Archive for Czerwiec, 2012

Malarskie obrazy filmowe

wtorek, Czerwiec 19th, 2012

Zdarza Wam się pokazywać uczniom film, zwracając uwagę głównie na jego warstwę plastyczną? Są przecież takie dzieła, które zachwycają widza przede wszystkim obrazem, albo mówiąc inaczej to obraz, jego malarskość jest głównym nośnikiem filmu. Na to, jak ten obraz, kadr prezentuje się przed widzem na ekranie, składa się oczywiście bardzo wiele czynników. Od wizji reżysera, przez pomysły scenografa, kostiumologa, aż po pracę operatora kamery, a i to przecież jeszcze nie wszystko. Rozpatrywanie tych kwestii (dobrze opisują je D. Bordwell i K. Thompson w książce Film Art. Sztuka filmowa. Wprowadzenie, w rozdziale IV dotyczącym aspektów inscenizacji) może stanowić dobry temat do dyskusji z uczniami. I to nie tylko, jako uzupełnienie lekcji historii sztuki, WOKu czy zajęć plastycznych.

W ciągu ostatnich 10 lat powstało kilka bardzo dobrych filmów nawiązujących do dzieł malarskich. Wśród polskich twórców prym w tej kategorii wiedzie Lech Majewski – reżyser m. in. Ogródu rozkoszy ziemskich, Szklanych ust, czy Młyna i krzyża, w którym ożywiony zostaje obraz Pietera Bruegel Starszego Droga na Kalwarię (1564).

Wśród produkcji zagranicznych warto wspomnieć dzieła Petera Greenawaya Kontrakt rysownika i Nightwatching, Dziewczynę z perłą Petera Webbera. Do arcydzieł malarskiej sztuki filmowej można na pewno zaliczyć, nagrodzony Oskarem, film duńskiego reżysera Gabriela Axela Uczta Babette.  Jest to świetny przykład wykorzystania motywów malarstwa niderlandzkiego.

Malarskie obrazowanie nie pojawiaja się przecież jedynie w filmach związanych tematycznie ze sztuką. Takie filmy, jak Żywot Mateusza Witolda Leszczyńskiego, Aria dla atlety Filipa Bajona, Historia kina w Popielawach Jana Jakuba Kolskiego, czy wreszcie Zmruż oczy Andrzeja Jakimowskiego (wszystkie dostępne w pakiecie Filmoteki Szkolnej), opowiadające historie zupełnie nie związane z malarstwem, charakteryzuje niecodzienna uroda plastyczna.

Oglądaliście filmy tego rodzaju ze swoimi uczniami? Poruszaliście w czasie dyskusji kwestię plastyczności obrazu filmowego? A może macie propozycje swoich ulubionych, pod względem plastycznym i wizualnym filmów, które warto obejrzeć?

Anna Litwiniuk

Dotknięcie Nietykalnych

poniedziałek, Czerwiec 11th, 2012

Kiedy znajomi wybrali się po raz drugi na ten sam film („Nietykalnych” w reżyserii Oliviera Nakache, Erica Toledano), uznałam, że coś musi być na rzeczy. Historia prawdziwa dwójki bohaterów pochodzących z innych światów, skontrastowanych na wszystkie możliwe sposoby: bogaty – biedny, biały – czarny, chory – zdrowy, inteligent – prostak; nie tylko trzyma w napięciu, budzi też skrajne emocje od wzruszenia po śmiech, ale bez cienia patosu czy ckliwości. Film zdobył wiele nagród, ale przede wszystkim podbił serca publiczności.…

A dlaczego o tym piszę, bo film bardzo odbiega od przeciętnej oferty rynkowej: ani przemocy ani seksu. Czy takie kino jest jeszcze możliwe? Okazuje się, że tak. Obraz, który na swój sposób realizuje kulturowy motyw Don Kichota i Sanczo Pansy, czy jest też wysublimowana wersją Flipa i Flapa, bez zadęcia upowszechnia humanistyczne wartości: przyjaźń, poświęcenie, radość życia . To dobrze, że powstają jeszcze produkcje, do których nie trzeba specjalnie przygotowywać młodzieży.

Anna Litwiniuk pisze, że „Przemoc w kinie i telewizji jest zjawiskiem powszechnym, nie do końca jednak znany jest negatywny wpływ, jaki wywiera na odbiorców .” Ja nie do końca mogę się zgodzić z tą tezą. Bogata literatura psychologiczna wskazuje raczej na to, że obrazy przemocy bardzo destrukcyjnie wpływają na psychikę młodego człowieka. Zastanawiam się, dlaczego nauczyciel nie ma wsparcia ze strony psychologów, ekspertów, MEN, czy innych instytucji wychowawczych i sam musi podejmować trudne decyzje o pokazaniu filmu młodym odbiorcom. Brak podczas dystrybucji filmu choćby takiej wskazówki jak: dozwolone od lat…

W jednym się zgadzam z Anną Litwiniuk: wspólne obejrzenie filmu granicznego łagodzi jego siłę rażenia, a bezwzględnie powinno być poprzedzone wcześniejszym wprowadzeniem do filmu, a potem dyskusją po projekcji. Upieram się jednak przy swoim: to dobrze, że powstają jeszcze produkcje, do których nie trzeba specjalnie przygotowywać młodzieży.

Polecam Nietykalnych.

 

Anna Karp

Spotkanie na planie w Olsztynku

poniedziałek, Czerwiec 11th, 2012

Czerwiec w szkole to czas rozliczeń, podsumowań i planów. Czas promocji szkół. Nowa podstawa programowa w szkołach ponadgimnazjalnych otwiera szerzej drzwi do świata filmu. Klub Filmowy z Zespołu Szkół w Olsztynku, w ramach Dni Otwartych 23.05 zaprosił gimnazjalistów z kilku okolicznych szkół (Stębarka, Katolickiego Gimnazjum Społecznego, Publicznego Gimnazjum w Olsztynku) na plenerowy happening Spotkanie na planie.

