FILMOTEKA SZKOLNA – RECENZJA FILMU.

” SPÓJRZ W LUSTRO!” –

CZYLI O FILMIE „ZMRUŻ OCZY”.

 

Ciekawe, co by powiedział Korczak o dziewczynce, która ma zamożnych rodziców, a mimo to jest sierotą? Jaki wniosek wysnułaby Irena Sendlerowa, słysząc kod komunikacyjny pomiędzy dzieckiem a rodzicami, mamą Małej i Małą. Film opowiada o losach dziewczynki, która, aby zwrócić uwagę prawnych opiekunów, bo rodzice to zbyt wygórowane pojęcie, zważywszy na ilość poświęcanego dziecku czasu, ucieka na wieś do korepetytora pracującego w pegeerze. Reżyser Andrzej Jakimowski chciał zwrócić uwagę na powszechne w XXI – wieku zjawisko sierot społecznych. Czy pieniędzmi zastąpić można deficyt uczuć?

Małgorzata Foremniak idealnie kreuje postać egocentrycznego motyla, usiłującego podbić świat urokiem osobistym. Wewnętrzną pustkę i próżność doskonale ilustruje spalona na skutek bezmyślności „gwiazdy” suknia. Mankamentów „pustego pudła” nie można skryć, przewiązując urokliwe opakowanie wystawną wstążką. Z takimi predyspozycjami pojęcie „matki” zostaje zdewaluowane do zera.

Andrzej Chyra również nie dorósł do roli ojca. Zapatrzony w kasę i sposoby jej zdobywania szczeniak, nie jest w stanie sprostać podstawowym wymogom godności taty. Bunt i manifestacja potrzeb dziecka poprzez ucieczkę z mieszkania, (bo pojęcie domu również zostało zdewaluowane) odnoszą zwycięstwo. Konfrontacja kamiennego posągu „rodziców” z marnie opakowanym, wewnętrznym bogactwem poszukującego pracy korepetytora przechyla szale na stronę Zbigniewa Zamachowskiego. Zdolna przeniknąć duszę dziewczynki i dostrzec jej rozterki postać Jana w pełni zasługuje na piedestał odpowiedzialności.

Obserwująca jego postawę Mała rewelacyjnie kopiuje wzorce. Z niezwykłym zaangażowaniem troszczy się o orła, który podobnie jak ona znalazł schronienie pod strzechą uczciwego człowieka, uwikłanego w PRL – owski system. Zmuszany do notorycznego podpisywania wypowiedzeń z pracy zdaje się skłaniać do refleksji. Co w tej branży się zmieniło? Z pewnością nie sposób zdobywania pozycji społecznej : szerokie plecy i układy. Kamienujemy tamte czasy, znieważamy zmarłych, obrzucając obelgami na powązkowskim cmentarzu. Czy to postawa godna narodu, który mieni się być „katolickim”?

„Kto jest bez grzechu niechaj pierwszy rzuci kamień…”

Nie rzucił go skrywający dziewczynkę przed „rodzicami” korepetytor, narażający się na wizyty wymiaru sprawiedliwości. Nie wypędzał, nie zmuszał do wyjazdu, chociaż w pewnym sensie posłużył się szantażem emocjonalnym – rozstaniem. Być może usiłująca usidlić orła dziewczynka pojmie, iż przymus nie jest środkiem przekonywania. Oby rodzice zdolni tylko byli to zrozumieć…Ojciec z pewnością skłania się ku propagowanym przez nauczyciela wzorcom. Drobnymi kroczkami wkracza w duszę dziecka. Nawiązuje się między nimi więź. Czyżby pojęcie „pępowiny” w mniemaniu Jakimowskiego ominęło postać zadufanej egocentryczki – matki?

Czy niewidzialna nić przetrwa? Z pewnością tak, jeżeli tata kroczył będzie traktem wyznaczonym przez Jana.

Akcja filmu ilustrowana jest delikatną, zwiewną muzyką, ilustrującą nastrój młodocianej uciekinierki w plenerach sielskiego, wiejskiego azylu.

Czyżby to tylko przykrywka dla dramatu rozgrywającego się w duszy bohaterów : poczucia bezradności, opuszczenia czy może nawet odrzucenia, zmuszającego do ucieczki na odludzie?

„Kochani ludożercy. Nie zjadajmy się dobrze, bo nie zmartwychwstaniemy naprawdę”…

 

IWONKA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge