Jak ich zachęcić?

Na forum uczniowskiego kursu internetowego Filmoteka Szkolna. Akcja! pojawiło się pytanie czy filmy z Filmoteki są fajne, czy to raczej same gnioty? Odpowiedzi były różne. Dla jednych znajomość klasyki filmowej jest bezwzględnie obowiązkowa, by poznać i zrozumieć dobre kino. Inni bez ogródek określali ją mianem nudnej, a nawet nużącej.

Chociaż żadnego filmu nie uważam za gniot, to czasem nie było łatwo przesiedzieć do końca –tak pisze o filmach z pakietu Filmoteki jedna z uczennic, a jak wynika z wypowiedzi innych uczniów wielu z nich  mogłoby się pod tym zdaniem podpisać. Co w takim razie należałoby zrobić, aby zachęć młodych ludzi do oglądania nie tylko preferowanego przez nich kina współczesnego (komercyjnego)?

Na początek może warto zacząć od tematów, które są im bliskie. Filmów odwołujących się do ich doświadczeń, przeżyć, problemów. Dzieła takie jak „Cześć Tereska”, „Jestem zły”, „Abel, twój brat”, „Zmruż oczy”, czy „Męska sprawa” są dobrymi tego przykładami. Ten ostatni pokazała pierwszej klasie gimnazjum jedna z nauczycielek i to co się działo po projekcji przerosło jej najśmielsze oczekiwania. Okazało się, że polski, a na dodatek czarno-biały film może młodych ludzi zainteresować i wzbudzić w nich emocje. W tym konkretnym przypadku zaletą był czas jego trwania. Krótki metraż bardzo dobrze sprawdza się w początkach pracy z uczniami nad filmem. Nie nuży i można go zaprezentować podczas jednej godziny lekcyjnej (problem braku czasu na oglądanie filmów w szkole, jak podkreśla większość nauczycieli, bywa dotkliwy).

Innym rozwiązaniem może być próba pokazania uczniom tego „drugiego dna” na postawie tekstów kultury popularnej (filmów telewizyjnych, czy materiałów z internetu), a dopiero później przeniesienie tego na konkretne dzieła filmowe, bo jak mówi jeden z nauczycieli, jest to dobra metoda, by zachęcić uczniów do czytania, a nie tylko oglądania filmów.

Liczy się także różnorodność. Filmów w pakiecie Filmoteki do wyboru jest sporo, wiadomo że nie wszystkie będą podobały się zawsze wszystkim uczniom, ale na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Nie wszystkich trzeba jednak zachęcać. Są i tacy młodzi ludzie, którym, wystarczy podsunąć jedynie jakiś dobry film  – bo jak się okazuje, przekonanie, że stare filmy są okropne, może być błędne. Oglądając dzisiaj „Abel, twój brat” zmieniłam zdanie, bo film naprawdę świetny.

Każdy z Was ma zapewne wypracowane jakieś konkretne metody pracy z uczniami. Zapraszamy do dzielenia się uwagami.

Anna Litwiniuk

Leave a Reply

 

*

CommentLuv badge
css.php