Próby LAS-u

Dotychczas nie opublikowałam naszej lokalnej akcji sportowej. Kolejne próby kończyły się niezadowalającym efektem. Mieliśmy w szkole Dzień Otwarty,a w nim kilka zadań sportowych. W ten sposób chcąc uatrakcyjnić wizytę w naszej szkole.Wysłaliśmy plakaty do szkół gimnazjalnych zapraszając i młodzież i rodziców do tych działań.

1-IMG_34361-IMG_34381-IMG_3442W efekcie tych działań niestety niewielu uczniów z gimnazjów pojawiło się w szkole, a rodziców wcale. Mieliśmy zajętą ruchowo sobotę, ale głownie nasza społeczność szkolna była zaangażowana w te działania.

Ostatecznie wybór LAS-u został dokonany i 8 czerwca organizujemy Dzień Sportu. Korzystając z Burloch Areny współpracujemy z naszym miastem. Jest to zespół boisk, tor rolkarski oraz miejsce, gdzie można jak najbardziej aktywnie spędzić czas.

Szczegóły naszych działań niebawem, a tym czasem spróbuję zrelacjonować, jak rowerowo nasza szkoła „dojrzewa”.

 

Tabata – mocny wycisk

Kolejna odsłona naszych ruchowych przerywników. Kolejny pan profesor włączył się do naszej akcji i zmobilizował się i grupę do aktywności ruchowej w trakcie krótkiego przerywnika w lekcji. W klasach IA,  IB, III B, III D i IV D chłopaki doświadczyli tabaty, czyli pracy mięśni w pełnym tego słowa znaczeniu.1-20160420_130403

Pan Marcin Roszak nauczyciel angielskiego sam też zaangażował się w te pracę. Na zdjęciach mamy klasę III D, która chyba najczęściej „wykorzystywana” jest na tych przerywnikach.1-20160420_130536

Jako że mam z nimi lekcji wysłuchuję też relacji z tych wydarzeń. I raczej są to pozytywne odczucia.1-20160420_131815

Cieszę się, że kolejny nauczyciel włączył się aktywnie w nasze działania.

Wśród tych panów jakoś czuję się osamotniona. Dotychczas męska część grona zaangażowała się w te działania.

Do końca realizacji naszego II zadania WF z klasą pozostało jeszcze trochę czasu, więc może któraś pani się przełamie.

Choć najważniejsze nie jest chyba jako część społeczności się włączyła do akcji. Ważne, żeby nie pozostało tą akcją, ale świadomym działaniem, które na stałe zagości w murach naszej szkoły.

 

Bieganie kontra „granie”

Dziś komentarz i relacja mojego, naszego drugiego współpracownika Wf-u z klasą w naszej szkole – Adriana Gałązki. Udało mu się zmobilizować grupę uczniów i wystartować w biegu ulicznym.

1-bytom01

Nasza aktywność ruchowa zaczyna powoli wychodzić poza lekcje i przerwy. I chyba o to też chodzi! Bo świadczy to o tym, że udaje nam się małymi kroczkami osiągać efekty, wykraczające poza założone na drugi semestr zadanie. 3 maja 2016 grupa informatyków wraz z nauczycielem informatyki wzięła udział w Bytomskim Biegu Konstytucji 3 Maja jako drużyna „Foka Team”. Przebiegliśmy 5 km. Dla chłopaków był to pierwszy tak długi dystans, ale dali radę, przekraczając z wyraźną satysfakcją linię mety. Z kolei dla nauczyciela informatyki również nowością było odpowiednie przygotowanie, przeprowadzenie właściwej rozgrzewki itp. Pierwsze foki za płoty, kolejne biegi przed nami…

Aktywne przerwy – tenis stołowy na korytarzu

Tym razem coś ode mnie. Jako że mamy stoły do tenisa stołowego już od dłuższego czasu myślałam, żeby je wykorzystać na aktywność fizyczną w czasie przerw. Dla chcącego nic trudnego, ale jak to z każdym działaniem, a tym na arenie ruchowej szczególnie, trzeba zadbać o bezpieczeństwo. Na lekcji czasem wnosimy je na salę gimnastyczną, czasem mamy na korytarzu, a zazwyczaj po prostu na małej salce. Trochę ciasno, ale da się. Tym razem postanowiłam wystawić stoły do tenisa na korytarz w widocznym miejscu, no i nie było łatwo. Pomysł pani dyrektor zaaprobowała, ale tylko w szerszym miejscu, bo wiadomo bezpieczeństwo ważne jest. Koniec końców stoły postawione były na jeden dzień obok szatni. Wcześniej na stronie szkoły pojawiła się informacje, że można w czasie przerw przyjść i pograć  w tenisa. Zainteresowanie było, co ciekawe głównie w klasach  najstarszych.1-IMG_3432

Przy okazji chwila refleksji o tym co bezpieczne jest, a co już nie koniecznie. Jeden z nauczycieli zaangażowanych w prowadzenie ruchowych przerywników, zwrócił mi uwagę, że oczywiście ruch fajny jest, ale jak się coś stanie i ktoś doszuka się nie prawidłowości, no bo jak, ruch na sali, na wychowaniu fizycznym ok, ale na innych przedmiotach. Wyjaśniłam mu, że oczywiście o bezpieczeństwo trzeba zadbać. Co dla mnie jako wuefistki, oczywistym jest i na co dzień się z tym stykam. I jak wielu zarzucało mi, że bycie nauczycielem wf to fajnie, bo tam niewiele trzeba robić, a dzieci i tak się cieszą,  zwracam więc uwagę,  na jeden z ważnych aspektów prowadzenia zajęć ruchowych – dbanie o bezpieczeństwo, które na innych lekcjach też jest ważne, ale nieporównywalne  i o które trzeba dbać. I nawet dbając bardzo, liczę się z tym i to obciążenie mam, że wypadki się zdarzają. Jednak jest to drugie, czy aby na pewno nikt się doszuka jakby czegoś, w tym, że to ruch odbywa się na innych lekcjach niż wychowanie fizyczne I czy to jest w porządku? Dla mnie jako specjalistki od ruchu i edukacji zdrowotnej odpowiedź jest jasna., ale dla kogoś z poza branży – nie już tak jasna.