Moja szkoła planuje w roku szkolnym 2012/2013 otworzyć klasę humanistyczną z rozszerzeniem filmowo – medialnym. Uczniowie – pasjonaci filmu postanowili podzielić się swoją pasją i zaprezentowali osiągnięcia naszych „filmowców” – zrobione przez nich filmiki dla Filmoteki: paradokument „Świat pełen tajemnic” czy Nowych Horyzontów – „Wspomnienie”; ostatnie realizacje: z wyjazdu na Litwę Szlakiem Noblisty. Czesław Miłosz; nowy spot szkoły; opowiedzieli o programie współpracy z Filmoteką Szkolną i Nowymi Horyzontami oraz udziale w warsztatach i konkursach.

Klubowicze – już z pewnym doświadczeniem filmowym, postanowili również pokazać praktyczną stronę sztuki filmowej. Tak więc napisali krótki scenariusz (jedynie zarys) spotu Bezpieczna szkoła (2-3 ujęć), powielili go, przygotowali sprzęt, plan filmowy i wyszli na dziedziniec szkoły w olsztyneckim zamku. Miejsce tym bardziej szczególne, bo jest ostatnio placem budowy (remont obiektu) i stwarza wiele możliwości. Gimnazjaliści nie mieli żadnego doświadczenia „filmowego” („Coś tam kręcimy komórką, ale jest to zupełny spontan, bez scenariusza i teoretycznego podkładu”). Pomysłodawcy tego projektu i organizatorzy wyjaśnili jego istotę, zrobili krótki „kurs” z ujęć, planów i po negocjacjach, kto i jak ma zagrać, nakręcili materiał filmowy. Uczniowie z czterech grup gimnazjalnych realizowali temat w wybranych przez siebie konwencjach – komediowo, dramatycznie lub je łączyli. Co ciekawe, grupy dobierały się według własnego klucza, np. tylko chłopcy (tu „mocniejsze sceny”), tylko dziewczęta, ale też jedna grupa mieszana, w której płeć żeńska okazała się buforem pomiędzy „zwaśnionymi”. Plan filmowy przygotowany był profesjonalnie. Do współpracy zaproszono adeptki sztuki fryzjerskiej – nasze uczennice , które z pełnym oddaniem i pomysłowością przygotowywały bohaterów projektu. Początkowe opory – „nie będę wygłupiał się”, „nie będą się ze mnie śmiać” – przełamywali nasi filmowcy włączając się do realizacji filmu (np. odgrywanie jakieś roli). Gimnazjaliści mogli od razu obejrzeć materiał filmowy. Komentowano i oceniano na gorąco – ale bez złośliwości, raczej z podziwem, że znaleźli się odważni stanąć przed i za kamerą. Klubowicze zachęcali uczestników happeningu do udziału w październikowym konkursie filmowym.


Impreza była okazją nie tylko do super zabawy z kamerą, ale też promocją działań naszego DKF. Część gimnazjalistów uczestniczyła już w organizowanych przez klub przeglądach filmowych. Zaprosiliśmy wszystkich na ostatnie w tym roku szkolnym spotkanie DKF Śmiechowo – filmowo. Wakacje w oku kamery (zaprezentujemy filmy m.in. z pakietu Filmoteki Szkolnej).

 

Magdalena Rudnicka

Oglądają filmy tak, jak słuchają muzyki

środa, Czerwiec 6th, 2012

Oglądają filmy tak, jak słuchają muzyki, czyli bezrefleksyjnie. Chodzi tu oczywiście o uczniów, którzy, nie wiem, czy zgodzicie się z tą opinią, partycypując dany tekst kultury, nie starają się go zrozumieć, poznać, zinterpretować.

Zdaniem większości ankietowanych nauczycieli (raport: Edukacja filmowa w polskiej szkole) młodzi ludzie nie potrafią we właściwy sposób dokonać interpretacji dzieła filmowego, szczególnie dotyczy to filmów starszych, które nie mówią do nich ich językiem. Po części wynika to z nierozpoznania kontekstu historycznego (często zbyt powierzchownej wiedzy historycznej), z drugiej  zaś strony z braku umiejętności interpretacji i analizy dzieła filmowego. Uczniowie potrafią opowiadać o swoich emocjach, odczuciach, ale nie posiadają narzędzi, które pozwoliłyby im zinterpretować dany utwór. Być może nie ma się czemu dziwić, skoro zdaniem samych ankietowanych, nikt wcześniej z uczniami tego nie ćwiczył.

Oczywiście nie wszystko rysuje się w tak czarnych barwach. Sprawa wygląda zupełnie inaczej w klasach, czy szkołach o profilu humanistycznym. Tam, gdzie w ramach lekcji, zajęć dodatkowych, szkolnych DKFów uczniowie mają okazję obejrzeć film w trochę innym kontekście niż tylko rozrywkowym (jako „pokolenie obrazkowe” traktują film jak „obrazek”, źródło rozrywki, które nie zmusza do głębszej analizy patrz. raport), mogą podyskutować o nim, poznać jego język i go stosować.

Pod spodem przykład. Są tacy młodzi ludzie, którzy analizują i interpretują oglądane przez siebie filmy. Słuchają też muzyki i  to nie bezrefleksyjnie. Na tej postawie potrafią stworzyć coś interesującego.

 

YouTube Preview Image

 

Anna Litwiniuk

css.php