Dotknięcie Nietykalnych

Kiedy znajomi wybrali się po raz drugi na ten sam film („Nietykalnych” w reżyserii Oliviera Nakache, Erica Toledano), uznałam, że coś musi być na rzeczy. Historia prawdziwa dwójki bohaterów pochodzących z innych światów, skontrastowanych na wszystkie możliwe sposoby: bogaty – biedny, biały – czarny, chory – zdrowy, inteligent – prostak; nie tylko trzyma w napięciu, budzi też skrajne emocje od wzruszenia po śmiech, ale bez cienia patosu czy ckliwości. Film zdobył wiele nagród, ale przede wszystkim podbił serca publiczności.…

A dlaczego o tym piszę, bo film bardzo odbiega od przeciętnej oferty rynkowej: ani przemocy ani seksu. Czy takie kino jest jeszcze możliwe? Okazuje się, że tak. Obraz, który na swój sposób realizuje kulturowy motyw Don Kichota i Sanczo Pansy, czy jest też wysublimowana wersją Flipa i Flapa, bez zadęcia upowszechnia humanistyczne wartości: przyjaźń, poświęcenie, radość życia . To dobrze, że powstają jeszcze produkcje, do których nie trzeba specjalnie przygotowywać młodzieży.

Anna Litwiniuk pisze, że „Przemoc w kinie i telewizji jest zjawiskiem powszechnym, nie do końca jednak znany jest negatywny wpływ, jaki wywiera na odbiorców .” Ja nie do końca mogę się zgodzić z tą tezą. Bogata literatura psychologiczna wskazuje raczej na to, że obrazy przemocy bardzo destrukcyjnie wpływają na psychikę młodego człowieka. Zastanawiam się, dlaczego nauczyciel nie ma wsparcia ze strony psychologów, ekspertów, MEN, czy innych instytucji wychowawczych i sam musi podejmować trudne decyzje o pokazaniu filmu młodym odbiorcom. Brak podczas dystrybucji filmu choćby takiej wskazówki jak: dozwolone od lat…

W jednym się zgadzam z Anną Litwiniuk: wspólne obejrzenie filmu granicznego łagodzi jego siłę rażenia, a bezwzględnie powinno być poprzedzone wcześniejszym wprowadzeniem do filmu, a potem dyskusją po projekcji. Upieram się jednak przy swoim: to dobrze, że powstają jeszcze produkcje, do których nie trzeba specjalnie przygotowywać młodzieży.

Polecam Nietykalnych.

 

Anna Karp

2 Responses to “Dotknięcie Nietykalnych”

  1. a_litwiniuk says:

    Nie wiem, czy nie trzeba specjalnie przygotowywać młodzieży… moim zdaniem warto poruszyć dość aktualny, także związany z przemocą (jest w filmie, choć może mało widoczna, bo na niewielką skalę – chociażby scena z zastawiającym bramę wjazdową sąsiadem), temat imigracji. Tego zjawiska, w takiej formie w jakiej występuje ono we Francji, w Polsce żaden młody człowiek nie zobaczy. Podparyskie banlieue (takie jak Saint-Denis czy Nanterre), gdzie żyje jeden z głównych bohaterów filmu „Nietykalni”, zamieszkane są głównie przez ludność pochodzenia afrykańskiego, tak, jak on, przybyłą z jednej dawnych kolonii francuskich. Marokańczycy, Tunezyjczycy, Algierczycy tłoczący się w za małych, jak na tak liczne rodziny, mieszkaniach, żyjący z zasiłków lub utrzymujący się z nisko opłacanej pracy stanowią nie lada wyzwanie dla samych Francuzów.

    Nie będę tu zdradzała fabuły, skądinąd świetnego filmu – jak to jest, że Francuzi potrafią robić inteligentne, wartościowe i śmieszne komedie, a nam ta sztuka jakoś nie wychodzi? Powiem tylko, że sposób przedstawienia różnic społecznych, sam problem imigracji i tego wszystkiego, co się z nią wiąże (złych warunków życia, bezrobocia, społecznego wykluczenia i niezadowolenia, a w końcu mogących wynikać z tego aktów przemocy – to prawda, film tej ostatniej kwestii nie porusza) jest tego wart, by wziąć go na warsztat.

    Zainteresowanym polecam wywiad z jednym z prawdziwych bohaterów tej historii:
    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100958,11485583,Nietykalny_Philippe_Pozzo_di_Borgo.html

  2. a_litwiniuk says:

    I jeszcze kolejny głos w sprawie „Nietykalnych”:

    http://piotrweresniak.com/2012/04/13/nietykalni-intouchables/

Leave a Reply

 

*

CommentLuv badge
css.php