O języku w mediach

W cyklu „Materiały eksperckie” polecamy tekst Macieja Sopyło, trenera, prezesa Stowarzyszenia Młodych Dziennikarzy „Polis”, doktoranta INP PAN, wykładowcy APS im. Grzegorzewskiej w Warszawie.

Język to nasze narzędzie komunikacji. Od tego, jak i jakim językiem się posługujemy zależy, czy osiągniemy cele, które sobie zakładamy wypowiadając daną myśl. Podobnie jest z  językiem mediów. Zarówno tych o mniejszym zasięgu, jak i tych masowych.

Czym są media? „Medium” w języku angielskim oznacza „średni”, „pośredni”. To także zbiorcze określenie telewizji, radia, prasy i Internetu. Jaką rolę pełnią media? Pośredniczą w komunikacji – masowej (między tysiącami, setkami tysięcy ludzi), ale także prywatnej.

W tej ostatniej wielką rolę odgrywasz Ty sam.

Ja – twórca mediów

Każdy z Was może łatwo być nie tylko odbiorcą, ale też twórcą mediów. Jeśli prowadzisz blog, konto na Twitterze czy Facebooku, masz wideoblog lub tworzysz memy, jeśli dodajesz komentarze do treści udostępnianych przez swoich kolegów i koleżanki a Twoje wpisy są czytane przez innych – jesteś twórcą mediów.

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad językiem, którego używasz?

Przyjrzyj się trzem swoim ostatnim aktywnościom w sieci. Co chciałeś nimi osiągnąć? Poinformować o czymś? Skomentować jakieś wydarzenie/czyjś wpis? Sprowokować kogoś? Przekonać do zmiany zdania? Czy język, który wybrałeś (słowa lub obrazy, których użyłeś) były odpowiednie do tego, co chciałeś osiągnąć? Czy po ich przeczytaniu/obejrzeniu Twój rozmówca miał możliwość zrozumienia Twojego komunikatu i intencji tak, jak chciałeś? A może użyłeś słów i zwrotów, które to utrudniają?

  • Wiedzieć, co chcesz osiągnąć danym komunikatem,
  • dobrać język
  • i odpowiednio go użyć – to trzy kroki, które zawsze powinieneś mieć w głowie jako krytyczny odbiorca i twórca mediów.

W opublikowanej w zbiorze wywiadów „Świat się chwieje. 20 rozmów o tym, co z nami dalej” (Biblioteka Gazety Wyborczej 2015) rozmowie z Janiną Ochojską, szefową Polskiej Akcji Humanitarnej, dziennikarz Grzegorz Sroczyński opisuje sytuację, która miała miejsce na placu zabaw we Wrocławiu: chora na autyzm Natalka pociągnęła w trakcie zabawy jakiegoś chłopca za koszulkę. Ojciec chłopca robi dziką awanturę. Matka Natalki przeprasza i tłumaczy, że córka choruje na autyzm. On wrzeszczy: „niech Pani stąd idzie! Jeśli Pani dziecko jest chore, to niech nie chodzi w miejsca publiczne i nie przeszkadza w zabawie zdrowym dzieciom”. Sroczyński pyta Ochojską, jak zareagowałaby w tej sytuacji. Ochojska wyjaśnia, że trzeba z ojcem chłopca porozmawiać, zapytać, czy jego syn może bawić się z dzieckiem, które nie ma ręki, a jeśli tak, to może z upośledzonym też – sprawić, by to on wyznaczył granice i zobaczył ich absurdalność. Sroczyński odpowiada, że matka Natalki postąpiła inaczej – zrobiła ojcu chłopca zdjęcie i zamieściła na Facebooku wraz z opisem zajścia. Zrobiła mu krzywdę – ocenia Ochojska – (…) fotografia wywołała złe emocje w iluś tysiącach ludzi, którzy to sobie rozesłali. A może on wcale nie jest s…synem. Może jest tylko głupi? Niewrażliwy?

Jeśli celem matki Natalki było napiętnowanie niewłaściwego, nagannego zachowania mężczyzny, to swoim wpisem pewnie osiągnęła  cel – choć można różnie oceniać, czy to moralne i czy miała prawo upublicznić w ten sposób wizerunek mężczyzny. Jeśli jednak chciała wpłynąć na zmianę jego zachowania – prawdopodobnie nie osiągnęła niczego, gdyż hejt i złość, które wylały się na mężczyznę w Internecie sprawiły najprawdopodobniej, że poczuł on się ofiarą całej sytuacji i tylko umocnił w swojej postawie.

Przypomnij sobie sytuacje, w których to Ciebie inny twórca mediów (kolega, koleżanka) próbował namówić do zmiany zdania. Czy język, który miał Cię wyśmiać, pokazać w gorszym świetle przybliżał Cię do zmiany zdania czy raczej od tego oddalał?

