RECENZJA FILMU „OJCIEC”. FILMOTEKA SZKOLNA.

„PIENIĄDZ POZA PRAWEM – CZYLI SZACUNEK TYLKO DLA BOGATYCH”.

Czarno – biały film Jerzego Hoffmana z 1967 roku tylko z pozoru zdaje się być archiwalny. To rewelacyjny pastisz na współczesne metody wychowawcze, hołdujące pozycji pieniądza, wypierającej z życia nastolatków funkcję ojca. Gotówka wspiera niecne postępki, z których zawsze można się „wykupić”, wskazuje wyłącznie konsumpcyjny model egzystencji. Propaguje go Zenobiusz Lipowski, kreowany przez debiutującego na scenie Lecha Potockiego. Matematyczne dno, kierujące się zasadą „zero przyzwoitości”, narusza kanon dyscyplinarny dyrektora szkoły. Ze względu na zasoby kieszeni ojca egzekutor pedagogicznych zasad, w którego rolę wciela się Bronisław Pawlik postanawia zasygnalizować mu dyskomfort związany z wyskokami synalka. Komedia pomyłek z pieniądzem w roli głównej, bo to on wyznacza schemat działań „odpowiedzialnego” za morale uczniów. Czyż podobną dozę tolerancji wykazałby wobec mniej zamożnego rodzica? Z pewnością nie. Bez mrugnięcia okiem  uruchomiłby Anioła Stróża, reprezentowanego przez kuratora. Strach przed utratą stanowiska nakreśla negatywny wizerunek autorytetu nie tylko w oczach pokrzywdzonych przez rozpuszczonego bachora, lecz całej szkolnej społeczności. Czyżby tak trudno było przewidzieć schyłek pedagogicznej kariery? A tytułowy ojciec? Czy nie przyszło mu do głowy kim stanie się pozostawiony bez kontroli dzieciak? Odpowiedź znaleźć możemy już w filmie. To oszust manewrujący do woli otoczeniem, kpiący sobie tak z rodzica, jak i dyrektora szkoły. Ileż tupetu mieścić w sobie może młodociana osobowość, by kupić sobie zastępczego ojca? Emeryt za dwie stówy to niezbyt wygórowana cena bezpiecznej swawoli,  przypływ gotówki „troskliwego rodzica” nie zna granic. Wszak to ona ma zatuszować wyrzuty sumienia, wynikające z braku czasu dla dziecka. Na szczęście Hipolit Dymek, wynajęty przez nastolatka nie wykazuje tyle tolerancji dla jego szczeniackich wybryków. Elegancko odziany dorożkarz stawia się w gabinecie z pełną gotowością do pełnienia funkcji egzekutora norm postępowania. Cierpliwie wysłuchuje argumentów kajającego się przed nim dyrektora, po czym batem łamie zasady bezstresowego wychowania. Najwyraźniej w przypadku tego lawiranta to o wiele skuteczniejszy środek. Wychowanego „twardą dłonią” dorożkarza nie tak łatwo kupić. Mimo braku elokwencji i pełnego portfela wyznaje klarowne normy postępowania, których gotówka nie wykolei z moralnych torów. Jak więc wypada konfrontacja uczciwego, prostego człowieka z wykształconym i odpowiedzialnym za wychowanie autorytetem? Marnie dla tego, z którego młode pokolenie winno brać przykład. Sugerowałabym otworzenie elitarnej szkoły burżujów, w której zapanuje naczelna zasada :

„PER PECUNIA AD ASTRA”.

 A co z trudem, który starożytni stawiali na piedestale? Gdzie miejsce na sprawiedliwość? Dokąd się uda poczucie bezpieczeństwa, do którego ubożsi mają równe prawo? Niczym struś schowa głowę w piasek, oczekując konsekwencji samowolki wyjętych spod prawa, nadzianych szczeniaków. Czy trzeba sięgnąć dna, by mieć się od czego odbić?…

JULKA

 

FILMOTEKA SZKOLNA – RECENZJA FILMU.

” SPÓJRZ W LUSTRO!” –

CZYLI O FILMIE „ZMRUŻ OCZY”.

 

Ciekawe, co by powiedział Korczak o dziewczynce, która ma zamożnych rodziców, a mimo to jest sierotą? Jaki wniosek wysnułaby Irena Sendlerowa, słysząc kod komunikacyjny pomiędzy dzieckiem a rodzicami, mamą Małej i Małą. Film opowiada o losach dziewczynki, która, aby zwrócić uwagę prawnych opiekunów, bo rodzice to zbyt wygórowane pojęcie, zważywszy na ilość poświęcanego dziecku czasu, ucieka na wieś do korepetytora pracującego w pegeerze. Reżyser Andrzej Jakimowski chciał zwrócić uwagę na powszechne w XXI – wieku zjawisko sierot społecznych. Czy pieniędzmi zastąpić można deficyt uczuć?

Małgorzata Foremniak idealnie kreuje postać egocentrycznego motyla, usiłującego podbić świat urokiem osobistym. Wewnętrzną pustkę i próżność doskonale ilustruje spalona na skutek bezmyślności „gwiazdy” suknia. Mankamentów „pustego pudła” nie można skryć, przewiązując urokliwe opakowanie wystawną wstążką. Z takimi predyspozycjami pojęcie „matki” zostaje zdewaluowane do zera.

Andrzej Chyra również nie dorósł do roli ojca. Zapatrzony w kasę i sposoby jej zdobywania szczeniak, nie jest w stanie sprostać podstawowym wymogom godności taty. Bunt i manifestacja potrzeb dziecka poprzez ucieczkę z mieszkania, (bo pojęcie domu również zostało zdewaluowane) odnoszą zwycięstwo. Konfrontacja kamiennego posągu „rodziców” z marnie opakowanym, wewnętrznym bogactwem poszukującego pracy korepetytora przechyla szale na stronę Zbigniewa Zamachowskiego. Zdolna przeniknąć duszę dziewczynki i dostrzec jej rozterki postać Jana w pełni zasługuje na piedestał odpowiedzialności.

Obserwująca jego postawę Mała rewelacyjnie kopiuje wzorce. Z niezwykłym zaangażowaniem troszczy się o orła, który podobnie jak ona znalazł schronienie pod strzechą uczciwego człowieka, uwikłanego w PRL – owski system. Zmuszany do notorycznego podpisywania wypowiedzeń z pracy zdaje się skłaniać do refleksji. Co w tej branży się zmieniło? Z pewnością nie sposób zdobywania pozycji społecznej : szerokie plecy i układy. Kamienujemy tamte czasy, znieważamy zmarłych, obrzucając obelgami na powązkowskim cmentarzu. Czy to postawa godna narodu, który mieni się być „katolickim”?

„Kto jest bez grzechu niechaj pierwszy rzuci kamień…”

Nie rzucił go skrywający dziewczynkę przed „rodzicami” korepetytor, narażający się na wizyty wymiaru sprawiedliwości. Nie wypędzał, nie zmuszał do wyjazdu, chociaż w pewnym sensie posłużył się szantażem emocjonalnym – rozstaniem. Być może usiłująca usidlić orła dziewczynka pojmie, iż przymus nie jest środkiem przekonywania. Oby rodzice zdolni tylko byli to zrozumieć…Ojciec z pewnością skłania się ku propagowanym przez nauczyciela wzorcom. Drobnymi kroczkami wkracza w duszę dziecka. Nawiązuje się między nimi więź. Czyżby pojęcie „pępowiny” w mniemaniu Jakimowskiego ominęło postać zadufanej egocentryczki – matki?

Czy niewidzialna nić przetrwa? Z pewnością tak, jeżeli tata kroczył będzie traktem wyznaczonym przez Jana.

Akcja filmu ilustrowana jest delikatną, zwiewną muzyką, ilustrującą nastrój młodocianej uciekinierki w plenerach sielskiego, wiejskiego azylu.

Czyżby to tylko przykrywka dla dramatu rozgrywającego się w duszy bohaterów : poczucia bezradności, opuszczenia czy może nawet odrzucenia, zmuszającego do ucieczki na odludzie?

