POETYCKI OBRAZ NASZEJ MAŁEJ OJCZYZNY.

 GÓRA Z HISTORIĄ

 Wznoszę się nad grybowskie wzgórza,

Wszak to ukochane miasto.

Przecudna woń tuli me nozdrza.

To ktoś pyszne piecze ciasto.

Spostrzegam kształtną postać góry,

Zniknie za moment w kołderce chmury.

Znużona miękko na gałązkę skoczę

I znów się wznoszę, coś łaskocze…

Mróweczki w trasę wyruszyły.

Drzewa ramionami widać się znudziły.

Ciszą się delektuję, szeptem listków w lesie

Zagłuszona krzykiem w hałaśliwym mieście.

Przekładam historii kartę,

Gdzieś w przydrożnym rowie.

Kto wyrwę czasu zgotował?

Zwierzę czy to człowiek?

Beata Lichoń

Kl. 1b

 TAJEMNICE

 Wokoło mgiełka ciszy,

Nic więcej…

Przetkana srebrną wiatru nicią.

Tuli me serce.

Drzewa szeptem zdradzają

Dziwne tajemnice.

Zaklęta szmerem liści

Nic więcej nie słyszę.

Wierzę w perłową szczerość,

Sekrety swe zdradzam,

Choć żaden z powierników

Mi nie odpowiada.

Nie odkryją przed światem

Cierni, co tak ranią.

Kpiną nie dotkną ludzkim kamieniem

Uczynionych znamion.

Wpatrzona w puchu żagle,

Co płyną po niebie

Zapominam się w tonach cudnych,

Kropel rosy śpiewie.

Wzrokiem lazuru przestrzeń

Przemierzam tajemnie,

A słońca złoty promień

Budzi me marzenie.

Patrycja Pająk

Kl. 1b

  SERDECZNY KRAJOBRAZ

 Gdy stąpam po rosy perłą

Otulonej łące

I w pośpiechu latka liczę

Na skrzydłach biedronce,

Dostrzegam barwną tęczą

Malowane kwiaty,

A serce moje krzyczy :

Jak ten świat bogaty!

 

Wirujący wiatru powiew,

Co liście unosi,

Kołysane drzewa skrzydła

Palców pióra wznosi.

 

Błękit nieba oddający

Białej wstęgę rzeki,

Skamieniałe czasem góry,

Tatrów szczyt daleki.

 

Złocone promieniem zboże

Wiatr kołysze, niczym morze.

Srebrny ton ostrzonej kosy

Do snu tuli zżęte kłosy.

 

Wspomnienie do serca tulę,

Ono ocalało.

W szkatułce mchu je złożę,

Aby tam przetrwało.

Paulina Święs

Kl. 1b

OKNO Z WIDOKIEM NA SZCZĘŚCIE.

 Dom to moje ukochane miejsce.

W nim spokój odnajduję,

Czuję się bezpiecznie.

Kiedy ze szkoły wracam

Przytłoczona troską codzienności,

Otwiera swoje wrota

Słodką nutą życzliwości.

Siadam przy oknie

Ponętnym wiedziona widokiem,

Niebosiężne korony drzew dotykam

Przenikliwym okiem.

Obłoki walca snują ponad widnokręgiem,

Anioł radosny je nawleka na pokoju wstęgę.

Ciemne chmury szarego życia

Wiatr przepędza ze strudzonej skroni.

Na oślep pędzę w ten kraj szczęścia

Grybowskiej ustroni.

Weronika Broda

Kl. 1b

 JABŁONKA

 Niebiański nieba błękit

Leciutko muska me konary dłoni.

Złocisty promień słońca

Odbity w purpurze rajskich owoców

Z zakazanego drzewa poznania prawdy.

Listki senną kołysanką szumiące

Opowieść o rycerskich wzgórzach,

Strzegących maleńkiej mieściny.

Idealna natura mącona

Surową, ludzką dłonią.

Zaklęte w pustkę miasto,

Samotne domy na zaoranych polach

Szaleńczego pędu.

A gdzież są ludzie?

Czy w mym cieniu

Nikt już nie znajdzie wytchnienia?

Owoców mych ciężaru

Nie ujmie w swe dłonie?

Złocisty promień słońca

Błądzi, szukając człowieczeństwa skroni…

I nic.

Zziębnięty świat.

Cudowna woń jabłoni

Trafia w martwą pustkę.

 

Aleksandra Gorzkowicz

Kl. 1

 ZAKLĘTY

 W promień słońca zaklęty

Przeciskam się przez śnieżnobiałe

Kłęby chmur.

Spoglądam w dół

Na ukochane miasto.

Otuchę sączy w serce

Orzeźwiający powiew

Letniego wietrzyku.

Każde spojrzenie przywołuje

Magię wspomnień.

Ten jedyny obraz,

Nadziemski pejzaż łąki.

Sezam, który na słowo – miłość

Szeroko otwiera podwoje.

Za nimi łez kroplami

Rzeźbiona biografia,

Strużkami potu obmywany

Pomnik człowieczeństwa.

Miłość…zamyka wrota

Grybowskiego schronu,

A za nią dumnie kroczy

Ponura tęsknota.

 

Wiktor Rola

Kl. 1b

 DOM POD JAWORZEM

 

W nim czuję się bezpiecznie,

W nim zawikłane myśli

W zgrabny warkocz splatam.

W nim rodzą się marzenia,

Dojrzewają z czasem

I gładzone czystą nutą śmiechu

Znajdują spełnienie.

 

Postać z obrazu życzliwym wzrokiem

Skargi me przyjmuje,

A łóżko ciepłym gestem woła :

„Odpocznij. Jutro lepsze będzie”.

Kwiaty w barwne dywany tkane

Łąkę odziewają,

A ja…wciąż nowych wrażeń szukam.

 

Powietrze swą czystością

W skrzydła ramiona ustraja.

Mój przyjaciel serdecznie

Merdając ogonkiem,

Do spaceru wspólnego

Skomleniem zachęca.

Mruczący, mały tygrys

Mleczko chętnie chłepce

A ja…wciąż nowe dźwięki rozpoznaję.

 

Gdy przed smutkiem uciekam

Nad rzeczkę się udam.

Jej szmer łagodnie tuli,

Kurzu znój obmywa,

A ja…niczego więcej od życia nie pragnę.

 

Karolina Grybel

Kl. 1b

 SĄDECKA KOŁYSANKA

Srebrzysta zbroja niebosiężnych szczytów

Światu powierza swój lazur błękitu.

U stóp odwiecznych strażników pokoju

Życie się toczy w ciągłym trudzie, znoju.

Niby to szare, tajemnicą skryte,

A w nim historii pamiątki ukryte.

Łąka odziewa ziemię naszych przodków,

Kwiat ją ozdabia tu w każdym zakątku.

Spłoszone wrzawą sarny niemym krzykiem

W gąszcz się zaszyły  i zaklęły w ciszę.

Słońce skąpane w górskich strumieniach

Łaknie strudzone sosen smukłych cienia.

Cykada świerszczy od samego ranka

Aż po zmierzch – to sądecka, nocna kołysanka.

Sylwia Gomułka

Kl. 1 b

GRYBOWSKA JESIEŃ

 Leśny labirynt.

On zakątków skrywa wiele.

Zatapiam się w jego ciszę

Południem w niedzielę.

Na rozgrzanym kamieniu

Zadumana siadam,

A on mi swe leśne baśnie

Cicho opowiada.

Smutna wróżka Topola

Panią przywołuje.

Królowa Jesień wkrótce zapanuje.

W złoto odziana liści.

Astrów korona na skroni.

Wianuszek borowików

Delikatnie trzyma w dłoni.

Czarowną różdżką tknęła

Moje powieki znużone…

Otwieram i już nie wiem,

Snem czy jawą były one.

 

Kinga Lichoń

Kl. 1a

BIAŁA DAMA

 Usiadła Biała pani

W fotelu Jaworza.

Zadumana spojrzała

W grybowskie przestworza.

Zorzy jutrzenka blaskiem

Oblicze olśniła,

A z słonecznych promieni

Koronę uwiła.

Wietrzyk jej cichuteńko szepce

Grybowskie podania

O Chełmie, Rosochatce

I Pławianki łkaniach.

Reflektor słońca ginie

Za sądeckim wzgórzem.

Ona senna

Kolejne planuje podróże.

Szymon Góra

Kl. 1a

 GÓRA SERCA

 Dom – kolebka miłości.

Czerwień – góra serca,

Skrywająca przed świata sztyletem

Azyl ludzkiej godności.

 

Z głową w chmurach

Wyraźniej dostrzegam

Konieczność przeobrażania

Pustki człowieczej

W bezmiar istnienia.

 

Martwe zdjęcia

Wakacyjnych wspomnień

I ta tętniąca życiem

Mała Ojczyzna,

Chełm czystych myśli strzegący.

 

Mariusz Główczyk

Kl. 1a

 MLECZNA DROGA

 

Rozgwieżdżone niebo

I mleczna droga,

Boski pomost

Nad wzgórzami Grybowa.

 

W księżycowym blasku

Skąpane leśne polany,

Szumiące fale kłosów żyta,

A nad nimi

Spadające gwiazdy

Niespełnionych marzeń.

