Strach przed filmem…

Przemoc w kinie i telewizji jest zjawiskiem powszechnym, nie do końca jednak znany jest negatywny wpływ, jaki wywiera na odbiorców. Wyniki badań nie są jednoznaczne. Wykazują, że wiele zależy od samego oglądającego, od jego „predyspozycji”, skłonności do przejmowania agresywnych postaw. Uczeń, który ma spokojne usposobienie raczej nie wpadnie na pomysł naśladowania brutalnych zachowań bohatera danego filmu (na przykład Tadeusza – Marcin Dorociński rozprawiającego się brutalnie z oprawcami w filmie Wojciecha Smarzowskiego „Róża”). Kwestia jest jednak złożona to, co dla jednego nastolatka będzie przestrogą, dla drugiego może być inspiracją. Wszystko zatem zależy od tego, w jaki sposób dany film zostanie przedstawiony.

Dawid Bałutowski, psycholog, autor książki „Jak oglądać filmy z młodzieżą. Film fabularny w psychoedukacji, terapii, profilaktyce” (Fraszka Edukacyjna, Warszawa 2010) uważa, że poza nielicznymi wyjątkami, nie istnieje coś takiego jak zły, toksyczny film (nie rozpatrując w tym kontekście walorów artystycznych). To, co może go takim uczynić, to aktywność widza, a więc sposób, w jaki zostanie odebrany.

Dlatego bardzo ważne jest przygotowanie młodych ludzi do odbioru danego dzieła, wyrabianie w uczniach  umiejętności krytycznej oceny, jak i dystansu do tego, co film sobą prezentuje.

Jak pisze Bałutowski nie ma się co łudzić, że młodzież skłonna do agresji nie będzie sięgała po tego typu filmy, działają one na zasadzie zakazanego owocu – słowa nauczyciela mówiącego: nie pokażę Wam tego filmu, bo jest zbyt brutalny i okrutny, mogą wywrzeć odwrotny skutek. Nie należy się też chyba obawiać, że po projekcji jakiegokolwiek filmu (z gatunku tych szkodliwych) uczniowie odniosą jakieś rany – to, z czym stykają się na co dzień w Internecie, prasie, telewizji bywa dużo bardziej inwazyjne, niż owe kontrowersyjne filmy pokazywane przez nauczycieli na zajęciach w szkole. Najważniejsze, to dokładnie opracować i przygotować temat. Najpierw przed wyświetleniem filmu zrobić wprowadzenie, a później już po projekcji, podyskutować z uczniami starając się złagodzić ewentualne negatywne efekty spowodowane obejrzanymi obrazami. Właśnie na tym bazuje praca z filmem. Na uwrażliwianiu na te aspekty […], które mogą być konstruktywne i przyczynić się do budowania zintegrowanej osobowości i tożsamości ucznia […]. A przecież właśnie o to chodzi, by poprzez świadomy odbiór tekstów kultury kształtować osobowość młodego człowieka.

Co jednak, jeśli film, który oglądają uczniowie sprawia, że poprzez identyfikowanie się z brutalnie postępującym bohaterem, (bo przecież walczy tylko o swoje, mści się na dawnych oprawcach, działa w słusznej sprawie, etc.) wzrasta w nich poziom agresji? Warto wtedy podczas rozmowy zwrócić uwagę młodych ludzi na samo zakończenie filmu – główny bohater odniósł sukces, ale zapewne nie pojawił się napis typu – i żył długo i szczęśliwie. Jakie są zatem dalekosiężne konsekwencje czynów przez niego popełnionych? Czym swój sukces okupił, ile go to kosztowało, co stracił? Przykładem dobrze ilustrującym taką sytuację mogą być dwa filmy – o zbrodni i jej odkupieniu. Pierwszego, fabularnego filmu Krzysztofa Krauzego pt. „Dług” nie trzeba tu chyba nikomu przedstawiać. Drugi dokumentalny „Droga do wolności” w reżyserii Anny Żakowieckiej opowiada dalszy ciąg historii Sławomira Sikory i Artura Brylińskiego, pokazuje ich życie w więzieniu i walkę o odzyskanie wolności.

YouTube Preview Image

Jednak nie każda historia będzie miała takie zakończenie. Mimo to korzystnie jest pokazywać młodzieży tego typu filmy po to, by uwrażliwiać ich na zło, uczyć empatii. Warto się także zastanowić, jakie czynniki sprawiają, że ten źle postępujący bohater zyskuje naszą/uczniów sympatię? Czy to agresja jest atrakcyjna, a może jakieś inne zachowania, cechy charakteru które posiada?

Dyskutujmy, bo to pozwala odreagować emocje, zahamować agresję, skłonić do większej refleksji. Oglądajmy z młodzieżą owe „szkodliwe filmy”, nie zostawiajmy ich z nimi samym sobie.

Anna Litwiniuk

 

Leave a Reply

 

*

CommentLuv badge
css.php