„Kochani ludożercy. Nie zjadajmy się dobrze, bo nie zmartwychwstaniemy naprawdę”…

 

IWONKA

„ŻYDOWSKIE REQUIEM”. RECENZJA FILMU „PRZY TORZE KOLEJOWYM” FILMOTEKI SZKOLNEJ.

http://www.filmotekaszkolna.pl/lekcja-film-film,110,35601,161

                                   „ ŻYDOWSKIE REQIEM ”

            „ Drożyli się jeszcze i spierali. Spod uchylonej powieki zobaczyła, jak policjant wyjął rewolwer z futerału i podał nieznajomemu. Ludzie, małą grupką stojący dalej widzieli, że nachylił się nad nią. Usłyszeli strzał i odwrócili się ze zgorszeniem.”- jak pisze Zofia Nałkowska w „Medalionach”. Jedno z jej opowiadań pt. „ Przy torze kolejowym ”

doczekało się ekranizacji, a to za sprawą Andrzeja Brzozowskiego, który doskonale oddał gehennę żydowskich uciekinierów z pociągu śmierci. Tylko dokąd wiedzie obrana przez nich ścieżka „wolności”? Jej kierunek rewelacyjnie zakreśla Halina Mikołajska. Wisielczym humorem zda się być fakt, iż przed fatum nie można uciec, bo dokąd? Z pieca krematoryjnego pod lufę? Warto fundować sobie zastrzyk stresogenny takich rozmiarów dla kilku minut życia? Jaka różnica czy panem śmierci okaże się faszystowska hiena lub czy polski szakal? Zabije lub postrzeli, uniemożliwiając ucieczkę? Paradoksalnym jawi się fakt, iż umykająca przed destrukcją błaga o unicestwienie. W jednej chwili staje się nieziemskim obiektem, wokół którego gromadzą się gapie, niczym to stado żądnych krwi wron. To z ich ust wypływają insynuacje dotyczące wcześniejszych losów femme fatale. Bezduszni komentatorzy zdarzeń, zbyt tchórzliwi, by podjąć jakiekolwiek kroki w celu ratowania kobiety zapewniają jej jednak środki unicestwienia w formie papierosów i alkoholu. Być może zadaniem ich jest uśmierzenie bólu zarówno fizycznego, związanego z roztrzaskanym kulą kolanem, jak i duchowej udręki, wywołanej widokiem zastrzelonego męża. „  Leżała pośród ludzi, ale nie liczyła na pomoc. Leżała jak zwierzę ranne na polowaniu, którego zapomniano dobić.[…]Nieprzeparta była ta siła, która odgradzała ją od wszystkich pierścieniem przerażenia.” Wahanie policjantów : Ty ją zabij! Nie, ty! O jej życie rzucali losy, niczym żołnierze kości o szaty Chrystusa. Czym zawinił? Czy żydowskie pochodzenie to przestępstwo, za które winna być wymierzona sprawiedliwość? A odwaga? Jaki ma wymiar? Dlaczego brakło jej na tak heroiczny czyn, jak ratowanie uciekinierki? Czy za przejaw bohaterstwa uznać można skrócenie męki przez odebranie komuś życia? Pozbawiony wszelkich ludzkich odruchów zdobywa się na śmiałość : „ No to dawaj pan mnie”. Smutne oczy skierowane na stadko ptaków. Strzał . Spłoszone hukiem lub też perspektywą widoku trupa odlatują. Czyżby miały w sobie więcej wrażliwości, niż krążące nad ciałem, dwunożne sępy?

Świat po drugiej stronie kolczastego drutu…Tylko po której? Śmierć przed i za nim. Żadnej perspektywy ocalenia. Czy mogli to wiedzieć desperacko szukający wybawienia? Rozsadzający czaszkę stukot sunącego po torach pociągu i śnieżna połonina rozpościerająca się wokół. Trzygodzinny postój i nieludzkie wycie przewożonych w bydlęcych, zaplombowanych wagonach. Gdzież godność tonących w ekstrementach? A humanitaryzm mieniących się ludźmi? Czego się spodziewać po werbowanych z marginesu szumowinach…

I ta rozpaczliwa walka o przetrwanie odpychających odorem potu zmieszanego z kurzem ciał egzystencjalnych wraków. Takich przeżyć nie byłaby w stanie wymazać nawet najdoskonalsza terapia. Egoizm i bezduszność, którym nasiąka młode pokolenie. Czy w takim świecie warto żyć? „ My się bawimy w palenie Żydów” wypowiedziane z równą beztroską, co „ przecież to tylko berek”. Niemalże pozbawiona dialogu egzekucja ludzkiej godności…

Uczynność godna miana cmentarnej hieny. Nagrobne medaliony : Żydówki spod kolejowych torów, Dwojry z wybitym okiem i wyrwanymi zębami oraz milionów NN przetopionych na mydło, użyźniających spalonymi kośćmi polską ziemię… I tych, będących skórzanym dodatkiem zamożnych, niemieckich dam czy zatopionych w formalinie.