Massmedia

Media nasłuchują i nagłaśniają to, co do nich dobiega – pisze na blogu Zmowy Obywatelskiej – inicjatywy na rzecz szacunku w dialogu, Halina Bortnowska, publicystka, filozofka, obrończyni praw człowieka – Najgorzej dzieje się wtedy, gdy odbierają pogłos własnych komunikatów.(…) Cyrk jest przeciwieństwem dialogu. W tym, co nazywam „cyrkiem” uczestnicy znajdują się na scenie – celem interakcji jest zadanie ciosów, upokorzenie, ośmieszenie, wyeliminowanie przeciwnika z gry o popularność, uznanie, głosy wyborców. Przeciwnik rewanżuje się tym samym. W założeniu uczestnicy zwarcia może nawet byli partnerami ciekawej rozgrywki. Potem stają się ostrymi przeciwnikami, dążącymi do podporządkowania sobie drugiego.

Włącz dowolnie wybrany przez Ciebie program telewizyjny z udziałem polityków. Zanotuj, co było przyczyną podjęcia tematu przez dziennikarza. Następnie wsłuchaj się w  wypowiedzi polityków. Na ile koncentrują się oni na problemie, który był powodem zaproszenia ich do studia, a na ile odnoszą się do swoich, często niezwiązanych z tematem, komentarzy i uwag? Co z takiej rozmowy wynika dla Ciebie i innych odbiorców mediów?

Nie przeczytałem jeszcze żadnego twojego tekstu, z którym bym się zgodził – rozpoczyna swój wywiad z Tomaszem Terlikowskim Grzegorz Sroczyński („Rozmowa z Tomaszem Terlikowskim. Polska oczami Boga”, Duży Format, Gazeta Wyborcza, 17 kwietnia 2011 roku).

- Potraktuję to jako osiągnięcie – odpowiada Terlikowski.

Czy taki początek mógł zapowiadać dalszą rozmowę? A jednak – panowie nie zgadzają się niemal w niczym, ale rozmawiają ze sobą. Czytelnik poznaje ich poglądy na wiele trudnych tematów. Uczniowie i studenci, którzy w ramach prowadzonych przez dr. Piotra Toczyskiego, socjologa mediów i przeze mnie warsztatów analizowali ten wywiad, stwierdzili, że jego język pełen jest określeń i sformułowań sprzyjających dialogowi oraz takich, które kompletnie mu nie służą. Taka mieszanka sprawdziła się w tej konkretnej rozmowie. Czy sprawdziłaby się w innej? Niekoniecznie.

Choć dziennikarze i media mają swoje kodeksy etyki i zbiory dobrych zasad, nie ma jednego przepisu na język, którym mają posługiwać się media. Najbardziej znany i poważany kodeks etyki BBC – grupy medialnej mediów publicznych w Wielkiej Brytanii –  dopuszcza sytuacje, w których dziennikarz używa mocnego języka (strong language). Zaznacza jednak, że jego użycie musi być dziennikarsko usprawiedliwione. To, jak mocne będzie dane sformułowanie oraz czy uznać je można za obraźliwe czy raniące rozmówcę zależy nie tylko od użytego języka, ale także od kontekstu i tonu dziennikarza.

Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której użycie takiego języka jest zasadne? Kiedy? Jakich argumentów byś użył/a, aby obronić taki język przed redaktorem naczelnym i odbiorcami?

Dyskusja sprzyja budowaniu dobra wspólnego wtedy, gdy jej celem jest rozwiązywanie problemów społecznych, a dialog o sprawach publicznych odbywa się z poszanowaniem różnic co do wartości, celów, światopoglądów. (…) opowiadamy się za dialogiem, w którym nienaruszone pozostają godność, poczucie wartości i reputacja każdej ze stron – napisali kilka lat temu sygnatariusze przywoływanej już Zmowy Obywatelskiej. Ich deklaracja nie straciła nic ze swej aktualności i zawiera ogólne, ale bardzo ważne i podstawowe wartości, których należy oczekiwać od mediów, dziennikarzy oraz wdrażać tworząc własne treści w sieci. Ważne jest, byś sam sobie wyznaczał wysokie standardy i nie był obojętny, gdy ktoś inny narusza przyjęte normy.

 

Maciej Sopyło, trener, prezes Stowarzyszenia Młodych Dziennikarzy „Polis”, doktorant INP PAN, wykładowca APS im. Grzegorzewskiej w Warszawie.

 

Wykorzystane w tekście ćwiczenia i pytania do czytelników są częścią prowadzonego w ramach Stowarzyszenia Młodych Dziennikarzy „Polis” przez dr Piotra Toczyskiego i Macieja Sopyło przy wsparciu prof. Janusza Grzelaka i Haliny Bortnowskiej projektu „Szacunek w dialogu”.

Źródła:

Ciekawe linki:

http://beznienawisci.pl/

https://kemic.org.pl/

Ten wpis opublikowano w kategoriach: Bez kategorii, Edycja 2015/16, Inspiracje, Materiały pomocnicze, Teksty eksperckie. Dodaj do zakładek ten link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge