko. No, ale ja, jak miałem podjąć jakąś decyzję, co mam robić, to zawsze sobie myślałem, czy mój ojciec by mnie za to pochwalił, czy nie – a postępowałem tak, żeby postępować zgodnie z tym, jak mnie ojciec wychował.” (…)

z3