 

Czystość natury,

Nad którą ciąży

Apokaliptyczna zagłada.

 

Anielskim skrzydłem zakryć

Stwórcy dzieło,

Halnego siłą odegnać

Szaleńcze zapędy,

Jak wzgórza –

Śpiący rycerze

Strzegący sadeckiej ziemi.

Maciej Krok

Kl. 1a

GÓRA WOJCIECHA

 Góra Wojciecha

Świadectwa krzyżem opieczętowana.

Znicza płomieniem pamięć zapisana.

Uroczy widok maleńkiej mieściny

U stóp wzniesienia

Grybowskiej kotliny.

 

Strzelista wieża ku Bogu się wspina,

Wiara, co z ojca ofiarą dla syna.

Dzwony do wspólnej modlitwy wzywają

I nad miłością do ziemi czuwają.

Leśny parawan strzeże ludzkiej duszy.

Postęp jej ciszy nigdy nie zagłuszy.

 

Błogim spokojem kraina płynąca.

Tyle miłości, co promieni słońca.

Jakże opuścić ziemi ukochanej progi,

Gdy każdy kamień nad życie jest drogi.

 

 

Zuzanna Olech

Kl. 1a

                     BIAŁA

 Nasza rzeka Biała

Czysta, przejrzysta

Kiedyś…

Dzisiaj pozostała strużka

Ludzkich uczuć.

Wyschła jak wszelkie

Odruchy serca.

Te głębsze opadły

Na dno.

Kamienie uśmiechają się

Kąsając kpiną

Z życiodajnej krynicy.

Kiedy niebo

Nad nią zapłacze

Wzrasta gniewem

Wzburzonej fali.

Mętna kipiel

Z siłą górskich potoków

Zbiera żniwo

Z podstępnie skradzionych brzegów.

Jak poskromić gniew

Surowej damy?

 

Oliwia Machaczek

Kl. 1a

CZŁOWIECZY LOS

 

Człowieczy los zaklęty

W Białej strunie rzeki,

Jak cień bliski,

A czasem jak horyzont

Tak daleki.

Przejrzysta kropla

Zgubiona w innych tłumie

Samotna, bo jej pojąć

Nikt nie umie.

To wznosi się

Wewnętrzną pchana siłą,

To spada w dół

Wśród innych, które giną.

Porwana mknie daleko,

Gdzieś w bezkresną dal.

A czy powróci?

Czy zostanie po niej tylko żal…

Klaudia Liszka

Kl. 1a

   NA GRYBÓW

 Szlachetny Grybowie,

Ty masz wiele w sobie

Z uroku rajskiego,

Pola mlekiem i miodem płynącego.

Tu góry wyniosłe,

Darnie mchem porosłe.

Są polne drożyny

I leśne ścieżyny.

Bazylika nasza

Zewsząd gości sprasza

Wspólne modły wznosząc,

O cuda wciąż prosząc.

Srebrzysta fontanna zdobi rynek cały

Pomnikiem kamiennym cudnie ozdabiany.

Wzniosła Rosochatka

Tuli, niczym matka.

Na bystrym Jaworze

Strojno, jak we dworze.

Chełm zaś rozłożysty

Schronienie dać może,

Jeśli u stóp jego przyklękniesz

W pokorze.

Jeszcze Matelanka

Kwiecie da do wianka.

Gdy uwijesz zioła

W swe progi zawoła.

Tajemnicę leśną

Liście wyszeleszczą,

A melodia sosen

Opowieści głosem.

Wstęga Białej rzeki

Płynąc w świat daleki

Fraszkę o Grybowie

Wszystkim wnet rozpowie.

 

Gabriela Motyka

Kl. 2d

 JAK PRZYGODA TO TYLKO…

 

W Grybowie

Z przyjaciółmi na rynku spotkanie,

Potem na ławeczkach w parku

Wakacyjne wspominanie.

Przemierzanie wzdłuż i wszerz

Wąziutkich uliczek,

Spacer wśród zielonych drzew,

Małych kamieniczek.

Potem w kamienne ramiona

Ujmie Biała rzeka.

Czasu wiele nie ma,

Wszak Matelanka czeka.

Na rowerach drogę tę

Szybko przemierzymy,

Jeśli uda się to dziś

Z Chełmu Grybów zobaczymy.

Z widokową wieżą też

Jutro się zmierzymy,

Na ramionach marzeń

Się ku słońcu wzniesiemy,

A gdy stopi wosk z tych piór,

Przyciągnie do ziemi

W serca tylko spłynie żal,

Widok się odmieni.

Cichuteńko miękki mech

Przyjmie nas w swe progi.

Zrozumiemy wtedy jak

Grybów jest nam drogi.

 

Zuzanna Rutkowska

Kl. 2d

     GRYBÓW

 

Piękne, maleńkie miasto

W krajobraz górski wrasta.

Strome, baśniowe wzgórza

I traw kobierzec u ich podnóża.

Wprost senne to zjawisko,

Bo tu zachwyca wszystko.

Chełm pod kołderką sosen

Przecudnym wabi głosem,

A gdy Cię widok znuży

U leśnych siądź podnóży

Jaworza wieży śmiałej

Na Boską wzrosłej chwały.

Do snu Cię wnet utuli

Szmer cichej kołysanki

Siklawą z gór płynącej

Przeczystej tu Pławianki.

Z Białą się dumnie łączy

I Grybów wiąże wstęgą.

Spacer królewskim traktem

Nie nazwiesz tu włóczęgą.

Justyna Główczyk

Kl. 2d

   NASZA STOLICA

 

 

Postępem może Grybów

Nie równy ze stolicą,

Lecz naturalnym wdziękiem

Turyści się zachwycą.

Wytchnieniem błogim ujmie,

Czystością myśl ożywi

I życie wolniej płynie,

Mieszkańcy są szczęśliwi.

Zatopiona w modlitwie

Los złożę w ręce boskie.

Odkąd nasz Papież odszedł

Lękam się o los Polski.

W szum rzeki zasłuchany

Zapomnisz o problemach,

Innej krainy szczęścia

Na całym świecie nie ma.

W upalne dni ochłodą

Ożywi wszystkie zmysły

I chronić życia będzie

Istot, co tu wyrosły.

Gdy chłód znad gór nadciągnie

Bezpieczny trakt wiatr wskaże,

Ze szczytów naszych wzniesień

Przecudną dal ukaże.

Strudzony ciągłym pędem

Zanurzysz się w marzeniach.

Do swej stolicy zawsze

Powrócisz we wspomnieniach.

 

Julia Oleksy

Kl. 2d

  NA WOJCIECHOWEJ GÓRZE

 

Na Wojciechowej Górze

Krzyż wyrósł okazały,

By chronić tu mieszkańców,

Ramieniem błysnąć stali.

Wzrokiem zenitu sięga.

Nieboskłon jedna góry,

Z ich szczytów wspiąć się można

W marzeń puchowych chmury.

Cierpieniem przepełniony

Wciąż miłosierdzie głosi.

Uczy znoszenia bólu

I o cierpliwość prosi.

Miłością ogrzewany,

Żywą pamięcią zniczy.

Wiara góry przenosi

Zechciej w niej zakotwiczyć

Okręt ludzkiego bytu,

Co tonie gdzieś w odmętach,

Abyś wytrwał przy Bogu

Na życiowych zakrętach.

 

Rafał Radzik

Kl. 2d

   POCZTÓWKA Z GRYBOWA

 Grybów – czy to zwykłe miasto?

Na marzenia wciąż wciąż za ciasno.

Bazylika dumna stoi.

Złotem słońca Bóg ją stroi,

Anielskimi łzami zmywa.

Tak tu życie nam upływa.

 

Fundamentem cegieł wiara,

Dusza z ciała się wyzwala,

Gdy z organów cudne tony

Się roznoszą w świata strony.

 

Czy to z bliska czy z daleka

Serce wzrasta u człowieka,

Kiedy dzwon na jutrznię woła

Wszystkich wiernych do kościoła.

 

A gdy modły już się wznoszą

O deszcz Boga wnet uproszą,

Bo nasza, grybowska ziemia

Musi przetrwać we wspomnieniach.

Rafał Święs

Kl. 2d

GRYBOWSKA  PANORAMA

 Wyjść z domu,

Ścieżyną dobiec do Sudołu.

Kroczkami zmierzyć całą połać lasu,

Uciec od wrzawy, miejskiego hałasu.

Delikatnie brodzić pomiędzy ziołami,

Odetchnąć na łączce strojonej kwiatami.

Pod zieloną bramą przecisnąć się śmiało,

W drzewa cieniu usiąść, by wytchnienie dało.

Krajobraz na dłoni

Zza drzew się wyłoni.

Wieżę bazyliki

Dosięgniesz dotykiem.

Kolejka szynowa

Sunąca po torach

Wspomnienia przywoła

Dziecięcego sioła,

A gdy leśny wietrzyk po łączce figluje

Złote morze zboża leciutko faluje

Szeptem smutki kojąc,

Nadzieję wzniecając.

Jest krajobraz taki, w jakiej świata stronie?

Nie znajdziesz go nigdzie, bo to tu

W Grybowie.

Jakub Jacak

Kl. 2d