              „ LUDZIE LUDZIOM ZGOTOWALI TEN LOS…”

SABINKA

 

 

„KORCZAK” ANDRZEJA WAJDY. FILM, KTÓRY WYWARŁ NA NAS WRAŻENIE.

„Patrz na mnie sercem – Nie ma dzieci, są ludzie „

„A JA…KOCHAM DZIECI I TO NIE JEST ŻADNE POŚWIĘCENIE.” JANUSZ KORCZAK

„OD DZISIAJ MÓWICIE MI PANI STEFA. Z TAKĄ ILOŚCIĄ DZIECI NIE MOŻNA BYĆ PANNĄ”

SPRAWIEDLIWY ŚWIAT KRÓLA MACIUSIA PIERWSZEGO…WOBEC BEZPRAWIA HOLOCAUSTU…

http://filmpolski.pl/fp/index.php?galeria_filmu=152915

http://filmpolski.pl/fp/index.php?fotos=162915_11&galeria=152915

PAMIĘTAMY!

„OŚWIATA” –  HUMORESKA JANUSZA KORCZAKA

Oświata

Oświata1 filmik4

„KRÓL MACIUŚ PIERWSZY”.

Król Maciuś Maciuś2 Maciuś3

REALIZACJA FILMU – KSIĄŻKI, KTÓRE POLECAM.

KSIĄŻKI…TO CHYBA ZA DUŻO POWIEDZIANE. DOPIERO ZACZYNAMY:)

PRZECZYTAĆ I WYPRÓBOWAĆ CZYLI TEORIA W POŁĄCZENIU Z PRAKTYKĄ I …MOŻNA POLECIĆ;)
PÓKI CO WYKORZYSTUJEMY : „FILMOWE ABC – 5 FILMÓW INSTRUKTAŻOWYCH”,
ARTYKUŁY :
„FOTOKAST – URUCHOM MYŚLENIE OBRAZEM” ANNY MIRSKIEJ – CZERWIŃSKIEJ,
„KAŻDY MOŻE SPRÓBOWAĆ SAM ANIMOWAĆ” MARTY STRÓŻYCKIEJ. ;)
 

JAKIE RECENZJE CZYTAMY?

AGNIESZKA MORSTIN – POPŁAWSKA,

KAMILA ŻYTO,
JADWIGA MOSTOWSKA,
MIKOŁAJ JAZDON,
RADOSŁAW OSIŃSKI,
MAŁGORZATA JAKUBOWSKA,
MONIKA MASZEWSKA – ŁUPNIAK.
OTO NAZWISKA AUTORÓW RECENZJI, PO KTÓRE NAJCZĘŚCIEJ SIĘGAMY.
Z NIEMAŁYM ZAINTERESOWANIEM SŁUCHAMY WYKŁADÓW, POPRZEDZAJĄCYCH CYKL TELEWIZYJNY ” KOCHAM KINO”. DUET KAŁUŻYŃSKI – RACZEK TO PROFESJONALIZM W KAŻDYM WZGLĘDZIE. SZKODA, ŻE POWSTRZYMANY…
GDY INTRYGUJE NAS „KINOWA PREMIERA”, PRZESZUKUJEMY INTERNET W POSZUKIWANIU RECENZJI, KTÓRA …NO WŁAŚNIE. OPISZE, A NIE OCENI. TO JESTEŚMY W STANIE ZROBIĆ SAMI PO OBEJRZENIU FILMU.

KRYTYK FILMOWY – PREDYSPOZYCJE.

ATRYBUTY KRYTYKA FILMOWEGO TO:

- DETEKTYWISTYCZNA ŻYŁKA
- KONESERSTWO
- PROFESJONALIZM
- BRAK UPRZEDZEŃ
- ODWAGA W WYRAŻANIU SWEGO STANOWISKA
- OTWARTOŚĆ
- GRANICE PRZYZWOITOŚCI W NEGOWANIU
- BRAK „ZASZUFLATKOWANIA” W FORMĘ
- LITERACKI POLOT
- BŁYSKOTLIWOŚĆ
- PRECYZJA
- SPOSTRZEGAWCZOŚĆ
- LOGIKA WNIOSKOWANIA
- SWOBODA
- BRAK ZACIĘCIA MANIPULACYJNEGO.