„GDYBYM MÓWIŁ JĘZYKAMI LUDZI I ANIOŁÓW…”

„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów”, „ gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił”, „ i gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie”  bez miłości byłbym niczym.

Idą więc : mądrość i wiara – ta, co bez uczynków martwa jest. Zimna, twarda, bezwzględna, zamknięta w spisanym testamencie do „soli tej ziemi”-

„Nie miłujcie słowem i językiem, ale czynem i prawdą.”

Czy miłość przeżyje upływ czasu? Zarośnie mchem? Czy stokrotnym plonem wyda niepojęty owoc triumfu nad nienawiścią…

Nie jest „wygodna”. Każe zapomnieć o „mnie”, „ja”, „moje”, „dla mnie”, stawiając ponad to „Ciebie”, „Ty”, „Twoje”.

Toksyczna miłość godzi celniej i rani dotkliwiej niż obosieczny miecz. Rozładowuje frustracje na rozsądku. Ślepo tratuje sprawiedliwość żądłem języka. Ona niczego nie wymaga. Żąda bezwzględnego posłuszeństwa. Nie chroni, gdyż krótkowzrocznością ogranicza swym podwładnym horyzont. Szantaż jej orężem. Zastrasza chroniąc swe wyniosłe ego. Oszczerstwem toruje drogę. Oczernianiem wymierza drugi policzek. Bezkarnie pustoszy wrażliwość. Kloszem wrzaskliwej nienawiści skrywa pępek świata przed szacunkiem

do ludzkiej godności. Pławi się w rozkoszy zadawania bólu. Krzyżuje pokorę

i huczącym monodramem zagłusza sumienie. Głucha niczym pień zatrzaskuje drzwi przed miłosierdziem.

Gubi sens istnienia. Pogardą kalumnii niweczy niesione powiewem halnego znad Tatr słowa:

„Miłości bez Krzyża nie znajdziecie,
a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie.

Za wygodna, by podjąć jakikolwiek ciężar. Przygniata do ziemi szczerość,

a prawdę przysłania kirem fałszu. Ornamentem kłamliwego języka zdobi skroń egocentryzmu. Destrukcyjna pseudo – miłość zaklina fanatyzmem faszyzmu.

Nie jest jednak wieczna. Zapisano już datę jej zgonu. Przepadnie wraz ze ślepymi jej wyznawcami na tym świecie. Boska sprawiedliwość wyceni znikomą wartość egoistycznej zarazy. Czy warto więc budować na piasku? Trwałym fundamentem jest Ona.
„Miłość mi wszystko wyjaśniła,
Miłość wszystko rozwiązała –
Dlatego uwielbiam tę Miłość,
Gdziekolwiek by przebywała.”

Czas jej nie ogranicza. Odległość stanowi wyzwanie, nie przeszkodę. Tuli

do siebie bezbronnych. Pojawia się niespodziewanie, cichutko jak szelest liści.

„ W takiej ciszy ukryty ja-liść,
Oswobodzony od wiatru,
Już się nie troskam o żaden z upadających dni,

Więc, Gdy wiem, że wszystkie upadną”.

Nie jest bezradna. Formułuje twarde reguły, lecz nie wymaga bezwzględnego posłuszeństwa. Konstruuje azyl dla zagubionych. Zrozpaczonym ociera łzę bezradności. Podsuwa rozsądne rozwiązania. Otwarta niczym księga staje się „równiną dla cichego otwartą przepływu,
W którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe
Pnie”.

Spisuje każdy gest życzliwości i laurem wdzięczności zdobi skroń wyrzeczenia.
W niej: „ wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa
I tą świadomością po liściach nie osrebrzonych tchnie.” . Kojącymi kropelkami rosy obmywa zbrukane serca i światełko nadziei dostrzega w nienawistnym mroku. Szczera „do bólu” pozwala „góry przenosić”. Dźwiga z upadków, cierpliwie znosi dyskomfort prawdy. Kiedy w skalistych górach życiowych przeszkód zbaczasz z jej ścieżki, lawiną pokory bombarduje sumienie. Nie bawi się ludzkim przerażeniem. Wnikliwym wzrokiem ocenia wewnętrzne piękno człowieka.

Miłości nie wywiedziesz w pole makijażem, nie odziejesz purpurą złudnych wartości. Jest wiecznie młoda. Urokiem wrażliwości na kolana rzuca. Ocean kłamstwa przepływa bez znużenia. Nie tonie w odmętach niegodziwości. Świadoma, że są „ Trzy rzeczy, które nie mogą być długo ukryte: Słońce, Księżyc i prawda.” Pojawiają się zawsze. Wystarczy cierpliwie czekać.

Miłości nie wywiedziesz w pole. We wszystkim znajdzie cel. Przewidzi skutki. Poniesie konsekwencje. Ukorzy się przed wyrokiem. Katu poda otwartą dłoń przebaczenia. Gotowa wyrzec się wygód. Rezygnuje z „mieć”, by „być”. Skromna, nieśmiała, heroiczną odwagą śmierć zwycięża. Burzy mury, buduje mosty.

Miłość – wieczny konstruktor pokoju…

KLAUDIA PORĘBA

https://www.slideshare.net/secret/4zRBKjIcvlLh9m

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge