Archive for Maj, 2012

3. Festiwal Filmoteki Szkolnej

środa, Maj 30th, 2012

Tuż po wakacjach, już po raz trzeci spotkają się w Warszawie uczestnicy Filmoteki Szkolnej. Akcja! Podczas dwudniowego (27-28 września) Festiwalu Filmoteki Szkolnej zaprezentują realizowane przez siebie projekty, skonsultują je z ekspertami, a w ramach nocnego maratonu filmowego wspólnie obejrzą nakręcone przez siebie filmy. Dodatkową atrakcją, która czeka na uczniów, będą wizyty w wytwórniach, studiach i archiwach filmowych. Organizatorzy (CEO i PISF) przygotowali także warsztaty dla młodzieży, podczas których młodzi adepci sztuki filmowej pod okiem fachowców (z takich instytucji jak Warszawska Szkoła Filmowa, Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, Archiwum Filmoteki Narodowej, Studia Miniatur Filmowych) zmontują nakręconą wcześniej scenę, narysują postać z kreskówki, czy podłożą głos do filmu.

Czekamy na zgłoszenia od zespołów czteroosobowych (nauczyciel i maksymalnie trzech uczniów).

Spieszcie się, bo formularz zgłoszeniowy do udziału w Festiwalu należy wypełnić do 8 czerwca!

Chcielibyście zobaczyć/zrobić coś specjalnego na Festiwalu, jeśli macie jakieś pomysły piszcie.

Więcej informacji o Festiwalu zajdziecie tutaj.

Anna Litwiniuk

 

 

Na zachętę relacja z zeszłorocznej edycji:

 

Filmy festiwalowe

wtorek, Maj 29th, 2012

Maj miesiącem festiwali filmowych. Najpierw była Gdynia, z której ze Złotymi Lwami wyjechali twórcy filmu „W ciemności”. Później Sztokholm, tam z kolei na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Junior „Sala Samobójców” Jana Komasy otrzymała główną nagrodę  – Brązowego Konia. I oczywiście Cannes  z triumfującym po raz drugi Michaelem Hanekem (pierwszą Złotą Palmę otrzymał w 2009 roku za „Białą wstążkę”). W Warszawie przed kilkoma dniami zakończył się 9. PLANETE DOC FILM FESTIVAL – jeden z najważniejszych festiwali filmów dokumentalnych w Europie. W Wiedniu natomiast odbywa się  pierwsza edycja „Let’s Cee Film Festival”  na którym prezentowane są filmy fabularne i dokumentalne z krajów Europy Środkowo- Wschodniej (pięć filmów z Polski), a w Krakowie do 3 czerwca można oglądać najnowsze produkcje krótkometrażowe i dokumentalne na 52 Krakowskim Festiwalu Filmowym 

Niektórzy zapewne powiedzą, że festiwale są jedynie dla ludzi z branży – filmowców, bo przecież raczej żaden „zwykły widz” do Cannes czy Sztokholmu nie jeździ (tam szczególnie warto byłoby zajrzeć, bo filmów robionych z myślą o młodzieży, w polskiej kinematografii, jest jak na lekarstwo). Nawet jeśli „nie bywa”, to w dobie wszechobecnej, natychmiastowej informacji, nie trudno jest śledzić przebieg festiwalu filmowego, siedząc w domu przed ekranem komputera. Wiadomo, filmu się nie obejrzy, ale przebrnąwszy przez relacje korespondentów  (z Cannes polecam artykuły Tadeusza Sobolewskiego), kroniki festiwalowe, recenzje krytyków filmowych, można wyrobić sobie pogląd/”ogląd” i „wynotować” filmy godne uwagi.  Zrobić listę i czekać z nadzieją, że za kilka miesięcy pojawią się na ekranach kin (choć już z góry wiadomo – nie wszystkie). Najgorzej z krótkim metrażem i dokumentem, tymi gatunkami, które rzadko pojawiają się w kinach, mimo tego, że ostatnimi czasy, cieszą się coraz większym zainteresowaniem.

Ta tendencja jest również widoczna wśród młodzieży realizującej swoje pierwsze filmy. Świadczy o tym nagroda przyznana Bartoszowi Markowi Horodeckiemu z I Liceum Ogólnokształcącego  im. Tadeusza Kościuszki w Bielsku Podlaskim podczas III edycji Konkursu Filmowego Filmoteki Szkolnej Akcja! za etiudę filmową pt. „Sąsiedzi”. Jest to przejmujący dokument o pamięci. O współistnieniu społeczności katolików, prawosławnych i żydów w przedwojennym miasteczku Orla oraz o okazywanym obecnie szacunku, bądź jego braku dla odmienności kulturowej, religijnej, narodowej. Również tę krótką, zaledwie pięciominutową etiudę można dopisać do listy filmów festiwalowych, które trzeba zobaczyć. „Sąsiedzi” to film o tolerancji i jej braku, antysemityzmie, który przejawia się w akcie wandalizmu dokonanym na murach miejskiej synagogi. Tym bardziej warto obejrzeć go z uczniami, ponieważ jest zrobiony jest przez licealistę, ich rówieśnika. Nie dość, że traktuje o sprawach nade wszystko ważnych, to pokazuje młodym ludziom, iż realizować filmy mogą nie tylko specjaliści, a z interesującym tematem i może nie małym wkładem pracy (nie wolno się jednak zrażać), jest to w zasięgu ręki/kamery każdego ucznia.

 

YouTube Preview Image

 

Anna Litwiniuk

Film obok/zamiast książki

poniedziałek, Maj 21st, 2012

Oglądać czy czytać, czytać czy oglądać, a może jedno i drugie?  Zapewne wielu nauczycieli języka polskiego zetknęło się tą sytuacją – uczniowie zamiast czytać lektury szkolne sięgają po ich filmowe wersje, bądź co gorsza, po streszczenia. Jak wynika z zeszłorocznego raportu dot. stanu edukacji filmowej w polskiej szkole, sporządzonego na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród nauczycieli biorących udział w warsztatach „Filmoteki Szkolnej”, nie tylko młodzież sama z siebie wybiera film zamiast lektury. Zdarza się także, że to nauczyciele wolą, zwłaszcza w tych „słabszych klasach”, wyświetlić film zamiast wymagać od uczniów, by przeczytali trudną książkę (zastępuje się na przykład lekturę „Pana Tadeusza” projekcją filmu Andrzeja Wajdy).

„Jeśli chodzi o lektury, to próbujemy niektórych uczniów zmusić, żeby chociaż film obejrzeli, bo szanse, przynajmniej w ich przypadku, że zajrzą do streszczenia są zerowe. Wobec czego jak się ich posadzi, to film obejrzą i coś kojarzą na takiej zasadzie.“ Niemniej jednak, chyba żadnego z dorosłych, a zwłaszcza nauczycieli języka polskiego, nie trzeba przekonywać, że lektury trzeba, a przede wszystkim warto czytać. A film może stanowić bardzo interesujący i dopełniający składnik odbioru danego tekstu kultury.

Dobrze jest porównywać książkę z filmem i odwrotnie. Warto zwrócić uwagę na to, jak tekst przeniesiony na ekran się zmienia, w czym ekranizacja/adaptacja ubogaca oryginał, a na jakiej płaszczyźnie nie jest on w stanie mu dorównać. Dlatego warto zestawiać lektury z dobrymi filmami. Po przeczytaniu „Cudzoziemki” Marii Kuncewiczowej można pokazać na lekcji dzieło Ryszarda Bera z 1986 roku z wielką kreacją Ewy Wiśniewskiej w roli Róży. Jak pisał o tym filmie Rafał Marszałek, „[…] jest on idealną adaptacją powieściowego oryginału” (R. Marszałek, Noce i dnie cudzoziemki, „Kino”, 1986, nr 12). Idealną, bo sama Kuncewiczowa, wróciła po 50 latach  do swojej najsłynniejszej powieści i napisała scenariusz.  Kolejny zestaw, to na przykład „Sanatorium pod klepsydrą” Bruna Schulza i wybitne dzieło Jerzego Hasa o tym samym tytule. Czy w końcu „Wesele” Wyspiańskiego w parze ze zrealizowaną przez Wajdę i Kijowskiego genialną adaptacją filmową. Potwierdzeniem tej oceny są słowa skierowane do polskiego reżysera przez  jego amerykańskiego kolegę po fachu Elię Kazana  - „Gdzie pan znalazł tak doskonałego scenarzystę?”.

Przykłady tego typu zestawień książkowo-filmowych można by mnożyć. Należy jednak pamiętać, że w przypadku omawiania lektur szkolnych, to jednak słowo pisane będzie miało zawsze pierwszeństwo, a film może być jedynie ubogacającym dodatkiem. Dzięki wykorzystaniu dwóch, jakże różnych nośników przekazu, odbiorca – czytelnik i widz zarazem, odbiera tę samą historię, ale w dużo szerszym aspekcie. To właśnie jest wartością dodaną. Zatem książka i film, razem.

A jak to funkcjonuje na Waszych lekcjach?

Anna Litwiniuk

Flipped learning

wtorek, Maj 15th, 2012

Flipped learning, czyli metoda edukacji odwróconej, polegająca na tym, że uczniowie sami uczą się w domu korzystając z materiałów multimedialnych przygotowanych wcześniej przez nauczyciela (prezentacji, filmu, podcastu), a na lekcjach w szkole omawiają wspólnie przerobiony temat, zgłębiają go i ćwiczą w praktyce, zyskuje coraz większą popularność.

W 2006 roku informatyk z Massachusetts Institute of Technology Salmana Khan powołał do istnienia organizację non-profit, która ma na celu gromadzenie i udostępnianie za darmo materiałów edukacyjnych. Dotychczas opublikowano na stronie Khan Academy ponad 3 200 filmów edukacyjnych z takich dziedzin, jak matematyka, ekonomia, informatyka, fizyka, astronomia, chemia, biologia,  medycyna, historia, czy historia sztuki. Ostatnio także inna organizacja pozarządowa – TED (skrót od Technology, Entertainment, Design) realizująca filmy z udziałem ekspertów z różnych dziedzin naukowych, udostępniła swoje zasoby w InternecieTED-Ed.

YouTube Preview Image

Nauczyciele mogą wykorzystywać filmy znajdujące się na tych platformach edukacyjnych podczas swojej pracy z uczniami, a także sprawdzać nabyte przez nich wiadomości dzięki narzędziom (quizy i pytania dodatkowe) dołączonym do filmów. Ponadto istnieje możliwość ich przerabiania, montowania (z fragmentów innych) oraz rozszerzania poprzez dodawanie adnotacji, pytań, bądź materiałów, zgodnie z zapotrzebowaniami danej grupy wiekowej, programu etc. Wypowiedź danego eksperta, jeśli się ją obuduje dookoła dodatkowymi informacjami i ćwiczeniami złoży się na całą lekcję, którą można następnie udostępnić szerszemu gronu odbiorców poprzez YouTube’a, Facebooka, czy Twittera.

„Technologia nigdy nie będzie w stanie zastąpić umiejętności dydaktycznych nauczyciela, ale może je na pewno rozwinąć. Chodzi nam przede wszystkim o to, aby dać nauczycielom narzędzie do rozszerzania uczenia się na czas pozaszkolny – mówi szef TED Chris Anderson.

A co Wy sądzicie o tym projekcie? Jak wykorzystalibyście go na swoich lekcjach?

Anna Litwiniuk

Strach przed filmem…

poniedziałek, Maj 14th, 2012

Przemoc w kinie i telewizji jest zjawiskiem powszechnym, nie do końca jednak znany jest negatywny wpływ, jaki wywiera na odbiorców. Wyniki badań nie są jednoznaczne. Wykazują, że wiele zależy od samego oglądającego, od jego „predyspozycji”, skłonności do przejmowania agresywnych postaw. Uczeń, który ma spokojne usposobienie raczej nie wpadnie na pomysł naśladowania brutalnych zachowań bohatera danego filmu (na przykład Tadeusza – Marcin Dorociński rozprawiającego się brutalnie z oprawcami w filmie Wojciecha Smarzowskiego „Róża”). Kwestia jest jednak złożona to, co dla jednego nastolatka będzie przestrogą, dla drugiego może być inspiracją. Wszystko zatem zależy od tego, w jaki sposób dany film zostanie przedstawiony.

Dawid Bałutowski, psycholog, autor książki „Jak oglądać filmy z młodzieżą. Film fabularny w psychoedukacji, terapii, profilaktyce” (Fraszka Edukacyjna, Warszawa 2010) uważa, że poza nielicznymi wyjątkami, nie istnieje coś takiego jak zły, toksyczny film (nie rozpatrując w tym kontekście walorów artystycznych). To, co może go takim uczynić, to aktywność widza, a więc sposób, w jaki zostanie odebrany.

Dlatego bardzo ważne jest przygotowanie młodych ludzi do odbioru danego dzieła, wyrabianie w uczniach  umiejętności krytycznej oceny, jak i dystansu do tego, co film sobą prezentuje.

Jak pisze Bałutowski nie ma się co łudzić, że młodzież skłonna do agresji nie będzie sięgała po tego typu filmy, działają one na zasadzie zakazanego owocu – słowa nauczyciela mówiącego: nie pokażę Wam tego filmu, bo jest zbyt brutalny i okrutny, mogą wywrzeć odwrotny skutek. Nie należy się też chyba obawiać, że po projekcji jakiegokolwiek filmu (z gatunku tych szkodliwych) uczniowie odniosą jakieś rany – to, z czym stykają się na co dzień w Internecie, prasie, telewizji bywa dużo bardziej inwazyjne, niż owe kontrowersyjne filmy pokazywane przez nauczycieli na zajęciach w szkole. Najważniejsze, to dokładnie opracować i przygotować temat. Najpierw przed wyświetleniem filmu zrobić wprowadzenie, a później już po projekcji, podyskutować z uczniami starając się złagodzić ewentualne negatywne efekty spowodowane obejrzanymi obrazami. Właśnie na tym bazuje praca z filmem. Na uwrażliwianiu na te aspekty […], które mogą być konstruktywne i przyczynić się do budowania zintegrowanej osobowości i tożsamości ucznia […]. A przecież właśnie o to chodzi, by poprzez świadomy odbiór tekstów kultury kształtować osobowość młodego człowieka.

Co jednak, jeśli film, który oglądają uczniowie sprawia, że poprzez identyfikowanie się z brutalnie postępującym bohaterem, (bo przecież walczy tylko o swoje, mści się na dawnych oprawcach, działa w słusznej sprawie, etc.) wzrasta w nich poziom agresji? Warto wtedy podczas rozmowy zwrócić uwagę młodych ludzi na samo zakończenie filmu – główny bohater odniósł sukces, ale zapewne nie pojawił się napis typu – i żył długo i szczęśliwie. Jakie są zatem dalekosiężne konsekwencje czynów przez niego popełnionych? Czym swój sukces okupił, ile go to kosztowało, co stracił? Przykładem dobrze ilustrującym taką sytuację mogą być dwa filmy – o zbrodni i jej odkupieniu. Pierwszego, fabularnego filmu Krzysztofa Krauzego pt. „Dług” nie trzeba tu chyba nikomu przedstawiać. Drugi dokumentalny „Droga do wolności” w reżyserii Anny Żakowieckiej opowiada dalszy ciąg historii Sławomira Sikory i Artura Brylińskiego, pokazuje ich życie w więzieniu i walkę o odzyskanie wolności.

YouTube Preview Image

Jednak nie każda historia będzie miała takie zakończenie. Mimo to korzystnie jest pokazywać młodzieży tego typu filmy po to, by uwrażliwiać ich na zło, uczyć empatii. Warto się także zastanowić, jakie czynniki sprawiają, że ten źle postępujący bohater zyskuje naszą/uczniów sympatię? Czy to agresja jest atrakcyjna, a może jakieś inne zachowania, cechy charakteru które posiada?

Dyskutujmy, bo to pozwala odreagować emocje, zahamować agresję, skłonić do większej refleksji. Oglądajmy z młodzieżą owe „szkodliwe filmy”, nie zostawiajmy ich z nimi samym sobie.

Anna Litwiniuk

 

Nie tylko uczniowie kręcą filmy!

poniedziałek, Maj 7th, 2012

Rusza nowy, roczny projekt Akademii Nowych Horyzontów skierowany do nauczycieli. Tym razem to oni będą kręcić filmy. W czasie rocznego cyklu zajęć (spotkania będą odbywały się w Warszawie jeden weekend w miesiącu) kursanci nauczą się jak napisać scenariusz do filmu krótkometrażowego, poznają tajniki pracy z kamerą oraz podstawowe zasady montażu. Ponadto uczestnicy projektu będą mieli możliwość przyjrzeć się animacji z bliska, zapoznać się z technikami wykorzystywanymi podczas jej tworzenia, a przede wszystkim zrealizować własną!

W czasie trwania kursu nauczyciele poznają metody wykorzystywania filmu i nowych mediów w pracy z uczniami, opracują projekt filmowy współgrający z podstawą programową, który będą mogli dołączyć do planu zajęć szkolnych. Finałowym zadaniem będzie stworzenie i samodzielne zrealizowanie własnego filmu krótkometrażowego.

Rekrutacja rozpoczyna się 14 maja i potrwa do 29 czerwca. W pierwszym etapie należy zgłosić się wypełniając formularz elektroniczny (dostępny na stronie Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej od pierwszego dnia rekrutacji), w drugim wysłać organizatorom scenariusz swojego pomysłu, w którym opisze się sposób wykorzystania pracy nad realizacją  filmu kręconego wraz z  uczniami w szkole.

Lista osób zakwalifikowanych do projektu zostanie ogłoszona 13 lipca.

Zachęcamy do wzięcia udziału w zajęciach Akademii Nowe Horyzonty!

Więcej informacji na stronie Akademii Nowych Horyzontów.

 

Anna Litwiniuk

css.php